Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Original Source. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Original Source. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 maja 2014

Pustaczki / projekt denko kwiecień

Nie wiem czy się cieszyć czy nie, ale w kwietniu zużyłam zdecydowanie za mało jak na mnie kosmetyków.
Czym to jest spowodowane ? Pojęcia nie mam, ale mam wrażenie, że w maju będzie jeszcze gorzej.
Czyli szlaban na zakupy ? :O
Haahahha co to, to nie :D Znaczy wątpię. Bo ja uwielbiam kupować kosmetyki, sprawia mi to niewyobrażalną radość. Lubię jak ta kupka, którą przygotowuję do zdjęć dla was rośnie z dnia na dzień :D
Cóż, dziwna jestem, ale taki już mój urok *-*
A co zużyłam tym razem ?
Kolorówka :

- Eveline - colour Instant - fast dry & long lasting - 496 - mój absolutnie ulubiony nudziak (jak ja nie lubię tego słowa !!!), właściwie jeden z kilku ulubionych. Dodatkowo z najlepszej moim zdaniem wersji/serii lakierów Eveline. Niesamowity, niespotykany kolor, delikatnie wpadający w róż. Długo się utrzymywał, nie odpryskiwał, jedynie trochę ścierał się z końcówek, ale spokojnie mogłam go mieć na paznokciach 4-5 dni. I tak mi smutno, bo zgęstniał, i zaczął się ciągnąć i w ogóle umarł. Może go gdzieś znajdę, ale z tego co pamiętam to kupiłam go w Biedronce jakieś 2 lata temu ... Może akurat, bo naprawdę z wielką chęcią kupię ponownie.
- Sensique - Matt Finish Powder - 03 - olaboga ! Kolejny puder, który niefortunnie spadł mi w łazience na kafelki i się stłukł. A używałam go może 3 tygodnie. Ale to nic, bo nie lubiłam go. Strasznie go było widać na twarzy. A tego staram się unikać. Nie kupię ponownie.
- Wibo - Nawilżająca pomadka do ust - 05 - niesamowicie sławny produkt Wibo. Ale czy warty tej sławy ? Opakowanie straszne, tandetne, jak plastik do zabawy dla małych dziewczynek. Wiem, że opakowanie, nie jest najważniejsze, liczy się to co jest w środku. Ale ten środek też mnie nie zachwycił. Znikał z ust po 20 minutach. No kolory fajne owszem, sama kupiłam od razu 3. Teraz zużywa je moja mama (i też nie jest specjalnie zadowolona). Nie kupię ponownie.

I pielęgnacja :
- Green Pharmacy - Eliksir ziołowy do włosów wzmacniający, przeciw wypadaniu - nic wielkiego, na pewno nie poprawiło kondycji włosów. Dodatkowo obciążała dość mocno włosy. Nie kupię ponownie
- Syoss - Repair & Fullness - Repair-care treatment - obciążała włosy, nie poprawiła nic, na szczęście włosy nie były poplątane. Nie kupię ponownie
- Barwa - Szampon jajeczny - regenerujący z kompleksem witamin - kolejna butelka. Opisywałam go już w poprzednim denku . Nic wielkiego. Nie kupię ponownie
- B-lens - płyn do soczewek kontaktowych - mój ulubiony płyn do soczewek. Jest idealny. A do tego ma niską cenę, starcza na długo. Dobrze oczyszcza soczewki, nie podrażnia oczu. Kupię ponownie. 
- Yves Rocher - I love my planet - glanz-shampoo - [RECENZJA] - średni, ale wracam do niego. Używam do zmywania olejów i mycia pędzli. Kupię ponownie
- Isana - Seidenglanz Spulung - [RECENZJA] - bardzo fajna odżywka. Włosy lejące, miękkie, nie poplątane. Bardzo przyjemne w dotyku. Kupię ponownie
- Original Source - Chocolate&Orange Shower; Plum&Marple Syrup Shower - moje jedne z ulubionych żeli pod prysznic. Nie wysuszają skóry, pięknie pachną. Lubię też ich opakowania. Inne zapachy kupię ponownie, tych i tak już nie ma. Czekolada z pomarańczą pachniała dosłownie jak delicje, a śliwkowy... Też niesamowity zapach :D Czekoladka bardziej galaretkowata, śliwka kisielowata :D
- Balea - Perlen zauber dusche - najmniej udana limitka Balea od lat. Ten zużyła moja mama, zapach okropny, poza tym jakiś taki strasznie lejący był :D Nie kupię ponownie
- Farmona - Tutti Frutti - kremowy peeling myjący - karmel&cynamon - mógłby to być zwykły żel. Bo te drobinki i tak nic nie dawały. A zapach zniewalający. Nie kupię ponownie
- Dove - invisible dry - nie chroni przed potem, przed przykrym zapachem też nie. I zostawia ślady na czarnych ubraniach, mimo, że podobno przed tym też chroni. Nie udany produkt. Nie kupię ponownie
- Balea - Juicy Melon - Bodylotion - całkiem fajny balsam, od kiedy stan mojej skóry się poprawił zaczęłam je lubić. Ale dla bardzo suchej skóry na pewno się nie nada. Ale nie kupię ponownie, zużyję to co mam, znalazłam już swój ideał.
- Eveline - Slim Extreme 3D - Superskoncentrowane serum modelujące pośladki - nie żebym wierzyła w działanie takich produktów, ale pamiętam, że kupiłam za 3 ziko w Biedronce, to chciałam wypróbować. Nie kupię ponownie
- Carea - płatki kosmetyczne - fioletowe - [KWC] - najlepsze waciki ever ! Kupię ponownie
- BingoSpa - maska błotna do twarzy - kolagen - [RECENZJA] - wyrzucam wreszcie tego dziada. Dałam mu jeszcze jedną szansę, znowu wypaliło mi twarz i to już po 28 sekundach. Nie kupię ponowie
- Perfecta - No problem - żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy - śmieszny. Miał maluśkie, białe drobinki. Nie zauważyłam "zdzierania", ale nie używałam go codziennie. Trochę walił alkoholem. A te EKO Mango z opakowania było na końcu składu, więc za wiele to go tam nie było. Nie kupię ponownie
- Biały Jeleń - żel do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem - [RECENZJA] - przesuszał cerę przy częstym stosowaniu. Nie kupię ponownie

Hurra ! Zmieściłam się w jednym poście :D
Ktoś coś miał ? Jak Wam się sprawdziło ?

Trzymajcie się,
pozdrawiam W. :*

wtorek, 15 kwietnia 2014

Pustaczki / projekt denko marzec cz. II

Uff... Wreszcie prezentuje Wam drugą część denka. Naprawdę miesiąc w miesiąc dziwię się, jak dużo produktów udało mi się zużyć. Oficjalnie stwierdzam, że jestem zużywawczym TERMINATOREM ! :D
W tej części pokaże wam produkty do szeroko pojętej pielęgnacji ciała i inne produkty z ciałem powiązane ;) Mam nadzieję, ze nie zanudzam was tymi denkami :D

- Balea - Diamanten traum - Dusche - żel z najmniej udanej według mnie limitowanki Balea od lat. Zapachy straszne, a ja oczywiście kupiłam całą serię :D Poza tym uwielbiam żele Balea, są tanie, wydajne i nie wysuszają skóry. Tego zapachu oczywiście nie kupię ponownie, zresztą nie są już dostępne, ale do żeli Balea będę wracać zawsze ;)
- Original Source - Raspberry & Vanilla Milk - Shower - [RECENZJA] - jeden z moich ulubionych żeli pod prysznic. Ten konkretny szczególnie za zapach, zapach dzieciństwa :D Kupię ponownie
- Kamill - Kokos-Sachne - wellness shower - średniak. Zapach trochę chemiczny, męczący, ale żel sam w sobie fajny. Dosyć gęsty, dobrze się pieni. Ale pod koniec dałam go mamie do zużycia. Generalnie bardzo lubię zapachy kokosowe, ale ten, bo ja wiem ... Jakiś dziwny był. Nie kupię ponownie.
- Avon - Skin So Soft - satin sheer body oil - masakra ! Kiedyś dostałam go od kogoś, na szczęscie nie kupiłam go sama, bo chyba bym dostała wścieklizny... Ma tak duszący zapach, że nawet przy otwartym oknie mam atak kaszlu. Poza tym kompletnie nie nawilża. Nie kupię ponownie
- Lirene - krem do rąk odżywienie - mam w sumie nie skonkretyzowane zdanie na jego temat. Bo niby dobrze, szybko się wchłania, dzięki czemu nie był uciążliwy dla mnie np na zajęciach, bo zawsze miałam go w torebce i mogłam używać zawsze bez obawy, że przez pół godziny nie będę mogła pisać. Ale ma w składzie oczywiście parafinę, więc nie nawilża. Mam gdzieś jeszcze jedno opakowanie, ale nie kupię ponownie. 
- Joanna - Sweet Fantasy - krem do rąk wanilia - dziwny krem. Strasznie długo się wchłania, a duszący zapach. Ciężko go wydobyć z opakowania. Nawilżenia nie zauważyłam. Nie kupię ponownie.
- Acerin - hot cream - krem na zimne stopy i dłonie - to już ostanie moje opakowanie tego okropnego kremu. Nie robi nic z tego co obiecuje producent. Nie kupię ponownie
- Dax - Perfecta - żel pod prysznic peelingujący - Zmysłowe wygładzenie - drobnoziarstnisty - [RECENZJA] - produkt bez sensu, bo ani żel ani peeling. Nie kupię ponownie
- Balea - Rasiergel - Caribbean Dreams - [RECENZJA] - baardzo przyjemny żel do golenia. Nie spływa z nóg, piana jest gęsta i nie potrzeba jej dużo do jednej aplikacji. Kupię ponownie
- Alterra - Korpermilch - Pfirsich & Litche - z tego co wiem nie jest już dostępny, kupiłam go kiedyś w CND. Ale, że tak powiem szału nie ma i nie widzę potrzeby lecieć od razu do Rossmanna po kolejna butelkę, tylko w innym zapachu oczywiście. Powód ? Dziwny, skisły zapach, a nawilżenie średnie. I wchłania się opornie. Nie kupię ponownie
- Farmona - Tutti Frutti - peeling do ciała - figi & daktyle - średni zdzierak. I koszmarne opakowanie - twarde, ciężko z niego wydobyć produkt. Musiałam odkręcać buteleczkę, żeby w ogóle coś z niego wyleciało. Ale zapach fenomenalny. Nie kupię ponownie. 
- Balea - Creme Seife - Pfirsich & Nektarinenduft - mydło jak mydło, nie wysusza, dobrze myje ręce z podkładu. Ale ten zapach !!!! Myłam ręce tylko po te, żeby go poczuć, czasami też po prostu odkręcałam buteleczke i wkładałam w nos :D Kupię ponownie
- Intimelle - kremowy płyn do higieny intymnej - Nagietek - [RECENZJA] - zdecydowanie polecam. Wydajny, taniutki i nie podrażnia. Kupię ponownie
- Colgate - Plax Ice - nie przepadałam za nim. Nie odświeża oddechu, nie pielęgnuje jamy ustnej. Nie kupię ponownie

- Carea - płatki kosmetyczne - [KWC] - moje zdecydowanie ulubione płatki, których nigdy nie zamienię na inne. No, chyba że przestaną je produkować. Kupię ponownie
- Isana - Nagellack - Mandelduft - [KWC] - kolejny z serii moich KWC. Idealnie zmywa lakier, tani, wydajny, ogólnodostępny. Kupię ponownie
- Alterra - Deobalsam - [RECENZJA] - naturalny antyperspirant bez aluminium. Dla alergików i wrażliwców idealny, także dla wyznawców eko pielęgnacji. Tylko trzeba do niego przyzwyczaić swoje ciało i nie denerwowac się, ze nie działa. Trzeba dac mu po prostu trochę czasu. Kupię ponownie
- Balea - Deo Roll-on - Cocos & Nektarine - co najbardziej mi się w nim podobało to zapach. Na zimniejsze miesiące ok, bo sie tak nie pocimy :D Ale nie chronił szczególnie. Nie kupię ponownie, muszę tylko skończyć swoje zapasy
- H&M - Body splash - red berry - malutka mgiełka, która zawsze była ze mną w torebce. Miała fajny, słodki zapach, ale nie utrzymywała się długo na ciele. Kupię ponownie, jeżeli H&M znowu wypuści coś podobnego
- Blend-a-med - świeża mięta - no coż ... Ostatni pasty tej firmy nie sa moimi ulubionymi. Miałam wrażenie, ze zęby mam nadal brudne :D Nie kupię ponownie

To tyle... A już mam kolejny wielki worek z tego miesiąca :D

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

niedziela, 6 kwietnia 2014

Malinowa Mamba ! Original Source, Raspberry & Vanilla Milk Shower Gel

Macie takie zapachy, które kojarzą wam się z dzieciństwem ?
Takie, które zawsze jak poczujecie cofacie się w czasie ?
Jestem pewna, że tak ;)
I ja też takie mam. Pewnie też jadłyście nałogowo Mambę jako dzieci. (Pamiętacie tą reklamę : Wszyscy maja Mambę ! Mam i ja ! ? :D) Guma rozpuszczalna to była chyba moja największa miłość, jeżeli chodzi o słodycze ;) Nigdy nie byłam czekoladożercą, poza Mambą, to chyba najbardziej kochałam żelki (ale nie o tym Weroniczka, nie o tym, do rzeczy) . Moim ulubionym smakiem była malinowa. Do daj pory zdarza mi się ją kupować :D
 Opis producenta :
Nierutynowe marshmallow. Co potrafi połączenie dojrzałych i soczystych malin ze słodyczą i aromatem wanilii? Może zamienić się w pianki marshmallow. My ukryliśmy je w żelu pod prysznic. Jest więc słodko, różowo, aromatycznie i bez rutyny. Malina w towarzystwie wanilii może umilać czas co rano, co wieczór lub kiedykolwiek tylko masz ochotę. 
Skład:  Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Parfum, Rubus Idaeus Fruit Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Poluquaternium-7, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Styrene/Acrylates Copolymer, Benzotriazolyl Dodecyl p-Cresol, CI 16035, CI17200

Kiedy pierwszy raz powąchałam ten żel, chyba około 2 lata temu, przepadłam ! Ślinianki zaczęły intensywnie pracować, w Rossmannie dosłownie dostałam ślinotoku ! Wstyd był, ale trudno. :D Dosłownie przeniosłam się w czasie, kiedy opakowanie Malinowej Mamby znikało u mnie w kilka sekund ;)
Pamiętam jak dzisiaj, była wtedy promocja, od razu przygarnęłam 3 buteleczki :)
Nie miałam wtedy jeszcze styczności z tymi żelami, nie wiedziałam jak się spiszą, ale zapach dosłownie mnie kupił . Miałam ochotę kąpać się w tym, myć się, pachnieć tak i go zjeść !
 To, że niesamowicie pachnie, to już wiecie, a co poza tym ?
Jak widać konsystencja jest kremowa, taka budyniowa. Dobrze się pieni, ale nie tworzy tak gęstej, zbitej piany, jak tego typu produkty w reklamach telewizyjnych. Niewielka ilość wystarczy, zeby się umyć, ale nie będę udawać, ze używam go mało :D Walę go na siebie jak szalona, ale to moje zboczenie tym zapachem .
Gdyby nie to, byłyby całkiem wydajny. Innych zapachów aż tak nie molestuję i starczają mi na długo.
Nie wysusza mi skóry, ale też nie nawilża jak obiecuje producent, zapach też nie utrzymuje się na ciele, niestety... Wtedy myślę, że byłby moim ideałem. Gdyby tylko ten zapach mógł pozostać ze mną na dłużej ..
Dodatkowo naprawdę ładne, niestandardowe opakowanie plus silikonowy "zaworek", który nie pozwala wylać się produktowy, mimo że stoi na głowie :D
Cena bez promocji - mało zachęcająca (ok. 9 zł za 250 ml), sama najchętniej kupuję zele za 3-4 zł, ale zawsze poluję na promocję OS :)

Wiem, ze jest zarówno wiele zwolenników, jak i przeciwników żeli OS. Ja zaliczam się do pierwszej grupy ;)

Może OS pomyśli o stworzeniu balsamów do ciała ? Będę stałym kupującym/klientem :D

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

sobota, 29 marca 2014

Upolowane w marcu !

Marzec miał być dla mnie tym miesiącem, w którym kupię mniej. Taki generalnie miałam plan. Ale ....Ale jak zwykle nic z tego nie wyszło :D
A to wszystko nie tylko przeze mnie, ale też przez mojego TŻ, niespodziewanym wyjazdem i przy okazji szybką przebieżką po sklepach (nie byłabym przecież sobą), w miejscu gdzie generalnie ludzie kupują mniej. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Mianowicie np. w Hebe znalazłam rzeczy z wyprzedaży, których we Wrocławiu ma już chyba o miesiąca. Nie kupiłam wiele, ale było tego na prawdę sporo, a przy szafach z kolorówką nie było tłumów, jak u nas przy tego typu akcjach :D
Niezmiernie mnie to cieszyło, trafiłam bowiem na kosmetyki, na które od dawna miałam chrapkę, ale jakoś się nie kusiłam :)
A oto co udało mi się kupić :) A także dostać, nie musiałam za wszystko płacić sama na szczęście :)
HM'mowskie łupy za grosze :
- Nudes Eyeshadows - 5 - bardzo ładne kolory, codzienne a zarazem moje ulubione.
- body troats - macadamia nut - lip treat ment - 2 - ochronna pomadka o ust zawsze się przyda :)
- Eau de toilette - Lily of the Valley & Musk - 5 - zapach dość ciekawy, warto wypróbować. Były jeszcze mgiełki do ciała o pojemności 250ml też za piątaka, ale chciałam coś bardziej trwałego :)
- body troats - honey sugar - lip treat ment - 2 - kolejny zapasik :D Były jeszcze inne wersje, ale TŻ skutecznie mnie powstrzymał :)
- Duo lipgloss - nude/nude glitter - 5 - nie żebym narzekała na brak produktów do ust, ale żal był nie wziąć ;) to chyba jasne :D
- Oriflame - BB Cream kolor Medium - 19,99/Oriflame - kupiłam z ciekawości, zważywszy na dobre recenzje. Zobaczymy. Jak to nie wypali kupuję wreszcie prawdziwy, azjatycki BB Krem
- Maybelline - Corolama - Eye Shadow - 705 - 7,39/CND w Rossmannie - może to dziwne, ale chyba nigdy nie miałam cienia Maybelline. Uwielbiam ich maskary, lubię też szminki, ale jakoś do cieni mnie nie ciągnęło. Aż trafiła się atrakcyjna cena :)
- Catrice - Absolute Eye Colour - 450 Oh, It's Toffeeful ! - 9,99/Drogerie Natura - także kupiony na wyprzedaży. Dla mnie cienie Catrice są naprawdę dobrej jakości, trwałe i dobrze napigmentowane. Powoli uzbieram całą kolekcję ich beżowawych cieni :D
- Bell - 2 skin pocket mat - pressed powder - Beige No:043 - 10,19/Hebe - atrakcyjna promocja :D to był głowny powód zakupu tego pudru. A poza tym ma dość pozytywne opinie, warto go więc wypróbować :)
- Bell - Multi Mineral - Anti-Age Concealer - nr 2 - 5,99/Hebe - korektory Bell są całkiem dobre, może nie kryją jakoś niesamowicie, ale satysfakcjonują mnie :D tego osobnika jeszcze nie miałam, skuszona promocją postanowiłam wypróbować :D
- Catrice - LE Rocking Royals - Multicolor Blush - C01 Punk Up The Royals - 7,99/Hebe - łup wyprzedażowy. Czasami mam ochotę na mocniej zaakcentowane policzki, a nie bardzo miałam czym to zrobić. Teraz już mam :D
- Catrice - Absolute Eye Colour Quatro - 090 Before Or After Eight ? - 13,99/Natura - mam już inną czwórkę i jestem niesamowicie zadowolona ! Do kolekcji dołączyła ta z przepięknym turkusem (?)
- Essence - Lipstick - 65 Glow Neon Glow! - 3,99/Hebe - cena, bajka ! Bez obawy, nie daje takiego koloru na ustach :D
- Yves Rocher - Pomadka do ust nawilżająca Zmysłowy połysk - 71 Bois de Rose - 43/YR - zaciekawiona kolorówką YR postawiłam na szminkę. Póki co sprawuje się bardzo dobrze ;)
- Essence - Lipstick - 53 All About Cupcake - 3,99/Hebe - Z tego co zauważyłam Essence całkiem zrezygnowało z tej serii pomadek. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Zależy dla kogo, oprócz tych mam jeszcze jedną i jestem z niej zadowolona. Daje subtelny efekt, a w miarę długo utrzymuje się na ustach. W zamian wprowadzili błyszczyki (blee, nie przepadam) no i zostały te mocniejsze pomadki w czarnych opakowaniach. Ja załapałam się na wszystkie kolory, które mnie interesowały, ale szkoda, że już ich nie będzie...
- Manhattan - Lotus Effect - Nail Polis longlasting -71S - 13,99/Rossmann - niesamowity kolor ! Nawet Pani przy kasie się nim zainteresowała :) To lakier miętowy z zatopionym w nim kolorowym brokatem. Dam znać jak się sprawuje i pokaże wam efekt ;)
- Origlame - Tender Care - Coconut - 9,99/Oriflame - mój zdecydowany faworyt produktów Oriflame ! Jedyny ulubiony. Bardzo dobrze nawilża usta - ogólnie jest wielofunkcyjny, można go używać na wszystkie suche miejsca :)
- Yves Rocher - Ovale Lifting - 95/YR - krem, który podobno ma poprawić owal twarzy. Nie żebym miała już z tym problem, ale dostałam go w prezencie, a jak wiadomo darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda :DD
- Yves Rocher - sebo Specific Ultra Mat - 60/YR - także prezent. Krem matujący - idealnie spiszę się u mnie na zbliżające się powoli wysokie temperatury :) Przynajmniej mam nadzieję, że się spisze :)
- Flos-Lek - żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą do powiek i pod oczy - 6,79/Rossmann - nie polubiłam się specjalnie z żelami pod oczy tej firmy, ale miałam inną wersję. Postanowiłam sprawdzić, czy ta też będzie mnie podrażniać
- Beaty Formulas - instant cooling mist - 3,99/SP - zbliża się lato a wraz z nim gigantyczne temperatury. To będzie mój torebkowy niezbędnik :D
- Glinka czarna dla cery tłustej - 8/Lawendowa Szafa (linki przekierowują do każdej z glinek) - tyle nasłuchałam się i naczytałam o właściwościach glinek, szczególnie rosyjskich, że postanowiłam kupić. A, że wypróbowałam już glinkę zieloną, i byłam z niej niesamowicie zadowolona postanowiłam zrobić, jak widać, zapasik :D.
- Glinka Kambryjska - 8/Lawendowa Szafa - nie będę się mądrzyć na temat ich temat, bo się nie znam, ale klikając w link wszystkiego się dowiecie :)
- Glinka Wałdajska - 8/Lawendowa Szafa
- Glinka z Morza Martwego - 8/Lawendowa Szafa

Warto polubić Lawendową Szafę na FB, często są tam kody zniżkowe. Mi udało się załapać na -15%, dzięki czemu wyszło na to, ze nie zapłaciłam za wysyłkę :D
- Original Source - Shower : Orange & Liqourice, Lime, Lemon & Tea Tree - 3,69/CND w Rossmannie - uwielbiam żele OS, a taka cena jest szalenie kusząca :D nie ma się co oszukiwać, musiałam wziąć :)
- Farmona - Tutti Frutti - kremowy peelnig myjący - karmel & cynamon - 6,29/CND w Rossmannie - przede wszystkim niesamowity, słodki zapach ! Aż chce się go zjeść :D
- Cien - Repair Conditioner - 2,99/Lidl - tutaj cena była głównym powodem zakupu, nie ma co kłamać :)
A może akurat dobrze się spisze :)
- Yves Rocher - Dezodorant  w kulce z aloesem BIO - 11,90/YR - kupiłam dla mamy, która jest uczulona na aluminum
- Farmona - Herbal Care - szampon Skrzyp Polny - 3,99/Biedronka - jeszcze resztki walentynkowej gazetki, a cena obniżona :)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Masło Shea i Zielona Kawa; Olej Arganowy i Figi - 7,99/Drogerie Natura - moi ulubieńcy nad ulubieńcami. Zainteresowanych zapraszam do recenzji ;)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Drzewo herbaciane i Zielona glinka - 4,89/CND w Rossmannie - natknęłam się na nie dosłownie dzień po zakupie poprzednich. I wzięłam, taka okazja rzadko się trafia :D
- Eveline - Spa! Proffesional - Orchidea & Kokos - 6,59/CND w Rossmannie - kiedyś bardzo lubiłam te balsamy, stwierdziłam że może warto na chwilę do nich wrócić :) Tym bardziej, ze cena bardziej niż korzystna za taką wielką butlę :)
- Colgate - Max White One - 2,99/CND w Rossmannie - moja ulubiona pasta do zębów, wzięłam wszystkie z półki :D
- Carex - Hand Gel - Moisture Plus - 4,49/SP - kto porusza się komunikacją miejską wie, że żel antybakteryjny jest niezbędny :D

Uff.... Ale się napisałam :D
CZAS IŚĆ NA ODWYK !!

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

poniedziałek, 10 lutego 2014

Pustaczki / projekt denko styczeń - cz. I

Część pierwsza ? A tak. Ale nie dlatego, że w styczniu zużyłam miliard produktów i na raz będzie za dużo do czytania. A nie. To dlatego, że jestem dupa. Albo mam skleroze. Albo jestem zakręcona. Ewentualnie wszytko na raz :D
A wszystko dlatego, że przyjechałam do domu rodzinnego (strasznie to brzmi, czuje się staro). Byłam na 1000000% pewna, że aparat włożyłam do walizki. Jakież było moja zaskoczenie, gdy się okazało, ze go tam nie ma ... Motyla noga, myśle, nic nie dodam ... Na szczęście kilka zdjęć przesłałam sama sobie na maila :D Dlatego coś tam się pojawia. W tym te kilka zdjęć denka, które zrobiłam już jakiś czas temu. Tak teraz sobie myśle, że ja może zgubiłam ten aparat ... :O Pal sześć aparat, to stary grat, ale tam była karta pamięci ! Ze zdjęciami ! Różnymi różnistymi ! W tym też zdjęcia styczniowego denka. Jak znajdę aparat to reszta pojawi się pewnie na weekend. Zaczyman sama siebie denerwować, czy ze mną jest już źle ? :D
Dobra czas na kawałek denka :
- Alterra - Massageol Mandel&Papaya - używałam głownie do olejowania włosów jako "wypełniacz" - mieszkalam go z innymi olejkami. i to tego nadawał się znakomicie. Fajnie, że zminili opakowanie - z pompką jest zdecydowanie wydajniejsze. Cóż myślę, że kupię ponownie
- Green Pharmacy - Olejek łopianowy z olejkiem arganowym - nie poprawił u mnie kondycji włosów, nie zrobił z nimi właścieiwe nic. A skład ma w miarę dobry. Nie wiem czy to ze ną jest coś nie tak, czy z tym olejkiem, ale nie kupię ponownie
- BingoSpa - Maska do włosów - Masło shea i pięć alg - przyjemniaczek, swoją opinię wyraziłam już o niej TU i wiem, ze kupię ponownie
- Farmona - Radical - Serum ziołowo-witaminowe - ooo nie ! Pisałam o nim TU . Nie, nie nie i nie ! Włosy są wysuszone na wiór, czy to nakładane na mokre włosy i spłukiwane po jakimś czasie, czy na suche i zostawione. Nie kupię ponownie
- Joanna - Rzepa - Kuracja wzmacniająca - duży plus za buteleczkę - taką aplikację lubie. Ale czy wzmocniła moje włosy ? Troche mniej wypadają. Dla mnie to już coś. Ale w sumie szału też jakoś nie ma. Nie wiem czy kupię ponownie
- Balea - Bodylotion - Kirch und Mandelduft - zadziwił mnie, balsamy Balea nie słyną z jakiegoś spektakularnego nawilżenia. A ten cwaniak taki mi dał ! Przy mojej suchej skórze, to nprawdę trudne. On dał radę. Chętnie kupiłabym ponownie, ale wątpie że gdzieś go jeszcze dostanę.
- Balea - Bodylotion - Fiegen und Schokoladenduft - ten balsam w przeciwieństwie do swojego niestety nie odżywił mojej skóry. I nie bardzo spodobał mi się zapach, straszie mdły. Nie kupię ponownie
- Balea - Resiergel - Caribbean Dreams - może nie o tej konkretnej, ale pisałam już  nich TU . Dla mnie wystarczają na długo, trochę sztucznie, ale jednak ładnie pachną. Nie spływają z nóg, piana jest gęsta. Mimo wszystko chyba nie kupię już ponownie. Mam jeszcze mały (no może nie taki mały) zapas, wykorzystam go i tyle. Czas na testowanie polskich marek ;)
- Acerin - krem hot cream - na zimne ztopy i dłonie - z hespedryną - zużyty z zapasów. Nie rozgrzewa i nie nawilża niestety - zarówno jeżeli chodzi o stopy jak i dłonie, mam jeszcze jeden, który zużyję go, ale nie kupię ponownie
- Balea - Creme Seife - Blaubeere - mydło jak mydło, ale to pięknie pachniało i nawet nie wysuszął strasznie rąk. Kupię ponownie
- Carea - płatki kosmetyczne - moje KWC. Odsyłam was TUTAJ, jeśli chcecie przeczytać o nich więcej. Ja napewno kupię ponownie
- B-lens - Exlusive - Płyn do soczewek do oczu bardzo wrażliwych - szczerze mówiąc ie zauważyłam paktycznie żadnej różnicy pomiędzy nim, a jego o połowę prawie tańszym bracie. A oczy mam wrażliwe. Nie kupię ponownie, nie ma sensu przepłacać.
- Original Source - Hand Wash - Lavender&Tea Three - cóż gdyby nie zapach ... Ja nawet lubię zapach lawendy ae chyba tylko takej w doniczce. Śmierdziało zielskiem z całej łazience. No i wydajność - strasznie szybko się zużyło. Nie kupię ponownie

Także tego ... Jak wspominałam zużyłam dużo wiecej, mam nadzieję, ze znajdę zgubę :) Od razu wtedy wrzucę reszte denka :)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

wtorek, 1 października 2013

Pustaczki - kolejny projekt denko / wrzesień

Od kiedy wcieliłam w swoje życie ostry projekt denko i zaczełam wreszcie kończyć napoczęte jakiś czas temu opakowania w mojej szafce z kosmetykami wreszcie widzę ubytek ;) Zresztą sami zobaczcie ile udało mi się zużyć kosmetyków ! (nie wszystko jest zużyte w ciągu miesiąca, warto zaznaczyć, że większość zużywałam już od jakiegoś czasu, żebyście nie pomyśleli, że jestem kompletną wariatką) Mam już coraz mniej zaczętych kosmetyków także mam wrażenie, że kolejne projekty denko nie będą już tak duże :) a tymczasem zapraszam do mojej mini recenzji :)
Na początek standardowo coś z kolorówki :
- Rimmel SkandalEyes - wersja extra black - według mnie naprawdę bardzo dobra maskara ! Wiem, że niewielu osobom przypadła go gustu, natomiast mi naprawdę skradła serce ! Pięknie pogrubiała moje rzęsy i podkręca ;) Nie wiem czy ta wersja różni się czymś od "klasycznej", bo tamtej nie miałam, natomiast z tej byłam zadowolona. Raczej nie kupuję maskar Rimmel, miałam uraz z dzieciństwa (? :D), ale cieszę się, że tym razem zaryzykowałam ;) Nie kupię ponownie, zdecydowanie zbyt dużo jest nowości, a zbyt mało czasu, żeby to wszystko zużyc ;)
- Simple Beauty - lakier do paznokci nr 216 - bardzo lubiłam używać na stopy ! Pięknie odbijał światło i nogi latem po prostu lepiej wyglądały ;) Pasował do opalonych stóp, natomiast nie używałam go na paznokciach u dłoni, takiego efektu akurat nie lubię. Kupię ponownie jak go gdzieś dorwę
- Lovely Gloss Like Gel - bardzo fajny opisywałam go TU , tego koloru nie kupię ponownie, ale może skuszę się na coś innego z tej serii

Czas na pielęgnację :
- Venus - pianka do golenia o zapachu melona - tania, fajna pianka do golenia. Jak dla mnie przyzwoita wydajność, że już nie wspomne o relacji ceny do jakości ;) Jest bardzo tania, ja zawsze jednak i tak kupuję ją na promocji (zawsze zaoszczędzę złotówkę a i tak kupię "przy okazji" milion innych rzeczy). Ale o samej piance : gęsta, dobrze rozprowadza się na skórze, zmiękcza włosy i napewno ułatwia golenie. Już naprawdę mała ilość wystarczy, żeby ją rozprowadzić na całej nodze. Pianka zdaje się rosnąć w oczach ;) A do tego nie ma mowy o podrażnieniach ;) Kupię ponownie
- Balea - Milk'n'Peach żel do golenia - nie jest aż tak fajny jak jego poprzednik. Dlaczego? Mało wydajny, to w sumie jedyne co mam mu do zażucenia. Mieszkam przy granicy (niemieckiej) dlatego nie mam problemów z jego dostępnością (drogeria DM). Trochę rzadki, ale ma za to nieziemski zapach ! Nie wiem dlaczego ale kojarzył mi się z mentosami ! (?) Potrzeba było dużo produktu, żeby powstała gęsta piana. Ułatwiał golenie i nie podrażniał. Jest tani więc kupię ponownie
- Balea Young - Summer Glam lotion do ciała - był to balsam z drobinkami, rozświetaljący i idealnie nadający się na lato. Do tego ten zapach ! Jako, że ja uwielbiam kokosa i mogę jeść kokosa i wszystko co kokosowe codziennie, dla mnie był rajem ! :D Aż się zrobiłam głodna (dobrze, że pod ręką mam rafaello :D) Nie oczekiwałam od niego właściwości nawilżających, do tego używam innych balsamów, ten miał tylko sprawić, zeby moje nogi w słoncu wyglądały pięknie i zrobil to ! Kupię ponownie
- Kallos Cosetics- GoGo refreshing shower gel - nie przypadł mi do gustu głownie ze względu na zapach - śmierdział jak Cif, a na dodatek strasznie wysuszył mi skórę. Nie mam na jego temat nic więcej do powiedzenia - nie polubiliśmy się. Nie kupię ponownie
- Original Source - Chocolate & Mint Shower - miła odmiana po jego poprzedniku :) piękny zapach, który odświeżał i budził mnie przy porannym prysznicu a chłodził i odprężał przy wieczorym, szczególnie po upalnych dniach ;) Dobrze się pieni i nie wysusza skóry, fajnie myje - kupię ponownie
- Dove - pro-age Beauty Body Lotion - zabrałam kiedyś mamie i nie żałuję ;) Nie jestem fanką balsamów Dove - po prostu nie lubię ich specyficznych zapachów, ten natomiast był delikatniejszy i jak dla mnie bardziej przyjemny. Dobrze nawilżał, był lekki, skóra się po nim nie lepiła. Nie zauważyłam natomiast szczególnej właściwości dla skóry dojrzałej, bo takiej nie mam :D Mimo wszystko jednak nie kupię ponownie, ta wersja jes dostępna tylko w Niemczech, i to nie we wszystkich drogeriach, a ja lubię jak mi coś tam ładnie pachnie na skórze, więc nie będę się specjalnie po niego wybierać ;)
- Timotei -Organic Delight Health & Shine - Odżywka - nie specjalnie mi się spodobała. Nie robiła z moimi włosami nic żeby były "zdrowe i lśniące". Była za to całkiem wydajna. Nie kupię ponownie
-  Timotei -Organic Delight Health & Shine - Szampon - dla odmiany szampon był naprawdę przyzwoity :) Włosy po nim były sypkie, nie plątały się i były naprawdę czyste ! Chętnie kupiłabym ponownie, ale chyba nie ma go już w sklepach ...
- Schauma - Cream & Oil - Odżywka bez spłukiwania - rewelacja ! Więcej możecie przeczytać TU . Kupię ponownie !
- Kallos Cosmetics - Vanilla Shine Hair Mask - Wielka, litrowa maska, którą używałam chyba z rok ! I jakież było moje szczęście kiedy zobaczyłam, że się kończy ! Wydajna - to fakt. Tania - także - za litr płacimy w Hebe chyba 10zł. Ale co z tego ? Włosy nie były po niej lśniące, czasami je obciążała. Poza tym nie robiła naprawdę nic. Nie kupię ponownie
- Syoss - 8-4 Płomienna Lawa - farba, do której nie byłam przekonana szczególnie ze względu na to, że koleżanki mówiły mi, że strasznie przesusza włosy. Jednak zaryzykowałam. I co ? I super, mega, ekstra moc !  Włosy nie są przesuszone, farba się szybko nie spłukuje, idealnie zafarbowane odrosty - naturalne włosy mam bardzo ciemne ! jak i zresztą całe włosy mające przedtem ciemniejszy kolor po innej farbie. Miłe zaskoczenie, tym bardziej, że włosy na jaśniejszy kolor niż mój zawsze farbowałąm u fryzjera - farby drogeryjne po prostu "nie łapały" chyba, ze na zielono :D Zdecydowanie kupię ponownie !!
- Ava - krem pod oczy z zieloną herbatą i koenzymem Q10 - naprawdę bardzo fajny krem. I całkiem wydajny. Starczył mi na bardzo długo. Był to krem lekki - fajny na lato. Idealnie nadawał się pod makijaż, natomiast na noc chba jednak wolę coś bardziej treściwego. Mimo to okolice oczu były nawilżone - a o to przecież chodzi. Kupię ponownie
- AA -Kolagen źródło młodości - Rewitalizujący peeling do mycia twarzy - produkt do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii - ja takiej nie mam, ale to przeciez ne przeszkadza w stosowaniu tego typu produktu ;) Ale o samym peelingu - był bardzo delikatny, drobinki naprawdę drobne (serio ?! masło maślane). Stosowany codziennie rano i wieczorem sprawiał, że moja skóra była naprawdę wygładzona i czułam, że jest dobrze oczyszczona. Kupię ponownie
- Ziaja - naturalny oliwkowy płyn micelarny - nie przesadzałabym z tym "naturalny", ale mimo nietrafionej nazwy bardzo przyzwoity produkt ! Dobrze usuwa makijaż i nie podrażnia moich wrażliwych oczu - za to ogromny plus ! Nie weim dlaczego tak mało słychać o tym produkcie. Niska cena - wysoka jakość. Dziewczyny kupujemy ten proukt trzeba go osławić ! Ja kupię ponownie
- AA - Wrażliwa natura 20+ aktywnie nawilżający krem na dzień i krem na noc - zarówno krem na noc jak i na dzień bardzo polubiłam. Nawilżenie nie było może spektakularne, raczej powiedziałąbym że średnie, ale mojej skórze to wystarczyło. Krem na dzień szybko się wchłaniał i nie rolował się,dzięki czemu nadawał się pod makijaż. Na noc był już bardziej tłusty i treściwy, ale mimo to też całkiem szybko się wchłaniał - trzeba jedak uważać żeby nie robić tak jak ja i nie przedobrzyć - nie można dawać go zbyt dużo bo wtedy akurat lubi się rolować. Kupię ponownie
- Signal - Deep Frash pasta do zębów - pokazuję ją tylko dlatego, żeby uświadomić sobie swoją własną głupotę. Otóż chcąc podratować swój studencki budżet postanowiłam kupić sobie tańszą pastę. No i kupiłam to oto cudo. Brawo dla mnie. Nie odswieża oddechu, nie wspomnę nawet o jej podstawowej funkcji czyli czyszczeniu zębów. Dramat! Nie polecam i nie kupię ponownie.
- On Line - mydło w płynie intensywne nawilżanie - lipa - INTENSYWNE NAWILŻANIE ? No błagam .. Dawno nic mi tak nie przesuszyło rąk jak to mydło, także raczej wstrzymałabym się z tym określeniem intensywne nawilżanie ... Niestety mam jeszcze jedno w zapasie, ale już więcej nie kupię ponownie
- H&M - Golden Bouqet - krem do rąk - całkiem przyzwoity kremik, łądnie pachniał i nawet dobrze nawilżał ;) Dzięki małej pojemności bez problemu i zbędnego obiążenia mogłam go nosić w torebce :) Nie wiem czy jest jeszcze dostępny, ale chętnie kupię ponownie
- Isana - Mandeduft - Zmywacz do panokci - jak wiecie mój ulubieniec. Więcej TU . Kupię ponownie
- Adidas - Free Emotion - Dezodorant - Bardzo przyjemny zapach, na lato szczególine. Słodki, ale nie duszący, raczej orzeźwiający. Nie utrzymywał się długo na skórze, jak to mają do siebie tego typu produkty, natomiast zadziwiająco długo trzymał się na ubraniach. Raczej nie kupię ponownie (to i tak moja druga buteleczka, a może i trzecia)
- Bi-es - Wizards of Waverly Place - mgiełka do ciała - Ciekawy, ale bardzo słodki zapach, typowo dla dziewczynek ale co tam :D był fajny latem, zeby się odświeżyć. Chyba już nawet nie istnieje więc nie kupię ponownie - na szczęście. Po prostu staram się już nie kupować mgiełek, zużyc to co mam i już nigdy więcej nie brać się za nie w sklepie :D
- Cztery Pory Roku - oliwa z oliwek - krem do rąk glicerynowy - baaardzo lubię te kremy. Są duże i tanie, mają fajne zapachy i wegług mnie dobrze nawilżają. Nie pozostawia tłustego filmu na skórze (chyba, ze się przesadzi z jego ilością) i szybko się wchłania. Kupię ponownie

Trochę się tego nazbierało :) A wy jak dużo zużywacie kosmetyków ?

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

P.S. Dacie wiarę, że pisałam ten post tydzień ? :D

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Na pierwszy ogień - Ogromne zakupy kosmetyczne !

W ciągu ostatnich kiklu dni zrobiłam duże zakupy, chciałam się nimi z Wami podzielić.
Niby miałam iśc na odwyk, ale jakoś mi nie idzie, nie jestem grzeczną dziewczynką. Jestem zaawansowaną zakupoholiczką!! Cóż trudno, w moim portfelu znowu wieje wiatr :D
Nadmiar wolnego czasu zdecydowanie mi nie służy, zbyt często zaglądam do drogerii :(

Na początek dość ciekawy zakup, szczególnie dla tych z Was, które tak jak ja w studenckim mieszkaniu mają mało szafek :D. Otóż kupiłam dzisiaj w Biedronce szafeczkę/półeczki. Mam juz na nią plan - Będzie mieszkaniem dla mojej kolorówki, której mam zdecydowanie za dużo, ale gdzieś przecież muszę ją trzymać ! (każdy powód do zakupu nowej rzeczy jest dobry:))
Kosztowała 16,99zł / dostępna w Biedrze od dzisiaj. Jest też wersja dla maluchów ze zwierzętami. Ta plastikowa szafeczka składa się z 3 można powiedzieć szuflad, w kolorze limonkowym, niebiekim i filoletowym. Wszystkie jej części są odczepiane, można więc wybrac swoją wersję kolorystyczną / a właściwie ustawienie kolorów, bo jest dostępna niestety tylko jedna wersja.
Tak się prezentuje:


A teraz ciekawsza część - kosmetyki. Zadnej z tych rzeczy nie potrzebowałam, ale po prostu żal ich było nie wziąć :D


Co kupiłam:
- zapas mojej ukochanej odżywki Garnier Ultra Doux - olejek z awokado i masło karite (FANTASTYCZNA), oraz 2 nowe na próbę - mango i kwiat tiare oraz siła 5 roślin/ każda po 3,99 na promocji w Realu
- Olejek łopianowy z olejkiem arganowym - chyba nowość Green Pharmacy / 4,99 w Naturze
- Odżywka Schauma Lśniący kolor - do włosów farbowanych / 4,19 z CND w Rossmannie
- Odżywka Schauma Odbudowa i pielęgnacja / też 4,19 z CND w Rossmannie
- ostatnia rzecz do włosów - Timotei - pianka do włosów perfekcyne loki / 7,79 z CND w Rossmannie


- Płyn do płukania jamy ustnej - Colgate PLAX ICE / 3,00 w Realu !!
- Tonik Alterra Anti-Age z orchideą, do skóry dojrzałej (takiej oczywiście jeszcze nie mam, ale lubię produkty alterra, a ten ma być wycofany, to wzięłam) / 3,79 z CND w Rossmannie
- Antyperspirant Crystal Essense - wersja z granatem i zwykły Crystal / 6,79 z CND w Rossmannie
- Żel pod prysznic Original Source - wersja limitowana Plum & Maple Strup (tego zapachu nie miałam, a lubię żele OS) / 3,79 z CND w Rossmannie
- Mydło w płynie OS - wersja Lavender & Tea Tree / 3,79 z CND w Rossmannie

No koniec trochę kolorówki :
- Paletka cieni Sleek - Limitowanka Showstoppers / 37,49 na www.mintishop.pl
- Paletka korektorów W7 / 12,49 na http://www.mintishop.pl

- i ostatnia już rzecz - Kajal Kohl firmy Technic / 3,79 na  http://www.mintishop.pl

Uff.... To tyle na dzisiaj.
A Wy kupiłyście coś ciekawego ? :)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...