Pokazywanie postów oznaczonych etykietą H&M. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą H&M. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 sierpnia 2014

Pustaczki / Projekt denko lipiec !

Przy każdym denku obiecuję sobie, że zacznę kupować mniej kosmetyków. Bo przecież i tak mam ich multum, a zużywam na tyle dużo, że z pewnością zbyt dużo czasu by mi nie zajęło, żeby kupić coś na zastępstwo. Tylko, że ja tak chyba nie potrafię. Ale na prawdę się staram. Może już niedługo mi się to uda.
Jestem już w sumie nawet na dobrej drodze :D
A teraz popatrzcie na to co udało mi się zużyć ;)


- Schwarzkopf - Palette - Salon Colors - Miedziany blond 9-7 - jedna z moich ulubionych, pisałam już o niej wielokrotnie. Kolor dobrze, długo się utrzymuje, nie blaknie, jedyna zmiana w kolorze to odrosty ;)
Poza tym jest niesamowity - to taki kolor, jakiego długo szukałam w drogeriach - rudy, ale bez czerwonych tonów, delikatny, naturalny. Ten trafiłam okazyjnie, w cenie na do widzenia, a to oznacza, że wycofali ten kolor. Świnie ! Jak gdzieś znajdę, to kupię ponownie
- Nivea - szampon chroniący kolor - color protect - oj, szampon zdecydowanie nie dla mnie. Perłowy, więc obciążał włosy. Nie kupię ponownie
- Nivea - odżywka chroniąca kolor - color protect - odżywka zdecydowanie lepsza o swojego brata, ale jakoś tyłka mi nie urwała. Mam lepsze, więc nie kupię ponownie
- Green Pharmacy - Szampon do włosów normalnych - lubię szampony GP, ale wszystkie są dla mnie takie same. Są tanie, przezroczyste (właśnie dzięki temu nie obciążają włosów), nadają się także do mycia pędzli. Ten nie wyróżnił się niczym szczególnym, ale kupię ponownie


- Luksja - XXL Choco - Chocolate & Orange - bath foam - bardzo fajny płyn do kąpieli - świetne zapachy, śmiesznie niska cena, trochę nawet zmiękcza wodę. Ale nie można z nim przesadzać, lubi wysuszać skórę, z czym radzi sobie zwykły balsam, więc specjalnie nie można narzekać. Dopóki mnie nie stać na inne (haha, studenckie życie zobowiązuje), taki będę kupować ponownie
- AA - Ciało wrażliwe - Nawilżający żel do mycia ciała - Słodka morela - kupiony za grosze kiedyś w Biedronce, na szczęście. Bo poza cudownym, słodkim zapachem nic nie zaoferował. Strasznie wysuszał ciało i był nie wydajny. Nie kupię ponownie
- KClassic - Shower cream - Tropical Fruits - zakup z ciekawości. Fajny zapach, ale nie kupię ponownie, tyłka mi nie urwał.
- Balea - Rasiergel - Buttermilk Lemon - [RECENZJA] - odkupywany wielokrotnie, jeden z najulubieńszych. Więcej w recenzji. Kupię ponownie


- Intimelle - Kremowy płyn do higieny intymnej - Róża - [RECENZJA] - bardzo wydajny, gdyby nie to, że 1/3 wylała mi się w szafce, to jeszcze długo by mi służył ... Nie podrażniał, co najważniejsze. Kupię ponownie
- H&M - Hand Creme - Wild Vanilla - śmierdział jak sfermentowany serek danio, długo się wchłaniał, oczywiście rąk nie nawilżał, bo parafinka na drugiem miejscu w składzie. Nie kupię ponownie
- Balea - young - dusche - Nasch Katze - przyjemniaczek, dość wydajny, gęsty, zapach niesamowity. Nie ma go już, więc nie kupię ponownie
- Balea - Bodylotion - Brazil Mango - rzadki, ale przyjemny, fajnie pachniał i dość dobrze nawilżał. Ale niewydajny - takie opakowanie wystarczyło mi zaledwie na 10 dni (+/-) Nie kupię ponownie


- Nivea - Creme - uniwersalny, dobry praktycznie do wszystkiego. Pamiętam jak byłam mała, i zimą mama smarowała mi nim twarz, żeby mi nie odpadła :D Do tej pory mama używa go do zmywania makijażu (wszystko inne ją uczula), a ja głównie do ciała - konkretnie łokci, czasem kolan, stóp. Kupię ponownie
- Dermedic - Hydrain3Hialuro - płyn micelarny - bardzo fajny ! Delikatny, kwiatowy zapach, a przy tym nie piecze w oczy i dobrze zmywa makijaż ! Na promocjach przystępny cenowo :) Kupię ponownie
- Ziaja - tonik - BIO aloesowy - najgorszy tonik Ziaji jaki używałam do tej pory (jednak ogórkowego nic nie przebije!) Śmierdzi, twarz się klei, szczypie w oczy. Nie kupię ponownie
- under20 - Pro! Hydra - nawilżający żel oczyszczający - wysusza twarz, ale na szczęście nie szczypie w oczy. Ale co miał producent na myśli pisząc, że żel ten jest nawilżający ? Ciekawi mnie to, bo moja twarz była wysuszona na wiór. Na jego korzyść działa tylko opakowanie z pompką. Nie kupię ponownie


- Puma - sync woman - fajny, dość słodki zapach, ale nie utrzymuje się długo na skórze, jak mają to do siebie tego typu produkty. Nie kupię ponownie
- Carea - płatki kosmetyczne - [KWC] - najlepsze ! Kupię ponownie
- Linda - mydło w płynie kremowe - Juicy Fruit - tanie, wydajne, świetne zapachy. Kupię ponownie

Dużo tego, prawda ? :)
Mam nadzieję, że z miesiąca na miesiąc będzie tego jeszcze przybywać ;)

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

czwartek, 24 lipca 2014

Kosmetyczne Skarby - róże !

Dzisiaj kolejna odsłona kosmetycznych skarbów : dzisiaj na tapetę rzucam róże ! Róże od niedawna to moja wielka miłość, rzadko poruszam się po mieście bez różu na policzkach (chyba, że idę tylko do sklepu, wtedy wcale się nie maluję, bez przesady). Ale kiedyś róż, to była dla mnie, że tak się wyrażę „postać abstrakcyjna”. Mógłby nie istnieć. I to nie tylko na moich policzkach, ale na policzkach większości znanych, czy nieznanych mi osób. A to pewnie dlatego, że widziałam same OKROPNE i oszpecone różem twarze. Pewnie wiecie o czym mówię, pomarańczowa, odcięta od szyi twarz a na niej równo, jak od linijki, nawalone za ciemnego różu. Ludzie wyglądali jak pajace, niezmiernie mnie to śmieszyło. Ale po czasie, jak odkryłam blogi urodowe i kanały na youtube, doceniłam i zrozumiałam jaki cel ma używanie różu na swojej twarzy :) Zaczęłam kupować, zaczęło się niewinnie, pierwszy róż jaki kupiłam to był Wibo z serii z jedwabiem i wit. E. I ten pierwszy róż, tylko jeden, miałam około pół roku. A po pół roku … Zwariowałam, zaczęło się moje maniactwo kosmetyczne – kupowałam każdy róż jaki mi się podobał, chociaż właściwie to nie każdy, ale nie zastanawiałam się za bardzo nad zakupem, i życia sobie teraz bez niego nie wyobrażam.
Czy ten wstęp nie jest odrobinę za długi ? Przejdźmy wreszcie do rzeczy.



Postanowiłam zacząć od róży w kremie/musie, tych mam najmniej i chyba najrzadziej ich używam (hmmm... powinien być tu jeszcze jeden Dream Toch Blush w odcieniu 04 Pink, to jego używam zdecydowanie najczęściej i najchętniej, ale chyba gdzieś mi zginął :( )
  • Maybelline – Dream Touch Blush – 05 Mauve – jak w/w to odcień Pink jest moim ulubionym z tej serii, ale ogólnie te róże to bajka ! Niesamowicie wydajne, satynowe, policzki wyglądają jak u księżniczki ;) Zdecydowanie polecam każdemu, kto chce wypróbowac jakiś róż w kremie. Te lepiej nakładać palcami, idealnie się wtedy wtapiają w cerę, są dyskretne.
  • essence – souffle touch blush – 030 cold wildberry – odcień zimny i ja używam go właśnie głównie zimą, trochę jesienią, chociaż uważam że róże w kremie są idealne na lato. Te znowu lepiej nakładać pędzlem, bo pod palcami lubią się rolować, to po pierwsze, a po drugie, nakładana palcami, właściwie zostają na palcach. Cały pigment wbija się właśnie w palce a nie jak przystało na róż, w policzki.
  • essence – souffle touch blush – 020 frozen strawberry – a to odcień dla mnie typowo wiosenny. Dość intensywny, trzeba z nim uważać, żeby nie przesadzić, ale i tak uważam, że jest świetny.   
Dwa róże z Lovely, kupione oczywiście okazyjnie, ale i bez okazji ceny są świetne i są to róże, które naprawdę mogę polecić początkującym – ze względu na cenę właśnie, bo za niewielkie pieniądze możemy mieć coś naprawdę fajnego, a osoby szukające swojego koloru mogą go znaleźć w szerokiej gamie odcieni.

  • Lovely – natural beauty blusher – mineralny róż do policzków 05 – podobał mi się, jak tylko wszedł do sprzedaży. Ale mój mózg zadziałał wtedy i odradził mi zakup. „Przecież tego zupełnie nie potrzebujesz”, „Racja, mam ich tak wiele” (tak rozmawiam ze swoim mózgiem). Ale, ale, ale chyba spał, bo kupiłam go na -49% w Rossmannie, za jakieś grosze. I nie zawiodłam się ! Róż jest cudowny. Ma świetną pigmentację, słodko wygląda na policzkach, świeżo, dziewczęco. Po prostu cud, miód, orzeszki. Kiedyś być może kupię inny kolor, albo dwa :)
  • Lovely – sunny blusher – mineralny róż do policzków – coral fiesta – przy robieniu zdjęć dowiedziałam się, że to jest róż mineralny, niesamowite :D To róż, który używam głównie, jak idę coś załatwić. Właściwie nie wiem dlaczego, bo szczęścia mi nie przynosi. Ale tą serią uważam, ze też warto się zainteresować. Tak samo jak wyżej – pigmentacja świetna, nie znika z twarzy, utrzymuje się cały dzień.
Róże Bell też byłymi jednymi z moich pierwszych, ale kupowałam je zawsze w Biedronce, już na wyprzedaży, za około 4 zł. Nie żeby nie były warte wyższej ceny, ale po co płacić pełną kwotę, jak można przyoszczędzić :D Niestety nie znam numerów ich odcieni, były chyba na kartoniku, ale na opakowaniu niestety nie ma...

  • Bell – pocket 2 skin – pressed rouge – róż matowy, odrobinę ceglasty, co już dyskwalifikuje go u bladziszków (chyba, że byście nakładały go bardzo ostrożnie, w niewielkiej ilości), dla mnie, jako że mam ciemną karnację (no, może średnią, ale ja jestem za ciemną, taka ciemna masa jestem) jest super. Obecnie nie używam go często, ale jak miałam mniej róży, naprawdę często gościł na mojej twarzy. Nie mam mu nic do zarzucenia.
  • Bell – Skin 2 skin rouge – ten z kolei ma wykończenie lekko satynowe. Kolor jest to idealnie dobrany do mnie, że używam go namiętnie i często, za każdym razem się uśmiechając. Sięgam po niego, żeby poprawić sobie humor – i za każdym razem mu się to udaje. Róż – czarodziej.
  • p2 – Catch the Glow – go for glow blush – 020 beach fever – róż, który spodobał mi się u kogoś na blogu (przepraszam, niestety nie pamiętam...), ale jakoś nie chciało mi się iść do DM, potem byłam ale stwierdziłam, że prawie 5 euro to jednak za dużo, jak na coś czego mam w nadmiarze, a jeszcze potem byłam znowu i co – mama mi kupiła, był na wyprzedaży, ja mam jednak zmysł złotówy :D W każdym razie – róż jest przepiękny ! Wystarczy tylko on na policzkach, nic więcej już nie trzeba. Niesamowicie się mieni, jest może odrobinę miedziany, baardzo mocno napigmentowany.
  • uma cosmetics – rouge powder - 02 romantic rose – a ten róż przywiozłam sobie jako pamiątkę z Pragi :D firmy nie znam, pierwszy raz widziałam na oczy, półka cenowa dość niska. Żałuję, że nie kupiłam więcej produktów tej marki ! To jedyny róż w takim odcieniu, zimnego różu, w mojej kolekcji. Bardzo dobra jakość ! Pigmentacja świetna, długo się utrzymuje, pasuje prawie do każdej urody. Czego chcieć więcej ?
  • H&M – Make Me Blush – 15 Bronze – bardzo podobny do różu p2, ten jest jednak delikatniejszy. I dzięki temu bardziej codzienny. Wykończenie lekko satynowe, nie błyszczy się mocno, ale też nie jest to mat. Mi takie kolory jedynie lekko podkreślają policzki, to dobry róż jak chcę uzyskać delikatny, niedbały efekt.
Catrice – moja kolejna, nowa miłość. Nie wiem jak mogłam kiedyś nie zwracać uwagi na kosmetyki tej marki.. Jak sobie pomyśle ile świetnych limitek mnie ominęło, to szlag mnie trafia. Na szczęście jeszcze wiele przede mną, a znając życie w końcu się powtórzą, może w innych opakowaniach :D
  • Cartice – Limited Edition – Rocking Royals – Multicolour Blush – C01 Punk Up The Royals – kolejny łup z wyprzedaży, tym razem z przejazdu przez Ciechanów (wymusiłam postój, haha, miałam nosa, że warto). Z tym, że ten jest naprawdę mocno napigmentowany. Trzeba z nim postępować bardzo ostrożnie. Chyba, że chcecie wyglądać jak Matrioszka :D Z doświadczenia, mówię wam dziewczyny, na niego trzeba uważać. Jest strasznie mocny, ale dzięki temu dobry na wieczorne wyjścia.
  • Catrice – Limited Edition – Une, Deux, Trois – Defining Duo Blush – C04 Meet Rosy – przyjemny dzienniaczek. Pasuje każdemu i do wszystkiego. Delikatny, subtelny efekt. Ale kości policzkowe są ładnie podkreślone, idealnie do szkoły, czy pracy.
  • Catrice – Multi Colour Blush – 060 Strawberry Frappucino – dobra dla bladziochów. Przy mojej, ciemniejszej karnacji muszę się naprawdę namachać pędzlem, żeby było go widać.

Moja historia z essence wygląda praktycznie tak samo jak w przypadku Catrice. Po Essence często chodzę do naszych zachodnich sąsiadów, mają tam o wiele bogatszą ofertę i jeszcze niższe ceny.
  • essence – Beach Cruisers – blush – 01 I love summer break – kolejna pamiątka z Pragi (nie jestem chyba do końca normalna), cóż nie wiedziałam, że akurat ta będzie dostępna w PL, pewnie jakbym nie kupiła, to nigdzie nie mogłabym dostać, szczęście głupca. A ten róż jest boski, dzięki niemu stwierdziłam, że uwielbiam korale na policzkach, szczególnie latem. Jest cieniowany dzięki czemu może uzyskać tak naprawdę 3 różne efekty, ja najczęściej po prostu mieszam wszystkie razem. Jak jeszcze gdzieś go dorwiecie, to warto go wypróbować.
  • essence – Beauty Beats – blush – 01 Groupie at heart – niestety nie przeżył przeprowadzki, ale i tak go nie wyrzucę :D Właściwie to ja go nawet nie chciałam mieć ze względu na to, kto sygnował tą serię, ale jak śmignęłam nim po ręce w sklepie, wiedziałam, że on musi być mój ! Ale z tym także trzeba uważać, chyba mam jakieś ciągoty do mocnych róży, którychy trzeba się bać :D
  • essence – Viva Brasil – blush – 01 I love Brasil – kolejny mocny właśnie z limitki nie dostępnej u nas, tak mnie urzekły, że musiałam wziąć oba. I nie żałuję, obecnie rzadko po niego sięgam, pewnie będzie lepszy na zimniejsze miesiące
  • essence – Viva Brasil – blush – 02 Destination : Sao Paulo! - jeden z mocniejszych, efekt Królewny Śnieżki, jak malowany :D, ale i tak go uwielbiam, będzie mój na zawsze ^^
Nareszcie to koniec. Mam nadzieje, że ktoś dobrnął do końca :D
Niedługo kolejna część, jak znów uda mi się dorwać internet ;/

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

sobota, 28 czerwca 2014

Kosmetyczne Skarby - cz. I perfumy

Hurej ! :D
Wreszcie jestem wolna, mam czas ma bloga, za kino, na wyjście ze znajomymi - czyli koniec sesji !!!!!
NARESZCIE, mimo że czeka mnie jeszcze miesiąc praktyk w Prokuraturze, mam czas. Na wszystko.

Dlatego postanowiłam zgłosić się do bardzo ciekawego "projektu" Hexxany z bloga 1001 pasji - uznałam, że fajny pomysł, bardzo fajna zabawa, a poza tym - zobaczycie jaką jestem zakupoholiczką ! 

Pierwszą część postów z serii Kosmetyczne Skarby otworzą u mnie perfumy - chyba dlatego, że mam ich najmniej, a przy okazji - po prostu były pod ręką :D



A właściwie, przy robieniu zdjęć, zorientowałam się, że brakuje mi co najmniej pięciu buteleczek, jak nie lepiej - ale cóż, uroki przeprowadzki. Nie wiem kiedy się z tym uporam - czeka mnie malowanie, zbijania kafelek takie tam, a przede wszystkim urządzanie :D - na ten czas przeprowadzam się do mamy, więc jak czegoś nie będzie to po prostu zaginęło w akcji PRZEPROWADZKA.

Moja skromna kolekcja :


Hmmm, co my tu mamy :
  • C-THRU, Pearl Garden
  • Davidoff, Cool Water
  • Britney Spears, Radiance
  • Bi-es, Experience
  • Nike, 5th element Woman
  • Adidas, Originals pour Femme
  • Iceberg, eau the Iceberg 74 pour Femme
  • H&M, Schining Moon
  • Guess, Guess by Marciano
  • Maria Sharapova
  • Oriflame, Vivacity
  • Bi-es, Moi
  • H&M, Lily of the valley
Najulubieńsze :

Guess, Guess by Marciano to zapach ewidentnie mój. Ciężki, dla mnie na wieczór. Ale jest to zapach, który, zdaję sobie z tego sprawę, nie każdemu się spodoba. I szczerze mówiąc nie bardzo i mi się podobał przy zakupie. Ale zakup był okazją - dałam za niego 50zł w Douglasie na wyprzedaży. Parę psiknięć, parę pamiętnych wieczorów i zapach ten kojarzy mi się tylko z miłymi rzeczami. Z miłymi, wspaniałymi wręcz przeżyciami. 

Zapach wprowadzony na rynek w 2007 roku, stworzony przez Barbarę Zoebelein. Dla pewnej siebie, młodej kobiety. 

Kategoria: kwiatowo - owocowa 

Nuty zapachowe: 
nuta głowy: karambola, likier pomarańczowy, grejpfrut, kardamon 
nuta serca: piwonia, różowe kapryfolium, słodki jaśmin 
nuta bazy: pudrowa wanilia, piżmo, akordy drzewne 

Davidoff, Cool Water tę konkretną buteleczkę zawinęłam kiedyś mamie - chyba do tej pory tego nie wie :D Ale jest to zapach, który raz kocham, raz nienawidzę. Ale kupiłam sobie dużą flachę (100ml) tylko gdzie ona jest ?! 

Typ: kwiatowo-wodny 

Nuty zapachowe :
nuta głowy: ozon, ananas, melon, czarna porzeczka
nuta serca: lilia wodna, głóg, konwalia, jaśmin 
nuta bazowa: wetiweria, sandałowiec, brzoskwinia, jeżyna 

Maria Sharapova oo z tym zapachem mam niesamowite wspomnienia. Dostałam je od swojego TŻ na 17 urodziny (ahh kiedy to było, jestem już taka stara), pamiętał jak przejmował się, że nie ma większej pojemności, a ten zapach tak mi się podoba - dlatego kupił mi dwie :D Poza tym ten zapach towarzyszył mi gdy świadkowałam na ślubie mojej najlepszej przyjaciółki, także wtedy gdy zostałam matką chrzestną jej córeczki, Zosieńki. Jedna dawno już wykończona, druga - używana bardzo sporadycznie, tylko w wyjątkowych chwilach. Same rozumiecie ... :)

Kompozycja pełna świeżości, energii,kobiecości, przy tym romantyczna i uwodzicielska jak sławna tenisistka Maria Sharapova.
Zapach wprowadzony na rynek w 2005 roku.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: mandarynka, granatowe jabłko, bergamotka, czarna porzeczka, cytryna.
nuta serca: gardenia, jaśmin, magnolia, płatki angielskiej róży, nuty trawy.
nuta podstawy: piżmo, ambra, wanilia.

Britney Spears, Radiance to kolejny zapach dla mnie szczególny. Dostałam go od mamy na 18 - a musicie wiedzieć, że dla mojej mamy wejście do Rossmanna to tragedia - gubi się tam, poci, nie lubi towarzystwa aż tylu kosmetyków na raz :D Tym bardziej zdziwił mnie fakt dostania ich :) Kochana mamusia :* Zresztą, jako młodsza młodzież, słuchałam namiętnie Britney, to dla mnie taki, powiedzmy, skok do przeszłości, kiedy byłam młodziutka, pozbawiona kompleksów i ciągle radosna :)

Zapach megagwiazdy pop, Britney Spears powstał, jak poprzednie, przy współpracy z koncernem Elizabeth Arden. Wydane we wrześniu 2010 roku perfumy przyciągają flakonikiem z wbudowanymi kryształami. 
Kompozycja przeznaczona dla kobiety o promienistym uśmiechu, zmysłowej, szykownej i dziewczęcej. Kompozycja stanowi zmysłowe połączenie czerwonych owoców . Hasło: `Choose Your Own Destiny`. 

Nuty zapachowe:

nuta głowy: czerwona porzeczka
nuta serca: kwiat pomarańczy, irys, jaśmin
nuta bazy: tuberoza, piżmo

Kolejne, te z lepszych :)

C-Thru, Pearl Garden kolejny sentymentalny - podkradany przez wszystkie osoby przebywające w moim pokoju płci żeńskiej - czyli ma w sobie to coś :D

Kategoria: kwiatowo-owocowa 

Nuty zapachowe: 
nuta głowy: jabłko, gruszka, brzoskwinia, passiflora. 
nuta serca: lilia wodna, wiciokrzew, róża, jaśmin 
nuta bazy: drzewo, białe piżmo 

Adidas, Originals dostałam od cioci-niecioci, dość dawno temu, używam na szczególne okazje, ale zapach myślę dość niespotykany ;)

Zapach Adidas Originals pour Femme to wyzwolona energia kobiecości. Zapach owocowo-kwiatowy, wyraża naturalną zmysłowość, świeżość, spontaniczność i optymizm... 
Owocowo-kwiatowy zapach to znak rozpoznawczy kobiety nowoczesnej. 

Nuty zapachowe:
nuta głowy: nektarynka, mandarynka, jeżyna, śliwka chińska, świeża mięta, piżmo
nuta serca: kwiat mango, kwiat peonii, jaśmin, pomarańcza, magnolia, drzewo sandałowe, biały bursztyn
nuta bazy: owoc granatu, grejpfrut, paczula, wanilia.

H&M, Schinig moon to zapach tajemniczy, uwodzicielski, idealny na randki ;)

Oriflame, Vivacity dostałam do testów od Oriflame. I oczarowały mnie ! Takie zapachy właśnie lubię. I jest to zapach, pewnie zawsze już będzie, także sentymentalny - to zapach z mojej pierwszej współpracy :)

Nuty zapachowe :

Nuty głowy : różowy grejpfrut, różowy pieprz i mandarynka; 
nuty serca : kwiat pomarańczy i piwonia; 
nuty bazy : wetyweria, ambra i piżmo.

Iceberg, Eau de Iceberg 73 pour Femme właściwie nie używałam go jeszcze zbyt często, ale jest to zapach tak ciekawy, że trzeba zwrócić na niego uwagę :)

Rok 1974 dla marki Iceberg to rok debiutu, dlatego po blisko 50 latach, w ramach uczczenia tego wydarzenia, liczbą 74 ozdobiono flakony jej najnowszej wody toaletowej. Zapach dostępny jest w wersji damskiej i męskiej.
`Eau de Iceberg 74` dla kobiet to kompozycja owocowa - kwiatowa, kojarząca się z leniwym popołudniem na jednej z bajkowych włoskich wysp. 

Kategoria: owocowo - kwiatowa

Nuty zapachowe: 
nuta głowy: czerwona pomarańcza, ananas, soczysta gruszka
nuta serca: frezja, fikus, jaśmin
nuta bazy: białe drzewo, wanilia, piżmo

Czy ktoś tu ma obsesje na punkcie piżma  ? :DD

Pozdrawiam,
Trzymajcie się W. :*

wtorek, 15 kwietnia 2014

Pustaczki / projekt denko marzec cz. II

Uff... Wreszcie prezentuje Wam drugą część denka. Naprawdę miesiąc w miesiąc dziwię się, jak dużo produktów udało mi się zużyć. Oficjalnie stwierdzam, że jestem zużywawczym TERMINATOREM ! :D
W tej części pokaże wam produkty do szeroko pojętej pielęgnacji ciała i inne produkty z ciałem powiązane ;) Mam nadzieję, ze nie zanudzam was tymi denkami :D

- Balea - Diamanten traum - Dusche - żel z najmniej udanej według mnie limitowanki Balea od lat. Zapachy straszne, a ja oczywiście kupiłam całą serię :D Poza tym uwielbiam żele Balea, są tanie, wydajne i nie wysuszają skóry. Tego zapachu oczywiście nie kupię ponownie, zresztą nie są już dostępne, ale do żeli Balea będę wracać zawsze ;)
- Original Source - Raspberry & Vanilla Milk - Shower - [RECENZJA] - jeden z moich ulubionych żeli pod prysznic. Ten konkretny szczególnie za zapach, zapach dzieciństwa :D Kupię ponownie
- Kamill - Kokos-Sachne - wellness shower - średniak. Zapach trochę chemiczny, męczący, ale żel sam w sobie fajny. Dosyć gęsty, dobrze się pieni. Ale pod koniec dałam go mamie do zużycia. Generalnie bardzo lubię zapachy kokosowe, ale ten, bo ja wiem ... Jakiś dziwny był. Nie kupię ponownie.
- Avon - Skin So Soft - satin sheer body oil - masakra ! Kiedyś dostałam go od kogoś, na szczęscie nie kupiłam go sama, bo chyba bym dostała wścieklizny... Ma tak duszący zapach, że nawet przy otwartym oknie mam atak kaszlu. Poza tym kompletnie nie nawilża. Nie kupię ponownie
- Lirene - krem do rąk odżywienie - mam w sumie nie skonkretyzowane zdanie na jego temat. Bo niby dobrze, szybko się wchłania, dzięki czemu nie był uciążliwy dla mnie np na zajęciach, bo zawsze miałam go w torebce i mogłam używać zawsze bez obawy, że przez pół godziny nie będę mogła pisać. Ale ma w składzie oczywiście parafinę, więc nie nawilża. Mam gdzieś jeszcze jedno opakowanie, ale nie kupię ponownie. 
- Joanna - Sweet Fantasy - krem do rąk wanilia - dziwny krem. Strasznie długo się wchłania, a duszący zapach. Ciężko go wydobyć z opakowania. Nawilżenia nie zauważyłam. Nie kupię ponownie.
- Acerin - hot cream - krem na zimne stopy i dłonie - to już ostanie moje opakowanie tego okropnego kremu. Nie robi nic z tego co obiecuje producent. Nie kupię ponownie
- Dax - Perfecta - żel pod prysznic peelingujący - Zmysłowe wygładzenie - drobnoziarstnisty - [RECENZJA] - produkt bez sensu, bo ani żel ani peeling. Nie kupię ponownie
- Balea - Rasiergel - Caribbean Dreams - [RECENZJA] - baardzo przyjemny żel do golenia. Nie spływa z nóg, piana jest gęsta i nie potrzeba jej dużo do jednej aplikacji. Kupię ponownie
- Alterra - Korpermilch - Pfirsich & Litche - z tego co wiem nie jest już dostępny, kupiłam go kiedyś w CND. Ale, że tak powiem szału nie ma i nie widzę potrzeby lecieć od razu do Rossmanna po kolejna butelkę, tylko w innym zapachu oczywiście. Powód ? Dziwny, skisły zapach, a nawilżenie średnie. I wchłania się opornie. Nie kupię ponownie
- Farmona - Tutti Frutti - peeling do ciała - figi & daktyle - średni zdzierak. I koszmarne opakowanie - twarde, ciężko z niego wydobyć produkt. Musiałam odkręcać buteleczkę, żeby w ogóle coś z niego wyleciało. Ale zapach fenomenalny. Nie kupię ponownie. 
- Balea - Creme Seife - Pfirsich & Nektarinenduft - mydło jak mydło, nie wysusza, dobrze myje ręce z podkładu. Ale ten zapach !!!! Myłam ręce tylko po te, żeby go poczuć, czasami też po prostu odkręcałam buteleczke i wkładałam w nos :D Kupię ponownie
- Intimelle - kremowy płyn do higieny intymnej - Nagietek - [RECENZJA] - zdecydowanie polecam. Wydajny, taniutki i nie podrażnia. Kupię ponownie
- Colgate - Plax Ice - nie przepadałam za nim. Nie odświeża oddechu, nie pielęgnuje jamy ustnej. Nie kupię ponownie

- Carea - płatki kosmetyczne - [KWC] - moje zdecydowanie ulubione płatki, których nigdy nie zamienię na inne. No, chyba że przestaną je produkować. Kupię ponownie
- Isana - Nagellack - Mandelduft - [KWC] - kolejny z serii moich KWC. Idealnie zmywa lakier, tani, wydajny, ogólnodostępny. Kupię ponownie
- Alterra - Deobalsam - [RECENZJA] - naturalny antyperspirant bez aluminium. Dla alergików i wrażliwców idealny, także dla wyznawców eko pielęgnacji. Tylko trzeba do niego przyzwyczaić swoje ciało i nie denerwowac się, ze nie działa. Trzeba dac mu po prostu trochę czasu. Kupię ponownie
- Balea - Deo Roll-on - Cocos & Nektarine - co najbardziej mi się w nim podobało to zapach. Na zimniejsze miesiące ok, bo sie tak nie pocimy :D Ale nie chronił szczególnie. Nie kupię ponownie, muszę tylko skończyć swoje zapasy
- H&M - Body splash - red berry - malutka mgiełka, która zawsze była ze mną w torebce. Miała fajny, słodki zapach, ale nie utrzymywała się długo na ciele. Kupię ponownie, jeżeli H&M znowu wypuści coś podobnego
- Blend-a-med - świeża mięta - no coż ... Ostatni pasty tej firmy nie sa moimi ulubionymi. Miałam wrażenie, ze zęby mam nadal brudne :D Nie kupię ponownie

To tyle... A już mam kolejny wielki worek z tego miesiąca :D

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

sobota, 29 marca 2014

Upolowane w marcu !

Marzec miał być dla mnie tym miesiącem, w którym kupię mniej. Taki generalnie miałam plan. Ale ....Ale jak zwykle nic z tego nie wyszło :D
A to wszystko nie tylko przeze mnie, ale też przez mojego TŻ, niespodziewanym wyjazdem i przy okazji szybką przebieżką po sklepach (nie byłabym przecież sobą), w miejscu gdzie generalnie ludzie kupują mniej. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Mianowicie np. w Hebe znalazłam rzeczy z wyprzedaży, których we Wrocławiu ma już chyba o miesiąca. Nie kupiłam wiele, ale było tego na prawdę sporo, a przy szafach z kolorówką nie było tłumów, jak u nas przy tego typu akcjach :D
Niezmiernie mnie to cieszyło, trafiłam bowiem na kosmetyki, na które od dawna miałam chrapkę, ale jakoś się nie kusiłam :)
A oto co udało mi się kupić :) A także dostać, nie musiałam za wszystko płacić sama na szczęście :)
HM'mowskie łupy za grosze :
- Nudes Eyeshadows - 5 - bardzo ładne kolory, codzienne a zarazem moje ulubione.
- body troats - macadamia nut - lip treat ment - 2 - ochronna pomadka o ust zawsze się przyda :)
- Eau de toilette - Lily of the Valley & Musk - 5 - zapach dość ciekawy, warto wypróbować. Były jeszcze mgiełki do ciała o pojemności 250ml też za piątaka, ale chciałam coś bardziej trwałego :)
- body troats - honey sugar - lip treat ment - 2 - kolejny zapasik :D Były jeszcze inne wersje, ale TŻ skutecznie mnie powstrzymał :)
- Duo lipgloss - nude/nude glitter - 5 - nie żebym narzekała na brak produktów do ust, ale żal był nie wziąć ;) to chyba jasne :D
- Oriflame - BB Cream kolor Medium - 19,99/Oriflame - kupiłam z ciekawości, zważywszy na dobre recenzje. Zobaczymy. Jak to nie wypali kupuję wreszcie prawdziwy, azjatycki BB Krem
- Maybelline - Corolama - Eye Shadow - 705 - 7,39/CND w Rossmannie - może to dziwne, ale chyba nigdy nie miałam cienia Maybelline. Uwielbiam ich maskary, lubię też szminki, ale jakoś do cieni mnie nie ciągnęło. Aż trafiła się atrakcyjna cena :)
- Catrice - Absolute Eye Colour - 450 Oh, It's Toffeeful ! - 9,99/Drogerie Natura - także kupiony na wyprzedaży. Dla mnie cienie Catrice są naprawdę dobrej jakości, trwałe i dobrze napigmentowane. Powoli uzbieram całą kolekcję ich beżowawych cieni :D
- Bell - 2 skin pocket mat - pressed powder - Beige No:043 - 10,19/Hebe - atrakcyjna promocja :D to był głowny powód zakupu tego pudru. A poza tym ma dość pozytywne opinie, warto go więc wypróbować :)
- Bell - Multi Mineral - Anti-Age Concealer - nr 2 - 5,99/Hebe - korektory Bell są całkiem dobre, może nie kryją jakoś niesamowicie, ale satysfakcjonują mnie :D tego osobnika jeszcze nie miałam, skuszona promocją postanowiłam wypróbować :D
- Catrice - LE Rocking Royals - Multicolor Blush - C01 Punk Up The Royals - 7,99/Hebe - łup wyprzedażowy. Czasami mam ochotę na mocniej zaakcentowane policzki, a nie bardzo miałam czym to zrobić. Teraz już mam :D
- Catrice - Absolute Eye Colour Quatro - 090 Before Or After Eight ? - 13,99/Natura - mam już inną czwórkę i jestem niesamowicie zadowolona ! Do kolekcji dołączyła ta z przepięknym turkusem (?)
- Essence - Lipstick - 65 Glow Neon Glow! - 3,99/Hebe - cena, bajka ! Bez obawy, nie daje takiego koloru na ustach :D
- Yves Rocher - Pomadka do ust nawilżająca Zmysłowy połysk - 71 Bois de Rose - 43/YR - zaciekawiona kolorówką YR postawiłam na szminkę. Póki co sprawuje się bardzo dobrze ;)
- Essence - Lipstick - 53 All About Cupcake - 3,99/Hebe - Z tego co zauważyłam Essence całkiem zrezygnowało z tej serii pomadek. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Zależy dla kogo, oprócz tych mam jeszcze jedną i jestem z niej zadowolona. Daje subtelny efekt, a w miarę długo utrzymuje się na ustach. W zamian wprowadzili błyszczyki (blee, nie przepadam) no i zostały te mocniejsze pomadki w czarnych opakowaniach. Ja załapałam się na wszystkie kolory, które mnie interesowały, ale szkoda, że już ich nie będzie...
- Manhattan - Lotus Effect - Nail Polis longlasting -71S - 13,99/Rossmann - niesamowity kolor ! Nawet Pani przy kasie się nim zainteresowała :) To lakier miętowy z zatopionym w nim kolorowym brokatem. Dam znać jak się sprawuje i pokaże wam efekt ;)
- Origlame - Tender Care - Coconut - 9,99/Oriflame - mój zdecydowany faworyt produktów Oriflame ! Jedyny ulubiony. Bardzo dobrze nawilża usta - ogólnie jest wielofunkcyjny, można go używać na wszystkie suche miejsca :)
- Yves Rocher - Ovale Lifting - 95/YR - krem, który podobno ma poprawić owal twarzy. Nie żebym miała już z tym problem, ale dostałam go w prezencie, a jak wiadomo darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda :DD
- Yves Rocher - sebo Specific Ultra Mat - 60/YR - także prezent. Krem matujący - idealnie spiszę się u mnie na zbliżające się powoli wysokie temperatury :) Przynajmniej mam nadzieję, że się spisze :)
- Flos-Lek - żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą do powiek i pod oczy - 6,79/Rossmann - nie polubiłam się specjalnie z żelami pod oczy tej firmy, ale miałam inną wersję. Postanowiłam sprawdzić, czy ta też będzie mnie podrażniać
- Beaty Formulas - instant cooling mist - 3,99/SP - zbliża się lato a wraz z nim gigantyczne temperatury. To będzie mój torebkowy niezbędnik :D
- Glinka czarna dla cery tłustej - 8/Lawendowa Szafa (linki przekierowują do każdej z glinek) - tyle nasłuchałam się i naczytałam o właściwościach glinek, szczególnie rosyjskich, że postanowiłam kupić. A, że wypróbowałam już glinkę zieloną, i byłam z niej niesamowicie zadowolona postanowiłam zrobić, jak widać, zapasik :D.
- Glinka Kambryjska - 8/Lawendowa Szafa - nie będę się mądrzyć na temat ich temat, bo się nie znam, ale klikając w link wszystkiego się dowiecie :)
- Glinka Wałdajska - 8/Lawendowa Szafa
- Glinka z Morza Martwego - 8/Lawendowa Szafa

Warto polubić Lawendową Szafę na FB, często są tam kody zniżkowe. Mi udało się załapać na -15%, dzięki czemu wyszło na to, ze nie zapłaciłam za wysyłkę :D
- Original Source - Shower : Orange & Liqourice, Lime, Lemon & Tea Tree - 3,69/CND w Rossmannie - uwielbiam żele OS, a taka cena jest szalenie kusząca :D nie ma się co oszukiwać, musiałam wziąć :)
- Farmona - Tutti Frutti - kremowy peelnig myjący - karmel & cynamon - 6,29/CND w Rossmannie - przede wszystkim niesamowity, słodki zapach ! Aż chce się go zjeść :D
- Cien - Repair Conditioner - 2,99/Lidl - tutaj cena była głównym powodem zakupu, nie ma co kłamać :)
A może akurat dobrze się spisze :)
- Yves Rocher - Dezodorant  w kulce z aloesem BIO - 11,90/YR - kupiłam dla mamy, która jest uczulona na aluminum
- Farmona - Herbal Care - szampon Skrzyp Polny - 3,99/Biedronka - jeszcze resztki walentynkowej gazetki, a cena obniżona :)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Masło Shea i Zielona Kawa; Olej Arganowy i Figi - 7,99/Drogerie Natura - moi ulubieńcy nad ulubieńcami. Zainteresowanych zapraszam do recenzji ;)
- Green Pharmacy - Masło do ciała - Drzewo herbaciane i Zielona glinka - 4,89/CND w Rossmannie - natknęłam się na nie dosłownie dzień po zakupie poprzednich. I wzięłam, taka okazja rzadko się trafia :D
- Eveline - Spa! Proffesional - Orchidea & Kokos - 6,59/CND w Rossmannie - kiedyś bardzo lubiłam te balsamy, stwierdziłam że może warto na chwilę do nich wrócić :) Tym bardziej, ze cena bardziej niż korzystna za taką wielką butlę :)
- Colgate - Max White One - 2,99/CND w Rossmannie - moja ulubiona pasta do zębów, wzięłam wszystkie z półki :D
- Carex - Hand Gel - Moisture Plus - 4,49/SP - kto porusza się komunikacją miejską wie, że żel antybakteryjny jest niezbędny :D

Uff.... Ale się napisałam :D
CZAS IŚĆ NA ODWYK !!

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

wtorek, 11 marca 2014

Pustaczki / projekt denko luty cz.I

Pomimo tego, że luty jest króciutki udało mi się zużyć naprawdę wiele produktów :)
Stwierdziłam, że naprawdę jestem terminatorem. Zużywam chyba najwięcej kosmetyków ze wszystkich ludzi na świecie :D Niektóre sprawdziły się bardziej, drugie mniej. Jedne mnie zawiodły, drugie zachwyciły.
Za chwilkę dowiecie się wszystkiego. Może nie jest tego tak dużo jak zwykle, jednak i tak uważam ten miesiąc za udany w zużycia :)
Tradycyjnie kolorówka :

- Ruby Rose - 04 - Kiedyś byłam wielką fanką tych paletek. Odpowiadały mi kolory, pigmentacja jest całkiem w porządku, tylko trochę się osypują. Od kiedy odkryłam inne marki i w ogóle inne cienie te odeszły w zapomnienie :D Nie kupię ponownie, pałam miłością do innych ;)
- Miss Sporty - So Clear, Coverstick - 01 - Podobnie jak powyżej, zużyłam "w młodości" wiele opakowań tego korektora. I nadal nie mam mu nic do zarzucenia ;) dobrze krył niedoskonałości, nie było go mocno widać na twarzy, na czym mi zależy. Tylko, ze chyba już go nie produkują, więc nie kupię ponownie. Zresztą odeszłam już od korektorów tego typu.
- w7- Perky Peach - z tym produktem wiąże się zabawna historia. Oczywiście kupiłam, bo poleciałam na ładne pudełeczko. Myślałam, że to będzie coś w stylu wazeliny do ust, nie przeczytałam nawet co jest napisane na opakowaniu. Otwieram a tu niespodzianka - różowe coś, ni to błyszczyk, ni to wazelina. Takie nie wiadomo co. Nie zużyłam do końca. Nie nawilżał ust, właściwie też nie błyszczał. Nie kupię ponownie.
- Essence - get BIG! lashes - na ten tusz czaiłam się od dawna, nie wiem w sumie dlaczego, kosztował przecież coś ok. 10zł. W końcu kupiłam na wyprzedaży. I tak żałuję, że go wycofali, a ja nie zainteresowałam się nim wcześniej ! Jak on ładnie pogrubia rzesy ! No cudo po prostu. Jestem głupia. Nie kupię ponownie, bo nie mogę.
- H&M - Mega Volume - a tego cudaka wzięłam w gigantycznej kolejce do kasy. Za piątaka. I był w porządku. Ale taki raczej dzienniaczek. Chociaż jak się człowiek przyłożył to i na imprezę mógł wyjść z efektem "WOW". Nie osypuje się i nie skleja rzęs. Duża szczota, ale ja takie właśnie preferuję. Nie kupię ponownie, nie widziałam już go w sklepach. Albo jestem ślepa

I pielęgnacja :

- Joanna, Argan Oil, serum do końcówek włosów - [RECENZJA] - jak dla mnie na prawdę przyjemny produkt. Lubię taki rodzaj serum do włosów. Gęsty, ale nie obciąża, nie tłuści, nie skleja włosów. Oczywiście zaaplikowany nie w jakiejś kosmicznej ilości. Dobrze się na niej prostuje włosy, a zawsze to jakaś ochrona. Tylko to opakowanie ... Strasznie ciężko było je otworzyć. Kupię ponownie
- Timotei - wyrazisty kolor, odżywka - w sumie to zwykła odżywka. Tyłka mi nie urwała, ale była w porządku. Nie kupię ponownie
- Timotei - wyrazisty kolor, szampon - obciążał włosy, generalnie nie dla mnie. Nie kupię ponownie
- Schwarzkopf, schauma - Odbudowa i Pielęgnacja - [RECENZJA] - jedna z moich ulubionych odżywek bez spłukiwania. Zasłużyła nawet na miano mojego KWC. Nie obciąża włosów, dobrze się rozczesują, ładnie pachną ;) Kupię ponownie


- Alverde - Pflegeol - Patchouli, Casis - miałam w zapasach ostatnią buteleczkę, bo oczywiście jak coś jesr dobre, fajne i wszyscy to lubią to przecież trzeba wycofać ... Niesamowity zapach, niesamowite właściwości. Używałam zarówno to włosów, jak i do ciała - wszędzie spisała się wspaniale. Nawilżenie i zapach na 5+. Mam wersję kokosową, która zastąpiła tą i pomimo, że jestem fanką kokosowych zapachów, ta nie przypadła mi do gustu. Nie kupię ponownie, a szkoda.
- Argan Oil - Bioelixire - jakiś wielki bum się zrobił wokół tego produktu. A dla mnie to nic szczególnego. Ogromny otwór, który mnie denerwował. Strasznie niewydajny. Na szczęście nie obciążał włosów, ale jakiegoś szczególnego, dobrego działania na moje włosy nie zauważyłam. Nie kupię ponownie
- Balea - Colorglanz 2 minuten kur - Cocos + Tiareblute - fajna, ale nie widzę różnicy między działaniem tej maski, a jej kokosowej siostry odżywki - 2 razy większej i 2 razy tańszej. Włosy były po niej miękkie, sypkie. Czyli takie jak lubię najbardziej ;) To co mi przeszkadzało to strasznie sztuczny zapach, aż drażnił mi nozdrza :D Nie kupię ponownie, nie widzę sensu przepłacać.
- Oriflame - HairX Schine Boost Serum - [RECENZA] - nie mam nawet ochoty wypowiadać się o tym produkcie. Zainteresowanych odsyłam do recenzji. Nie kupię ponownie. Na pewno.


- Bioderma - Sebium, Gel moussant - [RECENZJA] - mam mieszane uczucia do tego produktu. Bo niby fajny, ale trochę wysuszał mi cerę. Nie używałam go więc codziennie. Niesamowicie wydajny, to trzeba mu przyznać. Fajna, mała buteleczka na wyjazdy. Ale chyba jednak nie kupię ponownie, wciąż szukam ideału.
- Sebamed - Gesichtskreme - o ten krem mnie zaskoczył. Pokaźną próbkę dostałam kiedyś podczas zakupów w DMie. Strasznie tłusty i trochę nie przyjemne pachnie, ciężko rozprowadzić go na skórze. Ale za to jak on nawilża ! NIEBO! Kupię ponownie, ale dopiero na zimę, teraz aż tak bardzo go nie potrzebuję.
- Oxycort 'A' - maść - maść, którą od wieków podkradałam mamie. Leczy w mig ranki po rozdrapanych wypryskach. Polecam wszystkim ;) Kupię ponownie, coś tam o czasu do czasu wyskoczy, a ja przecież nie mogę powstrzymać moich rąk, one żyją wtedy własnym życiem :D
- Ziaja - tonik ogórkowy - mój, jak do tej pory, ulubiony tonik. Odświeża i nawilża, skóra się po nim nie lepi, co jest dla mnie bardzo ważne. No i do tego przepięknie pachnie ogórkiem ;) To już enta moja buteleczka, kupię ponownie kolejną
- bebeauty - płyn micelarny - osławiony wszędzie gdzie tylko można, nikomu nie trzeba go raczej przedstawiać. A jeśli trzeba to już sio do Biedronki ! Świetny micel za śmiesznie małą kasę. Radzi sobie ze zmywaniem makijażu w 3 sekundy. O ile nie jest wodoodoporny, do tego potrzebny jest większy kaliber. Mam już kilka buteleczek w zapasie, będę kupować ponownie


- Gal, Dermogal A+E - skusiłam się na te kapsułki wreszcie i ja :) Nie wiem o co chodzi z tą rybą, dla mnie nie śmierdzą, a że zapachu ryb nienawidzę od razu bym poczuła ;D produkt wielofunkcyjny, stosowałam zarówno na twarz, jak i łokcie, a nawet skórki przy paznokciach. Bardzo dobrze nawilża, trochę długo się wchłania, ale to nie jest jakieś duży problem. Produkt naprawdę godny polecenia. Kupię ponownie
- Argile - Maseczka, zielona glinka - od przygody z tą glinką zakochałam się ogólnie w glinkach i już mam zapasik :D To opakowanie starczyło mi na 3 użycia, teraz kupilam giganty ;) Cera jest bardzo dobrze oczyszczona, raz na jakiś czas, jako że nie mam z tym większych problemów lubię użyć. Czas teraz wypróbować inne. Napewno kupię ponownie zieloną glinkę, ale raczej innej firmy. Tańszą i większą :D

Jednak dużo tego, muszę podzielić na 2 części :D
Dajcie znać, czy coś miałyście i jak wam się sprawdziło ;)

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

czwartek, 23 stycznia 2014

Upolowane w styczniu !

Tak - znowu uległam pokusie kupienia kolejnych NIEZBĘDNYCH DO ŻYCIA kosmetyków.
Tak - nie trzymam się swojego postanowienia. Ale cóż rok dopiero się zaczął mam jeszcze dużo czasu na zrealizowanie go :D
Tak - jestem niekonsekwentna.
Tak - nie umiem walczyć z uzależnieniem.
A moje zdobycze to :
- LancrOne - zestaw 9 pędzli do makijażu Sunshade Minerals - 38/Sklep wizazysci - pędzle na które zdecydowałam się dzięki pozytywnym recenzją Maxineczki, o których opowiadała w słoim filmiku o pędzlach (TU) To wszystko Twoja wina :D
- Sense&Body - pędzelek do cieni - 5,59/Drogeria Hebe - szczerze mówiąc to oczywiście nie był mi potrzebny kolejny pędzel do cieni, ale była promocja ...
- Sense&Body - pędzel do zadań specjalnych - 9,59/Drogeria Hebe - po ten pędzel właśnie wybrałam się do Hebe, chciałam go wypróbować już jakiś czas temu, ogólnie te pędzle nie są drogie, ale jak już jest promocja to wole z niej skorzystać, zawsze to 2zł w portfelu :) (no może nie koniecznie w portfelu, ale na kolejny kosmetyk już jest) :D
- Rimmel - Mach Perfection Bronzer - 002 Medium - 12,99/CND w Rossmannie - nie znam się na bronzerach, właściwie to mój pierwszy i pewnie będę go używać "od święta", ale chciałam wypróbować
- H&M - Nail Polish - Basement Chill - 5/H&M - brokatowe lakiery to to czego bardzo często używam w sezonie jesienno-zimowym, takiego koloru nie posiadałam w swojej kolekcji, cena korzystna - biorę !
- H&M - Glitter Nail Polish - Purple - 5/H&M - lakier niezwykły - są w nim zatopione różne wielkośći, kolory i rodzaje brokatu, to mnie utwierdziło w przekonaniu, że muszę go mieć :D
- Manhattan - Proffesional Smokey Eyes Kit - Gorgeous Night Blue - 6,99/Pepco - oczywiście kupiłam ze względu na niską, bardzo zachęcającą cenę, od czasu do czasu lubię poszaleć właśnie z niebieskim - pięknie podbija kolor mojej tęczówki :)
- Catrice - Absolute Eye Color - 590 Dorian's Grey - 4,99/Drogeria Natura - wygrzebany w koszyczku z wyprzedażą niesamowity i niespotykany kolor ! To nie jest zwykły szary ! To szary mieniący się na złoto-miedziano-łososiowy ? Nie wiem w każdym razie przepiękny !
- Catrice - Absolute Eye Color Quattro - 070 Mud Spencer & Coralle Hill - 13,99/Drogeria Natura - piękna kombinacja cieni beżowych, plus do tego koral - to oznacza tylko jedno - tak, biorę !
- H&M - Shimmer Eyeshadows - 10/H&M - czy ja muszę to tłumaczyć ? No chyba nie :D
- Essence - Eyeshadow - 65 Skeye and Sand - 5,99/Drogeria Natura - niesamowity złoto-miedziany odcień. Wręcz cudo !
Zakupy życia :
- H&M - Lipgloss/Lipstick - Pink Me - 2/H&M
-  H&M - Lipgloss/Lipstick - Kiss Me - 2/H&M
- H&M - Hand Creme - Wild Vanilla - 2/H&M
- H&M - Hand Creme - Cotton Flower - 2/H&M
Chyba nie muszę tego zakupu komentować :D
- Schwarzkopf - Gliss Kur - Marrakesh Oil & Coconut - odżywka - 3,09/CND w Rossmannie - oczywiście jasnym jest, że cena była głównym powodem zakupu :D obawiam się, że może mi obciążyć włosy, ale zobaczymy, jestem dobrej myśli :D
- Garnier - Ultra Doux - drożdże piwne i owoc granatu - odżywka nadająca objętości - 2,29/CND w
Rossmannie - cena ! cena ! cena !
- Garnier - Ultra Doux - olejek eteryczny z rozmarynu i liść oliwny - odżywka - 2,29/CND w Rossmannie - jak powyżej :D
- Barwa - Szampon Jajeczny regenerujący z kompleksem witamin - 1,99/CND w Rosmmannie - szkoda, że nie było więcej, wzięłam 2 ostatnie :(
- Schwarzkopf - Palette - SalonColors - 9-7 Miedziany Blond - 11,99/Rossmann - wzięłam na spróbowanie, do tej pory używałam farby Syoss w podobnym odcieniu (8-4 Płomienna lawa), ciekawa jestem co tym razem wyjdzie mi na głowie :D
- Syoss - Silicone Free - Repair&Fullness - 2-minutowa maska - 5,29/CND w Rossmannie - nie mam szczególnych oczekiwań, co ma być to będzie :D
- Schwarzkopf - Gliss Kur - Marrakesh Oil & Coconut - 4,69/CND w Rossmannie - obecnie wykończyłam wszystkie duże maski do włosów, chce odmiany potem kupuję Kallos Latte coś tam :D
- Tesco - 100% Cotton Pads - 2,29/Tesco - promocja 2 za 1 skusiła mnie do zakupu nowych wacików, nigdy nie zdradzę Carea, ale te chciałam wypróbować, kobiety zawsze chcą czegoś nowego :D
- Ziaja med - kuracja dermatologiczna z wit.C + płyn micelarny - 26,99/Super-Pharm - mam nadzieję, że coś zdziała, jak wiadomo wit.C jest bardzo dobra dla cery :)
- Green Pharmacy - Rumianek - krem do rąk i paznokci - 1,99/Drogeria Natura - nigdy nie miałam żadnego kremu z tej firmy, ta promocja była idealnym początkiem naszej wspólnej przygody :D
- Radox - Soothe; Eastern Sprit - żel pod prysznic - 2,99/Drogeria Natura - żele firmy Radox są całkiem przyjemne, akyrat jest wyprzedaż tych produktów, wybrałam więc tylko 2 (SUKCES!!!!) najładniejsze zapachy i zabrałam ze sobą do domu :)
- Isana - Duch Gel - Violet Passion - 2,69/Rossmann - najnowsza chyba wersja zapachowa, oczywiście biorę! i oczywiście wzięła, ostatni z półki ;/
- Ziaja - krem pod oczy - kozie mleko mleczny kompres - 4,39/CND w Rossmannie - jeden z moich ulubionych kremów pod oczy, naprawdę go już nie będzie ? :(

Jak widać CND to zdecydowanie moja najulubieńsza (tak, tak wiem) promocja :)
A wy korzystacie z niej ?
Obkupiłyście się w tym miesiącu ? Właściwie to w Nowym Roku ? :)
Mam nadzieję, że ja już chociaż przez jakiś czas nie odwiedzę drogerii :D

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

niedziela, 5 stycznia 2014

Upolowane w grudniu ! Część II kolorówka i akcesoria

Dzisiaj kolejna odsłona zdobyczy grudniowych :)
Żeby nie przedłużać, bo będzie tego jak zwykle dużo zaczynajmy :
- DAX Cashmere - utrwalająca baza pod cienie - 14,99/Super-Pharm - kupiłam ją z okazji 40% zniżki na produkty z linii Cashmere :) oczywiście warto było, takie promocje nie zdarzają się często
- Maybelline - Colossal 100% Black & Colossal Kajal - 14,99/Kaufland - fantastyczna promocja, moja ulubiona maskara, więc żal było nie wziąć, tym bardziej, że gratis była kredka :)
- Catrice - Absolute Eye Colour - 400 My First Copperware Party, 350 Starlight Expresso, 340 Ooops... Nude Did It Again - 7,19/Drogeria Hebe - Sylwester był dla mnie szczególnie szczęśliwym dniem :D -40% na Catrice to moja ulubiona promocja :D dlatego zaopatrzyłam się w swoje ulubione cienie, aż dziwnie, że nie wzięłam ich więcej :D
- Catrice - Made To Stay Inside Eye - 7,19/Hebe - kupione podczas tej samej promocji, kredka jest fantastyczna, więc napewno będzie moim częstym zakupem
- Catrice - Prime and Fine Eyeshadow Base - 7,79/Hebe - kolejna rzecz z tej cudownej promocji :D nie wiem po co mi kolejna baza pod cienie, ale cena mnie skusiła, poza tym użyłam jej już parę razy i jest naprawdę godna polecenia :)
- My Secret - Matt Eyeshadow - 504 - 2,49/Drogeria Natura - kupiony na mega wyprzedaży, będzie fajny do wykończenia makijażu
- Essence - Quatro eyeshadow - 05 to die for - 7,79/SP - świetna promocja w SP, także -40%, niestety kiedy już poszłam prawie nic co mnie ciekawiło nie było ... I ogarnął mnie smuteczek :D moje ulubione kolory cieni, stwierdziłam, że zawsze się przyda :D
- Yves Rocher - Sexy Pulp mascara - gratisik do zamówienia na e-sklepie :)
- Lovely - nude make up kit - 11,89/Rossmann - ile ja się jej naszukałam ... Złaziłam za nią chyba z 10 Rossmannów :D ale wreszcie ją mam ! Wszyscy mają Mambę mam i ja :D (taki był powód zakupu) :D
 - H&M - Nail Polish - Mad Mint - 2/H&M - fajna cena - biorę :D
- Catrice - Quick Dry & High Shine Top Coat - 6,29/Hebe - najlepszy top coat w niskiej cenie jaki kiedykolwiek miałam ! Nie wiem dlaczego wzięłam tylko jedną sztukę ...
- Sleek - mini high shine lip gloss - 317 Magic Strawberry - gratis do zamówienia ze strony http://mintishop.pl/ no zobaczymy ...
- Garnier - BB Cream - Light - 10,49/Kaufland - wzięłam z czystej ciekawości i jak na razie spisuje się dobrze, jestem zadowolona :)
- Catrice - Eyebrow Filler - 5,99/Hebe - używam i jestem jak najbardziej zadowolona ! Utrzymuje brwi w ładzie, nadaje delikatny kolor, brwi są podkreślone i o to chodzi :)
- Catrice - Eyebrow Set - 10,19/Hebe - zestaw cieni do brwi, jak nauczę się jej używać to może będzie fajna :D
- Essence - all about matt - fixing loose powder - 13,99/Natura - puder, na który czaiłam się już dawno, wreszcie się skusiłam
- Kobo - Loose Powder - 103 Natural Beige - 13,99/Natura - po co mi drugi sypki puder ? Nie wiem, ale promocja była zacna :D
- for your Beauty - Gesichtsbursten - 8,99/Rossmann - szczoteczka do mycia twarzy, nad która juz zastanawiałam się od jakiegoś czasu, myślałam że to przesada, a jednak - nie ! Twarz po jej użyciu jest mięciutka i naprawdę dokładnie oczyszczona :) Na chwilę obecną nic droższego nie jest mi potrzebne :D
- Essence - temperówka - 3,59/SP - jako, że zgubyłam temperówkę, promocja była mi na rękę :)
- for your Beauty - gumki do włosów - 2,99/Rossmann - moje ulubione ! Nie mają metalowych połaczeń, dzięki czemu nie szarpią tak włosów
- Tinkle - profesjonalny nożyk do brwi - kolejny gratis do zamówienia na  http://mintishop.pl/ ; możecie go znaleźć TU
- Sibel - D-meli-melo -24,90/Minti Shop - szczotka, która jest bardzo podobna do osławionego Tangle Teezera, mam i ją i śmiało mogę stwierdzić, że są bardzo do siebie podobne, a ta jest połowę tańsza, jeżeli nie chcecie wydawać 50zł na Tangle Teezer proponuje wypróbować tą, dostępna TU
- Katarzyna Gajewska - Makijaż z KatOsu - 22,45/Empik - tej dziewczyny chyba nikomu nie muszę przedstawiać :) a że była promocja to kupiłam (właściwie to kupił mi TŻ - dziękuję :D), nie jest mi jakoś specjalnie potrzebna, ale za taką cena naprawdę było warto :)
- Hakuro - zestaw pędzli do cieni H77, H76, H85, H79, H70 (od góry) - 74,90/Minti Shop - sławne pędzle, moje pierwsze, moje małe marzenie :) dostępne TU
- for you Beauty - Puderpinsel - 17,99/Rossmann - po zakupie pędzla do różu, w którym się zakochałam - pisałam już o nim TU - postanowiłam kupić kolejny - kolejny zachwyt !

Czy ja nie powinnam się leczyć ? :D

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...