Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 sierpnia 2014

Pustaczki / Projekt denko lipiec !

Przy każdym denku obiecuję sobie, że zacznę kupować mniej kosmetyków. Bo przecież i tak mam ich multum, a zużywam na tyle dużo, że z pewnością zbyt dużo czasu by mi nie zajęło, żeby kupić coś na zastępstwo. Tylko, że ja tak chyba nie potrafię. Ale na prawdę się staram. Może już niedługo mi się to uda.
Jestem już w sumie nawet na dobrej drodze :D
A teraz popatrzcie na to co udało mi się zużyć ;)


- Schwarzkopf - Palette - Salon Colors - Miedziany blond 9-7 - jedna z moich ulubionych, pisałam już o niej wielokrotnie. Kolor dobrze, długo się utrzymuje, nie blaknie, jedyna zmiana w kolorze to odrosty ;)
Poza tym jest niesamowity - to taki kolor, jakiego długo szukałam w drogeriach - rudy, ale bez czerwonych tonów, delikatny, naturalny. Ten trafiłam okazyjnie, w cenie na do widzenia, a to oznacza, że wycofali ten kolor. Świnie ! Jak gdzieś znajdę, to kupię ponownie
- Nivea - szampon chroniący kolor - color protect - oj, szampon zdecydowanie nie dla mnie. Perłowy, więc obciążał włosy. Nie kupię ponownie
- Nivea - odżywka chroniąca kolor - color protect - odżywka zdecydowanie lepsza o swojego brata, ale jakoś tyłka mi nie urwała. Mam lepsze, więc nie kupię ponownie
- Green Pharmacy - Szampon do włosów normalnych - lubię szampony GP, ale wszystkie są dla mnie takie same. Są tanie, przezroczyste (właśnie dzięki temu nie obciążają włosów), nadają się także do mycia pędzli. Ten nie wyróżnił się niczym szczególnym, ale kupię ponownie


- Luksja - XXL Choco - Chocolate & Orange - bath foam - bardzo fajny płyn do kąpieli - świetne zapachy, śmiesznie niska cena, trochę nawet zmiękcza wodę. Ale nie można z nim przesadzać, lubi wysuszać skórę, z czym radzi sobie zwykły balsam, więc specjalnie nie można narzekać. Dopóki mnie nie stać na inne (haha, studenckie życie zobowiązuje), taki będę kupować ponownie
- AA - Ciało wrażliwe - Nawilżający żel do mycia ciała - Słodka morela - kupiony za grosze kiedyś w Biedronce, na szczęście. Bo poza cudownym, słodkim zapachem nic nie zaoferował. Strasznie wysuszał ciało i był nie wydajny. Nie kupię ponownie
- KClassic - Shower cream - Tropical Fruits - zakup z ciekawości. Fajny zapach, ale nie kupię ponownie, tyłka mi nie urwał.
- Balea - Rasiergel - Buttermilk Lemon - [RECENZJA] - odkupywany wielokrotnie, jeden z najulubieńszych. Więcej w recenzji. Kupię ponownie


- Intimelle - Kremowy płyn do higieny intymnej - Róża - [RECENZJA] - bardzo wydajny, gdyby nie to, że 1/3 wylała mi się w szafce, to jeszcze długo by mi służył ... Nie podrażniał, co najważniejsze. Kupię ponownie
- H&M - Hand Creme - Wild Vanilla - śmierdział jak sfermentowany serek danio, długo się wchłaniał, oczywiście rąk nie nawilżał, bo parafinka na drugiem miejscu w składzie. Nie kupię ponownie
- Balea - young - dusche - Nasch Katze - przyjemniaczek, dość wydajny, gęsty, zapach niesamowity. Nie ma go już, więc nie kupię ponownie
- Balea - Bodylotion - Brazil Mango - rzadki, ale przyjemny, fajnie pachniał i dość dobrze nawilżał. Ale niewydajny - takie opakowanie wystarczyło mi zaledwie na 10 dni (+/-) Nie kupię ponownie


- Nivea - Creme - uniwersalny, dobry praktycznie do wszystkiego. Pamiętam jak byłam mała, i zimą mama smarowała mi nim twarz, żeby mi nie odpadła :D Do tej pory mama używa go do zmywania makijażu (wszystko inne ją uczula), a ja głównie do ciała - konkretnie łokci, czasem kolan, stóp. Kupię ponownie
- Dermedic - Hydrain3Hialuro - płyn micelarny - bardzo fajny ! Delikatny, kwiatowy zapach, a przy tym nie piecze w oczy i dobrze zmywa makijaż ! Na promocjach przystępny cenowo :) Kupię ponownie
- Ziaja - tonik - BIO aloesowy - najgorszy tonik Ziaji jaki używałam do tej pory (jednak ogórkowego nic nie przebije!) Śmierdzi, twarz się klei, szczypie w oczy. Nie kupię ponownie
- under20 - Pro! Hydra - nawilżający żel oczyszczający - wysusza twarz, ale na szczęście nie szczypie w oczy. Ale co miał producent na myśli pisząc, że żel ten jest nawilżający ? Ciekawi mnie to, bo moja twarz była wysuszona na wiór. Na jego korzyść działa tylko opakowanie z pompką. Nie kupię ponownie


- Puma - sync woman - fajny, dość słodki zapach, ale nie utrzymuje się długo na skórze, jak mają to do siebie tego typu produkty. Nie kupię ponownie
- Carea - płatki kosmetyczne - [KWC] - najlepsze ! Kupię ponownie
- Linda - mydło w płynie kremowe - Juicy Fruit - tanie, wydajne, świetne zapachy. Kupię ponownie

Dużo tego, prawda ? :)
Mam nadzieję, że z miesiąca na miesiąc będzie tego jeszcze przybywać ;)

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

wtorek, 8 lipca 2014

Pustaczki / projekt denko czerwiec !

Czasu na chodzenie po sklepach w tym miesiącu nie miałam, ale na zużywanie na szczęście czasu ani ochoty mi nie zabrakło ;)
A to zaowocowało, kolejną, dość sporą porcją śmieci :D Zresztą, sami zobaczcie :

Kolorówka :

- Catrice - Quick Dry & High Shine Top Coat - swego czasu mój ulubieniec, teraz trochę mi się znudził, zużyłam już w końcu 3 buteleczki. Paznokcie się pięknie błyszczą, a lakier szybciej wysycha. Nie odbija się pościel, włosy, czy to co tam mamy w zwyczaju :D Obecnie mam nowego ulubieńca (Miss Sporty), ale ten kupię ponownie
- Catrice - Made to Stay - Inside Eye - 010 In the Mood Fot Nude - wiele osób się nim zachwyca, a dla mnie to nic szczególnego, ot taki sobie produkt zbędny. Nie zauważyłam żeby powiększał mi optycznie oko, poza tym szybko się ścierał i zostawiał dziwne, nieestetyczne ciapki na linii wodnej. Nie kupię ponownie
- Catrice - Eyebrow filler - kolejny ulubieniec ! Dla mnie ideał. Dobrze trzyma włoski, nadaje delikatny kolor, dzięki czemu zaoszczędzamy czas przy porannym makijażu. Kupię ponownie, nawet już kupiłam
- Beauty Diamond - Brilliant Effect - nail polish - właściwie to nie mój lakier, tylko mojej mamy - używała go tylko na paznokcie u stóp, mi też parę razy się zdażyło jak ją odwiedziłam. Ale nic szczególnego, więc nie kupię ponownie


- Balea - Farbglanz Spulung - Blutorange + Moringa  – z tego duetu, jaki zużyłam, odżywka była o niebo lepsza. Włosy dobrze się rozczesywały, nie były obciążone, ale o przedłużeniu czy w jakikolwiek sposób podkresleniu koloru /farby na włosach absolutnie nie moge powiedziec. Nie kupię ponownie
- Farbglanz Shampoo – Blutorange + Moringa – szampon perłowy – czego nie zauważyłam w sklepie, bo nie mam zwyczaju otwierania opakowań. Ale chyba jednak, z bólem, muszę go nabyć, bo szampon owszem, kosztuje grosze, ale szkoda mi go było wyrzucić, mam taką zasadę, którą łamię bardzo rzadko, że jak coś mi nie podpasuje to wyrzucam. A używać go było prawdziwą katorgą – włosy tłuste już tego samego dnia, którego je umyłam, czego nienawidze. Nie kupię ponownie
- Green Pharmacy – Szampon do włosów tłustych u postawy i suchych na końcach – lubię szampony GP. Naprawdę, podobają mi się ich ziołowe zapachy, są przezroczyste więc nie obciążają, serio, lubię je. Ale ten szampon nie różnił się dla mnie niczym od innych wersji. Kupię ponownie, bo dla mnie są ok, ale ten, ze tak powiem tyłka nie urywa


- Yves Rocher – appricot friuty scrub – co pierwsze rzuca się w oczy i w nos w zasadzie – przepiękny morelowy zapach, oraz struktura – jest to żel taki trochę jakby satynowy, perłowy z drobinkami, zdaje się jest to zasługa pudru z moreli. Ale najważniejsze jest tu działanie – o! I to jest to ! Tak cudownie oczyszcza skórę, że aż piszczy podczas zmywania! Mój ideał jeżeli chodzi o peelingi do twarzy. Myślę, że po zużyciu zapasów zostanę z nim na dłużej. Kupię ponownie
- Yves Rocher – Tradition de Hammam – maska do twarzy i włosów – do włosów użyłam tylko raz (zresztą jest za droga i za mała, żebym ją do tego celu używała), ale nie zauważyłam specjalnych rezultatów, dlatego z chęcią przeniosłam się z nią tylko na twarz. Maseczka trochę śmierdzi, to pewnie zasługa olejku arganowego, ale to nie jest jakiś wielki problem, zapach ulatnia się i na twarzy go nie czuć. Za sprawą glinki śmieszne zasycha na twarzy – dlatego pewnie producent zaleca trzymać ją krótko, ja oczywiście się postawiłam, trzymałam często nawet pół godziny, spryskując tylko co jakiś czas woda termalną. Co do działania – jakieś tam oczyszczenie i drobne nawilżenie było ale to nie to, czego spodziewałabym się po maseczce za 50zł. Nie kupię ponownie
- bebeauty – płyn micelarny – cud, miód i orzeszki. Wszyscy już niemalże go znają, większość uwielbia – ja uwielbiam. Mój makijaż zmywa bez zarzutów, do tego jest śmiesznie tani i powszechnie dostępny. Będę go kupować, do kiedy będą go produkować, a używać na zmianę z czymś innym, tylko dlatego, że po prostu w innym wypadku mi się znudzi. Kupię ponownie
- Pollena – Biały Jeleń – żel do mycia twarzy z oczarem wirgilijskim – [RECENZJA] - o wiele lepszy od swojego „zielonego” brata, bo nie wysuszał skóry. Ale nie kupię ponownie, jest zbyt rzadki, a przez to niewydajny


- Isana – Winter Dusche – Cranberry & Weisser Tee – jaki był szał kiedyś na ten żel ! Doskonale to pamiętam, nigdzie nie można go było dostać. Dlatego jak już na niego trafiłam, zrobiłam zapas, bo zapach nieziemski. Zupełnie „nie zimowy” jak dla mnie. Nie rozumiem dlaczego nie wszedł do stałej oferty, ale cóż, zapas jest więc płakać póki co nie będę, mam chyba jeszcze jeden gdzieś upchnięty :D Żele Isany są jednymi z moich ulubionych – głównie ze względu na cenę, przyznaję, ale i zapachy mają bardzo ciekawe, niestety głównie właśnie te z limitowanek. Są wydajne, nie wysuszają jakoś strasznie skóry, dlatego też się na nie decyduje. Kupię ponownie, niestety już nie ten zapach
- Perfecta – żel pod prysznic peelingujący – gruboziarnisty – [RECENZJA] - dużo lepszy od swojego drobnoziarnistego brata, bo przynajmniej peelingował coś tam. Ale zapach, tak mniej więcej od połowy opakowania, był po prostu nie do wytrzymania ! Śmierdział starym, palonym plastikiem !! W życiu nie kupię ponownie !
- Radox – Soothe - zapach cudo ! Rozpieszczał mnie, zdecydowanie, w zimniejsze dni ;) Kocham wanilię pod każdą postacią ;) Dla tych, którzy jednak za nią nie przepadają – nie jest aż tak intensywna. A sam żel – dosyć gęsty, opakowanie z silikonowym zaworkiem, wić nie było wszystko ufajdolone. Żel jak żel, mył, ładnie pachniał. Kupię ponownie

- Balea – Splashy Kiwi – Bodylotion – od kiedy powiedziałam, że więcej nie kupię tych badziewnych balsamów od Balea, coraz bardziej mi się podobają :D Szybko się wchłania, nawet dobrze nawilża, tylko jest niewydajny. Takie opakowanie starcza mi mniej więcej na 2 tygodnie, co nie przemawia za bardzo na jego korzyść. Zużyję jeszcze to co mam z ogromną przyjemnością, ale nie kupię ponownie
- Synergen – Balsam deo roll-on – ma fajny zapach – i to tyle dobrego co mogę o nim powiedzieć. Ale cóż cudów się po nim nie spodziewałam. Oczywiście o żadnej ochronie przed potem, nawet przed przykrym zapachem w ciągu dnia nie ma, w tym przypadku, mowy. Nie kupię ponownie
- Balea – Deo roll-on – Pitaya – właściwie to mogę o nim powiedzieć tyle co o jego poprzedniku. Nie kupię ponownie
- Dove – purely pampering – with shea butter and warm vanilla – balsam o zapachu iście zimowym, ale przecież było trochę zimnych dni, otulał mnie wtedy swoim zapachem. Balsamy Dove lubię, ale się nimi nie zachwycam, kupuję tyko jak naprawdę jest okazja, są zdecydowanie za drogie jak na to co robią i spokojnie mogę znaleźć dla nich zastępstwo, o wiele tańsze. Nawilżenie w miarę – ale to nie jest nic czym można by się zachwycać, nie wchłania się zbyt szybko, i to jest kolejny jego mały minusik, ale na szczęście nie oblepia ciała. Być może kupię ponownie, przy jakiejś okazji cenowej

- Ziaja – Sopot – krem pod oczy – kremy pod oczy Ziaja bardzo lubię, ale zawsze kupowałam Kozie Mleko, ewentualnie Oliwkę. Postanowiłam spróbować czegoś innego. No i spróbowałam, co oczywiście nie wyszło mi na dobre. Krem strasznie rzadki, dla mnie nie było praktycznie wcale nawilżenia. Nie kupię ponownie
- Evitte – Natural Care – przeciwzmarszczkowy krem na noc – przeciwzmarszczkowy haha, dobre ! Nie miał w składzie nic, co chociaż odrobinę mogło by go zakwalifikować na krem przeciwzmarszczkowy. Dla mnie zwykły krem nawilżający – nie kupię ponownie.
- Beyonce Pulse – nic ciekawego i nawet zapach za bardzo mi się nie podobał, ale dostałam go przy jakiejś drobnej okazji, to zużyłam. Jak to produkty tego typu – pachnie tylko przez chwilę, może odrobinę dłużej na ubraniach, ale to wszystko. Nie kupię ponownie
- Fruttini – Lychee Vanilla – body spray – ta mgiełka mnie zaskoczyła – intensywnością zapachu i długością jego utrzymywania się. Psiknęłam się rano – czułam jeszcze wieczorem. Super mgiełka za grosze (dostępna chyba tylko w Naturach, o ile się nie mylę). Bardzo fajna do odświeżenia w ciągu dnia, czuć od niej przyjemny chłodek. Kupię ponownie
- Colgate – Total – advanced clean – jakby to rzec, nie urzekła mnie. Nie kupię ponownie

No, to tyle moich comiesięcznych śmieci ;) A wam, dużo udało się zużyć w minionym miesiącu ? 

P.S. Nie mam internetu obecnie niestety, dopadam go w pracy, dlatego może być chwilowa przerwa w dodawaniu postów ...

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

czwartek, 10 kwietnia 2014

Pustaczki / projekt denko marzec cz. I ! Uwaga, znowu gigant !

Naprawdę zaciekawia mnie fakt jak ja to robię, że tak dużo zużywam. Zawsze wydaje mi się, że w tym miesiącu lipa, nic nie zużyłam, szkoda robić nawet zdjęć. Zaglądam do szafki z pustakami a tu niespodzianka ! Prawie się z niej wysypuje :D Od kiedy zaczęłam zbierać te puste opakowania, a nie wyrzucać na bieżąco widzę jak dużo zużywam, a co za tym idzie co mogę kupić :D
W tym miesiącu udało i się zużyć :
Z kolorówki :
- Astor - Play it Big ! - lash extensive mascara - masakra nie maskara ! Niby włoski, które miały chyba dac efekt pogrubienia albo wydłużenia rzęs były wszędzie tylko nie na rzęsach. Miałam je na całej twarzy, szczególnie po intensywnym dniu. Nie kupię ponownie
- Essence - I love Runway highlighter - bardzo go było widac na twarzy. W sensie jego granice - ciężko było go rozetrzeć. Ogólnie jakiś nie w moim typie był. Próbowałam go też dawać w wewnętrzny kącik oka, ale tam znowu był za słaby. Nie kupię ponownie
- Maybelline - the Rocket Volum' Express Mascara - jak to dziadostwo ciężko zmyć z rzęs ! Poza tym nie lubię silkonowych szczoteczek. Efekt może był fajny, ale trochę się osypywała pod koniec dnia. Nie kupię ponownie 
- Eveline - bio Hyaluron 4D, BB korektor do twarzy 8 w 1 kryjąco-rozświetlający, odcień nude - no rozwietlający to on nie jest. Jakoś szczególnie też nie kryje. Ale jest lekki, nie wchodzi w zmarszczki. Mam jeszcze jeden w zapasie, ale nie kupię ponownie

A z pielęgnacji włosów :
- Schwarzkopf - Palette - Salon Colors - 9-7 Miedziany Blond - piękny kolor, jak na razie dobrze się utrzymuje, nie wypłukuje się szybko. Mam teraz włosy w kolorze złota, które wszyscy chwalą ;) Kupię ponownie
- Isana - Trocken Shampoo - średniak. Ma strasznie duszący zapach, musiałam przed nim uciekać z łazienki :D Biały nalot zostawał mi na włosach, nieba dało się do wyczesać, ale było widac, że coś tam jest. Efekt siwych odrostów nie jest u mnie pożądany. Nie kupię ponownie
- Schwarzkopf - Gliss Kur - Silk Gloss Hairspray - moc 3 extra starker halt - ja chyba jednak wolę lakiery z serii Taft. Ten był byle jaki. Słaby, nie utrzymywał niesfornych włosków tam gdzie miały być - a o to najbardziej mi chodzi. Wystarczyło, że wiał wiatr i już było po fryzurze. Nie kupię ponownie
- Green Pharmacy - Szampon do włosów suchych - olej arganowy i granat - wiecie co ? Śmierdział jak sfermentowane wino domowej roboty :D Ale poza tym przyjemny. Włosy nie były obciążone, nadawał się też do mycia pędzli. Kupię ponownie, ale spróbuję innej wersji ;)
- Garnier - Ultra Doux - Sekrety Prowansji - Morela z regionu Roussillon i olejek migdałowy - [RECENZJA] - szampon, który naprawdę bardzo mi się spodobał. Nie obciążał włosów, długo zachowywały świeżość. Bajeczny zapach. Kupię ponownie 
- Biosilk - Silk - jeden z moich ulubionych jedwabi do włosów. Wiem, że to same silikony, ale ja używam go tylko jak mam spięte włosy, np. w warkocz i chcę żeby ładnie błyszczały. Jedyne "ale" mam do opakowania. Nie podoba mi się ta forma dozowania produktu, ja zawsze przelewam go do opakowania z pompką. Kupię ponownie
- Alverde - Aroma pflegeol - Kokos - bardzo przyjemny olejek. Używałam go głównie do olejowania włosów - tu spisał się świetnie. Włosy były miękkie, odżywione, lśniące. Ale także do ciała i muszę przyznać, że taka opcja nawilżania bardzo mi odpowiada - w sensownej ilości szybko się wchłania, nie brudzi ubrań, a ciało ... Ciało jest niebiańskie ! Kupię ponownie
- Inter fragrances - Seboradin Niger - Lotion kuracja do włosów przetłuszczających się, skłonnych do wypadania - nie rozumiem fenomenu tego produktu. Mi nie pomógł. Dodatkowo strasznie obciążał mi włosy. Nie kupię ponownie
- Barwa - Szampon jajeczny - regenerujący - chemiczny zapach, strasznie lejący, wodnisty, niewydajny. Ale dobrze domywa pędzle :) Mam jeszcze jedno opakowanie, które już kończę. Nie kupię ponownie, potrzebuję czegoś bardziej wydajnego

Twarz :
- Bourjouis - Micellar Cleansig Water - [RECENZJA] - wreszcie zużyłam tego straszaka. Najgorszy płyn micelarny jaki w życiu używałam ! Nikomu nie polecam, a zainteresowanych zapraszam do recenzji. Nie kupię ponownie
- AA - Pielęgnacja młodości 18+ - oczyszczający peeling do mycia twarzy - [RECENZJA] - nic szczególnego. Wolałam jego poprzednią wersję, przed ulepszeniem. Nie kupię ponownie
- Rival de Loop - Pianka do mycia twarzy - kupiłam za grosze w CND. Bardzo niewydajna, do umycia twarzy potrzebowałam nawet 8 "pompek", co sprawiło że zużyłam go w jakies 3 tygodnie. Skóra była po niej ściągnięta, sucha. Nie nadawała się do zmywania makijażu, nie radziła sobie nawet z resztkami. Nie kupię ponownie 
- Ziaja - Naturalny oliwkowy krem pod oczy i na powieki - całkiem przyzwoity krem. Dobrze nawilżał, nie podrażniał mojej wrażliwej okolicy oczu. Nadawał się zarówno na noc, jak i na dzień - pod makijaż. Może to nic wielkiego ale lubię go. Kupię ponownie
- AA - Cera Mieszana - krem na dzien zwężający pory - no nie powiedziałabym, że on zwęża pory. Poza tym bardzo przyjemny krem. Nie zapycha, skóra się po nim nie świeci. Ale nie zauważyłam jego właściwości pielęgnujących. Nie kupię ponownie
- Evitte - Nawilżający tonik - kleiła mi się twarz, nie nawilżał. Nie kupię ponownie

Niedługo zapraszam na II część, gdzie przedstawię wam produkty do pielęgnacji ciała, które udało mi się zużyć :) Mam nadzieję, ze następne denka będą już w jednej części :D Będę się przynajmniej starać ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

wtorek, 11 marca 2014

Pustaczki / projekt denko luty cz.I

Pomimo tego, że luty jest króciutki udało mi się zużyć naprawdę wiele produktów :)
Stwierdziłam, że naprawdę jestem terminatorem. Zużywam chyba najwięcej kosmetyków ze wszystkich ludzi na świecie :D Niektóre sprawdziły się bardziej, drugie mniej. Jedne mnie zawiodły, drugie zachwyciły.
Za chwilkę dowiecie się wszystkiego. Może nie jest tego tak dużo jak zwykle, jednak i tak uważam ten miesiąc za udany w zużycia :)
Tradycyjnie kolorówka :

- Ruby Rose - 04 - Kiedyś byłam wielką fanką tych paletek. Odpowiadały mi kolory, pigmentacja jest całkiem w porządku, tylko trochę się osypują. Od kiedy odkryłam inne marki i w ogóle inne cienie te odeszły w zapomnienie :D Nie kupię ponownie, pałam miłością do innych ;)
- Miss Sporty - So Clear, Coverstick - 01 - Podobnie jak powyżej, zużyłam "w młodości" wiele opakowań tego korektora. I nadal nie mam mu nic do zarzucenia ;) dobrze krył niedoskonałości, nie było go mocno widać na twarzy, na czym mi zależy. Tylko, ze chyba już go nie produkują, więc nie kupię ponownie. Zresztą odeszłam już od korektorów tego typu.
- w7- Perky Peach - z tym produktem wiąże się zabawna historia. Oczywiście kupiłam, bo poleciałam na ładne pudełeczko. Myślałam, że to będzie coś w stylu wazeliny do ust, nie przeczytałam nawet co jest napisane na opakowaniu. Otwieram a tu niespodzianka - różowe coś, ni to błyszczyk, ni to wazelina. Takie nie wiadomo co. Nie zużyłam do końca. Nie nawilżał ust, właściwie też nie błyszczał. Nie kupię ponownie.
- Essence - get BIG! lashes - na ten tusz czaiłam się od dawna, nie wiem w sumie dlaczego, kosztował przecież coś ok. 10zł. W końcu kupiłam na wyprzedaży. I tak żałuję, że go wycofali, a ja nie zainteresowałam się nim wcześniej ! Jak on ładnie pogrubia rzesy ! No cudo po prostu. Jestem głupia. Nie kupię ponownie, bo nie mogę.
- H&M - Mega Volume - a tego cudaka wzięłam w gigantycznej kolejce do kasy. Za piątaka. I był w porządku. Ale taki raczej dzienniaczek. Chociaż jak się człowiek przyłożył to i na imprezę mógł wyjść z efektem "WOW". Nie osypuje się i nie skleja rzęs. Duża szczota, ale ja takie właśnie preferuję. Nie kupię ponownie, nie widziałam już go w sklepach. Albo jestem ślepa

I pielęgnacja :

- Joanna, Argan Oil, serum do końcówek włosów - [RECENZJA] - jak dla mnie na prawdę przyjemny produkt. Lubię taki rodzaj serum do włosów. Gęsty, ale nie obciąża, nie tłuści, nie skleja włosów. Oczywiście zaaplikowany nie w jakiejś kosmicznej ilości. Dobrze się na niej prostuje włosy, a zawsze to jakaś ochrona. Tylko to opakowanie ... Strasznie ciężko było je otworzyć. Kupię ponownie
- Timotei - wyrazisty kolor, odżywka - w sumie to zwykła odżywka. Tyłka mi nie urwała, ale była w porządku. Nie kupię ponownie
- Timotei - wyrazisty kolor, szampon - obciążał włosy, generalnie nie dla mnie. Nie kupię ponownie
- Schwarzkopf, schauma - Odbudowa i Pielęgnacja - [RECENZJA] - jedna z moich ulubionych odżywek bez spłukiwania. Zasłużyła nawet na miano mojego KWC. Nie obciąża włosów, dobrze się rozczesują, ładnie pachną ;) Kupię ponownie


- Alverde - Pflegeol - Patchouli, Casis - miałam w zapasach ostatnią buteleczkę, bo oczywiście jak coś jesr dobre, fajne i wszyscy to lubią to przecież trzeba wycofać ... Niesamowity zapach, niesamowite właściwości. Używałam zarówno to włosów, jak i do ciała - wszędzie spisała się wspaniale. Nawilżenie i zapach na 5+. Mam wersję kokosową, która zastąpiła tą i pomimo, że jestem fanką kokosowych zapachów, ta nie przypadła mi do gustu. Nie kupię ponownie, a szkoda.
- Argan Oil - Bioelixire - jakiś wielki bum się zrobił wokół tego produktu. A dla mnie to nic szczególnego. Ogromny otwór, który mnie denerwował. Strasznie niewydajny. Na szczęście nie obciążał włosów, ale jakiegoś szczególnego, dobrego działania na moje włosy nie zauważyłam. Nie kupię ponownie
- Balea - Colorglanz 2 minuten kur - Cocos + Tiareblute - fajna, ale nie widzę różnicy między działaniem tej maski, a jej kokosowej siostry odżywki - 2 razy większej i 2 razy tańszej. Włosy były po niej miękkie, sypkie. Czyli takie jak lubię najbardziej ;) To co mi przeszkadzało to strasznie sztuczny zapach, aż drażnił mi nozdrza :D Nie kupię ponownie, nie widzę sensu przepłacać.
- Oriflame - HairX Schine Boost Serum - [RECENZA] - nie mam nawet ochoty wypowiadać się o tym produkcie. Zainteresowanych odsyłam do recenzji. Nie kupię ponownie. Na pewno.


- Bioderma - Sebium, Gel moussant - [RECENZJA] - mam mieszane uczucia do tego produktu. Bo niby fajny, ale trochę wysuszał mi cerę. Nie używałam go więc codziennie. Niesamowicie wydajny, to trzeba mu przyznać. Fajna, mała buteleczka na wyjazdy. Ale chyba jednak nie kupię ponownie, wciąż szukam ideału.
- Sebamed - Gesichtskreme - o ten krem mnie zaskoczył. Pokaźną próbkę dostałam kiedyś podczas zakupów w DMie. Strasznie tłusty i trochę nie przyjemne pachnie, ciężko rozprowadzić go na skórze. Ale za to jak on nawilża ! NIEBO! Kupię ponownie, ale dopiero na zimę, teraz aż tak bardzo go nie potrzebuję.
- Oxycort 'A' - maść - maść, którą od wieków podkradałam mamie. Leczy w mig ranki po rozdrapanych wypryskach. Polecam wszystkim ;) Kupię ponownie, coś tam o czasu do czasu wyskoczy, a ja przecież nie mogę powstrzymać moich rąk, one żyją wtedy własnym życiem :D
- Ziaja - tonik ogórkowy - mój, jak do tej pory, ulubiony tonik. Odświeża i nawilża, skóra się po nim nie lepi, co jest dla mnie bardzo ważne. No i do tego przepięknie pachnie ogórkiem ;) To już enta moja buteleczka, kupię ponownie kolejną
- bebeauty - płyn micelarny - osławiony wszędzie gdzie tylko można, nikomu nie trzeba go raczej przedstawiać. A jeśli trzeba to już sio do Biedronki ! Świetny micel za śmiesznie małą kasę. Radzi sobie ze zmywaniem makijażu w 3 sekundy. O ile nie jest wodoodoporny, do tego potrzebny jest większy kaliber. Mam już kilka buteleczek w zapasie, będę kupować ponownie


- Gal, Dermogal A+E - skusiłam się na te kapsułki wreszcie i ja :) Nie wiem o co chodzi z tą rybą, dla mnie nie śmierdzą, a że zapachu ryb nienawidzę od razu bym poczuła ;D produkt wielofunkcyjny, stosowałam zarówno na twarz, jak i łokcie, a nawet skórki przy paznokciach. Bardzo dobrze nawilża, trochę długo się wchłania, ale to nie jest jakieś duży problem. Produkt naprawdę godny polecenia. Kupię ponownie
- Argile - Maseczka, zielona glinka - od przygody z tą glinką zakochałam się ogólnie w glinkach i już mam zapasik :D To opakowanie starczyło mi na 3 użycia, teraz kupilam giganty ;) Cera jest bardzo dobrze oczyszczona, raz na jakiś czas, jako że nie mam z tym większych problemów lubię użyć. Czas teraz wypróbować inne. Napewno kupię ponownie zieloną glinkę, ale raczej innej firmy. Tańszą i większą :D

Jednak dużo tego, muszę podzielić na 2 części :D
Dajcie znać, czy coś miałyście i jak wam się sprawdziło ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

sobota, 15 lutego 2014

Pustaczki / projekt denko styczeń - cz. II

Znalazłam aparat !!
Właściwie to nie ja tylko moja mama, która stwierdziła, że już chyba całkiem oślepłam. Otóż, otóż, otóż był on w... w mojej walizce (pustej już) na samym środku :D Oczywiście przetrząsnęłam pól domu w poszukiwaniach a on cwaniak leżał sobie spokojnie w walizce i się za mnie śmiał ... Naprawde nie wiem jak ja to robię ... No ale taki mój urok :D Kubuś Puchatek z małym rozumkiem to ja :D
A teraz czas na reszte styczniowego denka :
Kolorówka:
- Maybelline - Volum'Express - tusz pogrubiający -dla mnie wielkie zdziwienie i odkrycie zarazem. Kolor oczywiście czarny. Zawsze właściwie od kiedy pamiętam, od kiedy zaczęłam się malować używałam maskary Maybelline. Różne różniste, zawsze jednak omijałam te "tańsze", czyli te, których Volum'Express jest dzisiaj przedstawcielką. Błąd. Efekt jest fenomenalny ! Rzęsy są pogrubione, idealnie czarne. Nie trzeba robić 5 warstw żeby było widać efekt. Jako, że ja lubię mocne i wyraziste rzęsy dawałam 2 warstwy, ale już przy 1 rzęsy wyglądają dobrze. Maskara nie osypuje się i nie zostawia grudek. Kupię ponownie
- Lovely - Eye liner - linerów używam dość rzadko dlatego ten mi po prostu wysechł. Ale jest fajny. Tani, czerń jest głęboka. Nie ma prześwitów, nie kruszy się pod koniec dnia. Z racji tego, ze nie sięgałam po niego za często nie kupię ponownie.
- Eveline - S.O.S. dla kruchych i łamliwych paznokci - odżywka - wiem, że zdania są podzielone, ale ja odżywki Eveline lubię. Używam od ponad 2 lat, nie zrobiły mi nic złego, moje paznokcie są twarde, długie, nie rozdwajają się (a z tym miałam największy problem). Używałam jej jako bazy pod lakier, nie tak jak zalecał producent codziennie dokładać warstwę. Ja jednak wolą paznokcie kolorowe :D Kupię ponownie
- Essence - Colour&go - jak widać był to dość mocno użytkowany przeze mnie lakier, wszystko się starło, nie wiem nawet jaki miał numerek :D. Żałuję, do tej pory żałuję, że zmienili opakowania, w tym i formułę lakierów Essence. Ta nowa wersja w ogóle nie przypadła i do gustu. Tych już niestety nie ma, więc nie kupię ponownie
- Eveline - miękkie i zadbane skórki -kiedyś dostałam jako gratis, chyba do kremu do rąk. Nie jest to dla mnie produkt pierwszej potrzeby, konieczny w mojej kosmetyczce. Skórki faktycznie były miękkie. Ale nie kupię ponownie

Pielęgnacja :
- Timotei - świeżość 2w1 - do teraz zastanawiam się dlaczego ja go właściwie kupiłam. Nie lubię takich produktów typu szampon i odżywka w jednym. Dla mnie one się nie sprawdzają. Ten używałam jak normalny szampon, po spłukaniu i tak użyłam normalnej, jak zawsze, odżywki. Bez tego włosy były poplątane i szorstkie. Nie kupię ponownie.
- Apart - mirra  i marula - żel pod prysznic - żel jak żel, myje. Ten dodatkowo przesuszył mi skórę. Ale nie mocno na szczęście. Zapach dość ciekawy, niespotykany. Tyko, ze ja wolę raczej inny rodzaj zapachów. Skusiła mnie cena jaką za niego dałam (4zł za 400ml). Duża butla, tani, ale nie kupię ponownie.
- Balea - Beautiful Berries - Handcreme - kosmetyki Balea są moją miłością. Nie przesadzam. Niewiarygodnie niskie ceny, piękne zapachy. Nigdy wcześniej nie miałam jednak ":ich" kremu. Ten był pierwszy. I muszę przyznać, że był całkiem spoko. Nawilżenie co prawda było średnie, ale wystarczające dla mnie. Od czasu do czasu zmierzam się z nadmiernym wysuszeniem skóry dłoni, ale nie mam tak zawsze. Ten krem wystarczał na takie powiedziałabym małe susze :D Kupię ponownie, ale jak będzie jakiś ciekawy zapach (to limitowanka, obecna mi zapachowo nie odpowiada)
- Avon Care - Schimmering - Body Lotion - nie przepadam za kosmetykami Avon. Ten kupiłam, bo urzekł mnie zapach. Waniliowo-malinowy, połączenie moich dwóch ulubionych. I owszem zapach niesamowity, ale nic poza tym. Shimmer z niego żaden, chyba że lubicie taki ledwo zauważalny, delikatny efekt. Dla mnie musi być moc :D No i zero nawilżenia, ale jak wspominałam tego się nie spodziewałam. Nie kupię ponownie
- Marks&Spencer - Cocoa Butter & Vanilla - chciałam jakiś krem z pompką żeby postawić sobie na biurku, czy szafce nocnej. Żeby mieć go zawsze pod ręką. Ten był w porządku. Nawilżenie też było wystarczające. Średnio gęsty, tylko trudno go było pod koniec wydobyć z opakowania. Z tego co widziałam zmienili opakowania i podnieśli cenę. Dlatego raczej nie kupię ponownie.
- Nivea - Stress Protect - anti-perspirant - duży plus dla niego za skuteczność. Naprawdę dobrze chroni. Tylko ten zapach ! Duszący, musiałam od razu wychodzić z łazienki albo szybko otwierać okno. Przyznam, że nie zużyłam go do końca - przez ten zapach właśnie. Skubaniec strasznie wydajny.  Nie kupie ponownie tej wersji w sprayu, ale inną (np w kulce) byc może tak.
- Bielenda - Avokado - krem na dzień i na noc - co za okropny krem ! Nawalone tam parafiny i innych niepotrzebnych głupot. Tylko raz użyłam go do twarzy, czułam się jak plastikowa lalka Barwie. Reszta poszła w stopy. Nie kupię ponownie.
- Produkent med - Mint - Płyn do płukania jamy ustnej - średniak. Słabo odświeżał oddech, na czym najbardziej zależy mi przy tego typu produktach. I nie był "smaczny". Nie kupię ponownie
- Ziaja - żel pod oczy i na powieki kojący - ze świetlikiem - ooo to to dopiero horror ! Prawie wypalił mi oczy. Wywalam dziada i nie kupię ponownie.
- Reval the Passion - by Halle Berry - nie mój zapach, ale dostałam go i grzecznie zużyłam. Tym razem cieszyłam się, że nie utrzymywał się długo. Nie kupię ponownie
- AA - Ultra Odżywianie - lekki krem na dzień odżywczo-nawilżający - nie wiem o co chodzi, ale on śmierdział. Strasznie. Nie był przeterminowany, śmierdział od zerwania folii. Jego brat, na noc, miał ładny delikatny zapach. Ten dziwny nie wiem. Twarzy mi nie wyżarło, ale używanie go nie było przyjemne. Krem faktycznie lekki, idealny pod makijaż. Nie rolował się, delikatnie nawilżał. Nie kupię ponownie, przez ten dziwny zapach.

Także widzicie, aparat jest - paniki nie ma :D
A już za kilka dni ... NIESPODZIANKA !!!!!

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*                                                             

czwartek, 23 stycznia 2014

Upolowane w styczniu !

Tak - znowu uległam pokusie kupienia kolejnych NIEZBĘDNYCH DO ŻYCIA kosmetyków.
Tak - nie trzymam się swojego postanowienia. Ale cóż rok dopiero się zaczął mam jeszcze dużo czasu na zrealizowanie go :D
Tak - jestem niekonsekwentna.
Tak - nie umiem walczyć z uzależnieniem.
A moje zdobycze to :
- LancrOne - zestaw 9 pędzli do makijażu Sunshade Minerals - 38/Sklep wizazysci - pędzle na które zdecydowałam się dzięki pozytywnym recenzją Maxineczki, o których opowiadała w słoim filmiku o pędzlach (TU) To wszystko Twoja wina :D
- Sense&Body - pędzelek do cieni - 5,59/Drogeria Hebe - szczerze mówiąc to oczywiście nie był mi potrzebny kolejny pędzel do cieni, ale była promocja ...
- Sense&Body - pędzel do zadań specjalnych - 9,59/Drogeria Hebe - po ten pędzel właśnie wybrałam się do Hebe, chciałam go wypróbować już jakiś czas temu, ogólnie te pędzle nie są drogie, ale jak już jest promocja to wole z niej skorzystać, zawsze to 2zł w portfelu :) (no może nie koniecznie w portfelu, ale na kolejny kosmetyk już jest) :D
- Rimmel - Mach Perfection Bronzer - 002 Medium - 12,99/CND w Rossmannie - nie znam się na bronzerach, właściwie to mój pierwszy i pewnie będę go używać "od święta", ale chciałam wypróbować
- H&M - Nail Polish - Basement Chill - 5/H&M - brokatowe lakiery to to czego bardzo często używam w sezonie jesienno-zimowym, takiego koloru nie posiadałam w swojej kolekcji, cena korzystna - biorę !
- H&M - Glitter Nail Polish - Purple - 5/H&M - lakier niezwykły - są w nim zatopione różne wielkośći, kolory i rodzaje brokatu, to mnie utwierdziło w przekonaniu, że muszę go mieć :D
- Manhattan - Proffesional Smokey Eyes Kit - Gorgeous Night Blue - 6,99/Pepco - oczywiście kupiłam ze względu na niską, bardzo zachęcającą cenę, od czasu do czasu lubię poszaleć właśnie z niebieskim - pięknie podbija kolor mojej tęczówki :)
- Catrice - Absolute Eye Color - 590 Dorian's Grey - 4,99/Drogeria Natura - wygrzebany w koszyczku z wyprzedażą niesamowity i niespotykany kolor ! To nie jest zwykły szary ! To szary mieniący się na złoto-miedziano-łososiowy ? Nie wiem w każdym razie przepiękny !
- Catrice - Absolute Eye Color Quattro - 070 Mud Spencer & Coralle Hill - 13,99/Drogeria Natura - piękna kombinacja cieni beżowych, plus do tego koral - to oznacza tylko jedno - tak, biorę !
- H&M - Shimmer Eyeshadows - 10/H&M - czy ja muszę to tłumaczyć ? No chyba nie :D
- Essence - Eyeshadow - 65 Skeye and Sand - 5,99/Drogeria Natura - niesamowity złoto-miedziany odcień. Wręcz cudo !
Zakupy życia :
- H&M - Lipgloss/Lipstick - Pink Me - 2/H&M
-  H&M - Lipgloss/Lipstick - Kiss Me - 2/H&M
- H&M - Hand Creme - Wild Vanilla - 2/H&M
- H&M - Hand Creme - Cotton Flower - 2/H&M
Chyba nie muszę tego zakupu komentować :D
- Schwarzkopf - Gliss Kur - Marrakesh Oil & Coconut - odżywka - 3,09/CND w Rossmannie - oczywiście jasnym jest, że cena była głównym powodem zakupu :D obawiam się, że może mi obciążyć włosy, ale zobaczymy, jestem dobrej myśli :D
- Garnier - Ultra Doux - drożdże piwne i owoc granatu - odżywka nadająca objętości - 2,29/CND w
Rossmannie - cena ! cena ! cena !
- Garnier - Ultra Doux - olejek eteryczny z rozmarynu i liść oliwny - odżywka - 2,29/CND w Rossmannie - jak powyżej :D
- Barwa - Szampon Jajeczny regenerujący z kompleksem witamin - 1,99/CND w Rosmmannie - szkoda, że nie było więcej, wzięłam 2 ostatnie :(
- Schwarzkopf - Palette - SalonColors - 9-7 Miedziany Blond - 11,99/Rossmann - wzięłam na spróbowanie, do tej pory używałam farby Syoss w podobnym odcieniu (8-4 Płomienna lawa), ciekawa jestem co tym razem wyjdzie mi na głowie :D
- Syoss - Silicone Free - Repair&Fullness - 2-minutowa maska - 5,29/CND w Rossmannie - nie mam szczególnych oczekiwań, co ma być to będzie :D
- Schwarzkopf - Gliss Kur - Marrakesh Oil & Coconut - 4,69/CND w Rossmannie - obecnie wykończyłam wszystkie duże maski do włosów, chce odmiany potem kupuję Kallos Latte coś tam :D
- Tesco - 100% Cotton Pads - 2,29/Tesco - promocja 2 za 1 skusiła mnie do zakupu nowych wacików, nigdy nie zdradzę Carea, ale te chciałam wypróbować, kobiety zawsze chcą czegoś nowego :D
- Ziaja med - kuracja dermatologiczna z wit.C + płyn micelarny - 26,99/Super-Pharm - mam nadzieję, że coś zdziała, jak wiadomo wit.C jest bardzo dobra dla cery :)
- Green Pharmacy - Rumianek - krem do rąk i paznokci - 1,99/Drogeria Natura - nigdy nie miałam żadnego kremu z tej firmy, ta promocja była idealnym początkiem naszej wspólnej przygody :D
- Radox - Soothe; Eastern Sprit - żel pod prysznic - 2,99/Drogeria Natura - żele firmy Radox są całkiem przyjemne, akyrat jest wyprzedaż tych produktów, wybrałam więc tylko 2 (SUKCES!!!!) najładniejsze zapachy i zabrałam ze sobą do domu :)
- Isana - Duch Gel - Violet Passion - 2,69/Rossmann - najnowsza chyba wersja zapachowa, oczywiście biorę! i oczywiście wzięła, ostatni z półki ;/
- Ziaja - krem pod oczy - kozie mleko mleczny kompres - 4,39/CND w Rossmannie - jeden z moich ulubionych kremów pod oczy, naprawdę go już nie będzie ? :(

Jak widać CND to zdecydowanie moja najulubieńsza (tak, tak wiem) promocja :)
A wy korzystacie z niej ?
Obkupiłyście się w tym miesiącu ? Właściwie to w Nowym Roku ? :)
Mam nadzieję, że ja już chociaż przez jakiś czas nie odwiedzę drogerii :D

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

piątek, 27 grudnia 2013

Pustaczki - projekt denko / grudzień

Kochani koniec roku się zbliża (tak szybko ?), a zatem i koniec miesiąca (JA KOLUMB) czas więc na podsumowanie moich grudniowych zurzyć. Nie skoromnie musze przyznać, że znowu się trochę tego nazbierało ;) A to oznacza, że mogę sobie coś kupić :D Nie przedłużając :) :
Kolorówka :
- Synergen - Compact Powder - 01 one - puder, który bardzo polubiłam. Niestety zginął śmiercią tragiczną :D (to nie jest śmieszne, spadł w łazience i się rozbił na miliard kawałeczków), na szczęście było to opakowanie, które kończyłam z poprzedniej zimy (na lato był dla mnie za jasny), więc dużo go się nie zmarnowało, ale jednak ... Smutek pozotał :D W każdym razie puder daje fajne wykończenie, długo utrzymuje mat. Trzeba jednak uważać, zeby nie nałożyć go za dużo, wtedy wygląda bardzo sztucznie . Kupię ponownie
- Wibo - róź do policzków z wit. E i jedwabiem - 06 - bardzo fajny, dobry dla osób zaczynających przygodę z różem. Zarówno jeżeli chodzi o kolor jak i pigmentację, która nie jest zbytnio zadowalająca. Zginął w taki sam sposób i ten sam dzień co jegp poprzednik :D Nie żałowałam go i nie kupię ponownie
- Essence - You Rock - baza pod cienie - błyszcząca, nie utrzymywała cieni na miejscu, nie kupię ponownie
- Flos-lek - lip CARE - wazelina kosmetyczna do ust poziomkowa - wielka pojemność, jak dla mnie za duża jak na tego typu produkt, przeterminowała się więc wyrzucam, a jest tam jej jeszcze sporo. Poza tym nie bardzo nawilżała ust, nie sprawdziął mi się i nie kupię ponownie
Pielęgnacja :


- Dove - purely pampering - nourishing lotion with almond cream and hibiscus - ładnie, ale delikatnie nawilża, napewno nie jest to nawilżenie dla bardzo suchej skóry, fantastyczny zapach ! Kupię ponownie

- Acerin - krem hot cream - na zimne ztopy i dłonie - z hespedryną - nie rozgrzewa i nie nawilża niestety - zarówno jeżeli chodzi o stopy jak i dłonie, mam jeszcze zapas, który oczywiście zużyję, ale nie kupię ponownie

- Avon - Foot Works - Lawender - całkiem przyjemny krem, ładnie pachnący - stopy były po nim miękkie i odświeżone, niestety jednak nawilżenie nie utrzymywało się długo i stopy już po kilku godzinach były takie same jak przed zaaplikowaniem kremu ;/ Nie kupię ponownie 

- Bebeauty - Spa - peeling do ciała winogrono - jego opinię na ten tamet już wydałam w poprzednich denku (zobacz TU), nie spisuje się jako peeling, raczej takie niewiadomo co, bo ani peeling ani żel; poza tym śmierdzi jak płyn do mycia naczyń za złotówkę :D do tego wydajność - używałam raz w tygodniu i starczył mi na miesiąc ... Nie kupię ponownie

- Balea - Creme Seife - Dark Glamour - mydło jak mydło, ale kosztuje grosze i pięknie pachnie więc kupuję dość często ;) dodatkowo nie wysusza rąk :) Kupię ponownie

- Lactacyd femina - emulsja do higieny intymnej - nie rozumiem jego fenomenu, kwas mlekowy (od którego ma nazwę) znajduje się pod koniec składu, kupiłam z ciekawości, na szczęście nie podrażnia, nie kupie ponownie

- Apart - żel pod prysznic - baobab i morambe - żel jak żel, robi co ma robić :D kupiłam go za jakieś śmieszne pieniądze (ok 4zł za 400ml) więc wiele od niego nie wymagam :) ciekawy zapach, niespotykany, zużyję swoje zapasy, ale raczej nie kupię ponownie, wolę inny rodzaj zapachów

- Eveline - krem do rąk - niewidzialne rękawiczki - nie byłam z niego zadowolona, strasznie rzadki i wcale nie nawilża. Nie kupię ponownie

- Cztery Pory Roku - krem do rąk glicerynowy - z aloesem - bardzo lubię te kremy. Są duże i tanie, mają fajne zapachy i wegług mnie całkiem dobrze nawilżają. Nie pozostawia tłustego filmu na skórze (chyba, ze się przesadzi z jego ilością, wiadomo) i szybko się wchłania. Kupię ponownie
- Adidas - Dezodorant perfumowany - Natural Vitality - lubię te zapachy, na ciele nie utrzymuje się długo, natomiast trzyma się dobrze na ubraniach, zapach czuć nawet przez kilka dni, kupię ponownie
- Syoss - Permanent Coloration - 8-4 Płomienna Lawa - to już drugie moje opakowanie tej farby i moje zdanie się nie zmieniło, włosy nie są przesuszone, farba się szybko nie spłukuje, trzyma się włosów, idealnie zafarbowane odrosty - naturalne włosy mam bardzo ciemne ! jak i zresztą całe włosy, kupię ponownie
- Ziaja - Szampon wygładzający - masło kakaowe - niestety nie dla mnie - włosy są przesuszone, sianowate, jedyne co jest jego plusem to zapach - charakterystyczny dla tej serii kosmetyków. Nie kupię ponownie
- Ziaja - Odżywka wygładzająca - masło kakaowe - strasznie rzadka, napewno nie wygładzała, używana razem z szamponem nie "naprawiała" włosów, dalej były szorstkie. Nie kupię ponownie
- Lirene - pianka myjąca do twarzy i oczu - design your style 20+ - nie spodobał mi się szczególnie ze względu na aplikację - dozownik jak przy sztucznej bitej śmietanie, przez co dużo produktu się marnowało, nie wiadomo ile go na raz użyć. Ładnie pachnie, ale to tyle co moge powiedzieć dobrego na jego temat. Nie zmywał resztek makijażu, skóra na twarzy jest po nim ściągnięta. Nie kupię ponownie
- AA - Ultra Odżywianie - Intensywny krem na noc odżywczo-regenerujący - całkiem w porządku krem, miał delikatny, ładny zapach, dość gęsty, ale szybko się wchłaniał. Spisał się dobrze, nadal jednak szukam swojego idealnego kremu więc nie kupię ponownie
- Yves Rocher - pure camille - Demaquilliant + Tonique - robiłam o nim recenzję (TU), był baaardzo wydajny, wystraczyła kropka wielkości ziarna groszku na całą twarz i oczy, ale mimo wszystko nie kupię ponownie, jednak wolę płynne produkty do demakijażu

A Wy co zużyłyście w minionym miesiącu ? Dużo tego było ? :) Ja zużywam na potęgę i kupuję na potęgę - niedługo pokażę Wam moje grudniowe zakupy ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

sobota, 2 listopada 2013

Pustaczki - projekt denko / październik

W tym miesiącu nie mam aż tak dużych zużyć jak zazwyczaj, ale przyznajcie sami, że nie jest źle :))
Chyba trafiłam na wydajne kosmetyki :D (Przepraszam za jakość zdjęć, ale niestety pogoda mi nie sprzyja)
Na początek co nieco z kolorówki :
- Maybelline - le Collosal Volume Express Mascara Smoky Eyes- Smoky Black - moja najnajnajulubieńsza maskara ever ! Pięknie podkręca, wydłuża i pogrubia rzęsy ! Dodatkowo ten kolor(Smoky Black) jest naprawdę mocno czarny. Maskara nie osupuje się, nie tworzy efektu "pandy". Przez cały dzień pozostają nie naruszona, nie znika więc z rzęs. To już ento moje opakowanie maskary z serii Collosal i NAPEWNO kupię ponownie.
- Ruby Rose - Beauty Eyeshadow Kit - 1 - miałam wersję z 18 kolorami, są tez dostępne inne, ale do rzeczy. Muszę przyzać, ze byłam całkiem zadowolona z tych cieni. Nie jest to jednak paletka dla osób lubiących cienie matowe - tu bowem mamy same brokatowe. Nie jest to jednak brakat nachalny. Koloroy ładnie podkreślają koloryt powieki, nie osypują się i nie rolują - używałam je zarówno z bazą jak i bez i zawsze spisywaly się świetnie. Dzięki temu, że paletka jes mała można ją wszędzie ze soba nosić, a także bez problemu zużyc do końca ;) Nie kupie ponownie, powoli przucam się na cienie matowe, ale ma jeszcze w zapasie (kupiłam na allegro za grosze) ;)
- H&M - Nail Polish - Pink - jakoś specjalnie się z nim nie pslubiłam, kolor wiadomo - kwestia gustu. Używałam go często w lecie, był dość można powiedzieć świecący, miał w sobie delikatne drobinki. Szybko gęstnieje i szybko się ściera z końcówek, ale nie odpryskuje. Zawsze kupuję jakiery z H&M'u, gdy są na promocji (zestaw 3 za 5, czasem 2zł), ale ceny regularnej (bodajże 14,90) bym nie zapłaciła. Nie kupię ponownie 
- Bell - Perfect Cover - 2 - bardzo fajny korektor, ja używałam go pod oczy. Standardowy aplikator- jak przy błyszczyku. Krycie mał średnie, ale można było je stopniować. Nie ciemniał, nie zbierał się w zmarszczkach pod oczami. Dostępne są z tego co wiem 2 kolory. Warto na nie polować w Biedronce, ja upolowałam go za piątkę ;) Kupię ponownie
Teraz coś z pielęgnacji:

- Avon - Barbie Fab Floral Spritz Spray - Mgiełka do ciała Czarujące Kwiaty - wiem, wiem, wiem, ze to produkt przeznaczona dla małych dziewczynek :), ale kiedyś strasznie lubiłąm używać mgiełek z Avonu i kupowałam je na potęgę ! Zapach był kwiatowy, ale nie duszący, długo się utrzymywał. Dla waszych pociech myślę, że będzie idealny :) Odchodzę od mgiełek i nie kupię ponownie 

- Avon - Glzed Apple & Walnut oraz Sugar Plum & Vanilla - Body Spray - zapach zimowy, otulający. Dla miłośników bardzo słodkich zapachów. Jak już pisałam TU i TU zapach nie utrzymuje się długo. O ile świeże zapach mogłam używać atem, zeby się odświeżyć w upalne dni, z tymi słodszymi miałąm problem, żeby je zużyc.  Jak tylko skończę swoje zapasy, których na szczęście nie mam juz dużo nie kupię już ponownie
Carea - Płatki kosmetyczne - tych płatków chyba nikomu nie musze przedstawiać :) mój absolutny KWC ! Więcej możecie o nich przeczytać TU . Kupię ponownie
- Blend-a-med - 3D White - Arctic Freshness - wybielania nie zauważyłam, ale podobało mi się to, że na długo odświeżała oddech. Kupię ponownie 
- Colgate - Plax Whitening - ja powyżej - wybielania nie zauważyłam, ale za to poprawił kondycję moich dziąseł - miałam problemu ze słabymi dziąsłami, często krwawiły, teraz tego nie zauważam, a nie używam specjalnych produktów do wzmocnienia dziąseł. Ma przyjemny, delikatny smak. Odświeża oddech. Dużo lepsz skłąd od Listerine, ich nie kupuję jestem uprzedzona - nie poleca ich mój dentysta. Kupię ponownie
- Balea - Rasigergel - Buttermilk Lemon - zapach słodki, nie bardzo mi odpowiadał, ale przez chwilę da się go wytrzymać :) pisałam o nim już TU (inna wersja zapachowa)Zdania o nim nie zmieniłam - jedyne co mam mu do zarzucenia to słaba wydajność. Dużo go potrzeba do jednaj aplikacji. Ale ułatwia golenie i nie podrażnia, jest tani i dlatego kupię ponownie

- Ziaja - De-makijaż uniwersalny - dzięki niewielkiej pojemności zawsze zabierałam go ze sobą w podróż. Dobrze radzi sobie z makijażem oczu (jednak tylko niewodoodpornym) jak i twarzy. Nie szczypie w oczy, co dla mnie jest najważniejsze. Być może kupię ponownie jak będę gdzieś jechaćna co dzień to dla mnie jednak za mała pojemność

- Biosilk - Silk - producent zalecał używanie go od skalpu po konće, ja jednak skalp głowy sobie odpuściłam - obawiam się szybkiego przetłuszczenia. Jak wiadomo to bomba silikonowa, ale moje włosy silikony lubią i ich potrzebują - inaczej strasznie się puszą i nie mogę sobie z nimi poradzić.Ten jedwab spełnił swoje zadanie - wygładził mi włosy i sprawił, że były lśniące. Dodatkowo był bardzo wydajny. Nie podoba m się tylko jego buteleczka z ogromną dziurką, dlatego przelewam go do opakowania z pompką. Kupię ponownie

- Nivea Invisible - for Black & White - Zgadam się z producentem, który obiecuje, że ten antyperspirant nie pozostawia białch plam na czarnych ubraniach i chroni przed powstawaniem żółtych plam na białych. I to tyle, ponieważ na mnie on nie dzała ! Miałam już inne antyperspiranty Nivea i były ok, ale ten po prostu z oja wskórą nie współpracuje. Mam jeszcze jeden w zapasie, zużyje akurat zimą, ale napewno nie kupię ponownie

- Balea - Fresh Lime - bardzo fajny, orzeźwiający zapach, który był wyczuwalny nawet w ciągu dnia. Dobre działanie - nie żeby pacha była całkowicie sucha, ale mokrych plam na ubraniach nie było,a to chyba najważniejsze. Jedyne co mam mu do zarzucenia to wydajność - starczył mi naprawdę na krótko - ok 3,4 tygodnie, ale to pewnie przez wodnistą konsystencję. I tak kupię ponownie

- Isana - Somer Dusche - Maracuja & Kokos - jawk wiecie bardzo lubię żele z Isany. Wszególnie wersje limitowane. Ta (z poprzedniej, letniej edycji - kupiłam na zapas) pachniał przebosko ! Dobrze się pieni i nie wysusza skóry. Żel jak żel, do tego za śmiesznie niską cenę. Kupię ponowie, ale niestety już nie ten zapach :(.
- Under20 - Ati Acne - 2w1 lekki krem + puder - z racji tego, że nie używam podkładów (moja cera jest w dobrym stanie, nie potrzebuję jej bez potrzeby zapychać) potrzebuję tylko od czasu do czasu czegoś by delkatne wyrównać koloryt mojej cery i do tego ten produkt spisywał się idealnie. Nie odcinał się od szyji, nie ciemniał w ciągu dnia. Nie śicierał się anie nie ważył. Jak dla mnie bardzo dobry, miał lekkie krycie, dlatego nie będzie dobry dla tych z Was, które potrzebują zakryć niedoskonałości. Kupię ponownie (a nawet już kupiłam, wprowadzili teraz 2 wersje kolorystyczne i zmienili nazwę na BB krem ale to nadal ten sam produkt)
- Eveline - Glicerini BIO kozie mleko - krem-maska do rąk i paznokci - bardzo przyjemny, mleczny zapach. Używałam zarówno jak zwykły krem jak i nakładałam rubszą warstwę i stosowałam jak maskę - niesamowicie szybko się wchłanie, dobrze nawilża nawet moje suche dłonie.Widzialam, że pojawiły się nowe, większe opakowania z pompką i kupię ponownie
Synergen - Handcreme - Freche Fruchten - krem ten nosiłam ze sobą w torebceNiestety nie nawilżał dobrze, ale mimo to lubiłam go - hyba głównie za orzeźwiający zapach. Wchłaniał się szybko, nie było więc problemu z wróceniem do swoich zajęć po zastosowaniu go. Kupię ponownie, do torebki 
- Yves Rocher - Beaute Des Mains - Sos Mains Propres - żel do dezynfekcji rąk o nieziemskim zapachu ! Nie wiem na ile on dezynfekuje moje ręke. Była zadowolona, bo nie było w nim mocno czuć zapachu alkoholu tylko ten piękny zapach arniki. Zapach ługo urzymywał się na rękach, ku uciesze mojej i moich koleżanek, które mi go podkradały :) Warto polować na promocje, jest wydajny jednak jego pojemność (30ml) nie jest duża. Napewno kiedys do niego wróce i kupię ponownie

- Ziaja - żel kasztanowy do nóg - nie zrobił nic o czym oboecywał producent. Nie jestem z niego zadowolona. Nie żebym oczekiwała cudow, ale moje nogi się po nim kleiły i był brudne ! Nie kupię ponownie i nie polecam nikomu. Szkoda, bo lubię Ziaję, a ten produkt to weług mnie kompletny bubel.

Dajcie znać, jak u was idą zużycia i czy miałyści któryś z tych produktów :)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

sobota, 19 października 2013

Zakupy / jeszcze z września

Jak ten czas szybko leci !! Nawet nie zauważyłam kiedy to się stało, mamy już połowę października a ja Wam nawet nie pokazałam moich wrześniowych zakupów :D Oczywiście w październiku też udało mi się już cos kupić wieć niebawem pewnie pokaże wam i te zakupy :) Naprawdę ciężko mi żyć z moim zakupocholizmem :D
- Rival de Loop - Clean & Care - pianka myjąca do twarzy - 5,99 / CND w Rossmannie
- Synergen - Balsam Deo Roll on - antyperspirant - 2,99 / Rossmann
- Bielenda Vanity - Aloes- krem do depilaji - 7,29 / Rossmann
- Lirene - Olejek migdałowy - krem wygładzająco-odżywczy - 7,29 / CND w Rossmannie
- Lirene - Wiśnia i cytryna - krem nawilżająco-wzmacniający - 7,29 / CND w Rossmannie
- Balea - Sensitive oraz Cocos & Nektarine - 0,55 euro / Drogerie Markt
- AFP Nature - Maseczka glinka zielona - 5,30 / sklep zielarski
- Isana - Mandelduft - zmywacz do paznokci - 5,99/ Rossmann
 - Timotei - Dream Volume - szampon - 5,29 / Biedronka
- Timotei - Strenght & Shine - szampon - 5,29 / Biedronka
- Babydream - Wund & Schutzcreme- krem na odparzenia - 6,99 / Rossmann
- Nivea - 2x Hydro care - odżywka - 5,69 / CND w Rossmannie
- Balea - Pfirisch & Nektarinenduft - mydło w płynie zapas - 0,55 euro / Drogerie Markt
- Kolastyna - Refresh - żel do mycia twarzy + balsam gratis - 7,99 / Rossmann
- Maść ichtiolowa - 2,39 - Inter Apteka
- Ziaja - Sopot Spa - mydło pod prysznuic - 3,79 / CND w Rossmannie
- Ziaja - Maziajki Guma balonowa - mydło pod prysznic - 3,79 / CND w Rossmannie
- Essense - 2in1 make-up & powder - 20 natural nude, 10 soft beige- 3,99 / Drogeria Natura
- Maybelline - Big Eyes - black - maskara - 20,39 / Rossmann
- Catrice - Evolution to Revolution - black - maskara - 6,99 / Drogeria Natura
- Catrice - Smoky Get Eyes - 050 Love, Peas & Harmony - paletka cieni - 6,99 /  Drogeria Natura
- Catrice - Ultimate Shine - 080 Corallicious Pink, 210 Kiss Kiss Hibiskuss , 190 The Nuder The Better - szminka - 6,99 / Drogeria Natura
- Eveline - BB korektor kryjąco-rozświetlający - nude - 7,79 /  CND w Rossmannie

Jakoś dużo we wrześniu nie kupiłam, jak na mnie oczywiście. Jestem z siebie dumna !!
Dajcie znać, czy używałyście którego z tych kosmetyków  jak się spisały :)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

wtorek, 1 października 2013

Pustaczki - kolejny projekt denko / wrzesień

Od kiedy wcieliłam w swoje życie ostry projekt denko i zaczełam wreszcie kończyć napoczęte jakiś czas temu opakowania w mojej szafce z kosmetykami wreszcie widzę ubytek ;) Zresztą sami zobaczcie ile udało mi się zużyć kosmetyków ! (nie wszystko jest zużyte w ciągu miesiąca, warto zaznaczyć, że większość zużywałam już od jakiegoś czasu, żebyście nie pomyśleli, że jestem kompletną wariatką) Mam już coraz mniej zaczętych kosmetyków także mam wrażenie, że kolejne projekty denko nie będą już tak duże :) a tymczasem zapraszam do mojej mini recenzji :)
Na początek standardowo coś z kolorówki :
- Rimmel SkandalEyes - wersja extra black - według mnie naprawdę bardzo dobra maskara ! Wiem, że niewielu osobom przypadła go gustu, natomiast mi naprawdę skradła serce ! Pięknie pogrubiała moje rzęsy i podkręca ;) Nie wiem czy ta wersja różni się czymś od "klasycznej", bo tamtej nie miałam, natomiast z tej byłam zadowolona. Raczej nie kupuję maskar Rimmel, miałam uraz z dzieciństwa (? :D), ale cieszę się, że tym razem zaryzykowałam ;) Nie kupię ponownie, zdecydowanie zbyt dużo jest nowości, a zbyt mało czasu, żeby to wszystko zużyc ;)
- Simple Beauty - lakier do paznokci nr 216 - bardzo lubiłam używać na stopy ! Pięknie odbijał światło i nogi latem po prostu lepiej wyglądały ;) Pasował do opalonych stóp, natomiast nie używałam go na paznokciach u dłoni, takiego efektu akurat nie lubię. Kupię ponownie jak go gdzieś dorwę
- Lovely Gloss Like Gel - bardzo fajny opisywałam go TU , tego koloru nie kupię ponownie, ale może skuszę się na coś innego z tej serii

Czas na pielęgnację :
- Venus - pianka do golenia o zapachu melona - tania, fajna pianka do golenia. Jak dla mnie przyzwoita wydajność, że już nie wspomne o relacji ceny do jakości ;) Jest bardzo tania, ja zawsze jednak i tak kupuję ją na promocji (zawsze zaoszczędzę złotówkę a i tak kupię "przy okazji" milion innych rzeczy). Ale o samej piance : gęsta, dobrze rozprowadza się na skórze, zmiękcza włosy i napewno ułatwia golenie. Już naprawdę mała ilość wystarczy, żeby ją rozprowadzić na całej nodze. Pianka zdaje się rosnąć w oczach ;) A do tego nie ma mowy o podrażnieniach ;) Kupię ponownie
- Balea - Milk'n'Peach żel do golenia - nie jest aż tak fajny jak jego poprzednik. Dlaczego? Mało wydajny, to w sumie jedyne co mam mu do zażucenia. Mieszkam przy granicy (niemieckiej) dlatego nie mam problemów z jego dostępnością (drogeria DM). Trochę rzadki, ale ma za to nieziemski zapach ! Nie wiem dlaczego ale kojarzył mi się z mentosami ! (?) Potrzeba było dużo produktu, żeby powstała gęsta piana. Ułatwiał golenie i nie podrażniał. Jest tani więc kupię ponownie
- Balea Young - Summer Glam lotion do ciała - był to balsam z drobinkami, rozświetaljący i idealnie nadający się na lato. Do tego ten zapach ! Jako, że ja uwielbiam kokosa i mogę jeść kokosa i wszystko co kokosowe codziennie, dla mnie był rajem ! :D Aż się zrobiłam głodna (dobrze, że pod ręką mam rafaello :D) Nie oczekiwałam od niego właściwości nawilżających, do tego używam innych balsamów, ten miał tylko sprawić, zeby moje nogi w słoncu wyglądały pięknie i zrobil to ! Kupię ponownie
- Kallos Cosetics- GoGo refreshing shower gel - nie przypadł mi do gustu głownie ze względu na zapach - śmierdział jak Cif, a na dodatek strasznie wysuszył mi skórę. Nie mam na jego temat nic więcej do powiedzenia - nie polubiliśmy się. Nie kupię ponownie
- Original Source - Chocolate & Mint Shower - miła odmiana po jego poprzedniku :) piękny zapach, który odświeżał i budził mnie przy porannym prysznicu a chłodził i odprężał przy wieczorym, szczególnie po upalnych dniach ;) Dobrze się pieni i nie wysusza skóry, fajnie myje - kupię ponownie
- Dove - pro-age Beauty Body Lotion - zabrałam kiedyś mamie i nie żałuję ;) Nie jestem fanką balsamów Dove - po prostu nie lubię ich specyficznych zapachów, ten natomiast był delikatniejszy i jak dla mnie bardziej przyjemny. Dobrze nawilżał, był lekki, skóra się po nim nie lepiła. Nie zauważyłam natomiast szczególnej właściwości dla skóry dojrzałej, bo takiej nie mam :D Mimo wszystko jednak nie kupię ponownie, ta wersja jes dostępna tylko w Niemczech, i to nie we wszystkich drogeriach, a ja lubię jak mi coś tam ładnie pachnie na skórze, więc nie będę się specjalnie po niego wybierać ;)
- Timotei -Organic Delight Health & Shine - Odżywka - nie specjalnie mi się spodobała. Nie robiła z moimi włosami nic żeby były "zdrowe i lśniące". Była za to całkiem wydajna. Nie kupię ponownie
Timotei -Organic Delight Health & Shine - Szampon - dla odmiany szampon był naprawdę przyzwoity :) Włosy po nim były sypkie, nie plątały się i były naprawdę czyste ! Chętnie kupiłabym ponownie, ale chyba nie ma go już w sklepach ...
- Schauma - Cream & Oil - Odżywka bez spłukiwania - rewelacja ! Więcej możecie przeczytać TU . Kupię ponownie !
- Kallos Cosmetics - Vanilla Shine Hair Mask - Wielka, litrowa maska, którą używałam chyba z rok ! I jakież było moje szczęście kiedy zobaczyłam, że się kończy ! Wydajna - to fakt. Tania - także - za litr płacimy w Hebe chyba 10zł. Ale co z tego ? Włosy nie były po niej lśniące, czasami je obciążała. Poza tym nie robiła naprawdę nic. Nie kupię ponownie
- Syoss - 8-4 Płomienna Lawa - farba, do której nie byłam przekonana szczególnie ze względu na to, że koleżanki mówiły mi, że strasznie przesusza włosy. Jednak zaryzykowałam. I co ? I super, mega, ekstra moc !  Włosy nie są przesuszone, farba się szybko nie spłukuje, idealnie zafarbowane odrosty - naturalne włosy mam bardzo ciemne ! jak i zresztą całe włosy mające przedtem ciemniejszy kolor po innej farbie. Miłe zaskoczenie, tym bardziej, że włosy na jaśniejszy kolor niż mój zawsze farbowałąm u fryzjera - farby drogeryjne po prostu "nie łapały" chyba, ze na zielono :D Zdecydowanie kupię ponownie !!
- Ava - krem pod oczy z zieloną herbatą i koenzymem Q10 - naprawdę bardzo fajny krem. I całkiem wydajny. Starczył mi na bardzo długo. Był to krem lekki - fajny na lato. Idealnie nadawał się pod makijaż, natomiast na noc chba jednak wolę coś bardziej treściwego. Mimo to okolice oczu były nawilżone - a o to przecież chodzi. Kupię ponownie
- AA -Kolagen źródło młodości - Rewitalizujący peeling do mycia twarzy - produkt do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii - ja takiej nie mam, ale to przeciez ne przeszkadza w stosowaniu tego typu produktu ;) Ale o samym peelingu - był bardzo delikatny, drobinki naprawdę drobne (serio ?! masło maślane). Stosowany codziennie rano i wieczorem sprawiał, że moja skóra była naprawdę wygładzona i czułam, że jest dobrze oczyszczona. Kupię ponownie
- Ziaja - naturalny oliwkowy płyn micelarny - nie przesadzałabym z tym "naturalny", ale mimo nietrafionej nazwy bardzo przyzwoity produkt ! Dobrze usuwa makijaż i nie podrażnia moich wrażliwych oczu - za to ogromny plus ! Nie weim dlaczego tak mało słychać o tym produkcie. Niska cena - wysoka jakość. Dziewczyny kupujemy ten proukt trzeba go osławić ! Ja kupię ponownie
- AA - Wrażliwa natura 20+ aktywnie nawilżający krem na dzień i krem na noc - zarówno krem na noc jak i na dzień bardzo polubiłam. Nawilżenie nie było może spektakularne, raczej powiedziałąbym że średnie, ale mojej skórze to wystarczyło. Krem na dzień szybko się wchłaniał i nie rolował się,dzięki czemu nadawał się pod makijaż. Na noc był już bardziej tłusty i treściwy, ale mimo to też całkiem szybko się wchłaniał - trzeba jedak uważać żeby nie robić tak jak ja i nie przedobrzyć - nie można dawać go zbyt dużo bo wtedy akurat lubi się rolować. Kupię ponownie
- Signal - Deep Frash pasta do zębów - pokazuję ją tylko dlatego, żeby uświadomić sobie swoją własną głupotę. Otóż chcąc podratować swój studencki budżet postanowiłam kupić sobie tańszą pastę. No i kupiłam to oto cudo. Brawo dla mnie. Nie odswieża oddechu, nie wspomnę nawet o jej podstawowej funkcji czyli czyszczeniu zębów. Dramat! Nie polecam i nie kupię ponownie.
- On Line - mydło w płynie intensywne nawilżanie - lipa - INTENSYWNE NAWILŻANIE ? No błagam .. Dawno nic mi tak nie przesuszyło rąk jak to mydło, także raczej wstrzymałabym się z tym określeniem intensywne nawilżanie ... Niestety mam jeszcze jedno w zapasie, ale już więcej nie kupię ponownie
- H&M - Golden Bouqet - krem do rąk - całkiem przyzwoity kremik, łądnie pachniał i nawet dobrze nawilżał ;) Dzięki małej pojemności bez problemu i zbędnego obiążenia mogłam go nosić w torebce :) Nie wiem czy jest jeszcze dostępny, ale chętnie kupię ponownie
- Isana - Mandeduft - Zmywacz do panokci - jak wiecie mój ulubieniec. Więcej TU . Kupię ponownie
- Adidas - Free Emotion - Dezodorant - Bardzo przyjemny zapach, na lato szczególine. Słodki, ale nie duszący, raczej orzeźwiający. Nie utrzymywał się długo na skórze, jak to mają do siebie tego typu produkty, natomiast zadziwiająco długo trzymał się na ubraniach. Raczej nie kupię ponownie (to i tak moja druga buteleczka, a może i trzecia)
- Bi-es - Wizards of Waverly Place - mgiełka do ciała - Ciekawy, ale bardzo słodki zapach, typowo dla dziewczynek ale co tam :D był fajny latem, zeby się odświeżyć. Chyba już nawet nie istnieje więc nie kupię ponownie - na szczęście. Po prostu staram się już nie kupować mgiełek, zużyc to co mam i już nigdy więcej nie brać się za nie w sklepie :D
- Cztery Pory Roku - oliwa z oliwek - krem do rąk glicerynowy - baaardzo lubię te kremy. Są duże i tanie, mają fajne zapachy i wegług mnie dobrze nawilżają. Nie pozostawia tłustego filmu na skórze (chyba, ze się przesadzi z jego ilością) i szybko się wchłania. Kupię ponownie

Trochę się tego nazbierało :) A wy jak dużo zużywacie kosmetyków ?

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

P.S. Dacie wiarę, że pisałam ten post tydzień ? :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...