Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ivres Rocher. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ivres Rocher. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Upolowane w kwietniu !

Kwiecień jak każdy miesiąc upłynął mi niesamowicie szybko. Dziwne ? Czas zapierdziela jak mały samochodzik, taka jest prawda. A ja oczywiście zdążyłam kupić miliard kosmetyków. Czy to się kiedyś zmienić ? Wątpię :DA oto co upolowałam :
Koloróweczka :
- Golden Rose - velvet matte lipstick - 01 - 8,72/wyspa GR (Wrocław, np. Magnolia, Borek) - pamiątka z Szaleństwa zakupów z Grazią :) podobno ta matowa seria jest niesamowita, przekonamy się ;)
- Golden Rose - perfect shine lipstick - 205 - 7,68/ wyspa GR - tą konkretną chciałam już od dłuższego czasu, ale szczerze mówiąc bez szału. Dziwnie wygląda na moich ustach.
- Essence - Circus Circus - highliter - gratis podczas zakupów w Hebe. Fajnie, bo kiedyś chciałam ten rozświetlacz, a jak się zabrałam do sklepu po niego, to się okazało, że oczywiście jest już nowa limitka ;/ . Radość gości w moim sercu :D
- Rimmel - Skandaleyes Rockin'Curves - 13,59/Rossmann - z kuponem -20% udało mi się ją dorwać taniej. Wiem, że zdania są podzielone, ale ja lubię duże szczotki, szczególnie z klasycznego włosia, więc jak będzie do tego dawała fajny efekt to kto wie... może stanie się ulubieńcem ;)
- Catrice - Absolute Eye Colour - 670 Vanilla & Charles; 090 Bring Me A Frosted Cake; 630 Fancy A Coppa Tea ? - 3za2 - 23,99/Drogerie Natura - nic nie wiedziałam o trem promocji, weszłam ostatniego dnia, przez przypadek. Wybór był oczywisty :D A że na telefonie spisane mam numerki, które mnie interesują, szybko mi poszło. I moja lista wreszcie topnieje ;)
- P2 - eye dream - 070 sunset glamour - gratis do balsamu Balea. Wygląda dość ciekawie.
- Inglot - Matte 360; AMC Shine 108 - 8,00/Inglot - to reszta Zakupowego Szaleństwa. Jak widać postarałam się i nie kupiłam zbyt dużo ;) A cienie Inglota uwielbiam !!

I pielęgnacja :
- Rival de Loop - pure skin - 0,99/Rossmann - namówiła mnie pani przy kasie. Dawno nie miałam żadnej gotowej "saszetkowej" maseczki. Skład byle jaki, mam nadzieje, że nie zrobi mi krzywdy ;)
- Isana MED - Urea Nachtcreme - 5,99/Rossmann - jako, że uwielbiam serię Isany z mocznikiem, jak tylko zobaczyłam ten krem na półce nie mogłam się opanować. No i ta cena ! Niesamowita. Niestety nie ma wersji na dzień ....
- White Flowers - Błoto z Morza Martwego - 15,39/Rossmann - gigantyczna paka błotka. Lubię to ! ;)
- KTC - Olej Jaśminowy - 9,00/Smaki Świata (Wrocław np. Renoma, Magnolia) - olej jaśminowy przeznaczony jest do włosów suchych. Postanowiłam wypróbować. Właściwie to wstąpiłam tam po olej musztardowy, a że nie było, to się pocieszyłam :D
- KTC - Olej Kokosowy - 12,90/Smaki Świata - tego olejku chyba nikomu nie muszę przedstawiać ;)
- Serical - Crema al Latte - 9,09/Hebe - dość sławna maska do włosów, zobaczymy jak się u mnie sprawdzi. Starczy mi chyba na 5 lat :D
- Alterra - Duschgel - Bio-Mohnblute and Bio-Mandel - 3,59/CND w Rossmannie - jak mogłam go nie wziąć za taką śmieszną cenę ? :D Poza tym świetnie pachnie ;)
- Venus - Hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej - z rumiankiem - ochronna - 4,39/CND w Rossmannie - niestety skład nie za ciekawy, czego w szale zakupowym nie sprawdziłam w sklepie. Jak coś dziwniego będzie się działo najwyżej zużyję do ciała ;)
- Venus - Hipoalergiczny żel do higieny intymnej - z alantoiną - łagodzący - 4,39/CND w Rossmannie - jak wyżej ;)
- Balea - Jeden Tag Schampoo - Gruner Apfel - 0,65€/DM - lubię te szampony, a że pojawiła się nowa limitka, nie mogłam przejść obojętnie (pomimo, że zapas mam dość spory)
- Balea - Dusche&Creme - mit Erdbeerduft - 0,65/DM - przyjemniaczek, i fajny zapach ;)
- Balea - Dusche - Carambola Lambada; Melon Tango - 0,65€/DM - nowa limitka, a ja wzięłam tylko dwa ? Oł jee :D
- Balea - Bodylotion- Cocos&Scheanuss - 1,65€/DM - szczerze ? Wzięłam ze względu na gratisik :D
- Ives Rocher - Beaute a Croquer - Odświeżająco-chłodząca maseczka z wyciągiem z żurawiny - 21,90/YR - jeden zestaw był gratis, drugi wybrałam sama. Oczekiwałam czegoś fajnego. Chłodzić to to nie chłodzi, ogólnie jakieś takie nijakie ...
- Ives Rocher - Beaute a Croquer - Peeling do twarzy z pudrem z pestek moreli - 21,90/YR - tu też jestem zawiedziona. Peeling bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny, jakoś na razie mi nie przypasował.
- Ives Rocher - Jedwabisty szampon odżywczy do włosów suchych - 11,90/YR - lubię te szampony, sprawdzają mi się, więc i tym razem wpadł do koszyka ;)
- Ives Rocher - Baumes Nature - Balsam regenerujący do ust - 9,90/YR - nie żebym cierpiała na brak balsamów do ust, ale jakoś mnie przyciągnął ...
- Ives Rocher - Sebo Specific - delikatny peeling oczyszczający - 29,00/YR - z nim wiążę duże nadzieje.
- Glinka Marokańska Czerwona Wulkaniczna - 8,00/Lawendowa Szafa
- Glinka Różowa Egipska - 8,00/Lawendowa Szafa
- Glinka Błękitna Tybetańska z ekstraktem z Żeń-Szenia - 8,00/Lawendowa Szafa
- Glinka Zielona Himalajska Tian Shan z ekstraktem z zielonej herbaty - 8,00/Lawendowa Szafa

Klikając w link dowiesz się o nich więcej ;)

Nie zamierzam nic kupować do końca życia :D

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*

czwartek, 5 grudnia 2013

Pustaczki - projekt denko / listopad

Kolejny już raz przychodzę do Was z denkiem ;) W minionym miesiącu zużyłam dość myślę sporą ilość kosmetyków, ale to już ocenicie sami ;) Nie myślcie sobie, że tylko kupuję - ja też zużywam :D Chociaż to idzie już oczywiście dużo wolniej :( Ja mam manię nie tylko kupowania, ale też zużywania :D cieszę się z każdego pustego opakowania :D ale do rzeczy ;)
Kolorówka :
- Maybelline - Lash Stiletto -  precyzyjna szczoteczka, dobrze dociera do małych i krótkich włosków, ładnie wydłuża, po przeciągnięciu kilku razy nadaje dobrą grubość; śmieszna powyginana szczoteczka, nie osypuje się w ciągu dnia, rozczesuje i nie skleja rzęs; mimo wszystko nie kupię ponownie, zbyt dużo pojawia się nowości :)
- Essense - I <3 runway highliter - rozświetlacz w pisaku, który nie przypadł mi zbytnio do gustu, a szkoda bo bardzo lubię kosmetyki essense; ten tworzył smugi na twarzy, których nie dało się rozetrzeć :(
Mam jeszcze jeden (kiedys od kogoś dostałam) i spróbuje zrobić do niego drugie podejście, ale i tak wiem, że nie kupię ponownie
- Soraya - Nawilżanie i Dotlenianie - nawilżający krem wygładzający pod oczy - Opakowanie to często spotykana miękka tubka z wąskim dziubkiem, jest higieniczna i bardzo wygodna, pozwala dozować odpowiednią ilość produktu; produkt ten kilka razy dostał mi się do oczu i nie czułam swędzenia ani pieczenia (a mam wrażliwe oczy), konsystencja w sam raz, nałożony pod oczy wchłania sie po kilku minutach, dobrze sprawdza sie zarówno na noc jak i na dzień, dobrze współpracuje z kremem z filtrem oraz podkładem czy korektorem. Niestety nie ma dobrego składu i nie kupię go ponownie
- Miss Sporty - 021 Spiced Rum - kolor jako taki, wiadomo kwestia gustu, ale nie utrzymuje się długo i lubi zbierać się w kącikach ust, jest to szminka perłowa - więc nie dla każdego. Plusem jest oczywiście niska cena i mega fajny, arbuzowy zapach ! Nie kupię ponownie, to nie jest produkt dla mnie
- Synergen - Compact powder - 02 two - zużyłam już kilka opakowań tego pudru więc to o czymś świadczy :) naprawdę przyzwoity kosmetyk - dobrze matuje, nie ciemnieje na twarzy, lekko kryje - cóż chcieć więcej ? Kupię ponownie
Pielęgnacja :
- Carea - Płatki kosmetyczne - Mój absolutny hit hitów ! Więcej na ich temat możecie przeczytać TU. Kupię ponownie. ZDECYDOWANIE!
- Bobini - Mydło w płynie - malina - kupiłam, bo uwielbiam maliny, malinowy zapach, malinowy kolor, malinowe absolutnie wszystko :D niestety ten produkt mnie zawiódł - wcale nie pachniał malinami tylko chemicznym czymś, poza tym był bardzo rzadki przez co niewydajny i wysuszał dłonie. Myślałam, że skoro jest to produkt dla dziecie to może chociaż będzie zachęcał zapachem - niestety w moim przypadku się nie sprawdził. Nie kupię ponownie

- Colgate - Plax Ice - całkiem fajny płyn do płukania ust, ale się w nim nie zakochałam - nadal szukam ideału. Był ok, ale w przeciwieństwie do swojego brata, o którym pisałam TU wypadł dość słabo. Odświeżał oddech, ale bez rewelacji - nie utrzymywało się to długo. Nie kupię ponownie
- bebeauty Spa - peeling do ciała - mango - niestety nie spodobał mi się - żaden z niego zdzierak, jako tako spisuje się tylko na sucho - na mokrym ciele wcale do nie czułam, nie mówiąc już o złuszczaniu naskórka. Do tego zapach - dlaczego ja to kupiłam, przecież nie lubię zapachu mango (?!?!?!) - dość męczący. Nie był też wydajny, starczył mi na niewiele użyć - co może w sumie być i plusem i minusem. Oczywiście ja mądra jak były w biedrze to kupiłam wszystkie jakie były dostępne, ale jak zużyje napewno nie kupię ponownie !
- Balea young - Splaschy Watermelon - denko trochę oszukane - przyznaje się. Ale nie mogłam zużyć tego do końca ! Ten produkt nie robi kompletnie nic z moimi ustami - jak przed użyciem tego były suche, to tak samo było też po wchłonięciu się go. Na dodatek nie pachniał ładnie i miał obrzydliwy, plastikowy posmak. Nie kupię ponownie
- BingoSpa - Maska do włosów z proteinami kaszmiru i kolagenem - dość zwarta konsystencja, nie spływa z włosów po nałożeniu. Na moich włosach jednak nie sprawdziła się. Po użyciu włosy raz były miękkie, lekko błyszczały, innym razem były także bardzo spuszone i plączące się. Zapach przyprawiał mnie o ból głowy, dlatego używałam jej raczej sporadycznie. Nie kupię ponownie
- Eveline - Nature line - krem intensywnie pielągnujący - kwiat orchdei i olej z awokado - Lekki, delikatny krem, nie natłuszczajacy, a delikatnie nawilżający. Nie powalił mnie na kolana składem (5 parabenów to przegięcie!!), ale nie zrobił mi krzywdy. Jeśli ktoś ma bardzo suchą skórę, nie jest to krem dla niego. Nie kupię ponownie
- Vatika - Coconut Hair Oil - po pierwsze boski zapach, po drugie dobrze działanie, po trzecie kupię ponownie ! Miałam mniejszą wersję na wypróbowanie i muszę przyznać, ze jestem oczarowana. Bardzo wydajny.
- Facelle - płyn do higieny intymnej - fresh - bardzo fajny produkt za grosze. Używałam zarówno do higieny miejsc intymnych - sprawdził się, nie podrażnia, a tego bałam się najbardziej; jak i do mycia włosów - głownie do mycia po olejowaniu i tu też sprawdził się świetnie. Jak ktoś interesuje się składem i zwaraca na to większą uwagę, to ma on zdecydowanie lepszy skład od Lactacydu, a kosztuje 5 razy mniej. Kupie ponownie
- Blend-a-med - 3D White Fresh - pisałam o niej już wielokrotnie, pasta jak pasta, odświeża oddech, wybielenia nie zauważyłam, ale pewnie kupię ponownie
- Playboy - Rock - bardzo ładny zapach, ale nie utrzymuje się długo - jak mają to do siebie tego typu produkty; tego zapachu nie kupię ponownie z tego względu, ze bardzo często wypuszczają cos nowego
- On Line - Aloes - Nawilżające mydło w płynie - lepsze od swojego poprzednika, którego używałam (nie wysusza aż tak dłoni), ale i tak jakos mnie nie zachwycił, nie kupię ponownie
- Simple Beauty - zmywacz do paznokci w mleczku - wanilia & kokos - co mnie w nim zdziwiło, to to że miał naprawdę ładny zapach, w przeciwieństwie do innych zmywaczy jakie używałam. Ala używanie go było mordęgą ! Nie radził sobie dobrze z lakierami, trzeba go było używać bardzo dużo, zeby cokolwiek zmył. Nie kupię ponownie
- Evitte - nawilżający tonik - produkt tego typu co nie zaszkodził, ale też wiele nie zdziałał, nie zauważyłam większego nawilżenia, ale w sumie był ok. Nie mam wyrobionego zdania na jego temat, spróbować można, ale nie jest to produkt, za którym bym wszędzie latała żeby go znaleźć. Co ciekawe, to jest produkowany przez Soraye. Mam w zapasie jeszcze jeden, zużyje ale nie kupię ponownie
- Bambi - Szampon- szamponik dla dzieci, dałam za niego jakieś 2 zł, kupiłam do mycia pędzli. I sprawdził się, ale nie wiem czy kupię ponownie
- Schauma - Suchy szampon - Cotton Fresh - całkiem przyzwoity suchy szampon, jednak ze wszystkich jakie używałam zostawia największy i najbardziej widoczny biały osad na włosach - ale nie jest aż tak źle, żeby nie można było go wyczesać - trzeba się poprostu trochę pomęczyć. Mimo wszystko całkiem dobrze odświeżał włosy - zużyję, to co jeszcze mam w zapasie, ale pewnie nie kupię ponownie
- Kamill - Welsenn Shower - Zittrone-Buttermilch - szczerze mówiąc, to nie wiem czemu go kupiłam - nie lubię takichy zapachów, duszą mnie i ogólnie jestem na nie. Ale sam żel był w porządku - dobrze się pienił i nie wysuszał skóry. Robił to co ma robić - mył i to całkiem dobrze. Inny zapach kupię ponownie
- Ives Rocher - pure camille - gel - pisałam już o nim TU, nie polubiliśmy się, używałam na zmianę z innym produktem, bo w innym przypadku miałabym Saharę na twarzy. Nie kupię ponownie

A u Was jak ze zużyciami w tym miesiącu?

Trzymajcie się,
Pozdrawiam cieplutko W. :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...