Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 sierpnia 2014

Testing : Oriflame, vivacity, woda toaletowa

Przedstawiam wam dzisiaj jeden z produktów, które dostałam do testów od Oriflame,moim zdaniem najlepszy z tej trójki. Wybrałam go w ciemno, nie miałam katalogu, nie mogłam więc wypróbować go z pachnącej strony. I trafiłam w dziesiątkę ! Zapach totalnie mój – owocowo-kwiatowy, słodki, ale bez przesady, dziewczęcy, ale też kobiecy. Idealny na dzień, ale także na letnie wieczory.


Nie jestem może mistrzem opisywania zapachów, ale przekażę wam jak to wygląda z mojej perspektywy. Jestem nim oczarowana. Od jakiegoś czasu używam go codziennie. Dawno nie dostałam tylu komplementów odnośnie zapachu, jakiego używam.
Nie miałam nigdy zaufania do perfum z katalogów, dlatego nie często po nie sięgałam w przeszłości. Właściwie nigdy swojego nie miałam, zawsze używałam od koleżanek, jak u jakiejś dorwałam. To mój pierwszy, osobisty zapach „katalogowy”.
I jestem naprawdę zadowolona. Zapach utrzymuje się dość długo, najdłużej na ubraniach.

Nuty zapachowe :

Nuty głowy : różowy grejpfrut, różowy pieprz i mandarynka; 
nuty serca : kwiat pomarańczy i piwonia; 
nuty bazy : wetyweria, ambra i piżmo

Z całego serca polecam wam ten zapach. Według mnie jest to jeden z tych, obok których warto się zatrzymać na dłużej.

Pamiętajcie, że warto zarejestrować się na stronie http://orioffice.pl , dzięki temu będziecie mogły kupować kosmetyki 23% taniej ;)

Trzymajcie się, 
Pozdrawiam W. :*

sobota, 28 czerwca 2014

Kosmetyczne Skarby - cz. I perfumy

Hurej ! :D
Wreszcie jestem wolna, mam czas ma bloga, za kino, na wyjście ze znajomymi - czyli koniec sesji !!!!!
NARESZCIE, mimo że czeka mnie jeszcze miesiąc praktyk w Prokuraturze, mam czas. Na wszystko.

Dlatego postanowiłam zgłosić się do bardzo ciekawego "projektu" Hexxany z bloga 1001 pasji - uznałam, że fajny pomysł, bardzo fajna zabawa, a poza tym - zobaczycie jaką jestem zakupoholiczką ! 

Pierwszą część postów z serii Kosmetyczne Skarby otworzą u mnie perfumy - chyba dlatego, że mam ich najmniej, a przy okazji - po prostu były pod ręką :D



A właściwie, przy robieniu zdjęć, zorientowałam się, że brakuje mi co najmniej pięciu buteleczek, jak nie lepiej - ale cóż, uroki przeprowadzki. Nie wiem kiedy się z tym uporam - czeka mnie malowanie, zbijania kafelek takie tam, a przede wszystkim urządzanie :D - na ten czas przeprowadzam się do mamy, więc jak czegoś nie będzie to po prostu zaginęło w akcji PRZEPROWADZKA.

Moja skromna kolekcja :


Hmmm, co my tu mamy :
  • C-THRU, Pearl Garden
  • Davidoff, Cool Water
  • Britney Spears, Radiance
  • Bi-es, Experience
  • Nike, 5th element Woman
  • Adidas, Originals pour Femme
  • Iceberg, eau the Iceberg 74 pour Femme
  • H&M, Schining Moon
  • Guess, Guess by Marciano
  • Maria Sharapova
  • Oriflame, Vivacity
  • Bi-es, Moi
  • H&M, Lily of the valley
Najulubieńsze :

Guess, Guess by Marciano to zapach ewidentnie mój. Ciężki, dla mnie na wieczór. Ale jest to zapach, który, zdaję sobie z tego sprawę, nie każdemu się spodoba. I szczerze mówiąc nie bardzo i mi się podobał przy zakupie. Ale zakup był okazją - dałam za niego 50zł w Douglasie na wyprzedaży. Parę psiknięć, parę pamiętnych wieczorów i zapach ten kojarzy mi się tylko z miłymi rzeczami. Z miłymi, wspaniałymi wręcz przeżyciami. 

Zapach wprowadzony na rynek w 2007 roku, stworzony przez Barbarę Zoebelein. Dla pewnej siebie, młodej kobiety. 

Kategoria: kwiatowo - owocowa 

Nuty zapachowe: 
nuta głowy: karambola, likier pomarańczowy, grejpfrut, kardamon 
nuta serca: piwonia, różowe kapryfolium, słodki jaśmin 
nuta bazy: pudrowa wanilia, piżmo, akordy drzewne 

Davidoff, Cool Water tę konkretną buteleczkę zawinęłam kiedyś mamie - chyba do tej pory tego nie wie :D Ale jest to zapach, który raz kocham, raz nienawidzę. Ale kupiłam sobie dużą flachę (100ml) tylko gdzie ona jest ?! 

Typ: kwiatowo-wodny 

Nuty zapachowe :
nuta głowy: ozon, ananas, melon, czarna porzeczka
nuta serca: lilia wodna, głóg, konwalia, jaśmin 
nuta bazowa: wetiweria, sandałowiec, brzoskwinia, jeżyna 

Maria Sharapova oo z tym zapachem mam niesamowite wspomnienia. Dostałam je od swojego TŻ na 17 urodziny (ahh kiedy to było, jestem już taka stara), pamiętał jak przejmował się, że nie ma większej pojemności, a ten zapach tak mi się podoba - dlatego kupił mi dwie :D Poza tym ten zapach towarzyszył mi gdy świadkowałam na ślubie mojej najlepszej przyjaciółki, także wtedy gdy zostałam matką chrzestną jej córeczki, Zosieńki. Jedna dawno już wykończona, druga - używana bardzo sporadycznie, tylko w wyjątkowych chwilach. Same rozumiecie ... :)

Kompozycja pełna świeżości, energii,kobiecości, przy tym romantyczna i uwodzicielska jak sławna tenisistka Maria Sharapova.
Zapach wprowadzony na rynek w 2005 roku.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: mandarynka, granatowe jabłko, bergamotka, czarna porzeczka, cytryna.
nuta serca: gardenia, jaśmin, magnolia, płatki angielskiej róży, nuty trawy.
nuta podstawy: piżmo, ambra, wanilia.

Britney Spears, Radiance to kolejny zapach dla mnie szczególny. Dostałam go od mamy na 18 - a musicie wiedzieć, że dla mojej mamy wejście do Rossmanna to tragedia - gubi się tam, poci, nie lubi towarzystwa aż tylu kosmetyków na raz :D Tym bardziej zdziwił mnie fakt dostania ich :) Kochana mamusia :* Zresztą, jako młodsza młodzież, słuchałam namiętnie Britney, to dla mnie taki, powiedzmy, skok do przeszłości, kiedy byłam młodziutka, pozbawiona kompleksów i ciągle radosna :)

Zapach megagwiazdy pop, Britney Spears powstał, jak poprzednie, przy współpracy z koncernem Elizabeth Arden. Wydane we wrześniu 2010 roku perfumy przyciągają flakonikiem z wbudowanymi kryształami. 
Kompozycja przeznaczona dla kobiety o promienistym uśmiechu, zmysłowej, szykownej i dziewczęcej. Kompozycja stanowi zmysłowe połączenie czerwonych owoców . Hasło: `Choose Your Own Destiny`. 

Nuty zapachowe:

nuta głowy: czerwona porzeczka
nuta serca: kwiat pomarańczy, irys, jaśmin
nuta bazy: tuberoza, piżmo

Kolejne, te z lepszych :)

C-Thru, Pearl Garden kolejny sentymentalny - podkradany przez wszystkie osoby przebywające w moim pokoju płci żeńskiej - czyli ma w sobie to coś :D

Kategoria: kwiatowo-owocowa 

Nuty zapachowe: 
nuta głowy: jabłko, gruszka, brzoskwinia, passiflora. 
nuta serca: lilia wodna, wiciokrzew, róża, jaśmin 
nuta bazy: drzewo, białe piżmo 

Adidas, Originals dostałam od cioci-niecioci, dość dawno temu, używam na szczególne okazje, ale zapach myślę dość niespotykany ;)

Zapach Adidas Originals pour Femme to wyzwolona energia kobiecości. Zapach owocowo-kwiatowy, wyraża naturalną zmysłowość, świeżość, spontaniczność i optymizm... 
Owocowo-kwiatowy zapach to znak rozpoznawczy kobiety nowoczesnej. 

Nuty zapachowe:
nuta głowy: nektarynka, mandarynka, jeżyna, śliwka chińska, świeża mięta, piżmo
nuta serca: kwiat mango, kwiat peonii, jaśmin, pomarańcza, magnolia, drzewo sandałowe, biały bursztyn
nuta bazy: owoc granatu, grejpfrut, paczula, wanilia.

H&M, Schinig moon to zapach tajemniczy, uwodzicielski, idealny na randki ;)

Oriflame, Vivacity dostałam do testów od Oriflame. I oczarowały mnie ! Takie zapachy właśnie lubię. I jest to zapach, pewnie zawsze już będzie, także sentymentalny - to zapach z mojej pierwszej współpracy :)

Nuty zapachowe :

Nuty głowy : różowy grejpfrut, różowy pieprz i mandarynka; 
nuty serca : kwiat pomarańczy i piwonia; 
nuty bazy : wetyweria, ambra i piżmo.

Iceberg, Eau de Iceberg 73 pour Femme właściwie nie używałam go jeszcze zbyt często, ale jest to zapach tak ciekawy, że trzeba zwrócić na niego uwagę :)

Rok 1974 dla marki Iceberg to rok debiutu, dlatego po blisko 50 latach, w ramach uczczenia tego wydarzenia, liczbą 74 ozdobiono flakony jej najnowszej wody toaletowej. Zapach dostępny jest w wersji damskiej i męskiej.
`Eau de Iceberg 74` dla kobiet to kompozycja owocowa - kwiatowa, kojarząca się z leniwym popołudniem na jednej z bajkowych włoskich wysp. 

Kategoria: owocowo - kwiatowa

Nuty zapachowe: 
nuta głowy: czerwona pomarańcza, ananas, soczysta gruszka
nuta serca: frezja, fikus, jaśmin
nuta bazy: białe drzewo, wanilia, piżmo

Czy ktoś tu ma obsesje na punkcie piżma  ? :DD

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

wtorek, 27 maja 2014

Szybkie rozdanie na Dzień Dziecka !

Każda z nas, jest w małej chociaż części, wciąż dzieckiem.
A jako, że to niesamowite święto już niedługo, postanowiłam przybyć do was z małym rozdaniem ;)
Dostałam co nieco dla was od Oriflame, dodałam coś od siebie i gotowe ;)
Zwycięzców będzie 3, których wybiorę drogą losowania.
A oto nagrody :

Zestaw 1 :

Składa się z  :
  • Oriflame - veryme - Thrill Me - SAFFRON 
  • Essence - Marble Mania - lipgloss - 04 swirly toffee
  • Lirene - dermoprogram - krem wygładzająco-odżywczy - nawilżanie i odżywienie - olejek Migdałowy
  • Answear - voucher na zakupy
Zestaw 2 :
Składa się z :
  • Oriflame - veryme - Trease Me - ALMOND
  • Rimmel - Lasting Finish - Kiss&Stay - Lipgloss - 210 LUSTROUS NUDE
  • Soraya - Odżywczy krem półtłusty - olej z amarantusa
  • Answear - voucher na zakupy
Zestaw 3 :
Składa się z :
  • Oriflame - veryme - Tempt Me - CHOCOLATE
  • Rimmel - Royal Gloss - Delicious Lipgloss - 621 SUGAR GRAZE
  • Lirene - Dermoprogram - krem nawilżająco-wzmacniający - nawilżenie i odżywienie - WIŚNIA I CYTRYNA
  • Answear - voucher na zakupy


Zasady są proste :
Wybieracie zestaw i zostawiacie komentarz według wzoru :

Obserwuję jako :
Wybieram zestaw nr :
E-mail :

Rozdanie trwa od dzisiaj (2.05) do Dnia Dziecka (1.06) do północy oczywiście ;)

Wyniki ogłoszę w ciągu 3 dni od zakończenia rozdania.

Dziękuję ORIFLAME za prezenty dla was ;)
Powodzenia !!

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

sobota, 29 marca 2014

Upolowane w marcu !

Marzec miał być dla mnie tym miesiącem, w którym kupię mniej. Taki generalnie miałam plan. Ale ....Ale jak zwykle nic z tego nie wyszło :D
A to wszystko nie tylko przeze mnie, ale też przez mojego TŻ, niespodziewanym wyjazdem i przy okazji szybką przebieżką po sklepach (nie byłabym przecież sobą), w miejscu gdzie generalnie ludzie kupują mniej. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Mianowicie np. w Hebe znalazłam rzeczy z wyprzedaży, których we Wrocławiu ma już chyba o miesiąca. Nie kupiłam wiele, ale było tego na prawdę sporo, a przy szafach z kolorówką nie było tłumów, jak u nas przy tego typu akcjach :D
Niezmiernie mnie to cieszyło, trafiłam bowiem na kosmetyki, na które od dawna miałam chrapkę, ale jakoś się nie kusiłam :)
A oto co udało mi się kupić :) A także dostać, nie musiałam za wszystko płacić sama na szczęście :)
HM'mowskie łupy za grosze :
- Nudes Eyeshadows - 5 - bardzo ładne kolory, codzienne a zarazem moje ulubione.
- body troats - macadamia nut - lip treat ment - 2 - ochronna pomadka o ust zawsze się przyda :)
- Eau de toilette - Lily of the Valley & Musk - 5 - zapach dość ciekawy, warto wypróbować. Były jeszcze mgiełki do ciała o pojemności 250ml też za piątaka, ale chciałam coś bardziej trwałego :)
- body troats - honey sugar - lip treat ment - 2 - kolejny zapasik :D Były jeszcze inne wersje, ale TŻ skutecznie mnie powstrzymał :)
- Duo lipgloss - nude/nude glitter - 5 - nie żebym narzekała na brak produktów do ust, ale żal był nie wziąć ;) to chyba jasne :D
- Oriflame - BB Cream kolor Medium - 19,99/Oriflame - kupiłam z ciekawości, zważywszy na dobre recenzje. Zobaczymy. Jak to nie wypali kupuję wreszcie prawdziwy, azjatycki BB Krem
- Maybelline - Corolama - Eye Shadow - 705 - 7,39/CND w Rossmannie - może to dziwne, ale chyba nigdy nie miałam cienia Maybelline. Uwielbiam ich maskary, lubię też szminki, ale jakoś do cieni mnie nie ciągnęło. Aż trafiła się atrakcyjna cena :)
- Catrice - Absolute Eye Colour - 450 Oh, It's Toffeeful ! - 9,99/Drogerie Natura - także kupiony na wyprzedaży. Dla mnie cienie Catrice są naprawdę dobrej jakości, trwałe i dobrze napigmentowane. Powoli uzbieram całą kolekcję ich beżowawych cieni :D
- Bell - 2 skin pocket mat - pressed powder - Beige No:043 - 10,19/Hebe - atrakcyjna promocja :D to był głowny powód zakupu tego pudru. A poza tym ma dość pozytywne opinie, warto go więc wypróbować :)
- Bell - Multi Mineral - Anti-Age Concealer - nr 2 - 5,99/Hebe - korektory Bell są całkiem dobre, może nie kryją jakoś niesamowicie, ale satysfakcjonują mnie :D tego osobnika jeszcze nie miałam, skuszona promocją postanowiłam wypróbować :D
- Catrice - LE Rocking Royals - Multicolor Blush - C01 Punk Up The Royals - 7,99/Hebe - łup wyprzedażowy. Czasami mam ochotę na mocniej zaakcentowane policzki, a nie bardzo miałam czym to zrobić. Teraz już mam :D
- Catrice - Absolute Eye Colour Quatro - 090 Before Or After Eight ? - 13,99/Natura - mam już inną czwórkę i jestem niesamowicie zadowolona ! Do kolekcji dołączyła ta z przepięknym turkusem (?)
- Essence - Lipstick - 65 Glow Neon Glow! - 3,99/Hebe - cena, bajka ! Bez obawy, nie daje takiego koloru na ustach :D
- Yves Rocher - Pomadka do ust nawilżająca Zmysłowy połysk - 71 Bois de Rose - 43/YR - zaciekawiona kolorówką YR postawiłam na szminkę. Póki co sprawuje się bardzo dobrze ;)
- Essence - Lipstick - 53 All About Cupcake - 3,99/Hebe - Z tego co zauważyłam Essence całkiem zrezygnowało z tej serii pomadek. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Zależy dla kogo, oprócz tych mam jeszcze jedną i jestem z niej zadowolona. Daje subtelny efekt, a w miarę długo utrzymuje się na ustach. W zamian wprowadzili błyszczyki (blee, nie przepadam) no i zostały te mocniejsze pomadki w czarnych opakowaniach. Ja załapałam się na wszystkie kolory, które mnie interesowały, ale szkoda, że już ich nie będzie...
- Manhattan - Lotus Effect - Nail Polis longlasting -71S - 13,99/Rossmann - niesamowity kolor ! Nawet Pani przy kasie się nim zainteresowała :) To lakier miętowy z zatopionym w nim kolorowym brokatem. Dam znać jak się sprawuje i pokaże wam efekt ;)
- Origlame - Tender Care - Coconut - 9,99/Oriflame - mój zdecydowany faworyt produktów Oriflame ! Jedyny ulubiony. Bardzo dobrze nawilża usta - ogólnie jest wielofunkcyjny, można go używać na wszystkie suche miejsca :)
- Yves Rocher - Ovale Lifting - 95/YR - krem, który podobno ma poprawić owal twarzy. Nie żebym miała już z tym problem, ale dostałam go w prezencie, a jak wiadomo darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda :DD
- Yves Rocher - sebo Specific Ultra Mat - 60/YR - także prezent. Krem matujący - idealnie spiszę się u mnie na zbliżające się powoli wysokie temperatury :) Przynajmniej mam nadzieję, że się spisze :)
- Flos-Lek - żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą do powiek i pod oczy - 6,79/Rossmann - nie polubiłam się specjalnie z żelami pod oczy tej firmy, ale miałam inną wersję. Postanowiłam sprawdzić, czy ta też będzie mnie podrażniać
- Beaty Formulas - instant cooling mist - 3,99/SP - zbliża się lato a wraz z nim gigantyczne temperatury. To będzie mój torebkowy niezbędnik :D
- Glinka czarna dla cery tłustej - 8/Lawendowa Szafa (linki przekierowują do każdej z glinek) - tyle nasłuchałam się i naczytałam o właściwościach glinek, szczególnie rosyjskich, że postanowiłam kupić. A, że wypróbowałam już glinkę zieloną, i byłam z niej niesamowicie zadowolona postanowiłam zrobić, jak widać, zapasik :D.
- Glinka Kambryjska - 8/Lawendowa Szafa - nie będę się mądrzyć na temat ich temat, bo się nie znam, ale klikając w link wszystkiego się dowiecie :)
- Glinka Wałdajska - 8/Lawendowa Szafa
- Glinka z Morza Martwego - 8/Lawendowa Szafa

Warto polubić Lawendową Szafę na FB, często są tam kody zniżkowe. Mi udało się załapać na -15%, dzięki czemu wyszło na to, ze nie zapłaciłam za wysyłkę :D
- Original Source - Shower : Orange & Liqourice, Lime, Lemon & Tea Tree - 3,69/CND w Rossmannie - uwielbiam żele OS, a taka cena jest szalenie kusząca :D nie ma się co oszukiwać, musiałam wziąć :)
- Farmona - Tutti Frutti - kremowy peelnig myjący - karmel & cynamon - 6,29/CND w Rossmannie - przede wszystkim niesamowity, słodki zapach ! Aż chce się go zjeść :D
- Cien - Repair Conditioner - 2,99/Lidl - tutaj cena była głównym powodem zakupu, nie ma co kłamać :)
A może akurat dobrze się spisze :)
- Yves Rocher - Dezodorant  w kulce z aloesem BIO - 11,90/YR - kupiłam dla mamy, która jest uczulona na aluminum
- Farmona - Herbal Care - szampon Skrzyp Polny - 3,99/Biedronka - jeszcze resztki walentynkowej gazetki, a cena obniżona :)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Masło Shea i Zielona Kawa; Olej Arganowy i Figi - 7,99/Drogerie Natura - moi ulubieńcy nad ulubieńcami. Zainteresowanych zapraszam do recenzji ;)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Drzewo herbaciane i Zielona glinka - 4,89/CND w Rossmannie - natknęłam się na nie dosłownie dzień po zakupie poprzednich. I wzięłam, taka okazja rzadko się trafia :D
- Eveline - Spa! Proffesional - Orchidea & Kokos - 6,59/CND w Rossmannie - kiedyś bardzo lubiłam te balsamy, stwierdziłam że może warto na chwilę do nich wrócić :) Tym bardziej, ze cena bardziej niż korzystna za taką wielką butlę :)
- Colgate - Max White One - 2,99/CND w Rossmannie - moja ulubiona pasta do zębów, wzięłam wszystkie z półki :D
- Carex - Hand Gel - Moisture Plus - 4,49/SP - kto porusza się komunikacją miejską wie, że żel antybakteryjny jest niezbędny :D

Uff.... Ale się napisałam :D
CZAS IŚĆ NA ODWYK !!

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

czwartek, 13 marca 2014

Pustaczki / projekt denko luty ! cz.II

Nie wiem jak ja to robię, że zużywam taką masę produktów :D
Zdawało mi się, że jest tego naprawdę niewiele, a tu proszę musiałam zużycia zamieścić w 2 notkach, bo nikt by tego nie przeczytał :D
Nie przedłużajmy więc, nie każdy ma dużo wolnego czasu :


- Isana- Creme Dusche - Scheabutter & Passionfrucht - żele Isany uwielbiam, ten zapach jednak nie był moim ulubionym ... Nie wiem jakoś w sklepie ładnie pachniał :D W każdym razie żel bardzo fajny, skóry za bardzo nie wysusza. Całkiem wydajny i za niewielkie pieniądze. Kupię ponownie na pewno, ale inny zapach
- Alterra - Handcreme - Bio-Granatapfel & Aloe Vera - [RECENZJA] kremik bardzo przyjemny, uratował mi skórę ;) Kupię ponownie
- Isana - Handcreme - Intensiv, 5% Urea - kupiłam go dzięki pozytywnym recenzjom nissiax i nie zawiodłam się. Dobrze, wręcz niesamowicie nawilża, szybko się wchłania. Ma ładny, delikatny zapach. Kupię ponownie
- Apart - żel pod prysznic - karru - tego nie polubiłam. To już ostatni z moich szalonych zakupowych zapasów. Zapach jak zapach, ale wysuszał skórę więc nie kupię ponownie


- Green Pharmacy - Masło do ciała - Rumianek i Imbir - [RECENZJA] mój wielki ulubieniec ! Chyba zasłuży na miano mojego KWC. Niesamowite nawilżenie, brak parafiny w składzie, to to czego moje ciało najbardziej potrzebuje. Szybko się wchłania i niesamowicie pachnie ! Już robię zapasy. Kupię ponownie
- bebeauty Spa - peeling do ciała - borówka - zdzierakiem na pewno nie można go nazwać, ale chociaż ładnie pachniał. Zużyłam go po prostu jako żel po prysznic. Nie kupię ponownie
- Farmona, Tutti Frutti - mus do ciała - figi i daktyle - całkiem przyjemny zapach, nawilżenie takie sobie, ja potrzebuję lepszego, ale w sumie może być. Ale był bardzo wydajny. Jak ktoś nie potrzebuje bardzo nawilżać skóry to warto go polecić. Nie wiem jakoś mam mieszane odczucia do tego produktu. Raczej nie kupię ponownie


- Carea - płatki kosmetyczne - [RECENZJA] moje KWC. Nie muszę tu chyba dużo mówić. Zawszę będę do nich wracać. Kupię ponownie
- Sensique - cukrowy peeling do rąk drobnoziarnisty o zapachu czekolady - [RECENZJA] przyjemniaczek. Taka buteleczka starcza mi mniej więcej na pół roku użytkowania 2-3 razy w tygodniu. Dobrze zdziera, pozostawia tłustą, olejkową wastwę na dłoniach. Kupię ponownie
- Linda - kremowe mydło w płynie - Tutti Frutti - fajny zapach, nie wysusza skóry. Trochę wodniste, więc nie za bardzo wydajne. Szkoda, ze to edycja limitowana, bo przypadło mi do gustu. Nie przywiązuję większej uwagi do mydeł w płynie. To było w porządku. Kupię ponownie



- Puma - jam - bradzo fajny zapach, ale nie utrzymywał się długo na skórze, staram się już nie kupować takich produktów,chcę zainwestowac w coś lepszego. Nie kupię ponownie
- Colgate - Herbal with Maneral Salts - nie przypadła mi specjalnie do gustu. Nie odświeżała oddechu, nie była nawet "smaczna". Jedną chyb a jeszcze gdzieś mam, ale nie kupię ponownie.
- Oriflame - Tender Care - Vanilla - mój ulubiony produkt od Oriflame. Bardzo wydajny. Moje usta naprawdę dziękują mi kiedy go używam. Zawsze kładę grubą warstwę na noc i rano budzę się z ustami, które nic tylko całować ;) Tylko to opakowanie trochę mi nie odpowiada, ciężko wygrzebać to co jest na ściankach. Kupię ponownie

No i koniec wreszcie, a już mam sporo zużyć marcowych ;) Ktoś coś miał ? :)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

wtorek, 11 marca 2014

Pustaczki / projekt denko luty cz.I

Pomimo tego, że luty jest króciutki udało mi się zużyć naprawdę wiele produktów :)
Stwierdziłam, że naprawdę jestem terminatorem. Zużywam chyba najwięcej kosmetyków ze wszystkich ludzi na świecie :D Niektóre sprawdziły się bardziej, drugie mniej. Jedne mnie zawiodły, drugie zachwyciły.
Za chwilkę dowiecie się wszystkiego. Może nie jest tego tak dużo jak zwykle, jednak i tak uważam ten miesiąc za udany w zużycia :)
Tradycyjnie kolorówka :

- Ruby Rose - 04 - Kiedyś byłam wielką fanką tych paletek. Odpowiadały mi kolory, pigmentacja jest całkiem w porządku, tylko trochę się osypują. Od kiedy odkryłam inne marki i w ogóle inne cienie te odeszły w zapomnienie :D Nie kupię ponownie, pałam miłością do innych ;)
- Miss Sporty - So Clear, Coverstick - 01 - Podobnie jak powyżej, zużyłam "w młodości" wiele opakowań tego korektora. I nadal nie mam mu nic do zarzucenia ;) dobrze krył niedoskonałości, nie było go mocno widać na twarzy, na czym mi zależy. Tylko, ze chyba już go nie produkują, więc nie kupię ponownie. Zresztą odeszłam już od korektorów tego typu.
- w7- Perky Peach - z tym produktem wiąże się zabawna historia. Oczywiście kupiłam, bo poleciałam na ładne pudełeczko. Myślałam, że to będzie coś w stylu wazeliny do ust, nie przeczytałam nawet co jest napisane na opakowaniu. Otwieram a tu niespodzianka - różowe coś, ni to błyszczyk, ni to wazelina. Takie nie wiadomo co. Nie zużyłam do końca. Nie nawilżał ust, właściwie też nie błyszczał. Nie kupię ponownie.
- Essence - get BIG! lashes - na ten tusz czaiłam się od dawna, nie wiem w sumie dlaczego, kosztował przecież coś ok. 10zł. W końcu kupiłam na wyprzedaży. I tak żałuję, że go wycofali, a ja nie zainteresowałam się nim wcześniej ! Jak on ładnie pogrubia rzesy ! No cudo po prostu. Jestem głupia. Nie kupię ponownie, bo nie mogę.
- H&M - Mega Volume - a tego cudaka wzięłam w gigantycznej kolejce do kasy. Za piątaka. I był w porządku. Ale taki raczej dzienniaczek. Chociaż jak się człowiek przyłożył to i na imprezę mógł wyjść z efektem "WOW". Nie osypuje się i nie skleja rzęs. Duża szczota, ale ja takie właśnie preferuję. Nie kupię ponownie, nie widziałam już go w sklepach. Albo jestem ślepa

I pielęgnacja :

- Joanna, Argan Oil, serum do końcówek włosów - [RECENZJA] - jak dla mnie na prawdę przyjemny produkt. Lubię taki rodzaj serum do włosów. Gęsty, ale nie obciąża, nie tłuści, nie skleja włosów. Oczywiście zaaplikowany nie w jakiejś kosmicznej ilości. Dobrze się na niej prostuje włosy, a zawsze to jakaś ochrona. Tylko to opakowanie ... Strasznie ciężko było je otworzyć. Kupię ponownie
- Timotei - wyrazisty kolor, odżywka - w sumie to zwykła odżywka. Tyłka mi nie urwała, ale była w porządku. Nie kupię ponownie
- Timotei - wyrazisty kolor, szampon - obciążał włosy, generalnie nie dla mnie. Nie kupię ponownie
- Schwarzkopf, schauma - Odbudowa i Pielęgnacja - [RECENZJA] - jedna z moich ulubionych odżywek bez spłukiwania. Zasłużyła nawet na miano mojego KWC. Nie obciąża włosów, dobrze się rozczesują, ładnie pachną ;) Kupię ponownie


- Alverde - Pflegeol - Patchouli, Casis - miałam w zapasach ostatnią buteleczkę, bo oczywiście jak coś jesr dobre, fajne i wszyscy to lubią to przecież trzeba wycofać ... Niesamowity zapach, niesamowite właściwości. Używałam zarówno to włosów, jak i do ciała - wszędzie spisała się wspaniale. Nawilżenie i zapach na 5+. Mam wersję kokosową, która zastąpiła tą i pomimo, że jestem fanką kokosowych zapachów, ta nie przypadła mi do gustu. Nie kupię ponownie, a szkoda.
- Argan Oil - Bioelixire - jakiś wielki bum się zrobił wokół tego produktu. A dla mnie to nic szczególnego. Ogromny otwór, który mnie denerwował. Strasznie niewydajny. Na szczęście nie obciążał włosów, ale jakiegoś szczególnego, dobrego działania na moje włosy nie zauważyłam. Nie kupię ponownie
- Balea - Colorglanz 2 minuten kur - Cocos + Tiareblute - fajna, ale nie widzę różnicy między działaniem tej maski, a jej kokosowej siostry odżywki - 2 razy większej i 2 razy tańszej. Włosy były po niej miękkie, sypkie. Czyli takie jak lubię najbardziej ;) To co mi przeszkadzało to strasznie sztuczny zapach, aż drażnił mi nozdrza :D Nie kupię ponownie, nie widzę sensu przepłacać.
- Oriflame - HairX Schine Boost Serum - [RECENZA] - nie mam nawet ochoty wypowiadać się o tym produkcie. Zainteresowanych odsyłam do recenzji. Nie kupię ponownie. Na pewno.


- Bioderma - Sebium, Gel moussant - [RECENZJA] - mam mieszane uczucia do tego produktu. Bo niby fajny, ale trochę wysuszał mi cerę. Nie używałam go więc codziennie. Niesamowicie wydajny, to trzeba mu przyznać. Fajna, mała buteleczka na wyjazdy. Ale chyba jednak nie kupię ponownie, wciąż szukam ideału.
- Sebamed - Gesichtskreme - o ten krem mnie zaskoczył. Pokaźną próbkę dostałam kiedyś podczas zakupów w DMie. Strasznie tłusty i trochę nie przyjemne pachnie, ciężko rozprowadzić go na skórze. Ale za to jak on nawilża ! NIEBO! Kupię ponownie, ale dopiero na zimę, teraz aż tak bardzo go nie potrzebuję.
- Oxycort 'A' - maść - maść, którą od wieków podkradałam mamie. Leczy w mig ranki po rozdrapanych wypryskach. Polecam wszystkim ;) Kupię ponownie, coś tam o czasu do czasu wyskoczy, a ja przecież nie mogę powstrzymać moich rąk, one żyją wtedy własnym życiem :D
- Ziaja - tonik ogórkowy - mój, jak do tej pory, ulubiony tonik. Odświeża i nawilża, skóra się po nim nie lepi, co jest dla mnie bardzo ważne. No i do tego przepięknie pachnie ogórkiem ;) To już enta moja buteleczka, kupię ponownie kolejną
- bebeauty - płyn micelarny - osławiony wszędzie gdzie tylko można, nikomu nie trzeba go raczej przedstawiać. A jeśli trzeba to już sio do Biedronki ! Świetny micel za śmiesznie małą kasę. Radzi sobie ze zmywaniem makijażu w 3 sekundy. O ile nie jest wodoodoporny, do tego potrzebny jest większy kaliber. Mam już kilka buteleczek w zapasie, będę kupować ponownie


- Gal, Dermogal A+E - skusiłam się na te kapsułki wreszcie i ja :) Nie wiem o co chodzi z tą rybą, dla mnie nie śmierdzą, a że zapachu ryb nienawidzę od razu bym poczuła ;D produkt wielofunkcyjny, stosowałam zarówno na twarz, jak i łokcie, a nawet skórki przy paznokciach. Bardzo dobrze nawilża, trochę długo się wchłania, ale to nie jest jakieś duży problem. Produkt naprawdę godny polecenia. Kupię ponownie
- Argile - Maseczka, zielona glinka - od przygody z tą glinką zakochałam się ogólnie w glinkach i już mam zapasik :D To opakowanie starczyło mi na 3 użycia, teraz kupilam giganty ;) Cera jest bardzo dobrze oczyszczona, raz na jakiś czas, jako że nie mam z tym większych problemów lubię użyć. Czas teraz wypróbować inne. Napewno kupię ponownie zieloną glinkę, ale raczej innej firmy. Tańszą i większą :D

Jednak dużo tego, muszę podzielić na 2 części :D
Dajcie znać, czy coś miałyście i jak wam się sprawdziło ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

wtorek, 4 marca 2014

Uwaga na bubel od Oriflame ! HairX Shine Boost Serum for Light hair

To, że to serum niby ma nadawać połysk, to chyba jest jakiś żart.
Horror to mało powiedziane, dramat ? Jeszcze mniej. Dawno nie miałam takich problemów z włosami jak po przygodzie, krótkiej bo krótkiej, z tym kosmetykiem.
Wzięłam je pod wpływem chwili, było w promocji w jednym z ostatnich katalogów. Tak wiem, jak to ja. Mogłam zapłacić mniej i nie brać tego dziada, ale zwyciężyła ciekawość.
Nigdy nie przepadałam za zakupami kosmetyków z katalogów typu Avon, czy Oriflame. Nie żebym jakoś specjalnie zwracała uwagę na skład kosmetyków, wiem jednak czego moje ciało nie lubi i staram się tego wystrzegać. Dlatego lubię przed zakupem sprawdzać, czy dane produkt ma coś złego dla mnie i nie kupować go oczywiście, jeżeli tak. W przypadku kosmetyków "katalogowych" nie mamy oczywiście takiej możliwości. Swoją drogą powinni o tym pomyśleć, ale z drugiej strony katalogi wyglądałyby wtedy chyba jak encyklopedie. I tak źle i tak nie dobrze. A tu co mamy ? Przekonajmy się :
* źródło http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=23707

OPIS PRODUCENTA :
Lekkie serum z wyciągiem z białych pereł rozświetla włosy w odcieniach od jasnego brązu do blondu. Zawiera system ProShine, który przywraca zdrowy blask jasnym włosom.
Skład : Aqua, Alcohol Denat., Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Phenyl Trimethicone, Propylene Glycol Dibenzoate, Parfum, Carbomer, Glycerin, Tromethamine, Hydrolyzed Pearl, Maris Sal, Diamond Powder, Phenoxyethanol.
No sorry, alkohol na drugim miejscu w składzie ? Gdybym tylko to wiedziała ... W życiu nigdy bym go nie wzięła. Co mam mu do zarzucenia ?
Przede wszystkim to, że moje włosy, DOSŁOWNIE, po jednym użyciu tego produktu za drugi dzień zaczęły się kruszyć !! To jest po prostu niedopuszczalne. Jak w ogóle można coś takiego wypuścić na rynek ? 
Nie muszę chyba wspominać, że połysku nie było. To się rozumie samo przez się.
Serum samo w sobie jest strasznie rzadkie. Miałam nawet problem ze zrobieniem zdjęcia, ciągle mi spływał z ręki. Wali od tego alkoholem od "pierwszej pompki". Nie ma tu co kłamać, dla mnie śmierdzi wódką. 
Nie mam nic miłego na jego temat do powiedzenia.
Jak już wspomniałam włosy były przesuszone, łamliwe, szorstkie.
Użyłam go może 3 razy, idzie po prostu do śmieci.
Walczę teraz z naprawą moich biednych włosów. Stosuję same nawilżacze, olejki, domowe maseczki . Wszystko co może mi w jakiś sposób pomóc.

Najgorszemu wrogowi bym go nie poleciła. Miałyście z nim do czynienia ?

Przypominam wam jeszcze o ROZDANIU

I żegnam się, kurować moje włosy dalej.

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

piątek, 3 stycznia 2014

Upolowane w grudniu ! Część I pielęgnacja

Witam Was w Nowym Roku !
Dzisiaj pokażę Wam moje grudnowe nowości, nie wszystkie kupiłam sama, niektóre to prezenty, całe szczęście :)
Co nie zmienia faktu, że jest tego naprawdę dużo, na tyle, że postanowiłam podzielić zakupy grudniowe na 2 części :D
Zaczynajmy więc, bo to będzie i tak gigantyczny post :) :
- Isana - Nagellack Mandelduft - 4,99/Rossmann - mój zdecydowanie najlepszy i ulubiony zmywacz, była promocja, wzięłam na zapas :D
- Alterra - Handcreme Bio Granatapfel & Aloe Vera - 5,89/Rossmann - no cóż skusiłam się :D
- Flesz + Luksja Care Pro Enrich -  Mleczko pod prysznic Sezame Oil - 2,49/In Medio - cena fantastyczna, więcej niż korzystna, wzięłam 3 sztuki to chyba logiczne :D
- Farmona - Tutti Frutti, figi i daktyle - Masło do ciała, peeling i olejek do kąpieli - 11,99/Tesco - no cóż, kolejna okazja, po prostu ŻAL NIE WZIĄĆ !
- Adidas - Fizzy Energy - 11,99/Biedronka - ciekawy zapach na lato :)
- Green Pharmacy - Delikatny żel do mycia twarzy Aloes, Zielona Herbata - 4,99/Drogeria Natura - fajne opakowanie, pompeczka - to co lubię jest, niska cena jest - jest super; wzięłam 2 rodzaje, chcę spróbować, który jest lepszy
- B-Lens - Płyn do soczewek kontaktowych - 28,99/Rossmann - mój ulubiony płyn do soczewek, nie podrażnia oczu
- Yves Rocher - Hydra Vegetal krem nawilżający - produkt gratisowy, do zamówienia ze sklepu internetowego YR chyba z okazji świąt, bo zamówienie przyszło 23 grudnia :D
- Yves Rocher - Elixir 79 krem młodości - także produkt gratisowy :) ciekawa jestem jak się sprawdzi
- Oriflame - Tender Care Blackcurrant - 10,90/Oriflame - jeden z moich ulubionych prosuktów do nawilżania ust, świetnie sprawdza się także na łokcie czy kolana :), a że to nowa limitowana wersja to wzięłam :)
- Wella - Shockwaves pianka do loków - 2,99/Carrefour - często nie kręcę loków, ale taki produkt zawsze się przyda dla podkreślenia skrętu, do tego zapewnia termoochronę
- Oriflame - Hair Shine Boost serum - 10,90/Oriflame - jestem maniaczką serum do włosów, muszę wypróbować każde jakie stanie na mojej drodze :D
- Yves Rocher - Shampoo Nutrition oraz Brilliance - 9,90/YR - uwielbiam szapony YR, są delikatne do naszej skóry głowy i dobrze myją, dlatego zaopatrzyłam się w kolejne buteleczki :)
- Yves Rocher - Serum Lissage - 22,90/YR - jak już wyżej wspomniałam po prostu muszę je wypróbować, że tak powiem mus jest :D
Wizyta w DM znowu zaowocowała ogromną ilością produktów Balea :)
- Feuchtigkeits Shampoo + Spulung - Mango & Aloe Vera - 0,65€/DM
- Seidenglanz Shampoo + Spulung - Feige & Perle - 0,65€/DM
- Anti-Schuppen Shampoo - Wasserminze & Bambus - 0,65€/DM
- Volumen Shampoo - Kirche & Jasmin - 0,65€/DM
- Jeden Tag Shampoo - Vanilletraum - 0,65€/DM
- Creme Seife - Pfirish & Nektarinenduft - 0,55€/DM
Zamówienie na stronie Tołpy (KLIK) zrobiłam podczas Dnia Darmowej dostawy, wcześniej zapisałam się do newslettera i otrzymałam 30zł zniżki przy zakupach za 80zł, a że akurat trafiły się świetne promocje i okazje to postanowiam oczywiście skorzystać :)
- dermo face, physio - płyn micelarny do mycia twarzy i oczu - 18,99/e-sklep Tołpa
- dermo face, hydrativ - nawilżający płyn micelarny do mycia twarzy i oczu - 18,99/e-sklep Tołpa
- dermo face, strefa t - matujący płyn micelarny-tonik 2 w 1 do mycia twarzy i oczu - 18,99/e-sklep Tołpa
- dermo face, physio - tonik nawilżający - 13,99/e-sklep Tołpa
- dermo face, physio - mleczko do mycia twarzy i oczu - 13,99/e-sklep Tołpa
- garść próbek - każda 0,01/e-sklep Tołpa
Także zamówienie z DDD, tym razem Apteka Gemini - jakie tam są niesamowicie niskie ceny ! Oprócz tego co znajduje się na zdjęciu kupiłam masę suplementów.
- Maść borna - 1,99/Apteka Gemini (http://www.aptekagemini.pl/)
- GAL, Dermogal A+E - 7,49/Apteka Gemini (http://www.aptekagemini.pl/) - tyle dobrego o nich słyszałam, że nie mogłam przejść obojętnie, tym bardziej, ze już od dłuższego czasu polowałam na jakąś dobrą promocję :)
- Bioliq - Intensywne serum rewitalizujące - 13,99/Apteka Gemini (http://www.aptekagemini.pl/)

Jak wspominałam zapraszam Was na następną część postu z moimi zdobyczami już za kilka dni.

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...