Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catrice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catrice. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2014

Upolowane w lipcu !

Kolejny miesiąc minął, dla mnie szczególnie intensywny - przeprowadzka, praktyki, urodziny, wybór drugiego kierunku studiów.
Ale to wszystko nie ostudziło mojego zakupowego szału, oto więc co udało mi się kupić :

- Isana - sommerseife - Copacabana - mit Mango & Kokosextrakt - 2,49/Rossmann - Zapach tak cudowny, że kupiłam aż dwa ! Żebym nie tęskniła ;)
- Maybelline - Colossal Go Extreme ! Volum - 22,49/Rossmann - dla mnie nowość, chociaż wiem, że są już nowsze ;) Maskary Maybelline wręcz uwielbiam, a jak szczoteczki są z włosia to od razu wiem, że się polubimy, mam nadzieję, że z tą będzie tak samo
- Alterra - Reinigungs-Emulsion - 8,49/Rossmann - nowość od Alterra, zastąpiła niesamowitą emulsję z wyciągiem z róży, może będzie godnym zastępcą ?
- Tołpa - derma face, sebio - punktowy koncentrat korygujący - 12,49/CND w Rossmannie - wypryski zdarzają mi się bardzo rzadko, ale warto coś takiego mieć w kosmetyczce, nigdy nie wiadomo kiedy się przyda, zresztą to Tołpa, którą kocham, uwielbiam, ubóstwiam !

- batiste - Dry Shampoo - fresh, blush - 10,99/Biedronka - ulubione suche szampony, dobra cena, biorę !
- evian - woda mineralna w sprayu - 12,99/Ziko - skończyła mi się woda termalna Uriage, a że lato w pełni, muszę mieć coś takiego przy sobie :) Idealnie nadaje się zarówno pod, jak i na makijaż :)

- Isana - sommerdusche - Orange & Grapefruit - 2,49/Rossmann - nowa limitowanka Isana musi być moja ! Już używam, trochę się zawiodłam, strasznie rzadki ten żel ...
- Profarm - Salicylol - 12,19/Mediq - chcę żeby mi pomógł, dzięki niemu mają rosnąć włosy. Pożyjemy, zobaczymy ...
- Luksja - Lush - shower coctail - Dragon Fruit - 2,49/dodatek do Party - wszyscy mają, mam i ja !

Wypad (można tak nazwać przejście około pół kilometra) za zachodnią granicę, znów zaowocował tanią i lubianą pielęgnacją :
- Balea - Winter Protect - Gesichtspflege - 0,95 euro/DM - zima się zbliża powoli, ale wielkimi krokami, dlatego czas już się zabezpieczać (bez skojarzeń proszę:)                    
- Balea - Dusche&Creme - mit Maracujaduft - 0,65 euro/DM - kolejny żel do kolekcji, niska cena, super wydajność, świetne zapachy !
- Balea - Jeden Tag Shampoo - Erdbeere - 0,65 euro/DM - szampony też, także (!) lubię, a za taką cenę na pewno warto wypróbować ;)
- Balea - Resiergel - Verspielte Romanze - 1,65 euro/DM - muszę mówić, że uwielbiam ?
- Balea - Duschgel - Lustiges Duett - 0,65 euro/DM - nowość !

- my Secret - loose transparent powder - 9,99/Natura - podobno bardzo fajny puder sypki, jeszcze go nie miałam, a cena jak najbardziej zachęca do zakupu !
- essence - Wave goddess - highliter powder - 01 Sparkling goddess - 2,25 euro/DM - piękny, delikatny rozświetlacz, niestety w PL go nie będzie, dlatego się zdecydowałam :)
- Catrice - Defining Blush - 050 Apropos Apricot - 11,99/Natura (wyprzedaż) - w naturach trwa wyprzedaż niektóry produktów essence oraz Catrice, warto się na coś zdecydować, szczególnie jeżeli od dawna się na coś czaicie, może właśnie znika z półki ?
- Catrice - All Matt plus - shine control powder - 1,75 euro/DM (wyprzedaż) - taka sama sytuacja ma miejsce u naszych zachodnich sąsiadów, i pewnie wszędzie tam gdzie są te marki ;)

- Kobo - Mono eye shadow - 120 Steel Blue - 3,99/Natura (wyprzedaż) - właściwie nie wiem po co go wzięłam, może będzie się fajnie nadawał na dolną powiekę
- Catrice - Absolute Eye Colour - 750 New In Brown; 420 Talk Like An Egyptian - 11,99/Natura (cena za dwa) - niestety złoty (420) ma rozwalone opakowanie, ale cóż tak to już jest jak się kupuje w biegu. Ale cienie uwielbiam, są jednymi z lepszych, to najważniejsze. Co jeszcze zawsze mnie cieszy ? Nazwy kolorów - przyznacie, że ciekawe ?
- Kobo - 109 English Rose - 3,19/Natura - taki bardzo delikatny róż, wręcz cielaczek zawsze się przyda

Tym razem TYLKO tyle ! Nie miałam weny, widać ?

A wam, co udało się upolować ? Chwalcie się ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam W. :*

czwartek, 24 lipca 2014

Kosmetyczne Skarby - róże !

Dzisiaj kolejna odsłona kosmetycznych skarbów : dzisiaj na tapetę rzucam róże ! Róże od niedawna to moja wielka miłość, rzadko poruszam się po mieście bez różu na policzkach (chyba, że idę tylko do sklepu, wtedy wcale się nie maluję, bez przesady). Ale kiedyś róż, to była dla mnie, że tak się wyrażę „postać abstrakcyjna”. Mógłby nie istnieć. I to nie tylko na moich policzkach, ale na policzkach większości znanych, czy nieznanych mi osób. A to pewnie dlatego, że widziałam same OKROPNE i oszpecone różem twarze. Pewnie wiecie o czym mówię, pomarańczowa, odcięta od szyi twarz a na niej równo, jak od linijki, nawalone za ciemnego różu. Ludzie wyglądali jak pajace, niezmiernie mnie to śmieszyło. Ale po czasie, jak odkryłam blogi urodowe i kanały na youtube, doceniłam i zrozumiałam jaki cel ma używanie różu na swojej twarzy :) Zaczęłam kupować, zaczęło się niewinnie, pierwszy róż jaki kupiłam to był Wibo z serii z jedwabiem i wit. E. I ten pierwszy róż, tylko jeden, miałam około pół roku. A po pół roku … Zwariowałam, zaczęło się moje maniactwo kosmetyczne – kupowałam każdy róż jaki mi się podobał, chociaż właściwie to nie każdy, ale nie zastanawiałam się za bardzo nad zakupem, i życia sobie teraz bez niego nie wyobrażam.
Czy ten wstęp nie jest odrobinę za długi ? Przejdźmy wreszcie do rzeczy.



Postanowiłam zacząć od róży w kremie/musie, tych mam najmniej i chyba najrzadziej ich używam (hmmm... powinien być tu jeszcze jeden Dream Toch Blush w odcieniu 04 Pink, to jego używam zdecydowanie najczęściej i najchętniej, ale chyba gdzieś mi zginął :( )
  • Maybelline – Dream Touch Blush – 05 Mauve – jak w/w to odcień Pink jest moim ulubionym z tej serii, ale ogólnie te róże to bajka ! Niesamowicie wydajne, satynowe, policzki wyglądają jak u księżniczki ;) Zdecydowanie polecam każdemu, kto chce wypróbowac jakiś róż w kremie. Te lepiej nakładać palcami, idealnie się wtedy wtapiają w cerę, są dyskretne.
  • essence – souffle touch blush – 030 cold wildberry – odcień zimny i ja używam go właśnie głównie zimą, trochę jesienią, chociaż uważam że róże w kremie są idealne na lato. Te znowu lepiej nakładać pędzlem, bo pod palcami lubią się rolować, to po pierwsze, a po drugie, nakładana palcami, właściwie zostają na palcach. Cały pigment wbija się właśnie w palce a nie jak przystało na róż, w policzki.
  • essence – souffle touch blush – 020 frozen strawberry – a to odcień dla mnie typowo wiosenny. Dość intensywny, trzeba z nim uważać, żeby nie przesadzić, ale i tak uważam, że jest świetny.   
Dwa róże z Lovely, kupione oczywiście okazyjnie, ale i bez okazji ceny są świetne i są to róże, które naprawdę mogę polecić początkującym – ze względu na cenę właśnie, bo za niewielkie pieniądze możemy mieć coś naprawdę fajnego, a osoby szukające swojego koloru mogą go znaleźć w szerokiej gamie odcieni.

  • Lovely – natural beauty blusher – mineralny róż do policzków 05 – podobał mi się, jak tylko wszedł do sprzedaży. Ale mój mózg zadziałał wtedy i odradził mi zakup. „Przecież tego zupełnie nie potrzebujesz”, „Racja, mam ich tak wiele” (tak rozmawiam ze swoim mózgiem). Ale, ale, ale chyba spał, bo kupiłam go na -49% w Rossmannie, za jakieś grosze. I nie zawiodłam się ! Róż jest cudowny. Ma świetną pigmentację, słodko wygląda na policzkach, świeżo, dziewczęco. Po prostu cud, miód, orzeszki. Kiedyś być może kupię inny kolor, albo dwa :)
  • Lovely – sunny blusher – mineralny róż do policzków – coral fiesta – przy robieniu zdjęć dowiedziałam się, że to jest róż mineralny, niesamowite :D To róż, który używam głównie, jak idę coś załatwić. Właściwie nie wiem dlaczego, bo szczęścia mi nie przynosi. Ale tą serią uważam, ze też warto się zainteresować. Tak samo jak wyżej – pigmentacja świetna, nie znika z twarzy, utrzymuje się cały dzień.
Róże Bell też byłymi jednymi z moich pierwszych, ale kupowałam je zawsze w Biedronce, już na wyprzedaży, za około 4 zł. Nie żeby nie były warte wyższej ceny, ale po co płacić pełną kwotę, jak można przyoszczędzić :D Niestety nie znam numerów ich odcieni, były chyba na kartoniku, ale na opakowaniu niestety nie ma...

  • Bell – pocket 2 skin – pressed rouge – róż matowy, odrobinę ceglasty, co już dyskwalifikuje go u bladziszków (chyba, że byście nakładały go bardzo ostrożnie, w niewielkiej ilości), dla mnie, jako że mam ciemną karnację (no, może średnią, ale ja jestem za ciemną, taka ciemna masa jestem) jest super. Obecnie nie używam go często, ale jak miałam mniej róży, naprawdę często gościł na mojej twarzy. Nie mam mu nic do zarzucenia.
  • Bell – Skin 2 skin rouge – ten z kolei ma wykończenie lekko satynowe. Kolor jest to idealnie dobrany do mnie, że używam go namiętnie i często, za każdym razem się uśmiechając. Sięgam po niego, żeby poprawić sobie humor – i za każdym razem mu się to udaje. Róż – czarodziej.
  • p2 – Catch the Glow – go for glow blush – 020 beach fever – róż, który spodobał mi się u kogoś na blogu (przepraszam, niestety nie pamiętam...), ale jakoś nie chciało mi się iść do DM, potem byłam ale stwierdziłam, że prawie 5 euro to jednak za dużo, jak na coś czego mam w nadmiarze, a jeszcze potem byłam znowu i co – mama mi kupiła, był na wyprzedaży, ja mam jednak zmysł złotówy :D W każdym razie – róż jest przepiękny ! Wystarczy tylko on na policzkach, nic więcej już nie trzeba. Niesamowicie się mieni, jest może odrobinę miedziany, baardzo mocno napigmentowany.
  • uma cosmetics – rouge powder - 02 romantic rose – a ten róż przywiozłam sobie jako pamiątkę z Pragi :D firmy nie znam, pierwszy raz widziałam na oczy, półka cenowa dość niska. Żałuję, że nie kupiłam więcej produktów tej marki ! To jedyny róż w takim odcieniu, zimnego różu, w mojej kolekcji. Bardzo dobra jakość ! Pigmentacja świetna, długo się utrzymuje, pasuje prawie do każdej urody. Czego chcieć więcej ?
  • H&M – Make Me Blush – 15 Bronze – bardzo podobny do różu p2, ten jest jednak delikatniejszy. I dzięki temu bardziej codzienny. Wykończenie lekko satynowe, nie błyszczy się mocno, ale też nie jest to mat. Mi takie kolory jedynie lekko podkreślają policzki, to dobry róż jak chcę uzyskać delikatny, niedbały efekt.
Catrice – moja kolejna, nowa miłość. Nie wiem jak mogłam kiedyś nie zwracać uwagi na kosmetyki tej marki.. Jak sobie pomyśle ile świetnych limitek mnie ominęło, to szlag mnie trafia. Na szczęście jeszcze wiele przede mną, a znając życie w końcu się powtórzą, może w innych opakowaniach :D
  • Cartice – Limited Edition – Rocking Royals – Multicolour Blush – C01 Punk Up The Royals – kolejny łup z wyprzedaży, tym razem z przejazdu przez Ciechanów (wymusiłam postój, haha, miałam nosa, że warto). Z tym, że ten jest naprawdę mocno napigmentowany. Trzeba z nim postępować bardzo ostrożnie. Chyba, że chcecie wyglądać jak Matrioszka :D Z doświadczenia, mówię wam dziewczyny, na niego trzeba uważać. Jest strasznie mocny, ale dzięki temu dobry na wieczorne wyjścia.
  • Catrice – Limited Edition – Une, Deux, Trois – Defining Duo Blush – C04 Meet Rosy – przyjemny dzienniaczek. Pasuje każdemu i do wszystkiego. Delikatny, subtelny efekt. Ale kości policzkowe są ładnie podkreślone, idealnie do szkoły, czy pracy.
  • Catrice – Multi Colour Blush – 060 Strawberry Frappucino – dobra dla bladziochów. Przy mojej, ciemniejszej karnacji muszę się naprawdę namachać pędzlem, żeby było go widać.

Moja historia z essence wygląda praktycznie tak samo jak w przypadku Catrice. Po Essence często chodzę do naszych zachodnich sąsiadów, mają tam o wiele bogatszą ofertę i jeszcze niższe ceny.
  • essence – Beach Cruisers – blush – 01 I love summer break – kolejna pamiątka z Pragi (nie jestem chyba do końca normalna), cóż nie wiedziałam, że akurat ta będzie dostępna w PL, pewnie jakbym nie kupiła, to nigdzie nie mogłabym dostać, szczęście głupca. A ten róż jest boski, dzięki niemu stwierdziłam, że uwielbiam korale na policzkach, szczególnie latem. Jest cieniowany dzięki czemu może uzyskać tak naprawdę 3 różne efekty, ja najczęściej po prostu mieszam wszystkie razem. Jak jeszcze gdzieś go dorwiecie, to warto go wypróbować.
  • essence – Beauty Beats – blush – 01 Groupie at heart – niestety nie przeżył przeprowadzki, ale i tak go nie wyrzucę :D Właściwie to ja go nawet nie chciałam mieć ze względu na to, kto sygnował tą serię, ale jak śmignęłam nim po ręce w sklepie, wiedziałam, że on musi być mój ! Ale z tym także trzeba uważać, chyba mam jakieś ciągoty do mocnych róży, którychy trzeba się bać :D
  • essence – Viva Brasil – blush – 01 I love Brasil – kolejny mocny właśnie z limitki nie dostępnej u nas, tak mnie urzekły, że musiałam wziąć oba. I nie żałuję, obecnie rzadko po niego sięgam, pewnie będzie lepszy na zimniejsze miesiące
  • essence – Viva Brasil – blush – 02 Destination : Sao Paulo! - jeden z mocniejszych, efekt Królewny Śnieżki, jak malowany :D, ale i tak go uwielbiam, będzie mój na zawsze ^^
Nareszcie to koniec. Mam nadzieje, że ktoś dobrnął do końca :D
Niedługo kolejna część, jak znów uda mi się dorwać internet ;/

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

wtorek, 8 lipca 2014

Pustaczki / projekt denko czerwiec !

Czasu na chodzenie po sklepach w tym miesiącu nie miałam, ale na zużywanie na szczęście czasu ani ochoty mi nie zabrakło ;)
A to zaowocowało, kolejną, dość sporą porcją śmieci :D Zresztą, sami zobaczcie :

Kolorówka :

- Catrice - Quick Dry & High Shine Top Coat - swego czasu mój ulubieniec, teraz trochę mi się znudził, zużyłam już w końcu 3 buteleczki. Paznokcie się pięknie błyszczą, a lakier szybciej wysycha. Nie odbija się pościel, włosy, czy to co tam mamy w zwyczaju :D Obecnie mam nowego ulubieńca (Miss Sporty), ale ten kupię ponownie
- Catrice - Made to Stay - Inside Eye - 010 In the Mood Fot Nude - wiele osób się nim zachwyca, a dla mnie to nic szczególnego, ot taki sobie produkt zbędny. Nie zauważyłam żeby powiększał mi optycznie oko, poza tym szybko się ścierał i zostawiał dziwne, nieestetyczne ciapki na linii wodnej. Nie kupię ponownie
- Catrice - Eyebrow filler - kolejny ulubieniec ! Dla mnie ideał. Dobrze trzyma włoski, nadaje delikatny kolor, dzięki czemu zaoszczędzamy czas przy porannym makijażu. Kupię ponownie, nawet już kupiłam
- Beauty Diamond - Brilliant Effect - nail polish - właściwie to nie mój lakier, tylko mojej mamy - używała go tylko na paznokcie u stóp, mi też parę razy się zdażyło jak ją odwiedziłam. Ale nic szczególnego, więc nie kupię ponownie


- Balea - Farbglanz Spulung - Blutorange + Moringa  – z tego duetu, jaki zużyłam, odżywka była o niebo lepsza. Włosy dobrze się rozczesywały, nie były obciążone, ale o przedłużeniu czy w jakikolwiek sposób podkresleniu koloru /farby na włosach absolutnie nie moge powiedziec. Nie kupię ponownie
- Farbglanz Shampoo – Blutorange + Moringa – szampon perłowy – czego nie zauważyłam w sklepie, bo nie mam zwyczaju otwierania opakowań. Ale chyba jednak, z bólem, muszę go nabyć, bo szampon owszem, kosztuje grosze, ale szkoda mi go było wyrzucić, mam taką zasadę, którą łamię bardzo rzadko, że jak coś mi nie podpasuje to wyrzucam. A używać go było prawdziwą katorgą – włosy tłuste już tego samego dnia, którego je umyłam, czego nienawidze. Nie kupię ponownie
- Green Pharmacy – Szampon do włosów tłustych u postawy i suchych na końcach – lubię szampony GP. Naprawdę, podobają mi się ich ziołowe zapachy, są przezroczyste więc nie obciążają, serio, lubię je. Ale ten szampon nie różnił się dla mnie niczym od innych wersji. Kupię ponownie, bo dla mnie są ok, ale ten, ze tak powiem tyłka nie urywa


- Yves Rocher – appricot friuty scrub – co pierwsze rzuca się w oczy i w nos w zasadzie – przepiękny morelowy zapach, oraz struktura – jest to żel taki trochę jakby satynowy, perłowy z drobinkami, zdaje się jest to zasługa pudru z moreli. Ale najważniejsze jest tu działanie – o! I to jest to ! Tak cudownie oczyszcza skórę, że aż piszczy podczas zmywania! Mój ideał jeżeli chodzi o peelingi do twarzy. Myślę, że po zużyciu zapasów zostanę z nim na dłużej. Kupię ponownie
- Yves Rocher – Tradition de Hammam – maska do twarzy i włosów – do włosów użyłam tylko raz (zresztą jest za droga i za mała, żebym ją do tego celu używała), ale nie zauważyłam specjalnych rezultatów, dlatego z chęcią przeniosłam się z nią tylko na twarz. Maseczka trochę śmierdzi, to pewnie zasługa olejku arganowego, ale to nie jest jakiś wielki problem, zapach ulatnia się i na twarzy go nie czuć. Za sprawą glinki śmieszne zasycha na twarzy – dlatego pewnie producent zaleca trzymać ją krótko, ja oczywiście się postawiłam, trzymałam często nawet pół godziny, spryskując tylko co jakiś czas woda termalną. Co do działania – jakieś tam oczyszczenie i drobne nawilżenie było ale to nie to, czego spodziewałabym się po maseczce za 50zł. Nie kupię ponownie
- bebeauty – płyn micelarny – cud, miód i orzeszki. Wszyscy już niemalże go znają, większość uwielbia – ja uwielbiam. Mój makijaż zmywa bez zarzutów, do tego jest śmiesznie tani i powszechnie dostępny. Będę go kupować, do kiedy będą go produkować, a używać na zmianę z czymś innym, tylko dlatego, że po prostu w innym wypadku mi się znudzi. Kupię ponownie
- Pollena – Biały Jeleń – żel do mycia twarzy z oczarem wirgilijskim – [RECENZJA] - o wiele lepszy od swojego „zielonego” brata, bo nie wysuszał skóry. Ale nie kupię ponownie, jest zbyt rzadki, a przez to niewydajny


- Isana – Winter Dusche – Cranberry & Weisser Tee – jaki był szał kiedyś na ten żel ! Doskonale to pamiętam, nigdzie nie można go było dostać. Dlatego jak już na niego trafiłam, zrobiłam zapas, bo zapach nieziemski. Zupełnie „nie zimowy” jak dla mnie. Nie rozumiem dlaczego nie wszedł do stałej oferty, ale cóż, zapas jest więc płakać póki co nie będę, mam chyba jeszcze jeden gdzieś upchnięty :D Żele Isany są jednymi z moich ulubionych – głównie ze względu na cenę, przyznaję, ale i zapachy mają bardzo ciekawe, niestety głównie właśnie te z limitowanek. Są wydajne, nie wysuszają jakoś strasznie skóry, dlatego też się na nie decyduje. Kupię ponownie, niestety już nie ten zapach
- Perfecta – żel pod prysznic peelingujący – gruboziarnisty – [RECENZJA] - dużo lepszy od swojego drobnoziarnistego brata, bo przynajmniej peelingował coś tam. Ale zapach, tak mniej więcej od połowy opakowania, był po prostu nie do wytrzymania ! Śmierdział starym, palonym plastikiem !! W życiu nie kupię ponownie !
- Radox – Soothe - zapach cudo ! Rozpieszczał mnie, zdecydowanie, w zimniejsze dni ;) Kocham wanilię pod każdą postacią ;) Dla tych, którzy jednak za nią nie przepadają – nie jest aż tak intensywna. A sam żel – dosyć gęsty, opakowanie z silikonowym zaworkiem, wić nie było wszystko ufajdolone. Żel jak żel, mył, ładnie pachniał. Kupię ponownie

- Balea – Splashy Kiwi – Bodylotion – od kiedy powiedziałam, że więcej nie kupię tych badziewnych balsamów od Balea, coraz bardziej mi się podobają :D Szybko się wchłania, nawet dobrze nawilża, tylko jest niewydajny. Takie opakowanie starcza mi mniej więcej na 2 tygodnie, co nie przemawia za bardzo na jego korzyść. Zużyję jeszcze to co mam z ogromną przyjemnością, ale nie kupię ponownie
- Synergen – Balsam deo roll-on – ma fajny zapach – i to tyle dobrego co mogę o nim powiedzieć. Ale cóż cudów się po nim nie spodziewałam. Oczywiście o żadnej ochronie przed potem, nawet przed przykrym zapachem w ciągu dnia nie ma, w tym przypadku, mowy. Nie kupię ponownie
- Balea – Deo roll-on – Pitaya – właściwie to mogę o nim powiedzieć tyle co o jego poprzedniku. Nie kupię ponownie
- Dove – purely pampering – with shea butter and warm vanilla – balsam o zapachu iście zimowym, ale przecież było trochę zimnych dni, otulał mnie wtedy swoim zapachem. Balsamy Dove lubię, ale się nimi nie zachwycam, kupuję tyko jak naprawdę jest okazja, są zdecydowanie za drogie jak na to co robią i spokojnie mogę znaleźć dla nich zastępstwo, o wiele tańsze. Nawilżenie w miarę – ale to nie jest nic czym można by się zachwycać, nie wchłania się zbyt szybko, i to jest kolejny jego mały minusik, ale na szczęście nie oblepia ciała. Być może kupię ponownie, przy jakiejś okazji cenowej

- Ziaja – Sopot – krem pod oczy – kremy pod oczy Ziaja bardzo lubię, ale zawsze kupowałam Kozie Mleko, ewentualnie Oliwkę. Postanowiłam spróbować czegoś innego. No i spróbowałam, co oczywiście nie wyszło mi na dobre. Krem strasznie rzadki, dla mnie nie było praktycznie wcale nawilżenia. Nie kupię ponownie
- Evitte – Natural Care – przeciwzmarszczkowy krem na noc – przeciwzmarszczkowy haha, dobre ! Nie miał w składzie nic, co chociaż odrobinę mogło by go zakwalifikować na krem przeciwzmarszczkowy. Dla mnie zwykły krem nawilżający – nie kupię ponownie.
- Beyonce Pulse – nic ciekawego i nawet zapach za bardzo mi się nie podobał, ale dostałam go przy jakiejś drobnej okazji, to zużyłam. Jak to produkty tego typu – pachnie tylko przez chwilę, może odrobinę dłużej na ubraniach, ale to wszystko. Nie kupię ponownie
- Fruttini – Lychee Vanilla – body spray – ta mgiełka mnie zaskoczyła – intensywnością zapachu i długością jego utrzymywania się. Psiknęłam się rano – czułam jeszcze wieczorem. Super mgiełka za grosze (dostępna chyba tylko w Naturach, o ile się nie mylę). Bardzo fajna do odświeżenia w ciągu dnia, czuć od niej przyjemny chłodek. Kupię ponownie
- Colgate – Total – advanced clean – jakby to rzec, nie urzekła mnie. Nie kupię ponownie

No, to tyle moich comiesięcznych śmieci ;) A wam, dużo udało się zużyć w minionym miesiącu ? 

P.S. Nie mam internetu obecnie niestety, dopadam go w pracy, dlatego może być chwilowa przerwa w dodawaniu postów ...

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

niedziela, 29 czerwca 2014

Upolowane w czerwcu !

Wiem.Wiem, że mnie długo nie było.
Wiem.
Wiem, też że u mnie ostatnio dość monotematycznie.

Ale to wszystko niebawem się zmieni. 

A dzisiaj standardowo zapraszam was do obejrzenia i przeczytania o tym co udało mi się kupić w mijającym już miesiącu. 

Śmieszne jest to, że jeszcze tydzień temu miałbym wam do pokazania może pięć produktów - sesja to jednak dobry wynalazek dla zakupoholików. Nie miałam nawet czasu wejść do ukochanego Rossmannka ;(

Ale po sesji... No cóż sami zobaczcie :


Pewnego pięknego dnia poszłam do Görlitz - no cóż po co się uczyć skoro można iśc do sklepu. Ale to wszystko wina mojej mamy ona mnie zaciągnęła :DD
A stamtąd wróciłam z trzema różami (za które na szczęście też ona zapłaciła:D) :

- p2 - Catch the Glow - to go for blush - 020 bach fever - 2.45 euro/DM - przepiękny róż, który podobał mi się jak tylko zobaczyłam nową limitowankę P2 - wtedy stwierdziłam, że mam tego tak dużo, że naprawdę kolejnego nie potrzebuję. Ale trafiłam na wyprzedaż, a to był jedyny produkt w którego nikt nie włożył paluchów. No to trzeba było brać :D
- essence - viva Brasil - blush - 01 I love Brasil (różowy) oraz 02 Destination: Sao Paulo ! (czerwony) - 2.45 euro/DM - limitowanka, która do Polski nie dotarła i nie dotrze, a szkoda, bo akurat w tej było kilka ciekawych produktów. No cóż ... Róży nigdy za wiele :D

Trafiłam także na promocję w Naturze 2 produkty do ust w cenie 1, no to wzięłam (zapłaciłam 16,99)  :
- Catrice - Ultimate Colour - 240 Hey Nude - kolory cieliste używam najczęściej - na uczelnie, do pracy, teraz też pewnie na praktyki. Bo według mnie wyglądają elegancko, a przede wszystkim nie wulgarnie. Na mocne kolory pozwalam sobie wieczorami, czy na wyjście ze znajomymi. Dlatego stwierdziłam, że 195 szminka w tym odcieniu napewno mi się przyda :D
- Catrice - Ultimate Shine - 270 What's AP-ricot? - ostatnio bardzo polubiłam się z odcieniami pomarańczu na moich ustach - uważam, że do mojej śniadej karnacji wygląda to bosko ! (tak, tak skromność przede wszystkim). A ta taka delikatna ujdzie nawet w miejscach gdzie mam wyglądać niewulgarnie :D No to wzięłam, w końcu pomarańczowych szminek mam tylko z 6 :D


Otworzyli nowe Hebe we Wrocławiu (Marino), to też była promocja -20% na różne marki makijażowe - ja skorzystałam ze zniżki na Catrice i Essence, promocje nie były szałowe, właściwie weszłam tam, bo byłam w pobliżu, absolutnie tego nie planowałam :D 
Wyniosłam stamtąd :
- Catrice - Eyebrow Filler - Perfecting & Shaping Gel - 7,99/Hebe - mój ulubiony żel do brwi - tani, nadaje kolor więc na szybko i na lenia wystarczy pociągnąć nim po brwiach i z głowy, włoski są ujarzmione. Cóż chcieć więcej ? Dla mnie wystarczy :)
- Essence - nail art special effect! topper - jewel effect  23 million dolar baby oraz 101 dalamations 22 black dress and white tie - 5,59/Hebe - dalmatynka chciałam już od dawna ale ten "biżuteryjny" aaaa! cudo ! mieni się chyba na wszystkie kolory tęczy i jest po prostu boski ! Nie wiem jak mogłam nie zwrócić wczesniej na niego uwagi ... Toppery brokatowe essence polecam zdecydowanie każdemu kto lubi teki efekt na paznokciach, sama mam już chyba wszystkie - a przynajmniej większość i ciągle dokupuje nowości, są tego warte !

Szalona środa w SP zaowocowała u mnie tylko jednym produktem z kolorówki :

- Maybelline - Express Manicure - quick dry protecting top coat - 7,99/SP - jedna z nowości Maybelline, może akurat będzie fajny ;)

A tusz Astor - Seduction CODES - 15,39/Rossmann - wzięłam, bo nie wiedziałam co zrobić z kodem zniżkowym, a koniec czerwca się zbliżał, trzeba go więc było wykorzystać. Ot taki zakup, właściwie na siłę. Przetestujemy - zobaczymy.


Jak już byłam w Marino, odwiedziłam sklep firmowy Ziaji - właściwie to nie chciałam nic kupować, ale zobaczyłam nowość na półce, a tym bardziej zaciekawiłam się gdy zobaczyłam ofertę promocyjną !
Pomyślałam "a co mi tam, biorę", i wyszłam z czterema produktami :
- Ziaja - oczyszczanie - liście manuka - krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc + gratis pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom - 12,30/Ziaja
 Ziaja - oczyszczanie - liście manuka - krem nawilżający balans korygująco-ściągający + gratis tonik zwężający pory - 12,30/Ziaja

Najbardziej ciekawi mnie ta pasta na zaskórniki - to tylko ją początkowo chciałam kupić (cena około 8 zł), no ale ... co te promocje robią z człowieka :D


A to już zakupy z szalonej środy w SP :
- Schwarzkopf - Syoss - Professional Performance - 8-7 miodowy blond - 9,50/SP - mój ulubiony kolor ostatnimi czasy :)
- Schwarzkopf - Palette - Salon Colors - 9-7 miedziany blond - 11,99/SP (ta farba akurat nie jest z szalonej środy, nie wiem co ona tu robi) - odrobinę ciemniejsza i bardziej ruda od poprzedniczki, ale też bardzo ją lubię ;)
- Gilette - Satin Care - Żel do golenia - Floral Passion oraz Avokado Twist - 7,74/SP - wstyd się przyznać, albo i nie, ale to moje pierwsze żele do golenia Gilette - zawsze uważałam, że są za drogie, zdecydowanie mogę sobie poradzić czymś o wiele tańszym. Ale przy takiej okazji i za taką ceną postanowiłam wypróbować, pożyjemy zobaczymy ;) 

Cóż, chyba widać, że dawno nie pisałam :D
Ale to nic, posty znowu zaczną pojawiać się regularnie ;)

Dajcie znać, czy wy też zaszalełyście w czerwcu ;)

Pozdrawiam, 
Trzymajcie się W. :*

piątek, 30 maja 2014

Upolowane w maju !

Kolejny miesiąc mija, a co za tym idzie czas na podsumowanie zakupów.
Jesteście ciekawe co upolowałam w maju ?

- Tołpa, botanic, czarna róża - odżywczy krem-miód regenerujący - wersja na dzień oraz wersja na noc
- Tołpa, botanic, białe kwiaty - delikatny płyn micelarny
- Tołpa, botanic, białe kwiaty - orzeźwiający tonik-mgiełka 2w1
- Tołpa, botanic, gardenia tahitańska - nawilżająca odżywka-maska zwiększająca objętość - gratis

Ubóstwiam TOŁPĘ :D
Dosłownie za wszystko :) Nie miałam jeszcze produktu, który by mi się nie sprawdził, a dodatkowo ja jako lokalna patriotka będę tą markę zawsze wspierać, fabryka mieści się w Kątach Wrocławskich, a że ja Wrocław kocham i właściwie całe województwo dolnośląskie, to nic dodać nic ująć :)
Wszystko dobrze mi się kojarzy z tym miejscem :)
Uwielbiam politykę Tołpy, i to całe PS jakie umieszczają na opakowaniach, są przesłodkie, zawsze poprawiają mi humor jak to czytam ;)
Dodatkowo, za całość zamówienia zapłaciłam 53 zł.
Polecam wam zakupy na http://tolpa.pl - za zakupy powyżej 80zł za zapisanie się do newslettera dostajemy 30zł zniżki, a ja jeszcze załapałam się na 20% obniżkę na serię Botanic. Żyć nie umierać !! :)
- Farmona, jantar - Odżywka do włosów i skóry głowy - 10,99/Hebe - wreszcie postanowiłam skusić się na słynny, chwalony jantar; wierzę że mi pomoże ;)
- L'biotica - aktywne serum do rzęs oraz regenerujący krem do rzęs - 7,99/Biedronka - jedyne, na co zdecydowałam się z biedronkowej gazetki, krem już miałam i byłam zadowolona, a serum wzięłam na wypróbowanie ;)
- Exclusive - krem do stóp - pękające pięty - 4,29/CND w Rossmannie - początkowo wzięłam ze względu na gratisowy szklany pilniczek, a tu okazało się że ten krem ma mocznik na drugim miejscu w składzie !! Już używam i jest naprawdę dobry !
- Isana - Duschgel - Seife Brise oraz Alpen-Gluck - 2,49/Rossmann - ileż ja się nabiegałam za tymi żelami !! OMG nie było ich dosłownie nigdzie ! Ale jak tylko je dorwałam wzięłam bez zastanowienie obie wersje;)
- Isana - Fruhlings Seife - Bergquelle - 2,99/Rossmann - ulubione mydełko :)
- Balea -Rasiergel - Summer Garden oraz Blueberry Love - 1,35 euro/DM - a tu ulubione żele do golenia, żałuję że nie wzięłam więcej, trzeba się będzie wybrać za naszą zachodnią granicę ;)
Poszalałam z lakierami, po długim odwyku lakierowym, czas na uzupełnienie zapasów :D :
- Rimmel - Salon PRO - 500 Peppermint oraz 312 Ultra Violet - 9,24/Rossmann - skorzystałam z kuponu rossmannowego i dzięki temu skusiłam się wreszcie na słynne Salon PRO, póki co jestem zadowolona ;)
- Eveline - miniMAX - 685 oraz 496 - 3,05/Rossmann - dokupiłam jeszcze podczas promocji -49%; jeszcze tej serii nie miałam, a kolorów beżo-podobnych nigdy za wiele ;)
- Essence - nail art - special effect topper - 21 get the party started - 7,99/Natura - ulubione topery brokatowe !
- Essence - nail candies - 6 w 1 - 02 always in my mint - 7,99/Natura - podobno pachną, ale podobno też nie jest to nic ciekawego, przekonamy się ...
- Rimmel - 60 seconds - 415 Instyle Coral - 5,99/Hebe
- Rimmel - 60 seconds - by Rita Ora - 873 Breakfast in bed - 6,59/Hebe

- Catrice - Multi Color Blush - 060 Strawberry Frappucino - 11,89/Hebe - kupione podczas ponownego otwarcia Hebe we Wrocławiu ;)
- Uma - Rouge Powder - 02 romantic rose - 69,90czk /Drogerie Teta - pamiątka z wycieczki do Pragi :D
- Essence - Beach Cruisers - blush - 01 I love summer break - 79,90czk/Drogerie Teta - ja też love summer break :D
- Essence - Beach Cruisers - bronzing powder - 01 Life is the beach - 79,90czk/Drogerie Teta - pewnie zastanawiacie się, co ja za pamiątki z Pragi przywiozłam ? :D Nie wiedziałam, czy ta limitka do nas dotrze więc skorzystałam z wielką chęcią z okazji. Ale z tego co wiem powoli wchodzi do Natury, więc jak coś was interesuje warto się przejść ;)

Same przyznajcie, że w tym miesiącu wcale tak dużo nie kupiłam :D (jak na mnie oczywiście)

Przypominam o mini ROZDANIU, zgłaszać możecie się do 1.06 do północy ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam W. :*

poniedziałek, 5 maja 2014

Co kupiłam na kolejnej promocji w Rossmannie i w Naturze ?

Poszalałam ! Ale muszę przyznać, ze jestem z siebie dumna, bo kupiłam wszystko co założyłam. Przynajmniej na początku :D
Bo jeszcze odwiedziłam Naturę z moją mamą ;) i... No i to wszystko jej wina !
Bo powiedziała, że jak to za takie grosze wychodzi to mi coś kupi :D
I jak coś to nie ja :D

Ale najpierw Rossmann :
- Maybelline - Color Tattoo 24hr - by eye studio - 35 On and one Bronze; 40 Permanent Taupe - 12,23/Rossmann - słynne Color Tattoo wreszcie są moje ! :D
- Rimmel - 60 Seconds - 203 Lose Your Lingerie; 513 Let's Get Nude - by Rita Ora - 5,60/Rossmann - niesamowite lakiery, śmieszna cena - to znak, że muszę kupić jeszcze jakiś kolor :D

I Natura :
- Essence - Big Bright Eyes - highlight is FUNKY - 03 Funky - 5,39/Natura - ciekawa nowość, a efekt niesamowity ! Taki trochę kameleon, w każdym świetle wygląda inaczej ;)
- Essence - Love Letters - Highlighter powder - 01 Love Poem - 8,39/Natura - Ostatnio stałam się fanką rozświetlaczy Essence, wiem, że nie przepuszczę już żadnej limitki ;) są świetne !
- Essence - longlasting lipstick -13 Love me; 05 Dare to be nude - 5,99/Natura - dużo dobrego się nasłuchałam i naczytałam więc i one wpadły do mojego koszyka ;)
- Catrice - Quick Dry & High Shine - Top Coat - 6,29/Natura - najlepszy top coat ever !
- Essence - eyebrow stylist set - 01 natural Brunette style - 6,59/Natura - ciekawi mnie jak się sprawdzi, do tego pory miałam tylko taki zestaw Catrice, jestem zachwycona :D
- Essence - stay all day concelaer -10 Natural Beige - 6,59/Natura - też podobno coś fajnego, sprawdzimy, sprawdzimy :)
- Essence - Lash Mania reloaded - 7,19/Natura - także dość znany i chwalony tusz, chętnie sprawdzę jak u mnie się sprawdzi
- Essence - lash&brow - gel mascara - 5,39/Natura - kończy mi się tusz do brwi, może ten będzie godnym następcą ?

- Essence - Eyebrow tweezer - 5,39/Natura - kupiłam na wypróbowanie, bo niska cena, ale nie polecam. Nawet za tyle. No chyba, że się wyrobi to zwrócę honor
- Catrice - Gel Eye Liner Brush - 6,29/Natura - a tego cudaka już dawno chciałam kupić - szczególnie interesuje mnie ta cienka końcówka. Myślę, ze sprawdzi się idealnie :)
- Essence - Smokey eyes brush - 3,59/Natura - dodatek do kolekcji :)
- Essence - Eyeshadow brush - 3,59/Natura - dokładnie jak wyżej :)

No jak ja mogłam tego wszystkiego nie wziąć ? :D

Dzięki temu mogę przyjrzeć się bliżej kosmetykom Essence, do tej pory miałam naprawdę niewiele produktów. I już wiem, że do niektórych będę wracać ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Upolowane w kwietniu !

Kwiecień jak każdy miesiąc upłynął mi niesamowicie szybko. Dziwne ? Czas zapierdziela jak mały samochodzik, taka jest prawda. A ja oczywiście zdążyłam kupić miliard kosmetyków. Czy to się kiedyś zmienić ? Wątpię :DA oto co upolowałam :
Koloróweczka :
- Golden Rose - velvet matte lipstick - 01 - 8,72/wyspa GR (Wrocław, np. Magnolia, Borek) - pamiątka z Szaleństwa zakupów z Grazią :) podobno ta matowa seria jest niesamowita, przekonamy się ;)
- Golden Rose - perfect shine lipstick - 205 - 7,68/ wyspa GR - tą konkretną chciałam już od dłuższego czasu, ale szczerze mówiąc bez szału. Dziwnie wygląda na moich ustach.
- Essence - Circus Circus - highliter - gratis podczas zakupów w Hebe. Fajnie, bo kiedyś chciałam ten rozświetlacz, a jak się zabrałam do sklepu po niego, to się okazało, że oczywiście jest już nowa limitka ;/ . Radość gości w moim sercu :D
- Rimmel - Skandaleyes Rockin'Curves - 13,59/Rossmann - z kuponem -20% udało mi się ją dorwać taniej. Wiem, że zdania są podzielone, ale ja lubię duże szczotki, szczególnie z klasycznego włosia, więc jak będzie do tego dawała fajny efekt to kto wie... może stanie się ulubieńcem ;)
- Catrice - Absolute Eye Colour - 670 Vanilla & Charles; 090 Bring Me A Frosted Cake; 630 Fancy A Coppa Tea ? - 3za2 - 23,99/Drogerie Natura - nic nie wiedziałam o trem promocji, weszłam ostatniego dnia, przez przypadek. Wybór był oczywisty :D A że na telefonie spisane mam numerki, które mnie interesują, szybko mi poszło. I moja lista wreszcie topnieje ;)
- P2 - eye dream - 070 sunset glamour - gratis do balsamu Balea. Wygląda dość ciekawie.
- Inglot - Matte 360; AMC Shine 108 - 8,00/Inglot - to reszta Zakupowego Szaleństwa. Jak widać postarałam się i nie kupiłam zbyt dużo ;) A cienie Inglota uwielbiam !!

I pielęgnacja :
- Rival de Loop - pure skin - 0,99/Rossmann - namówiła mnie pani przy kasie. Dawno nie miałam żadnej gotowej "saszetkowej" maseczki. Skład byle jaki, mam nadzieje, że nie zrobi mi krzywdy ;)
- Isana MED - Urea Nachtcreme - 5,99/Rossmann - jako, że uwielbiam serię Isany z mocznikiem, jak tylko zobaczyłam ten krem na półce nie mogłam się opanować. No i ta cena ! Niesamowita. Niestety nie ma wersji na dzień ....
- White Flowers - Błoto z Morza Martwego - 15,39/Rossmann - gigantyczna paka błotka. Lubię to ! ;)
- KTC - Olej Jaśminowy - 9,00/Smaki Świata (Wrocław np. Renoma, Magnolia) - olej jaśminowy przeznaczony jest do włosów suchych. Postanowiłam wypróbować. Właściwie to wstąpiłam tam po olej musztardowy, a że nie było, to się pocieszyłam :D
- KTC - Olej Kokosowy - 12,90/Smaki Świata - tego olejku chyba nikomu nie muszę przedstawiać ;)
- Serical - Crema al Latte - 9,09/Hebe - dość sławna maska do włosów, zobaczymy jak się u mnie sprawdzi. Starczy mi chyba na 5 lat :D
- Alterra - Duschgel - Bio-Mohnblute and Bio-Mandel - 3,59/CND w Rossmannie - jak mogłam go nie wziąć za taką śmieszną cenę ? :D Poza tym świetnie pachnie ;)
- Venus - Hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej - z rumiankiem - ochronna - 4,39/CND w Rossmannie - niestety skład nie za ciekawy, czego w szale zakupowym nie sprawdziłam w sklepie. Jak coś dziwniego będzie się działo najwyżej zużyję do ciała ;)
- Venus - Hipoalergiczny żel do higieny intymnej - z alantoiną - łagodzący - 4,39/CND w Rossmannie - jak wyżej ;)
- Balea - Jeden Tag Schampoo - Gruner Apfel - 0,65€/DM - lubię te szampony, a że pojawiła się nowa limitka, nie mogłam przejść obojętnie (pomimo, że zapas mam dość spory)
- Balea - Dusche&Creme - mit Erdbeerduft - 0,65/DM - przyjemniaczek, i fajny zapach ;)
- Balea - Dusche - Carambola Lambada; Melon Tango - 0,65€/DM - nowa limitka, a ja wzięłam tylko dwa ? Oł jee :D
- Balea - Bodylotion- Cocos&Scheanuss - 1,65€/DM - szczerze ? Wzięłam ze względu na gratisik :D
- Ives Rocher - Beaute a Croquer - Odświeżająco-chłodząca maseczka z wyciągiem z żurawiny - 21,90/YR - jeden zestaw był gratis, drugi wybrałam sama. Oczekiwałam czegoś fajnego. Chłodzić to to nie chłodzi, ogólnie jakieś takie nijakie ...
- Ives Rocher - Beaute a Croquer - Peeling do twarzy z pudrem z pestek moreli - 21,90/YR - tu też jestem zawiedziona. Peeling bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny, jakoś na razie mi nie przypasował.
- Ives Rocher - Jedwabisty szampon odżywczy do włosów suchych - 11,90/YR - lubię te szampony, sprawdzają mi się, więc i tym razem wpadł do koszyka ;)
- Ives Rocher - Baumes Nature - Balsam regenerujący do ust - 9,90/YR - nie żebym cierpiała na brak balsamów do ust, ale jakoś mnie przyciągnął ...
- Ives Rocher - Sebo Specific - delikatny peeling oczyszczający - 29,00/YR - z nim wiążę duże nadzieje.
- Glinka Marokańska Czerwona Wulkaniczna - 8,00/Lawendowa Szafa
- Glinka Różowa Egipska - 8,00/Lawendowa Szafa
- Glinka Błękitna Tybetańska z ekstraktem z Żeń-Szenia - 8,00/Lawendowa Szafa
- Glinka Zielona Himalajska Tian Shan z ekstraktem z zielonej herbaty - 8,00/Lawendowa Szafa

Klikając w link dowiesz się o nich więcej ;)

Nie zamierzam nic kupować do końca życia :D

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

sobota, 29 marca 2014

Upolowane w marcu !

Marzec miał być dla mnie tym miesiącem, w którym kupię mniej. Taki generalnie miałam plan. Ale ....Ale jak zwykle nic z tego nie wyszło :D
A to wszystko nie tylko przeze mnie, ale też przez mojego TŻ, niespodziewanym wyjazdem i przy okazji szybką przebieżką po sklepach (nie byłabym przecież sobą), w miejscu gdzie generalnie ludzie kupują mniej. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Mianowicie np. w Hebe znalazłam rzeczy z wyprzedaży, których we Wrocławiu ma już chyba o miesiąca. Nie kupiłam wiele, ale było tego na prawdę sporo, a przy szafach z kolorówką nie było tłumów, jak u nas przy tego typu akcjach :D
Niezmiernie mnie to cieszyło, trafiłam bowiem na kosmetyki, na które od dawna miałam chrapkę, ale jakoś się nie kusiłam :)
A oto co udało mi się kupić :) A także dostać, nie musiałam za wszystko płacić sama na szczęście :)
HM'mowskie łupy za grosze :
- Nudes Eyeshadows - 5 - bardzo ładne kolory, codzienne a zarazem moje ulubione.
- body troats - macadamia nut - lip treat ment - 2 - ochronna pomadka o ust zawsze się przyda :)
- Eau de toilette - Lily of the Valley & Musk - 5 - zapach dość ciekawy, warto wypróbować. Były jeszcze mgiełki do ciała o pojemności 250ml też za piątaka, ale chciałam coś bardziej trwałego :)
- body troats - honey sugar - lip treat ment - 2 - kolejny zapasik :D Były jeszcze inne wersje, ale TŻ skutecznie mnie powstrzymał :)
- Duo lipgloss - nude/nude glitter - 5 - nie żebym narzekała na brak produktów do ust, ale żal był nie wziąć ;) to chyba jasne :D
- Oriflame - BB Cream kolor Medium - 19,99/Oriflame - kupiłam z ciekawości, zważywszy na dobre recenzje. Zobaczymy. Jak to nie wypali kupuję wreszcie prawdziwy, azjatycki BB Krem
- Maybelline - Corolama - Eye Shadow - 705 - 7,39/CND w Rossmannie - może to dziwne, ale chyba nigdy nie miałam cienia Maybelline. Uwielbiam ich maskary, lubię też szminki, ale jakoś do cieni mnie nie ciągnęło. Aż trafiła się atrakcyjna cena :)
- Catrice - Absolute Eye Colour - 450 Oh, It's Toffeeful ! - 9,99/Drogerie Natura - także kupiony na wyprzedaży. Dla mnie cienie Catrice są naprawdę dobrej jakości, trwałe i dobrze napigmentowane. Powoli uzbieram całą kolekcję ich beżowawych cieni :D
- Bell - 2 skin pocket mat - pressed powder - Beige No:043 - 10,19/Hebe - atrakcyjna promocja :D to był głowny powód zakupu tego pudru. A poza tym ma dość pozytywne opinie, warto go więc wypróbować :)
- Bell - Multi Mineral - Anti-Age Concealer - nr 2 - 5,99/Hebe - korektory Bell są całkiem dobre, może nie kryją jakoś niesamowicie, ale satysfakcjonują mnie :D tego osobnika jeszcze nie miałam, skuszona promocją postanowiłam wypróbować :D
- Catrice - LE Rocking Royals - Multicolor Blush - C01 Punk Up The Royals - 7,99/Hebe - łup wyprzedażowy. Czasami mam ochotę na mocniej zaakcentowane policzki, a nie bardzo miałam czym to zrobić. Teraz już mam :D
- Catrice - Absolute Eye Colour Quatro - 090 Before Or After Eight ? - 13,99/Natura - mam już inną czwórkę i jestem niesamowicie zadowolona ! Do kolekcji dołączyła ta z przepięknym turkusem (?)
- Essence - Lipstick - 65 Glow Neon Glow! - 3,99/Hebe - cena, bajka ! Bez obawy, nie daje takiego koloru na ustach :D
- Yves Rocher - Pomadka do ust nawilżająca Zmysłowy połysk - 71 Bois de Rose - 43/YR - zaciekawiona kolorówką YR postawiłam na szminkę. Póki co sprawuje się bardzo dobrze ;)
- Essence - Lipstick - 53 All About Cupcake - 3,99/Hebe - Z tego co zauważyłam Essence całkiem zrezygnowało z tej serii pomadek. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Zależy dla kogo, oprócz tych mam jeszcze jedną i jestem z niej zadowolona. Daje subtelny efekt, a w miarę długo utrzymuje się na ustach. W zamian wprowadzili błyszczyki (blee, nie przepadam) no i zostały te mocniejsze pomadki w czarnych opakowaniach. Ja załapałam się na wszystkie kolory, które mnie interesowały, ale szkoda, że już ich nie będzie...
- Manhattan - Lotus Effect - Nail Polis longlasting -71S - 13,99/Rossmann - niesamowity kolor ! Nawet Pani przy kasie się nim zainteresowała :) To lakier miętowy z zatopionym w nim kolorowym brokatem. Dam znać jak się sprawuje i pokaże wam efekt ;)
- Origlame - Tender Care - Coconut - 9,99/Oriflame - mój zdecydowany faworyt produktów Oriflame ! Jedyny ulubiony. Bardzo dobrze nawilża usta - ogólnie jest wielofunkcyjny, można go używać na wszystkie suche miejsca :)
- Yves Rocher - Ovale Lifting - 95/YR - krem, który podobno ma poprawić owal twarzy. Nie żebym miała już z tym problem, ale dostałam go w prezencie, a jak wiadomo darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda :DD
- Yves Rocher - sebo Specific Ultra Mat - 60/YR - także prezent. Krem matujący - idealnie spiszę się u mnie na zbliżające się powoli wysokie temperatury :) Przynajmniej mam nadzieję, że się spisze :)
- Flos-Lek - żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą do powiek i pod oczy - 6,79/Rossmann - nie polubiłam się specjalnie z żelami pod oczy tej firmy, ale miałam inną wersję. Postanowiłam sprawdzić, czy ta też będzie mnie podrażniać
- Beaty Formulas - instant cooling mist - 3,99/SP - zbliża się lato a wraz z nim gigantyczne temperatury. To będzie mój torebkowy niezbędnik :D
- Glinka czarna dla cery tłustej - 8/Lawendowa Szafa (linki przekierowują do każdej z glinek) - tyle nasłuchałam się i naczytałam o właściwościach glinek, szczególnie rosyjskich, że postanowiłam kupić. A, że wypróbowałam już glinkę zieloną, i byłam z niej niesamowicie zadowolona postanowiłam zrobić, jak widać, zapasik :D.
- Glinka Kambryjska - 8/Lawendowa Szafa - nie będę się mądrzyć na temat ich temat, bo się nie znam, ale klikając w link wszystkiego się dowiecie :)
- Glinka Wałdajska - 8/Lawendowa Szafa
- Glinka z Morza Martwego - 8/Lawendowa Szafa

Warto polubić Lawendową Szafę na FB, często są tam kody zniżkowe. Mi udało się załapać na -15%, dzięki czemu wyszło na to, ze nie zapłaciłam za wysyłkę :D
- Original Source - Shower : Orange & Liqourice, Lime, Lemon & Tea Tree - 3,69/CND w Rossmannie - uwielbiam żele OS, a taka cena jest szalenie kusząca :D nie ma się co oszukiwać, musiałam wziąć :)
- Farmona - Tutti Frutti - kremowy peelnig myjący - karmel & cynamon - 6,29/CND w Rossmannie - przede wszystkim niesamowity, słodki zapach ! Aż chce się go zjeść :D
- Cien - Repair Conditioner - 2,99/Lidl - tutaj cena była głównym powodem zakupu, nie ma co kłamać :)
A może akurat dobrze się spisze :)
- Yves Rocher - Dezodorant  w kulce z aloesem BIO - 11,90/YR - kupiłam dla mamy, która jest uczulona na aluminum
- Farmona - Herbal Care - szampon Skrzyp Polny - 3,99/Biedronka - jeszcze resztki walentynkowej gazetki, a cena obniżona :)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Masło Shea i Zielona Kawa; Olej Arganowy i Figi - 7,99/Drogerie Natura - moi ulubieńcy nad ulubieńcami. Zainteresowanych zapraszam do recenzji ;)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Drzewo herbaciane i Zielona glinka - 4,89/CND w Rossmannie - natknęłam się na nie dosłownie dzień po zakupie poprzednich. I wzięłam, taka okazja rzadko się trafia :D
- Eveline - Spa! Proffesional - Orchidea & Kokos - 6,59/CND w Rossmannie - kiedyś bardzo lubiłam te balsamy, stwierdziłam że może warto na chwilę do nich wrócić :) Tym bardziej, ze cena bardziej niż korzystna za taką wielką butlę :)
- Colgate - Max White One - 2,99/CND w Rossmannie - moja ulubiona pasta do zębów, wzięłam wszystkie z półki :D
- Carex - Hand Gel - Moisture Plus - 4,49/SP - kto porusza się komunikacją miejską wie, że żel antybakteryjny jest niezbędny :D

Uff.... Ale się napisałam :D
CZAS IŚĆ NA ODWYK !!

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

sobota, 1 marca 2014

Upolowane w lutym !

Luty - najkrótszy miesiąc w roku.
Owszem, zgadzam się, ale co z tego ?
I tak się obłowiłam :D
Tak prezentują się moje łowy :
Jestem z siebie dumna, bo nie kupiłam nic z "walentynkowej" gazetki biedronkowej. Wpadłam tam kilka dni później (po mleko) i moim oczom ukazały się świetne produkty w śmiesznie niskich cenach :
- Nivea, long repair - odżywka odbudowująca - 4,99/Biedronka - już od dawna się na nią czaiłam, wiele osób ją poleca, mam nadzieję, że i mi się sprawdzi :)
- Eveline - Slim Extreme 3D - Superskoncentrowane serum modelujące pośladki - Push-Up - 2,99/Biedronka - nie nie liczę na to, że będę miała super jędrne pośladki od tego produktu :D
- Perfecta Shower - żel pod prysznic peelingujący - Drobiny ziaren kawy - pobudzające wygładzenie, gruboziarnisty oraz Drobiny orzechów i migdałów - zmysłowe wygładzenie, drobnoziarnisty - 3,99/Biedronka - wzięłam tak o, na wypróbowanie
- AA - Wrażliwa Natura - Nawilżający żel d mycia twarzy - 5,69/CND w Rossmannie - swego czasu nie miałam już żadnego żelu do mycia twarzy w zapasie, cóż teraz znów mam klika :D
- Eva Natura - Pielęgnacyjny tonik do twarzy - 3,69/CND w Rossmannie - niska cena była głównym powodem zakupu, kolejnym - ciekawość :D
- Eveline - Kompleksowy krem BB - cera śniada - 6,19/CND w Rossmannie - słyszałam już tyle i dobrych i złych opinii na jego temat, że sama postanowiłam wypróbować. A CND to najlepsza okazja
- Yves Rocher - purbleuet - Express Eye Makeup Remover - symboliczny 0,01/YR - to dla niego poszłam do YR, nie przepadam za dwufazówkami, ale może akurat ten mi się sprawdzi :)
- Yves Rocher - I love my planet - Radiance Schampoo - 9,54/YR - już pisałam wam o nim TUTAJ , szału nie ma, ale przy fajnych akcjach będę do niego wracać
- Wellness&Beauty - Cremedusche - Kakao and Jojoba - 2,29/CND w Rossmannie - zabił mnie zapach, musiałam mieć !
- Kamill - Hand Creme - Intensive - 5,49/Rossmann - miał być drugi krem gratis, nie było bo nie dowieźli gratisów bla bla bla, trudno wzięłam, zobaczymy, może akurat będzie fajny
- Eva Natura - Szampon do włosów z tendencją do łupieżu - Brzoza oraz Szampon do włosów osłabionych, wypadających, łampliwych - Czarna rzepa- 2,39/CND w Rossmannie - cena i ciekawość :D
- Tołpa - dermo face - hydrativ - nawilżający lekki krem odprężający na dzień - 36,99/tolpa.pl - kusząca okazja, do każdego kremu z serii derma face można było wybrać serum za grosik
- Tołpa - derma face - provivo 35+ - serum przywracające młodość skóry - 0,01/tolpa.pl - mam cerę suchą, płytką, czyli skłonna do zmarszczek dlatego zdecydowałam się na to serum
- Garść próbek - 0,05 - do każdego zamówienia ze sklepu tołpa można wybrać 5 próbek, chętnie skorzystałam ;)
- Alterra - Lipenpflege - Kamille - 3,99/Rossmann - kupiłam, żeby zadbać o swoje rzęsy i brwi, niesamowity skład za tak niską cenę
- Synergen - 5in1 Wasch-Kreme - 5,19/CND w Rossmanie - dawno nie miałam tekigo produktu, zobaczymy co z niego za ziółko
- Rimmel - Moisture Renev Lipstick - 700 Nude Delight - 12,99/Drogeria Natura - Ten kolor od dawna już mi się podobał, skusiłam się, bo myślałam, ze już go nie będzie. Jeżeli nie kupiłyście go, a macie ochotę to spokojnie - zmienili tylko opakowanie, ten kolor nadal jest dostępny
- Catrice - Absolute Eye Colour- 580 Carrots Of The Caribbean - 3,99/Drogeria Natura - wyprzedaż, a kolor ciekawy, będzie fajny na lato
- Catrice - Infinite Shine Lip Gloss - 100 Peach in The Beach - 3,99/Drogeria Natura - także wzięty z powodu wyprzedaży
- Catrice - Absolute Eye Colour - 620 Inglorious Mustards - 3,99/Drogeria Natura - myślę, ze będzie fajny latem, do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka ;)
- for your Beauty - Concelaerpinsel - 9,99/Rossmann - moje ulubione ostatnio pędzle, kupiłam po prostu kolejny do kolekcji :)
- Isana - Pace 6 Lady Racerer - 19,99/Rossmann - wypatrzyłam na promocji, jestem ciekawa jak się sprawdzi, jeżeli będzie dobra to na pewno zostanie ze mną na dłużej
- Bourjois - Volume Glamour - Mascara Extra-Volumatur - 24,59/Rossmann - promocja, a że nigdy nie miałam maskary Bourjois ...
- Wibo - Base Nail Polish - nr 4 - 3,00/CND w Rossmannie - ciekawy kolor, ale sam lakier beznadziejny, strasznie szybko ściera się z końcówek ...
- Essence - Powder Brush - 10,39/Hebe oraz Blush Brush - 9,59/Hebe - z okazji otwarcia nowego Hebe we Wrocławiu była promocja -20% na wybrane marki. Zdecydowałam się na szczęście tylko na 2 pędzle. Mięciusie ;)
- Dove - purely pampering - shea butter and warm vanilla - 3,99/Biedronka - kolejna wyprawa do Biedry udana ;) Szkoda, że nie było więcej ...

A jak tam wasze zakupy ? Może miałyście któryś z tych produktów ? Dajcie znać ;)

Aj i przypominam o ROZDANIU

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :* 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...