Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2014

Upolowane w lipcu !

Kolejny miesiąc minął, dla mnie szczególnie intensywny - przeprowadzka, praktyki, urodziny, wybór drugiego kierunku studiów.
Ale to wszystko nie ostudziło mojego zakupowego szału, oto więc co udało mi się kupić :

- Isana - sommerseife - Copacabana - mit Mango & Kokosextrakt - 2,49/Rossmann - Zapach tak cudowny, że kupiłam aż dwa ! Żebym nie tęskniła ;)
- Maybelline - Colossal Go Extreme ! Volum - 22,49/Rossmann - dla mnie nowość, chociaż wiem, że są już nowsze ;) Maskary Maybelline wręcz uwielbiam, a jak szczoteczki są z włosia to od razu wiem, że się polubimy, mam nadzieję, że z tą będzie tak samo
- Alterra - Reinigungs-Emulsion - 8,49/Rossmann - nowość od Alterra, zastąpiła niesamowitą emulsję z wyciągiem z róży, może będzie godnym zastępcą ?
- Tołpa - derma face, sebio - punktowy koncentrat korygujący - 12,49/CND w Rossmannie - wypryski zdarzają mi się bardzo rzadko, ale warto coś takiego mieć w kosmetyczce, nigdy nie wiadomo kiedy się przyda, zresztą to Tołpa, którą kocham, uwielbiam, ubóstwiam !

- batiste - Dry Shampoo - fresh, blush - 10,99/Biedronka - ulubione suche szampony, dobra cena, biorę !
- evian - woda mineralna w sprayu - 12,99/Ziko - skończyła mi się woda termalna Uriage, a że lato w pełni, muszę mieć coś takiego przy sobie :) Idealnie nadaje się zarówno pod, jak i na makijaż :)

- Isana - sommerdusche - Orange & Grapefruit - 2,49/Rossmann - nowa limitowanka Isana musi być moja ! Już używam, trochę się zawiodłam, strasznie rzadki ten żel ...
- Profarm - Salicylol - 12,19/Mediq - chcę żeby mi pomógł, dzięki niemu mają rosnąć włosy. Pożyjemy, zobaczymy ...
- Luksja - Lush - shower coctail - Dragon Fruit - 2,49/dodatek do Party - wszyscy mają, mam i ja !

Wypad (można tak nazwać przejście około pół kilometra) za zachodnią granicę, znów zaowocował tanią i lubianą pielęgnacją :
- Balea - Winter Protect - Gesichtspflege - 0,95 euro/DM - zima się zbliża powoli, ale wielkimi krokami, dlatego czas już się zabezpieczać (bez skojarzeń proszę:)                    
- Balea - Dusche&Creme - mit Maracujaduft - 0,65 euro/DM - kolejny żel do kolekcji, niska cena, super wydajność, świetne zapachy !
- Balea - Jeden Tag Shampoo - Erdbeere - 0,65 euro/DM - szampony też, także (!) lubię, a za taką cenę na pewno warto wypróbować ;)
- Balea - Resiergel - Verspielte Romanze - 1,65 euro/DM - muszę mówić, że uwielbiam ?
- Balea - Duschgel - Lustiges Duett - 0,65 euro/DM - nowość !

- my Secret - loose transparent powder - 9,99/Natura - podobno bardzo fajny puder sypki, jeszcze go nie miałam, a cena jak najbardziej zachęca do zakupu !
- essence - Wave goddess - highliter powder - 01 Sparkling goddess - 2,25 euro/DM - piękny, delikatny rozświetlacz, niestety w PL go nie będzie, dlatego się zdecydowałam :)
- Catrice - Defining Blush - 050 Apropos Apricot - 11,99/Natura (wyprzedaż) - w naturach trwa wyprzedaż niektóry produktów essence oraz Catrice, warto się na coś zdecydować, szczególnie jeżeli od dawna się na coś czaicie, może właśnie znika z półki ?
- Catrice - All Matt plus - shine control powder - 1,75 euro/DM (wyprzedaż) - taka sama sytuacja ma miejsce u naszych zachodnich sąsiadów, i pewnie wszędzie tam gdzie są te marki ;)

- Kobo - Mono eye shadow - 120 Steel Blue - 3,99/Natura (wyprzedaż) - właściwie nie wiem po co go wzięłam, może będzie się fajnie nadawał na dolną powiekę
- Catrice - Absolute Eye Colour - 750 New In Brown; 420 Talk Like An Egyptian - 11,99/Natura (cena za dwa) - niestety złoty (420) ma rozwalone opakowanie, ale cóż tak to już jest jak się kupuje w biegu. Ale cienie uwielbiam, są jednymi z lepszych, to najważniejsze. Co jeszcze zawsze mnie cieszy ? Nazwy kolorów - przyznacie, że ciekawe ?
- Kobo - 109 English Rose - 3,19/Natura - taki bardzo delikatny róż, wręcz cielaczek zawsze się przyda

Tym razem TYLKO tyle ! Nie miałam weny, widać ?

A wam, co udało się upolować ? Chwalcie się ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam W. :*

czwartek, 24 lipca 2014

Kosmetyczne Skarby - róże !

Dzisiaj kolejna odsłona kosmetycznych skarbów : dzisiaj na tapetę rzucam róże ! Róże od niedawna to moja wielka miłość, rzadko poruszam się po mieście bez różu na policzkach (chyba, że idę tylko do sklepu, wtedy wcale się nie maluję, bez przesady). Ale kiedyś róż, to była dla mnie, że tak się wyrażę „postać abstrakcyjna”. Mógłby nie istnieć. I to nie tylko na moich policzkach, ale na policzkach większości znanych, czy nieznanych mi osób. A to pewnie dlatego, że widziałam same OKROPNE i oszpecone różem twarze. Pewnie wiecie o czym mówię, pomarańczowa, odcięta od szyi twarz a na niej równo, jak od linijki, nawalone za ciemnego różu. Ludzie wyglądali jak pajace, niezmiernie mnie to śmieszyło. Ale po czasie, jak odkryłam blogi urodowe i kanały na youtube, doceniłam i zrozumiałam jaki cel ma używanie różu na swojej twarzy :) Zaczęłam kupować, zaczęło się niewinnie, pierwszy róż jaki kupiłam to był Wibo z serii z jedwabiem i wit. E. I ten pierwszy róż, tylko jeden, miałam około pół roku. A po pół roku … Zwariowałam, zaczęło się moje maniactwo kosmetyczne – kupowałam każdy róż jaki mi się podobał, chociaż właściwie to nie każdy, ale nie zastanawiałam się za bardzo nad zakupem, i życia sobie teraz bez niego nie wyobrażam.
Czy ten wstęp nie jest odrobinę za długi ? Przejdźmy wreszcie do rzeczy.



Postanowiłam zacząć od róży w kremie/musie, tych mam najmniej i chyba najrzadziej ich używam (hmmm... powinien być tu jeszcze jeden Dream Toch Blush w odcieniu 04 Pink, to jego używam zdecydowanie najczęściej i najchętniej, ale chyba gdzieś mi zginął :( )
  • Maybelline – Dream Touch Blush – 05 Mauve – jak w/w to odcień Pink jest moim ulubionym z tej serii, ale ogólnie te róże to bajka ! Niesamowicie wydajne, satynowe, policzki wyglądają jak u księżniczki ;) Zdecydowanie polecam każdemu, kto chce wypróbowac jakiś róż w kremie. Te lepiej nakładać palcami, idealnie się wtedy wtapiają w cerę, są dyskretne.
  • essence – souffle touch blush – 030 cold wildberry – odcień zimny i ja używam go właśnie głównie zimą, trochę jesienią, chociaż uważam że róże w kremie są idealne na lato. Te znowu lepiej nakładać pędzlem, bo pod palcami lubią się rolować, to po pierwsze, a po drugie, nakładana palcami, właściwie zostają na palcach. Cały pigment wbija się właśnie w palce a nie jak przystało na róż, w policzki.
  • essence – souffle touch blush – 020 frozen strawberry – a to odcień dla mnie typowo wiosenny. Dość intensywny, trzeba z nim uważać, żeby nie przesadzić, ale i tak uważam, że jest świetny.   
Dwa róże z Lovely, kupione oczywiście okazyjnie, ale i bez okazji ceny są świetne i są to róże, które naprawdę mogę polecić początkującym – ze względu na cenę właśnie, bo za niewielkie pieniądze możemy mieć coś naprawdę fajnego, a osoby szukające swojego koloru mogą go znaleźć w szerokiej gamie odcieni.

  • Lovely – natural beauty blusher – mineralny róż do policzków 05 – podobał mi się, jak tylko wszedł do sprzedaży. Ale mój mózg zadziałał wtedy i odradził mi zakup. „Przecież tego zupełnie nie potrzebujesz”, „Racja, mam ich tak wiele” (tak rozmawiam ze swoim mózgiem). Ale, ale, ale chyba spał, bo kupiłam go na -49% w Rossmannie, za jakieś grosze. I nie zawiodłam się ! Róż jest cudowny. Ma świetną pigmentację, słodko wygląda na policzkach, świeżo, dziewczęco. Po prostu cud, miód, orzeszki. Kiedyś być może kupię inny kolor, albo dwa :)
  • Lovely – sunny blusher – mineralny róż do policzków – coral fiesta – przy robieniu zdjęć dowiedziałam się, że to jest róż mineralny, niesamowite :D To róż, który używam głównie, jak idę coś załatwić. Właściwie nie wiem dlaczego, bo szczęścia mi nie przynosi. Ale tą serią uważam, ze też warto się zainteresować. Tak samo jak wyżej – pigmentacja świetna, nie znika z twarzy, utrzymuje się cały dzień.
Róże Bell też byłymi jednymi z moich pierwszych, ale kupowałam je zawsze w Biedronce, już na wyprzedaży, za około 4 zł. Nie żeby nie były warte wyższej ceny, ale po co płacić pełną kwotę, jak można przyoszczędzić :D Niestety nie znam numerów ich odcieni, były chyba na kartoniku, ale na opakowaniu niestety nie ma...

  • Bell – pocket 2 skin – pressed rouge – róż matowy, odrobinę ceglasty, co już dyskwalifikuje go u bladziszków (chyba, że byście nakładały go bardzo ostrożnie, w niewielkiej ilości), dla mnie, jako że mam ciemną karnację (no, może średnią, ale ja jestem za ciemną, taka ciemna masa jestem) jest super. Obecnie nie używam go często, ale jak miałam mniej róży, naprawdę często gościł na mojej twarzy. Nie mam mu nic do zarzucenia.
  • Bell – Skin 2 skin rouge – ten z kolei ma wykończenie lekko satynowe. Kolor jest to idealnie dobrany do mnie, że używam go namiętnie i często, za każdym razem się uśmiechając. Sięgam po niego, żeby poprawić sobie humor – i za każdym razem mu się to udaje. Róż – czarodziej.
  • p2 – Catch the Glow – go for glow blush – 020 beach fever – róż, który spodobał mi się u kogoś na blogu (przepraszam, niestety nie pamiętam...), ale jakoś nie chciało mi się iść do DM, potem byłam ale stwierdziłam, że prawie 5 euro to jednak za dużo, jak na coś czego mam w nadmiarze, a jeszcze potem byłam znowu i co – mama mi kupiła, był na wyprzedaży, ja mam jednak zmysł złotówy :D W każdym razie – róż jest przepiękny ! Wystarczy tylko on na policzkach, nic więcej już nie trzeba. Niesamowicie się mieni, jest może odrobinę miedziany, baardzo mocno napigmentowany.
  • uma cosmetics – rouge powder - 02 romantic rose – a ten róż przywiozłam sobie jako pamiątkę z Pragi :D firmy nie znam, pierwszy raz widziałam na oczy, półka cenowa dość niska. Żałuję, że nie kupiłam więcej produktów tej marki ! To jedyny róż w takim odcieniu, zimnego różu, w mojej kolekcji. Bardzo dobra jakość ! Pigmentacja świetna, długo się utrzymuje, pasuje prawie do każdej urody. Czego chcieć więcej ?
  • H&M – Make Me Blush – 15 Bronze – bardzo podobny do różu p2, ten jest jednak delikatniejszy. I dzięki temu bardziej codzienny. Wykończenie lekko satynowe, nie błyszczy się mocno, ale też nie jest to mat. Mi takie kolory jedynie lekko podkreślają policzki, to dobry róż jak chcę uzyskać delikatny, niedbały efekt.
Catrice – moja kolejna, nowa miłość. Nie wiem jak mogłam kiedyś nie zwracać uwagi na kosmetyki tej marki.. Jak sobie pomyśle ile świetnych limitek mnie ominęło, to szlag mnie trafia. Na szczęście jeszcze wiele przede mną, a znając życie w końcu się powtórzą, może w innych opakowaniach :D
  • Cartice – Limited Edition – Rocking Royals – Multicolour Blush – C01 Punk Up The Royals – kolejny łup z wyprzedaży, tym razem z przejazdu przez Ciechanów (wymusiłam postój, haha, miałam nosa, że warto). Z tym, że ten jest naprawdę mocno napigmentowany. Trzeba z nim postępować bardzo ostrożnie. Chyba, że chcecie wyglądać jak Matrioszka :D Z doświadczenia, mówię wam dziewczyny, na niego trzeba uważać. Jest strasznie mocny, ale dzięki temu dobry na wieczorne wyjścia.
  • Catrice – Limited Edition – Une, Deux, Trois – Defining Duo Blush – C04 Meet Rosy – przyjemny dzienniaczek. Pasuje każdemu i do wszystkiego. Delikatny, subtelny efekt. Ale kości policzkowe są ładnie podkreślone, idealnie do szkoły, czy pracy.
  • Catrice – Multi Colour Blush – 060 Strawberry Frappucino – dobra dla bladziochów. Przy mojej, ciemniejszej karnacji muszę się naprawdę namachać pędzlem, żeby było go widać.

Moja historia z essence wygląda praktycznie tak samo jak w przypadku Catrice. Po Essence często chodzę do naszych zachodnich sąsiadów, mają tam o wiele bogatszą ofertę i jeszcze niższe ceny.
  • essence – Beach Cruisers – blush – 01 I love summer break – kolejna pamiątka z Pragi (nie jestem chyba do końca normalna), cóż nie wiedziałam, że akurat ta będzie dostępna w PL, pewnie jakbym nie kupiła, to nigdzie nie mogłabym dostać, szczęście głupca. A ten róż jest boski, dzięki niemu stwierdziłam, że uwielbiam korale na policzkach, szczególnie latem. Jest cieniowany dzięki czemu może uzyskać tak naprawdę 3 różne efekty, ja najczęściej po prostu mieszam wszystkie razem. Jak jeszcze gdzieś go dorwiecie, to warto go wypróbować.
  • essence – Beauty Beats – blush – 01 Groupie at heart – niestety nie przeżył przeprowadzki, ale i tak go nie wyrzucę :D Właściwie to ja go nawet nie chciałam mieć ze względu na to, kto sygnował tą serię, ale jak śmignęłam nim po ręce w sklepie, wiedziałam, że on musi być mój ! Ale z tym także trzeba uważać, chyba mam jakieś ciągoty do mocnych róży, którychy trzeba się bać :D
  • essence – Viva Brasil – blush – 01 I love Brasil – kolejny mocny właśnie z limitki nie dostępnej u nas, tak mnie urzekły, że musiałam wziąć oba. I nie żałuję, obecnie rzadko po niego sięgam, pewnie będzie lepszy na zimniejsze miesiące
  • essence – Viva Brasil – blush – 02 Destination : Sao Paulo! - jeden z mocniejszych, efekt Królewny Śnieżki, jak malowany :D, ale i tak go uwielbiam, będzie mój na zawsze ^^
Nareszcie to koniec. Mam nadzieje, że ktoś dobrnął do końca :D
Niedługo kolejna część, jak znów uda mi się dorwać internet ;/

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

niedziela, 29 czerwca 2014

Upolowane w czerwcu !

Wiem.Wiem, że mnie długo nie było.
Wiem.
Wiem, też że u mnie ostatnio dość monotematycznie.

Ale to wszystko niebawem się zmieni. 

A dzisiaj standardowo zapraszam was do obejrzenia i przeczytania o tym co udało mi się kupić w mijającym już miesiącu. 

Śmieszne jest to, że jeszcze tydzień temu miałbym wam do pokazania może pięć produktów - sesja to jednak dobry wynalazek dla zakupoholików. Nie miałam nawet czasu wejść do ukochanego Rossmannka ;(

Ale po sesji... No cóż sami zobaczcie :


Pewnego pięknego dnia poszłam do Görlitz - no cóż po co się uczyć skoro można iśc do sklepu. Ale to wszystko wina mojej mamy ona mnie zaciągnęła :DD
A stamtąd wróciłam z trzema różami (za które na szczęście też ona zapłaciła:D) :

- p2 - Catch the Glow - to go for blush - 020 bach fever - 2.45 euro/DM - przepiękny róż, który podobał mi się jak tylko zobaczyłam nową limitowankę P2 - wtedy stwierdziłam, że mam tego tak dużo, że naprawdę kolejnego nie potrzebuję. Ale trafiłam na wyprzedaż, a to był jedyny produkt w którego nikt nie włożył paluchów. No to trzeba było brać :D
- essence - viva Brasil - blush - 01 I love Brasil (różowy) oraz 02 Destination: Sao Paulo ! (czerwony) - 2.45 euro/DM - limitowanka, która do Polski nie dotarła i nie dotrze, a szkoda, bo akurat w tej było kilka ciekawych produktów. No cóż ... Róży nigdy za wiele :D

Trafiłam także na promocję w Naturze 2 produkty do ust w cenie 1, no to wzięłam (zapłaciłam 16,99)  :
- Catrice - Ultimate Colour - 240 Hey Nude - kolory cieliste używam najczęściej - na uczelnie, do pracy, teraz też pewnie na praktyki. Bo według mnie wyglądają elegancko, a przede wszystkim nie wulgarnie. Na mocne kolory pozwalam sobie wieczorami, czy na wyjście ze znajomymi. Dlatego stwierdziłam, że 195 szminka w tym odcieniu napewno mi się przyda :D
- Catrice - Ultimate Shine - 270 What's AP-ricot? - ostatnio bardzo polubiłam się z odcieniami pomarańczu na moich ustach - uważam, że do mojej śniadej karnacji wygląda to bosko ! (tak, tak skromność przede wszystkim). A ta taka delikatna ujdzie nawet w miejscach gdzie mam wyglądać niewulgarnie :D No to wzięłam, w końcu pomarańczowych szminek mam tylko z 6 :D


Otworzyli nowe Hebe we Wrocławiu (Marino), to też była promocja -20% na różne marki makijażowe - ja skorzystałam ze zniżki na Catrice i Essence, promocje nie były szałowe, właściwie weszłam tam, bo byłam w pobliżu, absolutnie tego nie planowałam :D 
Wyniosłam stamtąd :
- Catrice - Eyebrow Filler - Perfecting & Shaping Gel - 7,99/Hebe - mój ulubiony żel do brwi - tani, nadaje kolor więc na szybko i na lenia wystarczy pociągnąć nim po brwiach i z głowy, włoski są ujarzmione. Cóż chcieć więcej ? Dla mnie wystarczy :)
- Essence - nail art special effect! topper - jewel effect  23 million dolar baby oraz 101 dalamations 22 black dress and white tie - 5,59/Hebe - dalmatynka chciałam już od dawna ale ten "biżuteryjny" aaaa! cudo ! mieni się chyba na wszystkie kolory tęczy i jest po prostu boski ! Nie wiem jak mogłam nie zwrócić wczesniej na niego uwagi ... Toppery brokatowe essence polecam zdecydowanie każdemu kto lubi teki efekt na paznokciach, sama mam już chyba wszystkie - a przynajmniej większość i ciągle dokupuje nowości, są tego warte !

Szalona środa w SP zaowocowała u mnie tylko jednym produktem z kolorówki :

- Maybelline - Express Manicure - quick dry protecting top coat - 7,99/SP - jedna z nowości Maybelline, może akurat będzie fajny ;)

A tusz Astor - Seduction CODES - 15,39/Rossmann - wzięłam, bo nie wiedziałam co zrobić z kodem zniżkowym, a koniec czerwca się zbliżał, trzeba go więc było wykorzystać. Ot taki zakup, właściwie na siłę. Przetestujemy - zobaczymy.


Jak już byłam w Marino, odwiedziłam sklep firmowy Ziaji - właściwie to nie chciałam nic kupować, ale zobaczyłam nowość na półce, a tym bardziej zaciekawiłam się gdy zobaczyłam ofertę promocyjną !
Pomyślałam "a co mi tam, biorę", i wyszłam z czterema produktami :
- Ziaja - oczyszczanie - liście manuka - krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc + gratis pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom - 12,30/Ziaja
-  Ziaja - oczyszczanie - liście manuka - krem nawilżający balans korygująco-ściągający + gratis tonik zwężający pory - 12,30/Ziaja

Najbardziej ciekawi mnie ta pasta na zaskórniki - to tylko ją początkowo chciałam kupić (cena około 8 zł), no ale ... co te promocje robią z człowieka :D


A to już zakupy z szalonej środy w SP :
- Schwarzkopf - Syoss - Professional Performance - 8-7 miodowy blond - 9,50/SP - mój ulubiony kolor ostatnimi czasy :)
- Schwarzkopf - Palette - Salon Colors - 9-7 miedziany blond - 11,99/SP (ta farba akurat nie jest z szalonej środy, nie wiem co ona tu robi) - odrobinę ciemniejsza i bardziej ruda od poprzedniczki, ale też bardzo ją lubię ;)
- Gilette - Satin Care - Żel do golenia - Floral Passion oraz Avokado Twist - 7,74/SP - wstyd się przyznać, albo i nie, ale to moje pierwsze żele do golenia Gilette - zawsze uważałam, że są za drogie, zdecydowanie mogę sobie poradzić czymś o wiele tańszym. Ale przy takiej okazji i za taką ceną postanowiłam wypróbować, pożyjemy zobaczymy ;) 

Cóż, chyba widać, że dawno nie pisałam :D
Ale to nic, posty znowu zaczną pojawiać się regularnie ;)

Dajcie znać, czy wy też zaszalełyście w czerwcu ;)

Pozdrawiam, 
Trzymajcie się W. :*

poniedziałek, 5 maja 2014

Co kupiłam na kolejnej promocji w Rossmannie i w Naturze ?

Poszalałam ! Ale muszę przyznać, ze jestem z siebie dumna, bo kupiłam wszystko co założyłam. Przynajmniej na początku :D
Bo jeszcze odwiedziłam Naturę z moją mamą ;) i... No i to wszystko jej wina !
Bo powiedziała, że jak to za takie grosze wychodzi to mi coś kupi :D
I jak coś to nie ja :D

Ale najpierw Rossmann :
- Maybelline - Color Tattoo 24hr - by eye studio - 35 On and one Bronze; 40 Permanent Taupe - 12,23/Rossmann - słynne Color Tattoo wreszcie są moje ! :D
- Rimmel - 60 Seconds - 203 Lose Your Lingerie; 513 Let's Get Nude - by Rita Ora - 5,60/Rossmann - niesamowite lakiery, śmieszna cena - to znak, że muszę kupić jeszcze jakiś kolor :D

I Natura :
- Essence - Big Bright Eyes - highlight is FUNKY - 03 Funky - 5,39/Natura - ciekawa nowość, a efekt niesamowity ! Taki trochę kameleon, w każdym świetle wygląda inaczej ;)
- Essence - Love Letters - Highlighter powder - 01 Love Poem - 8,39/Natura - Ostatnio stałam się fanką rozświetlaczy Essence, wiem, że nie przepuszczę już żadnej limitki ;) są świetne !
- Essence - longlasting lipstick -13 Love me; 05 Dare to be nude - 5,99/Natura - dużo dobrego się nasłuchałam i naczytałam więc i one wpadły do mojego koszyka ;)
- Catrice - Quick Dry & High Shine - Top Coat - 6,29/Natura - najlepszy top coat ever !
- Essence - eyebrow stylist set - 01 natural Brunette style - 6,59/Natura - ciekawi mnie jak się sprawdzi, do tego pory miałam tylko taki zestaw Catrice, jestem zachwycona :D
- Essence - stay all day concelaer -10 Natural Beige - 6,59/Natura - też podobno coś fajnego, sprawdzimy, sprawdzimy :)
- Essence - Lash Mania reloaded - 7,19/Natura - także dość znany i chwalony tusz, chętnie sprawdzę jak u mnie się sprawdzi
- Essence - lash&brow - gel mascara - 5,39/Natura - kończy mi się tusz do brwi, może ten będzie godnym następcą ?

- Essence - Eyebrow tweezer - 5,39/Natura - kupiłam na wypróbowanie, bo niska cena, ale nie polecam. Nawet za tyle. No chyba, że się wyrobi to zwrócę honor
- Catrice - Gel Eye Liner Brush - 6,29/Natura - a tego cudaka już dawno chciałam kupić - szczególnie interesuje mnie ta cienka końcówka. Myślę, ze sprawdzi się idealnie :)
- Essence - Smokey eyes brush - 3,59/Natura - dodatek do kolekcji :)
- Essence - Eyeshadow brush - 3,59/Natura - dokładnie jak wyżej :)

No jak ja mogłam tego wszystkiego nie wziąć ? :D

Dzięki temu mogę przyjrzeć się bliżej kosmetykom Essence, do tej pory miałam naprawdę niewiele produktów. I już wiem, że do niektórych będę wracać ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

piątek, 25 kwietnia 2014

Moje zakupy na -49% w Rossmannie

Jak wszyscy z was już wiedzą (cóż wątpię, ze jest taka osoba, która jeszcze nie wie) Rossmann zaszczycił nas nową gorącą promocją. Oczywiście nie mogłam z niej nie skorzystać :D
Ta promocja trwa od niedzieli (włącznie) i obejmuje pudry, podkłady, korektory i róże.
Kolejne, bo Rossmann koniecznie chce uszczęśliwić nasze portfele, będą :

  • 28.04-04.05 - tusze, cienie, kredki, eyelinery
  • 05-11.05 - szminki, kredki do ust, lakiery
A jakby tego było mało w Drogerii Natura -40% :
  • 28.04-05.05 -  na wszystkie kosmetyki kolorowe (czaję się na Cartice i Essence, może trafię na coś za grosze :))
Mój portfel już płacze, tym bardziej, że akurat w tym miesiącu mam masę wydatków !!
No nic, przecież i tak tam pójdę :D
A co udało mi sie kupić ? :

- Miss Sporty - So Matte Perfect Stay - Smooth Pressed Powder - 002 Medium - 6,39 - Szczerze mówiąc to wzięłam go ze względu na cenę. Może akurat się sprawdzi
- Miss Sporty - Liquid Concealer - 001 Light - 5,69 - jak powyżej
- Maybelline - Dream Fresh BB - Fair - 12,19 - na jego temat słyszałam tyle dobrego, że wreszcie się skusiłam i postanowiłam spróbować ;)
- Rimmel - Stay Matte Long Lastin Pressed Powder - 005 Silky Beige - 13,19 - mój najdroższy zakup :D też podobno świetny ;)
- Lovely - natural beauty Blusher - 05 - 4,39 - niesamowity kolor, myślę że będzie idealny na lato, chyba jedyny bez drobinek, przynajmniej z tych co zostały na opustoszałych półkach :D

Za całość zapłaciłam 41,83. Myślę, że to świetny wynik :D Tym bardziej, że wszystkie te produkty kupiłam jednego dnia, w jednym sklepie. A byłam jeszcze w kilku innych :D
Mimo wszystko jestem z siebie dumna :))

A wy co kupiłyście ? Zaszalałyście ? Pochwalcie się ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

czwartek, 10 kwietnia 2014

Pustaczki / projekt denko marzec cz. I ! Uwaga, znowu gigant !

Naprawdę zaciekawia mnie fakt jak ja to robię, że tak dużo zużywam. Zawsze wydaje mi się, że w tym miesiącu lipa, nic nie zużyłam, szkoda robić nawet zdjęć. Zaglądam do szafki z pustakami a tu niespodzianka ! Prawie się z niej wysypuje :D Od kiedy zaczęłam zbierać te puste opakowania, a nie wyrzucać na bieżąco widzę jak dużo zużywam, a co za tym idzie co mogę kupić :D
W tym miesiącu udało i się zużyć :
Z kolorówki :
- Astor - Play it Big ! - lash extensive mascara - masakra nie maskara ! Niby włoski, które miały chyba dac efekt pogrubienia albo wydłużenia rzęs były wszędzie tylko nie na rzęsach. Miałam je na całej twarzy, szczególnie po intensywnym dniu. Nie kupię ponownie
- Essence - I love Runway highlighter - bardzo go było widac na twarzy. W sensie jego granice - ciężko było go rozetrzeć. Ogólnie jakiś nie w moim typie był. Próbowałam go też dawać w wewnętrzny kącik oka, ale tam znowu był za słaby. Nie kupię ponownie
- Maybelline - the Rocket Volum' Express Mascara - jak to dziadostwo ciężko zmyć z rzęs ! Poza tym nie lubię silkonowych szczoteczek. Efekt może był fajny, ale trochę się osypywała pod koniec dnia. Nie kupię ponownie 
- Eveline - bio Hyaluron 4D, BB korektor do twarzy 8 w 1 kryjąco-rozświetlający, odcień nude - no rozwietlający to on nie jest. Jakoś szczególnie też nie kryje. Ale jest lekki, nie wchodzi w zmarszczki. Mam jeszcze jeden w zapasie, ale nie kupię ponownie

A z pielęgnacji włosów :
- Schwarzkopf - Palette - Salon Colors - 9-7 Miedziany Blond - piękny kolor, jak na razie dobrze się utrzymuje, nie wypłukuje się szybko. Mam teraz włosy w kolorze złota, które wszyscy chwalą ;) Kupię ponownie
- Isana - Trocken Shampoo - średniak. Ma strasznie duszący zapach, musiałam przed nim uciekać z łazienki :D Biały nalot zostawał mi na włosach, nieba dało się do wyczesać, ale było widac, że coś tam jest. Efekt siwych odrostów nie jest u mnie pożądany. Nie kupię ponownie
- Schwarzkopf - Gliss Kur - Silk Gloss Hairspray - moc 3 extra starker halt - ja chyba jednak wolę lakiery z serii Taft. Ten był byle jaki. Słaby, nie utrzymywał niesfornych włosków tam gdzie miały być - a o to najbardziej mi chodzi. Wystarczyło, że wiał wiatr i już było po fryzurze. Nie kupię ponownie
- Green Pharmacy - Szampon do włosów suchych - olej arganowy i granat - wiecie co ? Śmierdział jak sfermentowane wino domowej roboty :D Ale poza tym przyjemny. Włosy nie były obciążone, nadawał się też do mycia pędzli. Kupię ponownie, ale spróbuję innej wersji ;)
- Garnier - Ultra Doux - Sekrety Prowansji - Morela z regionu Roussillon i olejek migdałowy - [RECENZJA] - szampon, który naprawdę bardzo mi się spodobał. Nie obciążał włosów, długo zachowywały świeżość. Bajeczny zapach. Kupię ponownie 
- Biosilk - Silk - jeden z moich ulubionych jedwabi do włosów. Wiem, że to same silikony, ale ja używam go tylko jak mam spięte włosy, np. w warkocz i chcę żeby ładnie błyszczały. Jedyne "ale" mam do opakowania. Nie podoba mi się ta forma dozowania produktu, ja zawsze przelewam go do opakowania z pompką. Kupię ponownie
- Alverde - Aroma pflegeol - Kokos - bardzo przyjemny olejek. Używałam go głównie do olejowania włosów - tu spisał się świetnie. Włosy były miękkie, odżywione, lśniące. Ale także do ciała i muszę przyznać, że taka opcja nawilżania bardzo mi odpowiada - w sensownej ilości szybko się wchłania, nie brudzi ubrań, a ciało ... Ciało jest niebiańskie ! Kupię ponownie
- Inter fragrances - Seboradin Niger - Lotion kuracja do włosów przetłuszczających się, skłonnych do wypadania - nie rozumiem fenomenu tego produktu. Mi nie pomógł. Dodatkowo strasznie obciążał mi włosy. Nie kupię ponownie
- Barwa - Szampon jajeczny - regenerujący - chemiczny zapach, strasznie lejący, wodnisty, niewydajny. Ale dobrze domywa pędzle :) Mam jeszcze jedno opakowanie, które już kończę. Nie kupię ponownie, potrzebuję czegoś bardziej wydajnego

Twarz :
- Bourjouis - Micellar Cleansig Water - [RECENZJA] - wreszcie zużyłam tego straszaka. Najgorszy płyn micelarny jaki w życiu używałam ! Nikomu nie polecam, a zainteresowanych zapraszam do recenzji. Nie kupię ponownie
- AA - Pielęgnacja młodości 18+ - oczyszczający peeling do mycia twarzy - [RECENZJA] - nic szczególnego. Wolałam jego poprzednią wersję, przed ulepszeniem. Nie kupię ponownie
- Rival de Loop - Pianka do mycia twarzy - kupiłam za grosze w CND. Bardzo niewydajna, do umycia twarzy potrzebowałam nawet 8 "pompek", co sprawiło że zużyłam go w jakies 3 tygodnie. Skóra była po niej ściągnięta, sucha. Nie nadawała się do zmywania makijażu, nie radziła sobie nawet z resztkami. Nie kupię ponownie 
- Ziaja - Naturalny oliwkowy krem pod oczy i na powieki - całkiem przyzwoity krem. Dobrze nawilżał, nie podrażniał mojej wrażliwej okolicy oczu. Nadawał się zarówno na noc, jak i na dzień - pod makijaż. Może to nic wielkiego ale lubię go. Kupię ponownie
- AA - Cera Mieszana - krem na dzien zwężający pory - no nie powiedziałabym, że on zwęża pory. Poza tym bardzo przyjemny krem. Nie zapycha, skóra się po nim nie świeci. Ale nie zauważyłam jego właściwości pielęgnujących. Nie kupię ponownie
- Evitte - Nawilżający tonik - kleiła mi się twarz, nie nawilżał. Nie kupię ponownie

Niedługo zapraszam na II część, gdzie przedstawię wam produkty do pielęgnacji ciała, które udało mi się zużyć :) Mam nadzieję, ze następne denka będą już w jednej części :D Będę się przynajmniej starać ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

sobota, 29 marca 2014

Upolowane w marcu !

Marzec miał być dla mnie tym miesiącem, w którym kupię mniej. Taki generalnie miałam plan. Ale ....Ale jak zwykle nic z tego nie wyszło :D
A to wszystko nie tylko przeze mnie, ale też przez mojego TŻ, niespodziewanym wyjazdem i przy okazji szybką przebieżką po sklepach (nie byłabym przecież sobą), w miejscu gdzie generalnie ludzie kupują mniej. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Mianowicie np. w Hebe znalazłam rzeczy z wyprzedaży, których we Wrocławiu ma już chyba o miesiąca. Nie kupiłam wiele, ale było tego na prawdę sporo, a przy szafach z kolorówką nie było tłumów, jak u nas przy tego typu akcjach :D
Niezmiernie mnie to cieszyło, trafiłam bowiem na kosmetyki, na które od dawna miałam chrapkę, ale jakoś się nie kusiłam :)
A oto co udało mi się kupić :) A także dostać, nie musiałam za wszystko płacić sama na szczęście :)
HM'mowskie łupy za grosze :
- Nudes Eyeshadows - 5 - bardzo ładne kolory, codzienne a zarazem moje ulubione.
- body troats - macadamia nut - lip treat ment - 2 - ochronna pomadka o ust zawsze się przyda :)
- Eau de toilette - Lily of the Valley & Musk - 5 - zapach dość ciekawy, warto wypróbować. Były jeszcze mgiełki do ciała o pojemności 250ml też za piątaka, ale chciałam coś bardziej trwałego :)
- body troats - honey sugar - lip treat ment - 2 - kolejny zapasik :D Były jeszcze inne wersje, ale TŻ skutecznie mnie powstrzymał :)
- Duo lipgloss - nude/nude glitter - 5 - nie żebym narzekała na brak produktów do ust, ale żal był nie wziąć ;) to chyba jasne :D
- Oriflame - BB Cream kolor Medium - 19,99/Oriflame - kupiłam z ciekawości, zważywszy na dobre recenzje. Zobaczymy. Jak to nie wypali kupuję wreszcie prawdziwy, azjatycki BB Krem
- Maybelline - Corolama - Eye Shadow - 705 - 7,39/CND w Rossmannie - może to dziwne, ale chyba nigdy nie miałam cienia Maybelline. Uwielbiam ich maskary, lubię też szminki, ale jakoś do cieni mnie nie ciągnęło. Aż trafiła się atrakcyjna cena :)
- Catrice - Absolute Eye Colour - 450 Oh, It's Toffeeful ! - 9,99/Drogerie Natura - także kupiony na wyprzedaży. Dla mnie cienie Catrice są naprawdę dobrej jakości, trwałe i dobrze napigmentowane. Powoli uzbieram całą kolekcję ich beżowawych cieni :D
- Bell - 2 skin pocket mat - pressed powder - Beige No:043 - 10,19/Hebe - atrakcyjna promocja :D to był głowny powód zakupu tego pudru. A poza tym ma dość pozytywne opinie, warto go więc wypróbować :)
- Bell - Multi Mineral - Anti-Age Concealer - nr 2 - 5,99/Hebe - korektory Bell są całkiem dobre, może nie kryją jakoś niesamowicie, ale satysfakcjonują mnie :D tego osobnika jeszcze nie miałam, skuszona promocją postanowiłam wypróbować :D
- Catrice - LE Rocking Royals - Multicolor Blush - C01 Punk Up The Royals - 7,99/Hebe - łup wyprzedażowy. Czasami mam ochotę na mocniej zaakcentowane policzki, a nie bardzo miałam czym to zrobić. Teraz już mam :D
- Catrice - Absolute Eye Colour Quatro - 090 Before Or After Eight ? - 13,99/Natura - mam już inną czwórkę i jestem niesamowicie zadowolona ! Do kolekcji dołączyła ta z przepięknym turkusem (?)
- Essence - Lipstick - 65 Glow Neon Glow! - 3,99/Hebe - cena, bajka ! Bez obawy, nie daje takiego koloru na ustach :D
- Yves Rocher - Pomadka do ust nawilżająca Zmysłowy połysk - 71 Bois de Rose - 43/YR - zaciekawiona kolorówką YR postawiłam na szminkę. Póki co sprawuje się bardzo dobrze ;)
- Essence - Lipstick - 53 All About Cupcake - 3,99/Hebe - Z tego co zauważyłam Essence całkiem zrezygnowało z tej serii pomadek. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Zależy dla kogo, oprócz tych mam jeszcze jedną i jestem z niej zadowolona. Daje subtelny efekt, a w miarę długo utrzymuje się na ustach. W zamian wprowadzili błyszczyki (blee, nie przepadam) no i zostały te mocniejsze pomadki w czarnych opakowaniach. Ja załapałam się na wszystkie kolory, które mnie interesowały, ale szkoda, że już ich nie będzie...
- Manhattan - Lotus Effect - Nail Polis longlasting -71S - 13,99/Rossmann - niesamowity kolor ! Nawet Pani przy kasie się nim zainteresowała :) To lakier miętowy z zatopionym w nim kolorowym brokatem. Dam znać jak się sprawuje i pokaże wam efekt ;)
- Origlame - Tender Care - Coconut - 9,99/Oriflame - mój zdecydowany faworyt produktów Oriflame ! Jedyny ulubiony. Bardzo dobrze nawilża usta - ogólnie jest wielofunkcyjny, można go używać na wszystkie suche miejsca :)
- Yves Rocher - Ovale Lifting - 95/YR - krem, który podobno ma poprawić owal twarzy. Nie żebym miała już z tym problem, ale dostałam go w prezencie, a jak wiadomo darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda :DD
- Yves Rocher - sebo Specific Ultra Mat - 60/YR - także prezent. Krem matujący - idealnie spiszę się u mnie na zbliżające się powoli wysokie temperatury :) Przynajmniej mam nadzieję, że się spisze :)
- Flos-Lek - żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą do powiek i pod oczy - 6,79/Rossmann - nie polubiłam się specjalnie z żelami pod oczy tej firmy, ale miałam inną wersję. Postanowiłam sprawdzić, czy ta też będzie mnie podrażniać
- Beaty Formulas - instant cooling mist - 3,99/SP - zbliża się lato a wraz z nim gigantyczne temperatury. To będzie mój torebkowy niezbędnik :D
- Glinka czarna dla cery tłustej - 8/Lawendowa Szafa (linki przekierowują do każdej z glinek) - tyle nasłuchałam się i naczytałam o właściwościach glinek, szczególnie rosyjskich, że postanowiłam kupić. A, że wypróbowałam już glinkę zieloną, i byłam z niej niesamowicie zadowolona postanowiłam zrobić, jak widać, zapasik :D.
- Glinka Kambryjska - 8/Lawendowa Szafa - nie będę się mądrzyć na temat ich temat, bo się nie znam, ale klikając w link wszystkiego się dowiecie :)
- Glinka Wałdajska - 8/Lawendowa Szafa
- Glinka z Morza Martwego - 8/Lawendowa Szafa

Warto polubić Lawendową Szafę na FB, często są tam kody zniżkowe. Mi udało się załapać na -15%, dzięki czemu wyszło na to, ze nie zapłaciłam za wysyłkę :D
- Original Source - Shower : Orange & Liqourice, Lime, Lemon & Tea Tree - 3,69/CND w Rossmannie - uwielbiam żele OS, a taka cena jest szalenie kusząca :D nie ma się co oszukiwać, musiałam wziąć :)
- Farmona - Tutti Frutti - kremowy peelnig myjący - karmel & cynamon - 6,29/CND w Rossmannie - przede wszystkim niesamowity, słodki zapach ! Aż chce się go zjeść :D
- Cien - Repair Conditioner - 2,99/Lidl - tutaj cena była głównym powodem zakupu, nie ma co kłamać :)
A może akurat dobrze się spisze :)
- Yves Rocher - Dezodorant  w kulce z aloesem BIO - 11,90/YR - kupiłam dla mamy, która jest uczulona na aluminum
- Farmona - Herbal Care - szampon Skrzyp Polny - 3,99/Biedronka - jeszcze resztki walentynkowej gazetki, a cena obniżona :)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Masło Shea i Zielona Kawa; Olej Arganowy i Figi - 7,99/Drogerie Natura - moi ulubieńcy nad ulubieńcami. Zainteresowanych zapraszam do recenzji ;)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Drzewo herbaciane i Zielona glinka - 4,89/CND w Rossmannie - natknęłam się na nie dosłownie dzień po zakupie poprzednich. I wzięłam, taka okazja rzadko się trafia :D
- Eveline - Spa! Proffesional - Orchidea & Kokos - 6,59/CND w Rossmannie - kiedyś bardzo lubiłam te balsamy, stwierdziłam że może warto na chwilę do nich wrócić :) Tym bardziej, ze cena bardziej niż korzystna za taką wielką butlę :)
- Colgate - Max White One - 2,99/CND w Rossmannie - moja ulubiona pasta do zębów, wzięłam wszystkie z półki :D
- Carex - Hand Gel - Moisture Plus - 4,49/SP - kto porusza się komunikacją miejską wie, że żel antybakteryjny jest niezbędny :D

Uff.... Ale się napisałam :D
CZAS IŚĆ NA ODWYK !!

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

sobota, 15 lutego 2014

Pustaczki / projekt denko styczeń - cz. II

Znalazłam aparat !!
Właściwie to nie ja tylko moja mama, która stwierdziła, że już chyba całkiem oślepłam. Otóż, otóż, otóż był on w... w mojej walizce (pustej już) na samym środku :D Oczywiście przetrząsnęłam pól domu w poszukiwaniach a on cwaniak leżał sobie spokojnie w walizce i się za mnie śmiał ... Naprawde nie wiem jak ja to robię ... No ale taki mój urok :D Kubuś Puchatek z małym rozumkiem to ja :D
A teraz czas na reszte styczniowego denka :
Kolorówka:
- Maybelline - Volum'Express - tusz pogrubiający -dla mnie wielkie zdziwienie i odkrycie zarazem. Kolor oczywiście czarny. Zawsze właściwie od kiedy pamiętam, od kiedy zaczęłam się malować używałam maskary Maybelline. Różne różniste, zawsze jednak omijałam te "tańsze", czyli te, których Volum'Express jest dzisiaj przedstawcielką. Błąd. Efekt jest fenomenalny ! Rzęsy są pogrubione, idealnie czarne. Nie trzeba robić 5 warstw żeby było widać efekt. Jako, że ja lubię mocne i wyraziste rzęsy dawałam 2 warstwy, ale już przy 1 rzęsy wyglądają dobrze. Maskara nie osypuje się i nie zostawia grudek. Kupię ponownie
- Lovely - Eye liner - linerów używam dość rzadko dlatego ten mi po prostu wysechł. Ale jest fajny. Tani, czerń jest głęboka. Nie ma prześwitów, nie kruszy się pod koniec dnia. Z racji tego, ze nie sięgałam po niego za często nie kupię ponownie.
- Eveline - S.O.S. dla kruchych i łamliwych paznokci - odżywka - wiem, że zdania są podzielone, ale ja odżywki Eveline lubię. Używam od ponad 2 lat, nie zrobiły mi nic złego, moje paznokcie są twarde, długie, nie rozdwajają się (a z tym miałam największy problem). Używałam jej jako bazy pod lakier, nie tak jak zalecał producent codziennie dokładać warstwę. Ja jednak wolą paznokcie kolorowe :D Kupię ponownie
- Essence - Colour&go - jak widać był to dość mocno użytkowany przeze mnie lakier, wszystko się starło, nie wiem nawet jaki miał numerek :D. Żałuję, do tej pory żałuję, że zmienili opakowania, w tym i formułę lakierów Essence. Ta nowa wersja w ogóle nie przypadła i do gustu. Tych już niestety nie ma, więc nie kupię ponownie
- Eveline - miękkie i zadbane skórki -kiedyś dostałam jako gratis, chyba do kremu do rąk. Nie jest to dla mnie produkt pierwszej potrzeby, konieczny w mojej kosmetyczce. Skórki faktycznie były miękkie. Ale nie kupię ponownie

Pielęgnacja :
- Timotei - świeżość 2w1 - do teraz zastanawiam się dlaczego ja go właściwie kupiłam. Nie lubię takich produktów typu szampon i odżywka w jednym. Dla mnie one się nie sprawdzają. Ten używałam jak normalny szampon, po spłukaniu i tak użyłam normalnej, jak zawsze, odżywki. Bez tego włosy były poplątane i szorstkie. Nie kupię ponownie.
- Apart - mirra  i marula - żel pod prysznic - żel jak żel, myje. Ten dodatkowo przesuszył mi skórę. Ale nie mocno na szczęście. Zapach dość ciekawy, niespotykany. Tyko, ze ja wolę raczej inny rodzaj zapachów. Skusiła mnie cena jaką za niego dałam (4zł za 400ml). Duża butla, tani, ale nie kupię ponownie.
- Balea - Beautiful Berries - Handcreme - kosmetyki Balea są moją miłością. Nie przesadzam. Niewiarygodnie niskie ceny, piękne zapachy. Nigdy wcześniej nie miałam jednak ":ich" kremu. Ten był pierwszy. I muszę przyznać, że był całkiem spoko. Nawilżenie co prawda było średnie, ale wystarczające dla mnie. Od czasu do czasu zmierzam się z nadmiernym wysuszeniem skóry dłoni, ale nie mam tak zawsze. Ten krem wystarczał na takie powiedziałabym małe susze :D Kupię ponownie, ale jak będzie jakiś ciekawy zapach (to limitowanka, obecna mi zapachowo nie odpowiada)
- Avon Care - Schimmering - Body Lotion - nie przepadam za kosmetykami Avon. Ten kupiłam, bo urzekł mnie zapach. Waniliowo-malinowy, połączenie moich dwóch ulubionych. I owszem zapach niesamowity, ale nic poza tym. Shimmer z niego żaden, chyba że lubicie taki ledwo zauważalny, delikatny efekt. Dla mnie musi być moc :D No i zero nawilżenia, ale jak wspominałam tego się nie spodziewałam. Nie kupię ponownie
- Marks&Spencer - Cocoa Butter & Vanilla - chciałam jakiś krem z pompką żeby postawić sobie na biurku, czy szafce nocnej. Żeby mieć go zawsze pod ręką. Ten był w porządku. Nawilżenie też było wystarczające. Średnio gęsty, tylko trudno go było pod koniec wydobyć z opakowania. Z tego co widziałam zmienili opakowania i podnieśli cenę. Dlatego raczej nie kupię ponownie.
- Nivea - Stress Protect - anti-perspirant - duży plus dla niego za skuteczność. Naprawdę dobrze chroni. Tylko ten zapach ! Duszący, musiałam od razu wychodzić z łazienki albo szybko otwierać okno. Przyznam, że nie zużyłam go do końca - przez ten zapach właśnie. Skubaniec strasznie wydajny.  Nie kupie ponownie tej wersji w sprayu, ale inną (np w kulce) byc może tak.
- Bielenda - Avokado - krem na dzień i na noc - co za okropny krem ! Nawalone tam parafiny i innych niepotrzebnych głupot. Tylko raz użyłam go do twarzy, czułam się jak plastikowa lalka Barwie. Reszta poszła w stopy. Nie kupię ponownie.
- Produkent med - Mint - Płyn do płukania jamy ustnej - średniak. Słabo odświeżał oddech, na czym najbardziej zależy mi przy tego typu produktach. I nie był "smaczny". Nie kupię ponownie
- Ziaja - żel pod oczy i na powieki kojący - ze świetlikiem - ooo to to dopiero horror ! Prawie wypalił mi oczy. Wywalam dziada i nie kupię ponownie.
- Reval the Passion - by Halle Berry - nie mój zapach, ale dostałam go i grzecznie zużyłam. Tym razem cieszyłam się, że nie utrzymywał się długo. Nie kupię ponownie
- AA - Ultra Odżywianie - lekki krem na dzień odżywczo-nawilżający - nie wiem o co chodzi, ale on śmierdział. Strasznie. Nie był przeterminowany, śmierdział od zerwania folii. Jego brat, na noc, miał ładny delikatny zapach. Ten dziwny nie wiem. Twarzy mi nie wyżarło, ale używanie go nie było przyjemne. Krem faktycznie lekki, idealny pod makijaż. Nie rolował się, delikatnie nawilżał. Nie kupię ponownie, przez ten dziwny zapach.

Także widzicie, aparat jest - paniki nie ma :D
A już za kilka dni ... NIESPODZIANKA !!!!!

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*                                                             

niedziela, 5 stycznia 2014

Upolowane w grudniu ! Część II kolorówka i akcesoria

Dzisiaj kolejna odsłona zdobyczy grudniowych :)
Żeby nie przedłużać, bo będzie tego jak zwykle dużo zaczynajmy :
- DAX Cashmere - utrwalająca baza pod cienie - 14,99/Super-Pharm - kupiłam ją z okazji 40% zniżki na produkty z linii Cashmere :) oczywiście warto było, takie promocje nie zdarzają się często
- Maybelline - Colossal 100% Black & Colossal Kajal - 14,99/Kaufland - fantastyczna promocja, moja ulubiona maskara, więc żal było nie wziąć, tym bardziej, że gratis była kredka :)
- Catrice - Absolute Eye Colour - 400 My First Copperware Party, 350 Starlight Expresso, 340 Ooops... Nude Did It Again - 7,19/Drogeria Hebe - Sylwester był dla mnie szczególnie szczęśliwym dniem :D -40% na Catrice to moja ulubiona promocja :D dlatego zaopatrzyłam się w swoje ulubione cienie, aż dziwnie, że nie wzięłam ich więcej :D
- Catrice - Made To Stay Inside Eye - 7,19/Hebe - kupione podczas tej samej promocji, kredka jest fantastyczna, więc napewno będzie moim częstym zakupem
- Catrice - Prime and Fine Eyeshadow Base - 7,79/Hebe - kolejna rzecz z tej cudownej promocji :D nie wiem po co mi kolejna baza pod cienie, ale cena mnie skusiła, poza tym użyłam jej już parę razy i jest naprawdę godna polecenia :)
- My Secret - Matt Eyeshadow - 504 - 2,49/Drogeria Natura - kupiony na mega wyprzedaży, będzie fajny do wykończenia makijażu
- Essence - Quatro eyeshadow - 05 to die for - 7,79/SP - świetna promocja w SP, także -40%, niestety kiedy już poszłam prawie nic co mnie ciekawiło nie było ... I ogarnął mnie smuteczek :D moje ulubione kolory cieni, stwierdziłam, że zawsze się przyda :D
- Yves Rocher - Sexy Pulp mascara - gratisik do zamówienia na e-sklepie :)
- Lovely - nude make up kit - 11,89/Rossmann - ile ja się jej naszukałam ... Złaziłam za nią chyba z 10 Rossmannów :D ale wreszcie ją mam ! Wszyscy mają Mambę mam i ja :D (taki był powód zakupu) :D
 - H&M - Nail Polish - Mad Mint - 2/H&M - fajna cena - biorę :D
- Catrice - Quick Dry & High Shine Top Coat - 6,29/Hebe - najlepszy top coat w niskiej cenie jaki kiedykolwiek miałam ! Nie wiem dlaczego wzięłam tylko jedną sztukę ...
- Sleek - mini high shine lip gloss - 317 Magic Strawberry - gratis do zamówienia ze strony http://mintishop.pl/ no zobaczymy ...
- Garnier - BB Cream - Light - 10,49/Kaufland - wzięłam z czystej ciekawości i jak na razie spisuje się dobrze, jestem zadowolona :)
- Catrice - Eyebrow Filler - 5,99/Hebe - używam i jestem jak najbardziej zadowolona ! Utrzymuje brwi w ładzie, nadaje delikatny kolor, brwi są podkreślone i o to chodzi :)
- Catrice - Eyebrow Set - 10,19/Hebe - zestaw cieni do brwi, jak nauczę się jej używać to może będzie fajna :D
- Essence - all about matt - fixing loose powder - 13,99/Natura - puder, na który czaiłam się już dawno, wreszcie się skusiłam
- Kobo - Loose Powder - 103 Natural Beige - 13,99/Natura - po co mi drugi sypki puder ? Nie wiem, ale promocja była zacna :D
- for your Beauty - Gesichtsbursten - 8,99/Rossmann - szczoteczka do mycia twarzy, nad która juz zastanawiałam się od jakiegoś czasu, myślałam że to przesada, a jednak - nie ! Twarz po jej użyciu jest mięciutka i naprawdę dokładnie oczyszczona :) Na chwilę obecną nic droższego nie jest mi potrzebne :D
- Essence - temperówka - 3,59/SP - jako, że zgubyłam temperówkę, promocja była mi na rękę :)
- for your Beauty - gumki do włosów - 2,99/Rossmann - moje ulubione ! Nie mają metalowych połaczeń, dzięki czemu nie szarpią tak włosów
- Tinkle - profesjonalny nożyk do brwi - kolejny gratis do zamówienia na  http://mintishop.pl/ ; możecie go znaleźć TU
- Sibel - D-meli-melo -24,90/Minti Shop - szczotka, która jest bardzo podobna do osławionego Tangle Teezera, mam i ją i śmiało mogę stwierdzić, że są bardzo do siebie podobne, a ta jest połowę tańsza, jeżeli nie chcecie wydawać 50zł na Tangle Teezer proponuje wypróbować tą, dostępna TU
- Katarzyna Gajewska - Makijaż z KatOsu - 22,45/Empik - tej dziewczyny chyba nikomu nie muszę przedstawiać :) a że była promocja to kupiłam (właściwie to kupił mi TŻ - dziękuję :D), nie jest mi jakoś specjalnie potrzebna, ale za taką cena naprawdę było warto :)
- Hakuro - zestaw pędzli do cieni H77, H76, H85, H79, H70 (od góry) - 74,90/Minti Shop - sławne pędzle, moje pierwsze, moje małe marzenie :) dostępne TU
- for you Beauty - Puderpinsel - 17,99/Rossmann - po zakupie pędzla do różu, w którym się zakochałam - pisałam już o nim TU - postanowiłam kupić kolejny - kolejny zachwyt !

Czy ja nie powinnam się leczyć ? :D

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

niedziela, 8 grudnia 2013

Zdobycze listopadowe ;)

Szczerze mówiąc miałam cichą nadzieję (głupia ja), ze w minionym miesiącu uda mi się uda kupić mniej kosmetyków niż zwykle. Nie mam juz nawet gdzie ich trzymać !! No ale oczywiście jak pewnie większość z was wie listopad obfitował w naprawdę ciekawe i kuszące promocje. Np. moja ulubiona Rossmannowska promocja -40% na kolorówkę (swoje zdybycze pokazałam wam TU)
Nie obyło się bez innych zdobyczy :
- Bell - Perfect Cover Skineye Concealer - 4,99/Biedronka - kiedyś już go miałam i byłam w miarę zadowolona, a że dorwałam go jeszcze w tak atrakcyjnej cenie, to się skusiłam :)
- Essense - Get Big Lashes Mascara - 9,99/Super-Pharm - chyba nie muszę tego nikomu tłumaczyć :D
- Miss Sporty - Whitener Nail Brightener, Cuticle Oil - 4,79/Rossmann - kupiłam jeszcze na Rossmannkowej promocji, mam już zapas chyba na rok :D
- Maybelline - Affinitone - 03 Light Sand Beige - 12,59/Rossmann - tak samo jak powyżej, puder, który kupiłam na wypróbowanie, ma całkiem dobre opinie, mam nadzieję że i mi się sprawdzi
- Luksja - Płyn do kąpieli - Caramel waffle i Blueberry muffin - 5,99/CND w Rossmannie - to chyba logiczne, że je wzięłam :D lubię te płyny, mają ładne zapachy, dają w miarę fajną pianę - nic innego od nich nie wymagam, szczególnie za taką cenę
- Sweet baby - krem ochronny na odparzenia - 3,89/Super-Pharm - używam na wszelkie podrażnienia np. po goleniu, czy otarcia, sprawdza się naprawdę niesamowicie - POLECAM ! Takiego jeszcze nie miałąm, niska cena więc postanowiłam spróbować czegoś nowego
- Uraige - woda termalna - 11,99/Super-Pharm - o tej wodzie zrobiło się ostatnio tak głośno, że i ja uległam, tym bardziej że cena była więcej niż zachecająca - już wiem, ze będę ją kupowała i używała namiętnie :D
- Joanna - Rzepa - serum wzmacniająco-regenerujące do zniszczonych końcówek włosów - 5,39/Super-Pharm - nie ma co się oszukiwać - kupiłam, bo skusiła mnie cena (jak zawsze zresztą). Kiedyś juz miałam, było ok - oczywiście nie ma co liczyć na regenerację końcówek - jak są zniszczone, to po prostu trzeba wybrać się do fryzjera. Jedyne co mam mu do zarzucenia to zapach - śmierdzi więc dla wrażliwców się nie nada. Na szczęście zapach ten nie utrzymuje się na włosach ;)
- Ziaja - odżywka redukcja łupieżu - 3,49/Stokrotka - nie żebym narzekała na brak odżywek do włosów - zapas to zdecydowanie za mało powiedziane. Ale czy wy widzicie cenę ? :D
- Colgate - Total Advanced Fresh - 3,59/Stokrotka - pasta do zębów zawsze się przyda
- Puma - Sync - 24,95/Drogeria Natura - całkiem nowy zapach, skusiłam się ;)
- Ziaja - Maziajki - mydło do kąpieli bąbelkowa cola - 3,79/CND w Rossmannie - fajny zapach, niska cena, duuża pojemność ;)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Rumianek i Imbir - 6,29/ CND w Rossmannie - kupiłam z ciekawości, lubię GP, a masła od nich jeszcze nie miałam - cena na dowidzenia była świetną okazją, żeby wreszcie wypróbować
- Syoss - 8-4 Płomienna lawa + gratis turban - 14,89/Rossmann - moja na tą chwilę ulubiona farba do włosów ;)
-  Isana - Hand creme Orangenblute - 3,29/Rossmann - lubię kremy Isana, za niską cenę mamy naprawdę dobry produkt, to wersja limitowana więc się skusiłam
- Inter Fragrances - Seboradin Niger - Lotion z czarną rzodkwią - 16,13/Ziko Apteka - produkt, który działa cuda jeżeli chodzi o zachamowanie wypadania włosów - kupiłam za frakcję ceny na aptece Ziko - promocje warto sprawdzać tu http://www.zikoapteka.pl/ - mają bardzo atrakcyjne oferty, duże zniżki - na tej stronie możecie też sprawdzić, czy jest w waszym mieście ;)
- Batiste - dry shampoo - tropical - 11,99/Drogeria Hebe - i ja postanowiłam zakupić osławiony suchy szampon, mam nadzieję że się sprawdzi
- Yves Rocher - I <3 -="" my="" planet="" strong="">9,30
/Yves Rocher - kupiłam go, bo miałam 40% zniżkę, a do każdego zakupu dodawany był piękny świecznik :D - Timotei - pure shampoo - 5,49/Kaufland - lubię te szampony, nawet bardzo więc okazyjnie wzięłam
- Balea - Jeden Tag Shampoo - Cocos - 0,65€/DM - jako, że do Görlitz mam parę kroków wybrałam się i tam na drogne zakupy ;) ten szampon jest z limitowanej edycji, z poprzednich byłam bardzo zadowolona
- Balea - Deo Roll-on - Cocos&Nektarine - 0,55€/DM - urzekł mnie przede wszystkim zapach, miałam już inna wersję zapachową i się sprawdziła
- Balea - Farbglanz Shampoo, Farbglanz Spulung - Blutorange + Moringa - 0,65€/DM
- Balea - Vitalizing Shampoo - Rosmarin + Melisse - 0,65€/DM
- Balea - Perlen Zauber, Diamanten Traum, Sternen Schweif (wersja limitowana) Dushe - 0,65€/DM - bardzo lubię te żele, dobrze się pienią, nie wysuszają skóry i ładnie pachną.
Jak widać bardzo lubię produkty Balea :D

A wy dużo kupiłyście w listopadzie ? Trafiłyście na jakieś perełki ? Pochwalcie się :)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

czwartek, 5 grudnia 2013

Pustaczki - projekt denko / listopad

Kolejny już raz przychodzę do Was z denkiem ;) W minionym miesiącu zużyłam dość myślę sporą ilość kosmetyków, ale to już ocenicie sami ;) Nie myślcie sobie, że tylko kupuję - ja też zużywam :D Chociaż to idzie już oczywiście dużo wolniej :( Ja mam manię nie tylko kupowania, ale też zużywania :D cieszę się z każdego pustego opakowania :D ale do rzeczy ;)
Kolorówka :
- Maybelline - Lash Stiletto -  precyzyjna szczoteczka, dobrze dociera do małych i krótkich włosków, ładnie wydłuża, po przeciągnięciu kilku razy nadaje dobrą grubość; śmieszna powyginana szczoteczka, nie osypuje się w ciągu dnia, rozczesuje i nie skleja rzęs; mimo wszystko nie kupię ponownie, zbyt dużo pojawia się nowości :)
- Essense - I <3 runway highliter - rozświetlacz w pisaku, który nie przypadł mi zbytnio do gustu, a szkoda bo bardzo lubię kosmetyki essense; ten tworzył smugi na twarzy, których nie dało się rozetrzeć :(
Mam jeszcze jeden (kiedys od kogoś dostałam) i spróbuje zrobić do niego drugie podejście, ale i tak wiem, że nie kupię ponownie
- Soraya - Nawilżanie i Dotlenianie - nawilżający krem wygładzający pod oczy - Opakowanie to często spotykana miękka tubka z wąskim dziubkiem, jest higieniczna i bardzo wygodna, pozwala dozować odpowiednią ilość produktu; produkt ten kilka razy dostał mi się do oczu i nie czułam swędzenia ani pieczenia (a mam wrażliwe oczy), konsystencja w sam raz, nałożony pod oczy wchłania sie po kilku minutach, dobrze sprawdza sie zarówno na noc jak i na dzień, dobrze współpracuje z kremem z filtrem oraz podkładem czy korektorem. Niestety nie ma dobrego składu i nie kupię go ponownie
- Miss Sporty - 021 Spiced Rum - kolor jako taki, wiadomo kwestia gustu, ale nie utrzymuje się długo i lubi zbierać się w kącikach ust, jest to szminka perłowa - więc nie dla każdego. Plusem jest oczywiście niska cena i mega fajny, arbuzowy zapach ! Nie kupię ponownie, to nie jest produkt dla mnie
- Synergen - Compact powder - 02 two - zużyłam już kilka opakowań tego pudru więc to o czymś świadczy :) naprawdę przyzwoity kosmetyk - dobrze matuje, nie ciemnieje na twarzy, lekko kryje - cóż chcieć więcej ? Kupię ponownie
Pielęgnacja :
- Carea - Płatki kosmetyczne - Mój absolutny hit hitów ! Więcej na ich temat możecie przeczytać TU. Kupię ponownie. ZDECYDOWANIE!
- Bobini - Mydło w płynie - malina - kupiłam, bo uwielbiam maliny, malinowy zapach, malinowy kolor, malinowe absolutnie wszystko :D niestety ten produkt mnie zawiódł - wcale nie pachniał malinami tylko chemicznym czymś, poza tym był bardzo rzadki przez co niewydajny i wysuszał dłonie. Myślałam, że skoro jest to produkt dla dziecie to może chociaż będzie zachęcał zapachem - niestety w moim przypadku się nie sprawdził. Nie kupię ponownie

- Colgate - Plax Ice - całkiem fajny płyn do płukania ust, ale się w nim nie zakochałam - nadal szukam ideału. Był ok, ale w przeciwieństwie do swojego brata, o którym pisałam TU wypadł dość słabo. Odświeżał oddech, ale bez rewelacji - nie utrzymywało się to długo. Nie kupię ponownie
- bebeauty Spa - peeling do ciała - mango - niestety nie spodobał mi się - żaden z niego zdzierak, jako tako spisuje się tylko na sucho - na mokrym ciele wcale do nie czułam, nie mówiąc już o złuszczaniu naskórka. Do tego zapach - dlaczego ja to kupiłam, przecież nie lubię zapachu mango (?!?!?!) - dość męczący. Nie był też wydajny, starczył mi na niewiele użyć - co może w sumie być i plusem i minusem. Oczywiście ja mądra jak były w biedrze to kupiłam wszystkie jakie były dostępne, ale jak zużyje napewno nie kupię ponownie !
- Balea young - Splaschy Watermelon - denko trochę oszukane - przyznaje się. Ale nie mogłam zużyć tego do końca ! Ten produkt nie robi kompletnie nic z moimi ustami - jak przed użyciem tego były suche, to tak samo było też po wchłonięciu się go. Na dodatek nie pachniał ładnie i miał obrzydliwy, plastikowy posmak. Nie kupię ponownie
- BingoSpa - Maska do włosów z proteinami kaszmiru i kolagenem - dość zwarta konsystencja, nie spływa z włosów po nałożeniu. Na moich włosach jednak nie sprawdziła się. Po użyciu włosy raz były miękkie, lekko błyszczały, innym razem były także bardzo spuszone i plączące się. Zapach przyprawiał mnie o ból głowy, dlatego używałam jej raczej sporadycznie. Nie kupię ponownie
- Eveline - Nature line - krem intensywnie pielągnujący - kwiat orchdei i olej z awokado - Lekki, delikatny krem, nie natłuszczajacy, a delikatnie nawilżający. Nie powalił mnie na kolana składem (5 parabenów to przegięcie!!), ale nie zrobił mi krzywdy. Jeśli ktoś ma bardzo suchą skórę, nie jest to krem dla niego. Nie kupię ponownie
- Vatika - Coconut Hair Oil - po pierwsze boski zapach, po drugie dobrze działanie, po trzecie kupię ponownie ! Miałam mniejszą wersję na wypróbowanie i muszę przyznać, ze jestem oczarowana. Bardzo wydajny.
- Facelle - płyn do higieny intymnej - fresh - bardzo fajny produkt za grosze. Używałam zarówno do higieny miejsc intymnych - sprawdził się, nie podrażnia, a tego bałam się najbardziej; jak i do mycia włosów - głownie do mycia po olejowaniu i tu też sprawdził się świetnie. Jak ktoś interesuje się składem i zwaraca na to większą uwagę, to ma on zdecydowanie lepszy skład od Lactacydu, a kosztuje 5 razy mniej. Kupie ponownie
- Blend-a-med - 3D White Fresh - pisałam o niej już wielokrotnie, pasta jak pasta, odświeża oddech, wybielenia nie zauważyłam, ale pewnie kupię ponownie
- Playboy - Rock - bardzo ładny zapach, ale nie utrzymuje się długo - jak mają to do siebie tego typu produkty; tego zapachu nie kupię ponownie z tego względu, ze bardzo często wypuszczają cos nowego
- On Line - Aloes - Nawilżające mydło w płynie - lepsze od swojego poprzednika, którego używałam (nie wysusza aż tak dłoni), ale i tak jakos mnie nie zachwycił, nie kupię ponownie
- Simple Beauty - zmywacz do paznokci w mleczku - wanilia & kokos - co mnie w nim zdziwiło, to to że miał naprawdę ładny zapach, w przeciwieństwie do innych zmywaczy jakie używałam. Ala używanie go było mordęgą ! Nie radził sobie dobrze z lakierami, trzeba go było używać bardzo dużo, zeby cokolwiek zmył. Nie kupię ponownie
- Evitte - nawilżający tonik - produkt tego typu co nie zaszkodził, ale też wiele nie zdziałał, nie zauważyłam większego nawilżenia, ale w sumie był ok. Nie mam wyrobionego zdania na jego temat, spróbować można, ale nie jest to produkt, za którym bym wszędzie latała żeby go znaleźć. Co ciekawe, to jest produkowany przez Soraye. Mam w zapasie jeszcze jeden, zużyje ale nie kupię ponownie
- Bambi - Szampon- szamponik dla dzieci, dałam za niego jakieś 2 zł, kupiłam do mycia pędzli. I sprawdził się, ale nie wiem czy kupię ponownie
- Schauma - Suchy szampon - Cotton Fresh - całkiem przyzwoity suchy szampon, jednak ze wszystkich jakie używałam zostawia największy i najbardziej widoczny biały osad na włosach - ale nie jest aż tak źle, żeby nie można było go wyczesać - trzeba się poprostu trochę pomęczyć. Mimo wszystko całkiem dobrze odświeżał włosy - zużyję, to co jeszcze mam w zapasie, ale pewnie nie kupię ponownie
- Kamill - Welsenn Shower - Zittrone-Buttermilch - szczerze mówiąc, to nie wiem czemu go kupiłam - nie lubię takichy zapachów, duszą mnie i ogólnie jestem na nie. Ale sam żel był w porządku - dobrze się pienił i nie wysuszał skóry. Robił to co ma robić - mył i to całkiem dobrze. Inny zapach kupię ponownie
- Ives Rocher - pure camille - gel - pisałam już o nim TU, nie polubiliśmy się, używałam na zmianę z innym produktem, bo w innym przypadku miałabym Saharę na twarzy. Nie kupię ponownie

A u Was jak ze zużyciami w tym miesiącu?

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...