Hejka :) Dzisiaj parę słów o moim najnowszym ulubieńcu - szamponie od Garniera. Od jakiegoś czasu powoli (powoli haaalo kupiłaś już milliard!!) przekonuję się do szamponów takich firm jak Garnier czy Timotei. I jak narazie się nie zawiodłam. U mnie w domu zawsze królował Head&Schoulders - właściwie nie wiem dlaczego, nikt nie miał problemów z łupieżem. Aczkolwiek przez to można powiedzieć, że byłam zrażona do innych firm. Mama zawsze mówiła - "Kupuj H&S, jest najlepszy" :D. Jednak szampony przeciwłupieżowe mają to do siebie, że wypłukują farbę z włosa. A z racji tego, że oczywiście jak poszłam na studia zaczęłam przygodę z farbowaniem (wiem, że to poźno, dziewczyny zwykle zaczynaja wcześniej, ale mój naturalny kolor - ciemny brąz - bardzo mi się podobał, nie było potrzeby zmieniania), czy ja zbaczam z tematu ?:D No i właśnie dlatego postanowiłam spróbawać czegoś co będzie fajne, tanie i ogólnie super mega ekstra :D. Mój wybór padł na tego oto cwaniaka (nie tylko zresztą) :
OPIS PRODUCENTA:
Oryginalna receptura przeznaczona do włosów z tendencją do przesuszania, łączy w sobie starannie wyselekcjonowane naturalne składniki uprawiane w sercu Prowansji – morelę z regionu Roussillon, która nadaje włosom niebywałą miękkość oraz olejek migdałowy znany z właściwości odżywczych.
Rezultaty: Niewiarygodnie miękkie i odżywione włosy aż po same końce.
Twoje włosy są niewiarygodnie miękkie i odżywione aż po same końce. Odzyskują drzemiące w nich piękno. Dodatkowo, szampony Ultra Doux Sekrety Prowansji działają na Twoje zmysły niczym aromaterapia – to chwila zapomnienia dla Ciebie i Twoich bliskich.
Skład: Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, Citric Acid, Cocamidopropyl Betaine, Ammonium Hydroxide, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Polyquaternium-10, Salicylic Acid, Limonene, Linalool, Benzyl Alcohol, Propylene Glycol, Caprylic/Capric Triglyceride, Geraniol, Coumarin, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Extract/Sweed Almond Fruit Extract, Hexylene Glycol, Parfum/Fragrance.
To chyba w miarę nowa seria szamponów Ultra Doux (do wyboru są jeszcze : Lawenda i Róża oraz Rozmaryn i Liść oliwny). Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, ze do zakupu tego konkretnego namówił mnie oczywiście zapach :D (i promocja oczywiście).
Zapach jest nieziemski !! Miłośniczki słodkości będą nim zachwycone, tak jak ja ;) Niestety nie utrzymuje się na włosach nad czym ubolewam ;( Produkt jest przezroczysty - czyli nie obciąża włosów. Nie plącze ich i jest naprawdę mega wydajny ! Wystarczy kropla i efekt jest naprawdę WOW! Bardzo dobrze się pieni - chociaż to oczywiście jest zasługą SLS. Włosy są gładkie i lśniące - to co mi się podoba. Ale co najważniejsze - dla mnie szampon ma po prostu dobrze myć. Ważne też, żeby nie plątał włosów - ten tego nie robi więc kolejny plus dla niego.
Do plusów mogę dołożyć także opakowanie - to co lubię, czyli jest przeźroczyste. Zwyczajnie lubię widzieć ile mam jeszcze szamponu, ile go zużyłam. Dziurka jest dość duża, ale w przypadku tego szamponu to nie problem - jest dość gęsty, nie przelewa się przez palce.
Używałyście ? Lubicie tego typu szampony czy wolicie raczej coś innego, godnego polecenia ?
Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
sobota, 14 grudnia 2013
środa, 11 grudnia 2013
Encyklopedia Szkodliwych Składników w Kosmetykach - S, T
To już ostatnie wiadomości na temat złych składników. Mało tego nie ma, ale i tak dobrze, że nie więcej :)
Sodium Cyanide - Substancja rakotwórcza, alergizująca i mutagenna. Działa embriotoksycznie i teratogennie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Sodium Lauryl Sulfate = SLS, Sodium Laureth Sulfate = SLES, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Myreth Sulfate, Laurylosiarczany sodu - Typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów.
SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane).
SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny.
Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Sodium Oleth Sulfate - W razie zanieczyszczenia tlenkiem etylenu (ethylene oxide) i dioksanem (dioxanem) działa silnie rakotwórczo. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Sodium PCA (NAPCA) - Uszkadza włosy (łamliwość, rozdwajanie, wypadanie) i wywołuje reakcje alergiczne. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Sorbolene - Ułatwia zemulgowanie zawiesin. Zatyka pory w skórze, zaburza czynności gruczołów potowych i łojowych. Wywołuje wyprysk na skórze (eczema).
Stearamidopropyl Tetrasodium EDTA - W obecności związków azotowych tworzy rakotwórcze nitrozaminy. Działa teratogennie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Styrene Monomer - Karcinogen (związek rakotwórczy), alergizujący i mutagenny. Działa teratogennie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Talc - Talk - Badania prowadzone od 20 lat dowodzą, że talk posiada właściwości fizykochemiczne odpowiedzialne za powstawanie nowotworu. Ponadto talk z łojem, potem i kosmetykami tworzy izolującą mazistą substancję zaburzającą oddychanie i czynności wydzielnicze skóry. Może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych oraz ropnych gruczołów apokrynowych i łojowych.
Triclosan - Antyseptyk w kosmetykach. Długotrwale stosowany powoduje nowotwory skóry i błon śluzowych u zwierząt. Działa teratogennie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży. Niekiedy używany do leczenia trądziku i dodawany do kosmetyków przeciwtrądzikowych.
Stosowany krótko nie działa toksycznie.
Mam nadzieję, że moje informacje komuś się przydały, albo chociaż kogoś zaciekawiły ;)
Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Sodium Cyanide - Substancja rakotwórcza, alergizująca i mutagenna. Działa embriotoksycznie i teratogennie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Sodium Lauryl Sulfate = SLS, Sodium Laureth Sulfate = SLES, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Myreth Sulfate, Laurylosiarczany sodu - Typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów.
SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane).
SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny.
Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Sodium Oleth Sulfate - W razie zanieczyszczenia tlenkiem etylenu (ethylene oxide) i dioksanem (dioxanem) działa silnie rakotwórczo. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Sodium PCA (NAPCA) - Uszkadza włosy (łamliwość, rozdwajanie, wypadanie) i wywołuje reakcje alergiczne. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Sorbolene - Ułatwia zemulgowanie zawiesin. Zatyka pory w skórze, zaburza czynności gruczołów potowych i łojowych. Wywołuje wyprysk na skórze (eczema).
Stearamidopropyl Tetrasodium EDTA - W obecności związków azotowych tworzy rakotwórcze nitrozaminy. Działa teratogennie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Styrene Monomer - Karcinogen (związek rakotwórczy), alergizujący i mutagenny. Działa teratogennie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Talc - Talk - Badania prowadzone od 20 lat dowodzą, że talk posiada właściwości fizykochemiczne odpowiedzialne za powstawanie nowotworu. Ponadto talk z łojem, potem i kosmetykami tworzy izolującą mazistą substancję zaburzającą oddychanie i czynności wydzielnicze skóry. Może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych oraz ropnych gruczołów apokrynowych i łojowych.
Triclosan - Antyseptyk w kosmetykach. Długotrwale stosowany powoduje nowotwory skóry i błon śluzowych u zwierząt. Działa teratogennie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży. Niekiedy używany do leczenia trądziku i dodawany do kosmetyków przeciwtrądzikowych.
Stosowany krótko nie działa toksycznie.
Mam nadzieję, że moje informacje komuś się przydały, albo chociaż kogoś zaciekawiły ;)
Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
niedziela, 8 grudnia 2013
Zdobycze listopadowe ;)
Szczerze mówiąc miałam cichą nadzieję (głupia ja), ze w minionym miesiącu uda mi się uda kupić mniej kosmetyków niż zwykle. Nie mam juz nawet gdzie ich trzymać !! No ale oczywiście jak pewnie większość z was wie listopad obfitował w naprawdę ciekawe i kuszące promocje. Np. moja ulubiona Rossmannowska promocja -40% na kolorówkę (swoje zdybycze pokazałam wam TU)
Nie obyło się bez innych zdobyczy :
- Bell - Perfect Cover Skineye Concealer - 4,99/Biedronka - kiedyś już go miałam i byłam w miarę zadowolona, a że dorwałam go jeszcze w tak atrakcyjnej cenie, to się skusiłam :)
- Essense - Get Big Lashes Mascara - 9,99/Super-Pharm - chyba nie muszę tego nikomu tłumaczyć :D
- Miss Sporty - Whitener Nail Brightener, Cuticle Oil - 4,79/Rossmann - kupiłam jeszcze na Rossmannkowej promocji, mam już zapas chyba na rok :D
- Maybelline - Affinitone - 03 Light Sand Beige - 12,59/Rossmann - tak samo jak powyżej, puder, który kupiłam na wypróbowanie, ma całkiem dobre opinie, mam nadzieję że i mi się sprawdzi
- Luksja - Płyn do kąpieli - Caramel waffle i Blueberry muffin - 5,99/CND w Rossmannie - to chyba logiczne, że je wzięłam :D lubię te płyny, mają ładne zapachy, dają w miarę fajną pianę - nic innego od nich nie wymagam, szczególnie za taką cenę
- Sweet baby - krem ochronny na odparzenia - 3,89/Super-Pharm - używam na wszelkie podrażnienia np. po goleniu, czy otarcia, sprawdza się naprawdę niesamowicie - POLECAM ! Takiego jeszcze nie miałąm, niska cena więc postanowiłam spróbować czegoś nowego
- Uraige - woda termalna - 11,99/Super-Pharm - o tej wodzie zrobiło się ostatnio tak głośno, że i ja uległam, tym bardziej że cena była więcej niż zachecająca - już wiem, ze będę ją kupowała i używała namiętnie :D
- Joanna - Rzepa - serum wzmacniająco-regenerujące do zniszczonych końcówek włosów - 5,39/Super-Pharm - nie ma co się oszukiwać - kupiłam, bo skusiła mnie cena (jak zawsze zresztą). Kiedyś juz miałam, było ok - oczywiście nie ma co liczyć na regenerację końcówek - jak są zniszczone, to po prostu trzeba wybrać się do fryzjera. Jedyne co mam mu do zarzucenia to zapach - śmierdzi więc dla wrażliwców się nie nada. Na szczęście zapach ten nie utrzymuje się na włosach ;)
- Ziaja - odżywka redukcja łupieżu - 3,49/Stokrotka - nie żebym narzekała na brak odżywek do włosów - zapas to zdecydowanie za mało powiedziane. Ale czy wy widzicie cenę ? :D
- Colgate - Total Advanced Fresh - 3,59/Stokrotka - pasta do zębów zawsze się przyda
- Puma - Sync - 24,95/Drogeria Natura - całkiem nowy zapach, skusiłam się ;)
- Ziaja - Maziajki - mydło do kąpieli bąbelkowa cola - 3,79/CND w Rossmannie - fajny zapach, niska cena, duuża pojemność ;)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Rumianek i Imbir - 6,29/ CND w Rossmannie - kupiłam z ciekawości, lubię GP, a masła od nich jeszcze nie miałam - cena na dowidzenia była świetną okazją, żeby wreszcie wypróbować
- Syoss - 8-4 Płomienna lawa + gratis turban - 14,89/Rossmann - moja na tą chwilę ulubiona farba do włosów ;)
- Isana - Hand creme Orangenblute - 3,29/Rossmann - lubię kremy Isana, za niską cenę mamy naprawdę dobry produkt, to wersja limitowana więc się skusiłam
- Inter Fragrances - Seboradin Niger - Lotion z czarną rzodkwią - 16,13/Ziko Apteka - produkt, który działa cuda jeżeli chodzi o zachamowanie wypadania włosów - kupiłam za frakcję ceny na aptece Ziko - promocje warto sprawdzać tu http://www.zikoapteka.pl/ - mają bardzo atrakcyjne oferty, duże zniżki - na tej stronie możecie też sprawdzić, czy jest w waszym mieście ;)
- Batiste - dry shampoo - tropical - 11,99/Drogeria Hebe - i ja postanowiłam zakupić osławiony suchy szampon, mam nadzieję że się sprawdzi
- Yves Rocher - I <3 -="" my="" planet="" strong="">9,303>
/Yves Rocher - kupiłam go, bo miałam 40% zniżkę, a do każdego zakupu dodawany był piękny świecznik :D - Timotei - pure shampoo - 5,49/Kaufland - lubię te szampony, nawet bardzo więc okazyjnie wzięłam
- Balea - Jeden Tag Shampoo - Cocos - 0,65€/DM - jako, że do Görlitz mam parę kroków wybrałam się i tam na drogne zakupy ;) ten szampon jest z limitowanej edycji, z poprzednich byłam bardzo zadowolona
- Balea - Deo Roll-on - Cocos&Nektarine - 0,55€/DM - urzekł mnie przede wszystkim zapach, miałam już inna wersję zapachową i się sprawdziła
- Balea - Farbglanz Shampoo, Farbglanz Spulung - Blutorange + Moringa - 0,65€/DM
- Balea - Vitalizing Shampoo - Rosmarin + Melisse - 0,65€/DM
- Balea - Perlen Zauber, Diamanten Traum, Sternen Schweif (wersja limitowana) Dushe - 0,65€/DM - bardzo lubię te żele, dobrze się pienią, nie wysuszają skóry i ładnie pachną.
Jak widać bardzo lubię produkty Balea :D
A wy dużo kupiłyście w listopadzie ? Trafiłyście na jakieś perełki ? Pochwalcie się :)
Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Nie obyło się bez innych zdobyczy :
- Bell - Perfect Cover Skineye Concealer - 4,99/Biedronka - kiedyś już go miałam i byłam w miarę zadowolona, a że dorwałam go jeszcze w tak atrakcyjnej cenie, to się skusiłam :)
- Essense - Get Big Lashes Mascara - 9,99/Super-Pharm - chyba nie muszę tego nikomu tłumaczyć :D
- Miss Sporty - Whitener Nail Brightener, Cuticle Oil - 4,79/Rossmann - kupiłam jeszcze na Rossmannkowej promocji, mam już zapas chyba na rok :D
- Maybelline - Affinitone - 03 Light Sand Beige - 12,59/Rossmann - tak samo jak powyżej, puder, który kupiłam na wypróbowanie, ma całkiem dobre opinie, mam nadzieję że i mi się sprawdzi
- Luksja - Płyn do kąpieli - Caramel waffle i Blueberry muffin - 5,99/CND w Rossmannie - to chyba logiczne, że je wzięłam :D lubię te płyny, mają ładne zapachy, dają w miarę fajną pianę - nic innego od nich nie wymagam, szczególnie za taką cenę
- Sweet baby - krem ochronny na odparzenia - 3,89/Super-Pharm - używam na wszelkie podrażnienia np. po goleniu, czy otarcia, sprawdza się naprawdę niesamowicie - POLECAM ! Takiego jeszcze nie miałąm, niska cena więc postanowiłam spróbować czegoś nowego
- Uraige - woda termalna - 11,99/Super-Pharm - o tej wodzie zrobiło się ostatnio tak głośno, że i ja uległam, tym bardziej że cena była więcej niż zachecająca - już wiem, ze będę ją kupowała i używała namiętnie :D
- Joanna - Rzepa - serum wzmacniająco-regenerujące do zniszczonych końcówek włosów - 5,39/Super-Pharm - nie ma co się oszukiwać - kupiłam, bo skusiła mnie cena (jak zawsze zresztą). Kiedyś juz miałam, było ok - oczywiście nie ma co liczyć na regenerację końcówek - jak są zniszczone, to po prostu trzeba wybrać się do fryzjera. Jedyne co mam mu do zarzucenia to zapach - śmierdzi więc dla wrażliwców się nie nada. Na szczęście zapach ten nie utrzymuje się na włosach ;)
- Ziaja - odżywka redukcja łupieżu - 3,49/Stokrotka - nie żebym narzekała na brak odżywek do włosów - zapas to zdecydowanie za mało powiedziane. Ale czy wy widzicie cenę ? :D
- Colgate - Total Advanced Fresh - 3,59/Stokrotka - pasta do zębów zawsze się przyda
- Puma - Sync - 24,95/Drogeria Natura - całkiem nowy zapach, skusiłam się ;)
- Ziaja - Maziajki - mydło do kąpieli bąbelkowa cola - 3,79/CND w Rossmannie - fajny zapach, niska cena, duuża pojemność ;)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Rumianek i Imbir - 6,29/ CND w Rossmannie - kupiłam z ciekawości, lubię GP, a masła od nich jeszcze nie miałam - cena na dowidzenia była świetną okazją, żeby wreszcie wypróbować
- Syoss - 8-4 Płomienna lawa + gratis turban - 14,89/Rossmann - moja na tą chwilę ulubiona farba do włosów ;)
- Isana - Hand creme Orangenblute - 3,29/Rossmann - lubię kremy Isana, za niską cenę mamy naprawdę dobry produkt, to wersja limitowana więc się skusiłam
- Inter Fragrances - Seboradin Niger - Lotion z czarną rzodkwią - 16,13/Ziko Apteka - produkt, który działa cuda jeżeli chodzi o zachamowanie wypadania włosów - kupiłam za frakcję ceny na aptece Ziko - promocje warto sprawdzać tu http://www.zikoapteka.pl/ - mają bardzo atrakcyjne oferty, duże zniżki - na tej stronie możecie też sprawdzić, czy jest w waszym mieście ;)
- Batiste - dry shampoo - tropical - 11,99/Drogeria Hebe - i ja postanowiłam zakupić osławiony suchy szampon, mam nadzieję że się sprawdzi
- Yves Rocher - I <3 -="" my="" planet="" strong="">9,303>
/Yves Rocher - kupiłam go, bo miałam 40% zniżkę, a do każdego zakupu dodawany był piękny świecznik :D - Timotei - pure shampoo - 5,49/Kaufland - lubię te szampony, nawet bardzo więc okazyjnie wzięłam
- Balea - Jeden Tag Shampoo - Cocos - 0,65€/DM - jako, że do Görlitz mam parę kroków wybrałam się i tam na drogne zakupy ;) ten szampon jest z limitowanej edycji, z poprzednich byłam bardzo zadowolona
- Balea - Deo Roll-on - Cocos&Nektarine - 0,55€/DM - urzekł mnie przede wszystkim zapach, miałam już inna wersję zapachową i się sprawdziła
- Balea - Farbglanz Shampoo, Farbglanz Spulung - Blutorange + Moringa - 0,65€/DM
- Balea - Vitalizing Shampoo - Rosmarin + Melisse - 0,65€/DM
- Balea - Perlen Zauber, Diamanten Traum, Sternen Schweif (wersja limitowana) Dushe - 0,65€/DM - bardzo lubię te żele, dobrze się pienią, nie wysuszają skóry i ładnie pachną.
Jak widać bardzo lubię produkty Balea :D
A wy dużo kupiłyście w listopadzie ? Trafiłyście na jakieś perełki ? Pochwalcie się :)
Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Etykiety:
Balea,
Batiste,
Bell,
Colgate,
Essence,
Green Pharmacy,
Inter Frangrances,
Isana,
Joanna,
Luksja,
Maybelline,
Miss Sporty,
Puma,
Sweet baby,
Syoss,
Timotei,
Uriage,
yves rocher
sobota, 7 grudnia 2013
AA Technologia Wieku 18+ Pielęgnacja Młodości, Oczyszczający peeling do mycia twarzy - UWAGA tylko dla pełnoletnich :D
Jako, że jest sobota, a mi się strasznie nie chce sprzątać (jest tu ktoś kto lubi sprzątać ? :D) postanowiłam napisać nowego posta na bloga :D A za sprzątanie i tak będę musiała się zabrać, to chcę przed tym zrobić coś pożytecznego (sprzątanie w sumie też jest pożyteczne prawda ?), ale przede wszystkim przyjemnego :)
Dzisiaj kilka słów o peelingu do mycia twarzy, który nie do końca wiem dlaczego jest 18+ (zawsze mnie to śmieszy, jakby ktoś młodszy nie mógł tego używać - może wypali mu twarz, tego akurat nie wiem). Uff... Dobrze, że ja jestem już pełnoletnia :D
OPIS PRODUCENTA:
- Oczyszcza bez podrażniania: Peeling nie zawiera mydła, SLES ani innych drażniących detergentów, dzięki czemu oczyszcza skórę, nie wysuszając jej i nie powodując uczucia ściągnięcia.
- Peelinguje i wygładza: Peelingujące drobinki pobudzają mikrokrążenie, dotleniając skórę, a dzięku złuszczaniu obumarłych komórek naskórka przywracają jej gładkość i zdrowy koloryt.
- Odświeża skórę i przywraca promienność: Witamina C zawarta w ekstrakcie z wiśni z Barbados delikatnie rozjaśnia skórę, przywracając jej świeżość i blask.
- Nawilża i nadaje miękkość: Prowitamina B5 aktywuje procesy regeneracji i odnowy naskórka, a współdziałając z naturalną betainą i gliceryną, zapewnia skórze długotrwałe nawilżenie.
Skład: Aqua, Lauramidopropyl Betaine, Acrylates Copolymer, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Lauryl Glucoside, Polyethylene, Triethanolamine, Glycerin, Caprylyl Glycol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Malpighia Punicifolia Fruit Exctract, Betaine, Panthenol, Allantoin, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Propylene Glycol, Parfum.
Jak widać jest to bezbarwny żel z delikatnymi drobinkami o dość rzadkiej konsystencji, jednak na szczęście nie miałam problemów z wyciśnięciem odpowiedniej ilości. Zapach jest subtelny, ledwno wyczywalny. Co do uczucia ściągnięcia skóry to niestety nie obyło się bez tego (ale mam suchą cerę więc dużo kosmetyków tak na mnie działą), ale naprawdę w minimalnym stopniu i zwykły krem nawilżający dawał sobie z tym radę. Jest to peeling, czyli raczej nie powinno się go używać codziennie - mimo, że jest naprawdę delikatny używałam go 2-3 razy w tygodniu przed nałożeniem maseczki, żeby pomóc jej lepiej działać :)
Jeśli chodzi o działanie peelingujące, to produkt na pewno nie zastąpi nam porządnego zdzieraka, ponieważ jego ścieranie jest dość delikatne, choć jeśli włożyć w tę czynność więcej energii, to jesteśmy w stanie wykrzesać z niego naprawdę sporo. Mimo to, zwolenniczki mocnych peelingów z pewnością będą zawiedzione - ja właśnie wolę mocniejsze peelingi, lubię drapaki :). Po prostu lubię czuć zdzieranie starego, "zużytego" naskórka, mam wtedy wrażenie, że peelieng lepiej działa, ale to tylko moje odczucia.
Jeżeli o mnie chodzi, to bardzo lubię kosmetyki AA, żaden na szczęście nie zrobił mi jeszcze krzywdy.
A wy lubicie ? Co sądzicie na temat takich peelingów ? Lubicie delikatne, czy tak jak ja zdzieraki ?
Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Dzisiaj kilka słów o peelingu do mycia twarzy, który nie do końca wiem dlaczego jest 18+ (zawsze mnie to śmieszy, jakby ktoś młodszy nie mógł tego używać - może wypali mu twarz, tego akurat nie wiem). Uff... Dobrze, że ja jestem już pełnoletnia :D
OPIS PRODUCENTA:
- Oczyszcza bez podrażniania: Peeling nie zawiera mydła, SLES ani innych drażniących detergentów, dzięki czemu oczyszcza skórę, nie wysuszając jej i nie powodując uczucia ściągnięcia.
- Peelinguje i wygładza: Peelingujące drobinki pobudzają mikrokrążenie, dotleniając skórę, a dzięku złuszczaniu obumarłych komórek naskórka przywracają jej gładkość i zdrowy koloryt.
- Odświeża skórę i przywraca promienność: Witamina C zawarta w ekstrakcie z wiśni z Barbados delikatnie rozjaśnia skórę, przywracając jej świeżość i blask.
- Nawilża i nadaje miękkość: Prowitamina B5 aktywuje procesy regeneracji i odnowy naskórka, a współdziałając z naturalną betainą i gliceryną, zapewnia skórze długotrwałe nawilżenie.
Skład: Aqua, Lauramidopropyl Betaine, Acrylates Copolymer, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Lauryl Glucoside, Polyethylene, Triethanolamine, Glycerin, Caprylyl Glycol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Malpighia Punicifolia Fruit Exctract, Betaine, Panthenol, Allantoin, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Propylene Glycol, Parfum.
Jak widać jest to bezbarwny żel z delikatnymi drobinkami o dość rzadkiej konsystencji, jednak na szczęście nie miałam problemów z wyciśnięciem odpowiedniej ilości. Zapach jest subtelny, ledwno wyczywalny. Co do uczucia ściągnięcia skóry to niestety nie obyło się bez tego (ale mam suchą cerę więc dużo kosmetyków tak na mnie działą), ale naprawdę w minimalnym stopniu i zwykły krem nawilżający dawał sobie z tym radę. Jest to peeling, czyli raczej nie powinno się go używać codziennie - mimo, że jest naprawdę delikatny używałam go 2-3 razy w tygodniu przed nałożeniem maseczki, żeby pomóc jej lepiej działać :)
Jeśli chodzi o działanie peelingujące, to produkt na pewno nie zastąpi nam porządnego zdzieraka, ponieważ jego ścieranie jest dość delikatne, choć jeśli włożyć w tę czynność więcej energii, to jesteśmy w stanie wykrzesać z niego naprawdę sporo. Mimo to, zwolenniczki mocnych peelingów z pewnością będą zawiedzione - ja właśnie wolę mocniejsze peelingi, lubię drapaki :). Po prostu lubię czuć zdzieranie starego, "zużytego" naskórka, mam wtedy wrażenie, że peelieng lepiej działa, ale to tylko moje odczucia.
Jeżeli o mnie chodzi, to bardzo lubię kosmetyki AA, żaden na szczęście nie zrobił mi jeszcze krzywdy.
A wy lubicie ? Co sądzicie na temat takich peelingów ? Lubicie delikatne, czy tak jak ja zdzieraki ?
Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
czwartek, 5 grudnia 2013
Pustaczki - projekt denko / listopad
Kolejny już raz przychodzę do Was z denkiem ;) W minionym miesiącu zużyłam dość myślę sporą ilość kosmetyków, ale to już ocenicie sami ;) Nie myślcie sobie, że tylko kupuję - ja też zużywam :D Chociaż to idzie już oczywiście dużo wolniej :( Ja mam manię nie tylko kupowania, ale też zużywania :D cieszę się z każdego pustego opakowania :D ale do rzeczy ;)
Kolorówka :
- Maybelline - Lash Stiletto - precyzyjna szczoteczka, dobrze dociera do małych i krótkich włosków, ładnie wydłuża, po przeciągnięciu kilku razy nadaje dobrą grubość; śmieszna powyginana szczoteczka, nie osypuje się w ciągu dnia, rozczesuje i nie skleja rzęs; mimo wszystko nie kupię ponownie, zbyt dużo pojawia się nowości :)
- Essense - I <3 runway highliter - rozświetlacz w pisaku, który nie przypadł mi zbytnio do gustu, a szkoda bo bardzo lubię kosmetyki essense; ten tworzył smugi na twarzy, których nie dało się rozetrzeć :(
Mam jeszcze jeden (kiedys od kogoś dostałam) i spróbuje zrobić do niego drugie podejście, ale i tak wiem, że nie kupię ponownie
- Soraya - Nawilżanie i Dotlenianie - nawilżający krem wygładzający pod oczy - Opakowanie to często spotykana miękka tubka z wąskim dziubkiem, jest higieniczna i bardzo wygodna, pozwala dozować odpowiednią ilość produktu; produkt ten kilka razy dostał mi się do oczu i nie czułam swędzenia ani pieczenia (a mam wrażliwe oczy), konsystencja w sam raz, nałożony pod oczy wchłania sie po kilku minutach, dobrze sprawdza sie zarówno na noc jak i na dzień, dobrze współpracuje z kremem z filtrem oraz podkładem czy korektorem. Niestety nie ma dobrego składu i nie kupię go ponownie
- Miss Sporty - 021 Spiced Rum - kolor jako taki, wiadomo kwestia gustu, ale nie utrzymuje się długo i lubi zbierać się w kącikach ust, jest to szminka perłowa - więc nie dla każdego. Plusem jest oczywiście niska cena i mega fajny, arbuzowy zapach ! Nie kupię ponownie, to nie jest produkt dla mnie
- Synergen - Compact powder - 02 two - zużyłam już kilka opakowań tego pudru więc to o czymś świadczy :) naprawdę przyzwoity kosmetyk - dobrze matuje, nie ciemnieje na twarzy, lekko kryje - cóż chcieć więcej ? Kupię ponownie
Pielęgnacja :
- Carea - Płatki kosmetyczne - Mój absolutny hit hitów ! Więcej na ich temat możecie przeczytać TU. Kupię ponownie. ZDECYDOWANIE!
- Bobini - Mydło w płynie - malina - kupiłam, bo uwielbiam maliny, malinowy zapach, malinowy kolor, malinowe absolutnie wszystko :D niestety ten produkt mnie zawiódł - wcale nie pachniał malinami tylko chemicznym czymś, poza tym był bardzo rzadki przez co niewydajny i wysuszał dłonie. Myślałam, że skoro jest to produkt dla dziecie to może chociaż będzie zachęcał zapachem - niestety w moim przypadku się nie sprawdził. Nie kupię ponownie
- Colgate - Plax Ice - całkiem fajny płyn do płukania ust, ale się w nim nie zakochałam - nadal szukam ideału. Był ok, ale w przeciwieństwie do swojego brata, o którym pisałam TU wypadł dość słabo. Odświeżał oddech, ale bez rewelacji - nie utrzymywało się to długo. Nie kupię ponownie
- bebeauty Spa - peeling do ciała - mango - niestety nie spodobał mi się - żaden z niego zdzierak, jako tako spisuje się tylko na sucho - na mokrym ciele wcale do nie czułam, nie mówiąc już o złuszczaniu naskórka. Do tego zapach - dlaczego ja to kupiłam, przecież nie lubię zapachu mango (?!?!?!) - dość męczący. Nie był też wydajny, starczył mi na niewiele użyć - co może w sumie być i plusem i minusem. Oczywiście ja mądra jak były w biedrze to kupiłam wszystkie jakie były dostępne, ale jak zużyje napewno nie kupię ponownie !
- Balea young - Splaschy Watermelon - denko trochę oszukane - przyznaje się. Ale nie mogłam zużyć tego do końca ! Ten produkt nie robi kompletnie nic z moimi ustami - jak przed użyciem tego były suche, to tak samo było też po wchłonięciu się go. Na dodatek nie pachniał ładnie i miał obrzydliwy, plastikowy posmak. Nie kupię ponownie
- BingoSpa - Maska do włosów z proteinami kaszmiru i kolagenem - dość zwarta konsystencja, nie spływa z włosów po nałożeniu. Na moich włosach jednak nie sprawdziła się. Po użyciu włosy raz były miękkie, lekko błyszczały, innym razem były także bardzo spuszone i plączące się. Zapach przyprawiał mnie o ból głowy, dlatego używałam jej raczej sporadycznie. Nie kupię ponownie
- Eveline - Nature line - krem intensywnie pielągnujący - kwiat orchdei i olej z awokado - Lekki, delikatny krem, nie natłuszczajacy, a delikatnie nawilżający. Nie powalił mnie na kolana składem (5 parabenów to przegięcie!!), ale nie zrobił mi krzywdy. Jeśli ktoś ma bardzo suchą skórę, nie jest to krem dla niego. Nie kupię ponownie
- Vatika - Coconut Hair Oil - po pierwsze boski zapach, po drugie dobrze działanie, po trzecie kupię ponownie ! Miałam mniejszą wersję na wypróbowanie i muszę przyznać, ze jestem oczarowana. Bardzo wydajny.
- Facelle - płyn do higieny intymnej - fresh - bardzo fajny produkt za grosze. Używałam zarówno do higieny miejsc intymnych - sprawdził się, nie podrażnia, a tego bałam się najbardziej; jak i do mycia włosów - głownie do mycia po olejowaniu i tu też sprawdził się świetnie. Jak ktoś interesuje się składem i zwaraca na to większą uwagę, to ma on zdecydowanie lepszy skład od Lactacydu, a kosztuje 5 razy mniej. Kupie ponownie
- Blend-a-med - 3D White Fresh - pisałam o niej już wielokrotnie, pasta jak pasta, odświeża oddech, wybielenia nie zauważyłam, ale pewnie kupię ponownie
- Playboy - Rock - bardzo ładny zapach, ale nie utrzymuje się długo - jak mają to do siebie tego typu produkty; tego zapachu nie kupię ponownie z tego względu, ze bardzo często wypuszczają cos nowego
- On Line - Aloes - Nawilżające mydło w płynie - lepsze od swojego poprzednika, którego używałam (nie wysusza aż tak dłoni), ale i tak jakos mnie nie zachwycił, nie kupię ponownie
- Simple Beauty - zmywacz do paznokci w mleczku - wanilia & kokos - co mnie w nim zdziwiło, to to że miał naprawdę ładny zapach, w przeciwieństwie do innych zmywaczy jakie używałam. Ala używanie go było mordęgą ! Nie radził sobie dobrze z lakierami, trzeba go było używać bardzo dużo, zeby cokolwiek zmył. Nie kupię ponownie
- Evitte - nawilżający tonik - produkt tego typu co nie zaszkodził, ale też wiele nie zdziałał, nie zauważyłam większego nawilżenia, ale w sumie był ok. Nie mam wyrobionego zdania na jego temat, spróbować można, ale nie jest to produkt, za którym bym wszędzie latała żeby go znaleźć. Co ciekawe, to jest produkowany przez Soraye. Mam w zapasie jeszcze jeden, zużyje ale nie kupię ponownie
- Bambi - Szampon- szamponik dla dzieci, dałam za niego jakieś 2 zł, kupiłam do mycia pędzli. I sprawdził się, ale nie wiem czy kupię ponownie
- Schauma - Suchy szampon - Cotton Fresh - całkiem przyzwoity suchy szampon, jednak ze wszystkich jakie używałam zostawia największy i najbardziej widoczny biały osad na włosach - ale nie jest aż tak źle, żeby nie można było go wyczesać - trzeba się poprostu trochę pomęczyć. Mimo wszystko całkiem dobrze odświeżał włosy - zużyję, to co jeszcze mam w zapasie, ale pewnie nie kupię ponownie
- Kamill - Welsenn Shower - Zittrone-Buttermilch - szczerze mówiąc, to nie wiem czemu go kupiłam - nie lubię takichy zapachów, duszą mnie i ogólnie jestem na nie. Ale sam żel był w porządku - dobrze się pienił i nie wysuszał skóry. Robił to co ma robić - mył i to całkiem dobrze. Inny zapach kupię ponownie
- Ives Rocher - pure camille - gel - pisałam już o nim TU, nie polubiliśmy się, używałam na zmianę z innym produktem, bo w innym przypadku miałabym Saharę na twarzy. Nie kupię ponownie
A u Was jak ze zużyciami w tym miesiącu?
Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Kolorówka :
- Maybelline - Lash Stiletto - precyzyjna szczoteczka, dobrze dociera do małych i krótkich włosków, ładnie wydłuża, po przeciągnięciu kilku razy nadaje dobrą grubość; śmieszna powyginana szczoteczka, nie osypuje się w ciągu dnia, rozczesuje i nie skleja rzęs; mimo wszystko nie kupię ponownie, zbyt dużo pojawia się nowości :)
- Essense - I <3 runway highliter - rozświetlacz w pisaku, który nie przypadł mi zbytnio do gustu, a szkoda bo bardzo lubię kosmetyki essense; ten tworzył smugi na twarzy, których nie dało się rozetrzeć :(
Mam jeszcze jeden (kiedys od kogoś dostałam) i spróbuje zrobić do niego drugie podejście, ale i tak wiem, że nie kupię ponownie
- Soraya - Nawilżanie i Dotlenianie - nawilżający krem wygładzający pod oczy - Opakowanie to często spotykana miękka tubka z wąskim dziubkiem, jest higieniczna i bardzo wygodna, pozwala dozować odpowiednią ilość produktu; produkt ten kilka razy dostał mi się do oczu i nie czułam swędzenia ani pieczenia (a mam wrażliwe oczy), konsystencja w sam raz, nałożony pod oczy wchłania sie po kilku minutach, dobrze sprawdza sie zarówno na noc jak i na dzień, dobrze współpracuje z kremem z filtrem oraz podkładem czy korektorem. Niestety nie ma dobrego składu i nie kupię go ponownie
- Miss Sporty - 021 Spiced Rum - kolor jako taki, wiadomo kwestia gustu, ale nie utrzymuje się długo i lubi zbierać się w kącikach ust, jest to szminka perłowa - więc nie dla każdego. Plusem jest oczywiście niska cena i mega fajny, arbuzowy zapach ! Nie kupię ponownie, to nie jest produkt dla mnie
- Synergen - Compact powder - 02 two - zużyłam już kilka opakowań tego pudru więc to o czymś świadczy :) naprawdę przyzwoity kosmetyk - dobrze matuje, nie ciemnieje na twarzy, lekko kryje - cóż chcieć więcej ? Kupię ponownie
Pielęgnacja :
- Carea - Płatki kosmetyczne - Mój absolutny hit hitów ! Więcej na ich temat możecie przeczytać TU. Kupię ponownie. ZDECYDOWANIE!
- Bobini - Mydło w płynie - malina - kupiłam, bo uwielbiam maliny, malinowy zapach, malinowy kolor, malinowe absolutnie wszystko :D niestety ten produkt mnie zawiódł - wcale nie pachniał malinami tylko chemicznym czymś, poza tym był bardzo rzadki przez co niewydajny i wysuszał dłonie. Myślałam, że skoro jest to produkt dla dziecie to może chociaż będzie zachęcał zapachem - niestety w moim przypadku się nie sprawdził. Nie kupię ponownie
- Colgate - Plax Ice - całkiem fajny płyn do płukania ust, ale się w nim nie zakochałam - nadal szukam ideału. Był ok, ale w przeciwieństwie do swojego brata, o którym pisałam TU wypadł dość słabo. Odświeżał oddech, ale bez rewelacji - nie utrzymywało się to długo. Nie kupię ponownie
- bebeauty Spa - peeling do ciała - mango - niestety nie spodobał mi się - żaden z niego zdzierak, jako tako spisuje się tylko na sucho - na mokrym ciele wcale do nie czułam, nie mówiąc już o złuszczaniu naskórka. Do tego zapach - dlaczego ja to kupiłam, przecież nie lubię zapachu mango (?!?!?!) - dość męczący. Nie był też wydajny, starczył mi na niewiele użyć - co może w sumie być i plusem i minusem. Oczywiście ja mądra jak były w biedrze to kupiłam wszystkie jakie były dostępne, ale jak zużyje napewno nie kupię ponownie !
- Balea young - Splaschy Watermelon - denko trochę oszukane - przyznaje się. Ale nie mogłam zużyć tego do końca ! Ten produkt nie robi kompletnie nic z moimi ustami - jak przed użyciem tego były suche, to tak samo było też po wchłonięciu się go. Na dodatek nie pachniał ładnie i miał obrzydliwy, plastikowy posmak. Nie kupię ponownie
- BingoSpa - Maska do włosów z proteinami kaszmiru i kolagenem - dość zwarta konsystencja, nie spływa z włosów po nałożeniu. Na moich włosach jednak nie sprawdziła się. Po użyciu włosy raz były miękkie, lekko błyszczały, innym razem były także bardzo spuszone i plączące się. Zapach przyprawiał mnie o ból głowy, dlatego używałam jej raczej sporadycznie. Nie kupię ponownie
- Eveline - Nature line - krem intensywnie pielągnujący - kwiat orchdei i olej z awokado - Lekki, delikatny krem, nie natłuszczajacy, a delikatnie nawilżający. Nie powalił mnie na kolana składem (5 parabenów to przegięcie!!), ale nie zrobił mi krzywdy. Jeśli ktoś ma bardzo suchą skórę, nie jest to krem dla niego. Nie kupię ponownie
- Vatika - Coconut Hair Oil - po pierwsze boski zapach, po drugie dobrze działanie, po trzecie kupię ponownie ! Miałam mniejszą wersję na wypróbowanie i muszę przyznać, ze jestem oczarowana. Bardzo wydajny.
- Facelle - płyn do higieny intymnej - fresh - bardzo fajny produkt za grosze. Używałam zarówno do higieny miejsc intymnych - sprawdził się, nie podrażnia, a tego bałam się najbardziej; jak i do mycia włosów - głownie do mycia po olejowaniu i tu też sprawdził się świetnie. Jak ktoś interesuje się składem i zwaraca na to większą uwagę, to ma on zdecydowanie lepszy skład od Lactacydu, a kosztuje 5 razy mniej. Kupie ponownie
- Blend-a-med - 3D White Fresh - pisałam o niej już wielokrotnie, pasta jak pasta, odświeża oddech, wybielenia nie zauważyłam, ale pewnie kupię ponownie
- Playboy - Rock - bardzo ładny zapach, ale nie utrzymuje się długo - jak mają to do siebie tego typu produkty; tego zapachu nie kupię ponownie z tego względu, ze bardzo często wypuszczają cos nowego
- On Line - Aloes - Nawilżające mydło w płynie - lepsze od swojego poprzednika, którego używałam (nie wysusza aż tak dłoni), ale i tak jakos mnie nie zachwycił, nie kupię ponownie
- Simple Beauty - zmywacz do paznokci w mleczku - wanilia & kokos - co mnie w nim zdziwiło, to to że miał naprawdę ładny zapach, w przeciwieństwie do innych zmywaczy jakie używałam. Ala używanie go było mordęgą ! Nie radził sobie dobrze z lakierami, trzeba go było używać bardzo dużo, zeby cokolwiek zmył. Nie kupię ponownie
- Evitte - nawilżający tonik - produkt tego typu co nie zaszkodził, ale też wiele nie zdziałał, nie zauważyłam większego nawilżenia, ale w sumie był ok. Nie mam wyrobionego zdania na jego temat, spróbować można, ale nie jest to produkt, za którym bym wszędzie latała żeby go znaleźć. Co ciekawe, to jest produkowany przez Soraye. Mam w zapasie jeszcze jeden, zużyje ale nie kupię ponownie
- Bambi - Szampon- szamponik dla dzieci, dałam za niego jakieś 2 zł, kupiłam do mycia pędzli. I sprawdził się, ale nie wiem czy kupię ponownie
- Schauma - Suchy szampon - Cotton Fresh - całkiem przyzwoity suchy szampon, jednak ze wszystkich jakie używałam zostawia największy i najbardziej widoczny biały osad na włosach - ale nie jest aż tak źle, żeby nie można było go wyczesać - trzeba się poprostu trochę pomęczyć. Mimo wszystko całkiem dobrze odświeżał włosy - zużyję, to co jeszcze mam w zapasie, ale pewnie nie kupię ponownie
- Kamill - Welsenn Shower - Zittrone-Buttermilch - szczerze mówiąc, to nie wiem czemu go kupiłam - nie lubię takichy zapachów, duszą mnie i ogólnie jestem na nie. Ale sam żel był w porządku - dobrze się pienił i nie wysuszał skóry. Robił to co ma robić - mył i to całkiem dobrze. Inny zapach kupię ponownie
- Ives Rocher - pure camille - gel - pisałam już o nim TU, nie polubiliśmy się, używałam na zmianę z innym produktem, bo w innym przypadku miałabym Saharę na twarzy. Nie kupię ponownie
A u Was jak ze zużyciami w tym miesiącu?
Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Etykiety:
Balea,
bebeauty,
BingoSpa,
Blend-a-med,
Carea,
Colgate,
Essence,
Eveline,
Evitte,
Facelle,
Ivres Rocher,
Kamill,
Maybelline,
Miss Sporty,
On Line,
Playboy,
Schauma,
Simple Beauty,
Synergen,
Vatika
Subskrybuj:
Posty (Atom)